Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez kazimierz61 26 maja 2015, 07:05
Arasha napisał(a):kazimierz61, może warto się chociaż spróbować przemóc i zrobić choć raz ten pierwszy krok, wyciągnąć rękę do zgody... być może Twoja żona wcale Cię nie lekceważy, tylko zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, co czujesz, bo nie jest w Twojej skórze... a osobie, która nie ma problemów z psychiką ciężko jest zrozumieć, co przeżywa osoba zmagająca się z jakimkolwiek zaburzeniem.

Sęk w tym że przez cały okres naszego związku to ja byłem właśnie tym, który pierwszy wyciągał rękę do zgody, przepraszamłem za wszystkie moje potknięcia, nieporozumienia, kłótnie, zawsze czułem się za to wszystko odpowiedzialny, natomiast żona nie robiła nic, żeby żyć w zgodzie, wszystko zależało ode mnie czy się przed nią ukożyłem a ja nie potrafiłem żyć w ten sposób i przepraszałem nawet za nie swoje winy, ja nie pamiętam żeby żona mnie za coś przeprosiła. Od trzech lat wycofałem się ze współżycia małżeńskiego, a więc przestałem i przepraszać, a jej to przez gardło nie przejdzie, to jest duma którą wyniosła z domu albo ja ją tego nauczyłem poprzez swoje zachowanie. Żyjemy ze sobą 30 lat i może zbyt późno się obudziłem, może za bardzo byłem nią zaślepiony i nie widziałem jej podniesionej głowy. Teraz jest inaczej, zmieniłem się, może w końcu zauważy że nie zawsze ma rację, i tak jak wszyscy nie jest doskonałą, ale taki zawzięty egoizm w stosunku do mnie nie wiem czy jest do naprawienia, i pewnie nie przestanie mnie inaczej traktować.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 maja 2015, 07:38
novymivo napisał(a):...
Hej,
1) mi juz nie zalezy na zadnej kobiecie i zalezec napewno nie bedzie, wiecej to niech jej zalezy na mnie.

Zawsze to miło, gdy konkurencja sama się odstrzeliwuje. :twisted:

novymivo napisał(a):...
2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

Postępowanie faceta nie zależy?
Ciekawe jest doszukiwanie się odpowiedzialności za niepowodzenia na zewnątrz, nie w sobie. W każdej sytuacji można postąpić inaczej, tak by osiągnąć skuteczność. Ty za własną nieskuteczność obwiniasz kobiety, w nieskończonośc powielając nędzne schematy działania.
Jaśnie pan obraził się na dziewczyny, bo nie umie z nimi postępować. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4824
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

przez kazimierz61 27 maja 2015, 05:17
Takie odcinanie się od bliskich czy w ogóle od wszystkich, potęguje u mnie poczucie samotności i źle się z tym czuję, z drugiej zaś strony nie potrafię z tym nic zrobić, poprostu problem ten mnie przerasta i naj chętniej zapadłbym się pod ziemię żeby już nie cierpieć. Najgożej czuję się wtedy kiedy dodatkowo robi mi się mętlik w głowie i nie potrafię dojść do ładu, jest to tak silne uczucie, że się wycofuję, tracę kontakt z otoczeniem i nie widzę końca temu uczuciu. Zatem problemów ciąg dalszy.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 27 maja 2015, 18:45
Miałam dzisiaj fajny dzień, tyle się wydarzyło i było to coś naprawdę ekscytującego i fajnego...
a w środku taka zadra...
że w sumie to nikogo nie obchodzi... nie mam komu tego opowiedzieć...
jest tak cholernie pustooo i tak strasznie mnie to POŻERAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez arminn 27 maja 2015, 18:51
Jak wytłumaczyć komuś tą wielką dziurę/pustkę w Tobie? Kiedy najlepiej człowiek tylko by spał, bo w w sumie do prawdziwego życia mu daleko. Codzienność to marna egzystencja i jedna wielka ospałość.
Do tego miłość bywa nie do osiągnięcia. A przecież mówią, że to źródło prawdziwego i długiego szczęścia...
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez novymivo 27 maja 2015, 19:08
NN4V napisał(a):
novymivo napisał(a):...
Hej,
1) mi juz nie zalezy na zadnej kobiecie i zalezec napewno nie bedzie, wiecej to niech jej zalezy na mnie.

Zawsze to miło, gdy konkurencja sama się odstrzeliwuje. :twisted:

novymivo napisał(a):...
2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

Postępowanie faceta nie zależy?
Ciekawe jest doszukiwanie się odpowiedzialności za niepowodzenia na zewnątrz, nie w sobie. W każdej sytuacji można postąpić inaczej, tak by osiągnąć skuteczność. Ty za własną nieskuteczność obwiniasz kobiety, w nieskończonośc powielając nędzne schematy działania.
Jaśnie pan obraził się na dziewczyny, bo nie umie z nimi postępować. :lol:

Szkoda ze nie masz kobiety, chetnie bym Tobie ja odbil, nie zeby byc z nia, ale by Tobie udowodnic ze sie mylisz. Tu nie chodzi o to kto ma racje, tylko o to ze tak naprawde kazda kobiete ( wolna, zajeta) mozna zdobyc i to mnie martwi najbardziej. Dorosniesz zrozumiesz , a narazie zyj zludzeniami o cudownej milosci - tej jedynej, wielkiej . 50 % zwiazkow malzenskich bierze rozwod w ciagu 5 lat cos w tym jest co nie ;), lubisz sie dzielic tortem to sie dziel tylko niczego nie zlap hehe ( ps jakim tortem hihihihi)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 27 maja 2015, 20:53
tylko o to ze tak naprawde kazda kobiete ( wolna, zajeta) mozna zdobyc i to mnie martwi najbardziej

:silence:
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1121
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 maja 2015, 21:00
novymivo napisał(a):....Szkoda ze nie masz kobiety, chetnie bym Tobie ja odbil, nie zeby byc z nia, ale by Tobie udowodnic ze sie mylisz. Tu nie chodzi o to kto ma racje, tylko o to ze tak naprawde kazda kobiete ( wolna, zajeta) mozna zdobyc i to mnie martwi najbardziej. Dorosniesz zrozumiesz , a narazie zyj zludzeniami o cudownej milosci - tej jedynej, wielkiej . 50 % zwiazkow malzenskich bierze rozwod w ciagu 5 lat cos w tym jest co nie ;), lubisz sie dzielic tortem to sie dziel tylko niczego nie zlap hehe ( ps jakim tortem hihihihi)

Słabe to.
Bełkot jakby nie do mnie - zero trafności.
Jeszcze trochę musisz poćwiczyć.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4824
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

przez Lorri1 28 maja 2015, 12:53
Czy też macie wrażenie, że Wasza samotność to efekt strachu przed ludźmi? Zbudowania sobie takiej twierdzy, w której jest może surowo, mało wygodnie i zimno, ale jest to miejsce, które znacie i w którym czujecie się bezpiecznie, a każde wyjście z tej twierdzy lub jakaś ingerencja z zewnątrz budzi w Was niepokój?

Ostatnio często zastanawiam się, czemu jestem samotna i nie mam żadnych znajomych. Często dochodzę do wniosku, że to nie dlatego, że jestem taka, siaka, że ludzie mnie nie lubią - bo jak popatrzę obiektywnie, to poza faktem, że całe życie stałam trochę z boku, to jednak byłam raczej lubiana. Nikt za mną nie szalał i nie zabiegał o moje towarzystwo, ale ludzie nie reagowali na mój widok "och, to znowu ona". Nie mam znajomych na własne życzenie. Zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej mieć kilku bardzo dobrych przyjaciół niż setkę takich sobie znajomych. Kto by się z tym nie zgodził? Problem w tym, że za bardzo "przesiewałam" ludzi - coś mi nie pasowało albo rozmowy się nie kleiły, albo ich temat mnie nudził, drażnił (myślałam, jak już tu ktoś wcześniej napisał, że "jestem dwa poziomy wyżej niż inni"). Tak przesiewałam, że zostało mi parę osób i byłoby fajnie, gdyby jedna nie zmarła, druga nie wyjechała zagranicę i tak dalej. Zostałam sama. Niby dobrze, że mam tego świadomość, ale nie zmienia to faktu, że nie umiem nic z tym zrobić. Wychodziłam do ludzi - jakiś wolontariat (jeden niewypał, drugi odbywa się baaardzo rzadko), "kółko zainteresowań" (fajni, światli ludzie, ale zamknięte towarzystwo i źle się czułam), zajęcia sportowe - tu byłam całkowicie niewidoczna. Myślałam o kursie językowym, ale to duży wydatek. Poznaję trochę ludzi przez internet i tu mam problem: to zazwyczaj osoby z drugiego końca Polski, spotkanie to większa sprawa i tak się je przekłada i przekłada, że w końcu znajomość kończy się na pisaniu, nic więcej. A jeśli druga strona (to zazwyczaj mężczyźni, nie przepadam za towarzystwem kobiet) bardziej nalega, proponuje, to wymyślam milion powodów, dla których nie mogę się spotkać. Wstyd mi powiedzieć, że się boję, że nie ufam, że tyle zła na świecie, że się obawiam, że kolega się za bardzo nakręci, że się wstydzę, i tak dalej. Czasem mam straszne wizje, że spotkam się i stanie mi się krzywda, ktoś mnie okradnie, pobije, zgwałci itd. Łatwiej mi utrzymywać znajomość przez internet, bo mogę ją w każdej chwili zakończyć, jest niezobowiązująca. A jak pojadę kilkaset km to trudno będzie po chwili wrócić pod głupim pretekstem... Jak sobie z tym radzić? Czy też tak macie? Przykro mi, że tak oceniam ludzi, którzy pewnie są mi przychylni, ale to silniejsze ode mnie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 kwi 2015, 17:51

Samotność

przez luk96 28 maja 2015, 13:28
Jest źle ;/ Z jednej strony czuje się okropnie samotny i chciałbym aby ktoś mi pomógł swoją obecnością, a z drugiej nie mam ochoty z nikim rozmawiać i odcinam się całkowicie od wszystkich ludzi. Okropnie się z tym czuje.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 sie 2014, 02:44

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 28 maja 2015, 14:24
Lorri1 napisał(a):Czy też macie wrażenie, że Wasza samotność to efekt strachu przed ludźmi? Zbudowania sobie takiej twierdzy, w której jest może surowo, mało wygodnie i zimno, ale jest to miejsce, które znacie i w którym czujecie się bezpiecznie, a każde wyjście z tej twierdzy lub jakaś ingerencja z zewnątrz budzi w Was niepokój?

Ostatnio często zastanawiam się, czemu jestem samotna i nie mam żadnych znajomych. Często dochodzę do wniosku, że to nie dlatego, że jestem taka, siaka, że ludzie mnie nie lubią - bo jak popatrzę obiektywnie, to poza faktem, że całe życie stałam trochę z boku, to jednak byłam raczej lubiana. Nikt za mną nie szalał i nie zabiegał o moje towarzystwo, ale ludzie nie reagowali na mój widok "och, to znowu ona". Nie mam znajomych na własne życzenie. Zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej mieć kilku bardzo dobrych przyjaciół niż setkę takich sobie znajomych. Kto by się z tym nie zgodził? Problem w tym, że za bardzo "przesiewałam" ludzi - coś mi nie pasowało albo rozmowy się nie kleiły, albo ich temat mnie nudził, drażnił (myślałam, jak już tu ktoś wcześniej napisał, że "jestem dwa poziomy wyżej niż inni"). Tak przesiewałam, że zostało mi parę osób i byłoby fajnie, gdyby jedna nie zmarła, druga nie wyjechała zagranicę i tak dalej. Zostałam sama. Niby dobrze, że mam tego świadomość, ale nie zmienia to faktu, że nie umiem nic z tym zrobić. Wychodziłam do ludzi - jakiś wolontariat (jeden niewypał, drugi odbywa się baaardzo rzadko), "kółko zainteresowań" (fajni, światli ludzie, ale zamknięte towarzystwo i źle się czułam), zajęcia sportowe - tu byłam całkowicie niewidoczna. Myślałam o kursie językowym, ale to duży wydatek. Poznaję trochę ludzi przez internet i tu mam problem: to zazwyczaj osoby z drugiego końca Polski, spotkanie to większa sprawa i tak się je przekłada i przekłada, że w końcu znajomość kończy się na pisaniu, nic więcej. A jeśli druga strona (to zazwyczaj mężczyźni, nie przepadam za towarzystwem kobiet) bardziej nalega, proponuje, to wymyślam milion powodów, dla których nie mogę się spotkać. Wstyd mi powiedzieć, że się boję, że nie ufam, że tyle zła na świecie, że się obawiam, że kolega się za bardzo nakręci, że się wstydzę, i tak dalej. Czasem mam straszne wizje, że spotkam się i stanie mi się krzywda, ktoś mnie okradnie, pobije, zgwałci itd. Łatwiej mi utrzymywać znajomość przez internet, bo mogę ją w każdej chwili zakończyć, jest niezobowiązująca. A jak pojadę kilkaset km to trudno będzie po chwili wrócić pod głupim pretekstem... Jak sobie z tym radzić? Czy też tak macie? Przykro mi, że tak oceniam ludzi, którzy pewnie są mi przychylni, ale to silniejsze ode mnie.

Tak,znam problem i też tak mam.
Jak sobie poradzić ci nie odpowiem - złotej recepty nie ma to kwestia indywidualna dla każdego.
Sam też sobie nie poradziłem,jeśli chodzi o teorie -
Zmniejszyć swoje wymagania wobec ludzi, mniej oczekiwać.
Bardziej ryzykować,próbować poznawac więcej ludu
Zapuszkować się bardziej i próbować maksymalnie ograniczyć kontakty z innymi i pozostać w twierdzy.
Liczyć na cud że kiedyś pozna się kogoś kto prawie całkowicie spasuje.
aczkolwiek syćko ino na papiórze proste.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32804
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez neon 28 maja 2015, 15:02
Ja miałem duży z tym problem, a następnie trafiłem do środowiska, które utwierdziło mnie w przekonaniu, że głębsze relacje wcale nie są mi potrzebne. Co z tego, że razem siedzimy, gadamy, jak później odbywają się zakulisowe roszady, kto jest jaki, kto leci w h/***a, kto popadł w alkoholizm, kto komu postawił i najadł się za darmo, a kto jest jednak frajerem, kto leci na kasę, odkogo brzydko pachnie. Na początku byłem przerażony, lęki, ale potem z zadowoleniem zacząłem zauważać, że im nie chodzi ogólnie o mnie czy kogoś innego, tylko o to aby komukolwiek dopierd*** a czasem nawet oszkuać, być cwanszym, umniejszyć w oczach innych, to taka gra. Masz dwie głowy jesteś dziwadłem, jak jestes przystojny to pewnie pedał, jak troche wiecej pieniędzy to złodziej.

Dzięki temu zrozumieniu nabrałem jeszcze większy dystans do ludzi, a dzięki temu i do siebie. Jeżeli mi na ludzich nie zależy, to nie zależy mi na tym jak mnie widzą :)
Avatar użytkownika
Online
I Mister Forum
Posty
7452
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 28 maja 2015, 16:55
Lorri1 napisał(a):... Poznaję trochę ludzi przez internet i tu mam problem: to zazwyczaj osoby z drugiego końca Polski, spotkanie to większa sprawa i tak się je przekłada i przekłada, że w końcu znajomość kończy się na pisaniu, nic więcej. A jeśli druga strona (to zazwyczaj mężczyźni, nie przepadam za towarzystwem kobiet) bardziej nalega, proponuje, to wymyślam milion powodów, dla których nie mogę się spotkać. Wstyd mi powiedzieć, że się boję, że nie ufam, że tyle zła na świecie, że się obawiam, że kolega się za bardzo nakręci, że się wstydzę, i tak dalej. Czasem mam straszne wizje, że spotkam się i stanie mi się krzywda, ktoś mnie okradnie, pobije, zgwałci itd. Łatwiej mi utrzymywać znajomość przez internet, bo mogę ją w każdej chwili zakończyć, jest niezobowiązująca. A jak pojadę kilkaset km to trudno będzie po chwili wrócić pod głupim pretekstem... Jak sobie z tym radzić? Czy też tak macie? ..

Ja poradziłem sobie zwyczajnie.
Poznałem świetną dziewczynę przez net.
Pojechałem po nią 500km.
Przyjechaliśmy do mojego miasta, gdzie spędziliśmy niezapomnainy dzień.
Teraz umówiliśmy się na kolejne spotkanie za 3 tyg.
Bez cudów (za wyjątkiem mojej pani rzecz jasna).
__regvar __no_init volatile unsigned char flags Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4824
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez neon 28 maja 2015, 17:54
O, fajna sprawa, a gdzie można spotkać fajne dziewczyny w necie ? :p
bóg dał, bóg zabrał.
Avatar użytkownika
Online
I Mister Forum
Posty
7452
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do