Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez cherish 21 maja 2015, 22:44
boża krówka napisał(a):
cherish napisał(a):na chwilę obecną nie czuję się gotowa na nikogo, bardzo kocham nadal jego, chociaż wiem, że nie powinnam i właśnie ten dysonans bardzo mnie męczy. z jednej strony człowiek wie jak jest, ale cholera, nie potrafi czuć inaczej...
a co do poczucia winy, jestem zdania, że leży po środku.


Ok, więc pewnie jeszcze musisz przepracować ten temat, dać sobie czas... Piszesz, że nadal go kochasz. A czy On też nadal kocha Ciebie? Spotykacie się nadal?

on spotyka sie z moja przyjaciolka :) wiedzial, ze mam depresje, wiedzial jak bylo mi ciezko na poczatku brania lekow, ze wyje calymi dniami, pisalam do niego i dzownilam jak kretynka z wyznaniami, byly momenty, ze bylam krok od zrobienia sobie czegos... olal mnie totalnie, olal do tego stopnia, ze wesolo wrzucil zdjecie do sieci z nia, po czym, zapewne za jej namowa, bo widziano ich w tym czasie - usunal mnie ze znajomych jakbym nigdy nie istniala. to glupie i dziecinne, ale ona jest troche mlodsza, wiec takie zagrywki to na porzadku dziennym. 3 dni pozniej byl pogrzeb mojego szwagra, ktory przegral walke z nowotworem, poczatkowo chcial pojsc (swieta spedzalismy np. u szwagra, spotkania wspolne), pewnie rowniez zostal namowiony, zeby nie pojsc. przykre...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 maja 2015, 01:02

Samotność

przez szrama 21 maja 2015, 22:47
Też tego potrzebuję, czy dam radę kiedyś kogoś pokochać. To możliwe dla tak samotnej osobie zapomnieć o kimś po dwóch latach bliskiej przyjaźni. Zapomnieć o tym jak jedyna osoba, którą miałem miała mnie gdzieś gdzieś. Zapomnieć o cało nocnych rozmowach przez telefon i bezpośrednio też. To tak boli, nie chcę żyć.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

przez boża krówka 21 maja 2015, 23:35
Cherish, bardzo Ci współczuję! Wydaje mi się, że rozdział chłopak i "przyjaciółka" powinien zostać przez Ciebie odcięty grubą krechą. Wiem, że to trudne z dnia na dzień do wykonania, ale im szybciej się uda, tym lepiej. Mam nadzieję, że leki już wkrótce dadzą Ci siłę, by zostawić przeszłość za sobą i z uśmiechem spojrzeć w jutro. Mówią, że "co cię nie zabije, to cię wzmocni", tego Ci życzę - umocnienia! To pewnie banały, które już słyszałaś, ale niestety, albo stety życie czasem bywa tak banalne ;) Trzymaj się dzielnie i nie ustawaj w walce o siebie!
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 21 maja 2015, 23:45
joaszy napisał(a):
Arasha napisał(a):
kazimierz61 napisał(a): Moim zdaniem to przede wszystkim relacje sam ze sobą są najważniejsze i to one, tak mi się wydaje, są wyznacznikiem szczęścia, między innymi. [...] Chcę powiedzieć że szczęście można przeżywać na różnoraki sposub, równolegle szczęście z jednych rzeczy i nieszczęście z innych rzeczy, no i jeszcze samotność która trapi wielu ludzi niekoniecznie samotnych i nie koniecznie muszę się czuć nieszczęśliwy z powodu niej.

Bardzo mądre słowa kazimierzu61 :great: Zgadzam się z nimi w 99,99% ( jakiś margines błędu trzeba sobie zawsze zostawić )


Ja tez się zgadzam, ale nie mam pojęcia, jak to zrobić. Jakaś dobra książka? Poradnik jak żyć w zgodzie ze sobą? Terapia mi nie pomaga. Psycholozka ma czas dla mnie raz na 2-3tygodnie i ona ledwo pamięta nasze spotkania. Za każdym razem rozmawiamy o czymś innym.

Nie ma niestety chyba,to dla każdego z nas indywidualna droga,zajmująca mniej,lub więcej czasu..imho nie ma wytycznych


Cóż mogę dodać od siebie,fakt - najważniejszym jest nauczyć się żyć w zgodzie z samym sobą,to niezaprzeczalna prawda,także dobrze się oswoić z samotnością,dłuższą czy krótszą - znać oba stany,gdy są ludzie wokoło - godni zaufania i mówię ogólnie - znajomi,przyjaciele,partner/ka,whatever.
Często jednak to też prowadzi do aspołeczności,egoizmu i innych cech,które utrudnią powrót do społeczeństwa ( o ile będziemy chcieli wrócić),granica między jednym a drugim często jest bardzo cienka.
No i inna kwestia,jesteśmy ludźmi,istotami chciwymi z natury,zawsze będziemy chcieli więcej,lepiej,inaczej...w mojej opinii nie ma czegoś takiego jak 100% zadowolenie,zawsze chcąc jedno,musimy zrezygnować z drugiego,nieważne jak dobijające to może być,nie da się złapać wszystkich srok za ogon...
A ryzyka i konsekwencji z tym idących - nijak nie przewidzi,w niczym nie ma gwarancji.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 maja 2015, 00:52
joaszy napisał(a):Terapia mi nie pomaga. Psycholozka ma czas dla mnie raz na 2-3tygodnie i ona ledwo pamięta nasze spotkania. Za każdym razem rozmawiamy o czymś innym.

Wiesz, ja w zasadzie z moim terapeutą też za każdym razem rozmawiam o czym innym, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby samemu zainicjować powrót do rozmowy sprzed tyg.- dwóch. Terapeuta ma iluś tam pacjentów i nie zawsze jest w stanie spamiętać dokładnie problemy każdej osoby, co nie znaczy, że ignoruje pacjenta. Inna sprawa, że psychoterapia to proces bardzo długoterminowy, zwł. jak się tych problemów trochę nazbierało i nie ma co się łudzić, że w kilka miesięcy nabędziemy nowych przekonań i zaczniemy według nich żyć.
Ja też jestem na początku tego procesu i... wie, ile mi to czasu zajmie :?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Samotność

przez cherish 22 maja 2015, 01:28
boża krówka napisał(a):Cherish, bardzo Ci współczuję! Wydaje mi się, że rozdział chłopak i "przyjaciółka" powinien zostać przez Ciebie odcięty grubą krechą. Wiem, że to trudne z dnia na dzień do wykonania, ale im szybciej się uda, tym lepiej. Mam nadzieję, że leki już wkrótce dadzą Ci siłę, by zostawić przeszłość za sobą i z uśmiechem spojrzeć w jutro. Mówią, że "co cię nie zabije, to cię wzmocni", tego Ci życzę - umocnienia! To pewnie banały, które już słyszałaś, ale niestety, albo stety życie czasem bywa tak banalne ;) Trzymaj się dzielnie i nie ustawaj w walce o siebie!

nawet moj psychiatra mial ciekawa mine, jak mowilam, co mi sie przydarzylo, na drugiej wizycie nadal z niedowierzaniem dopytywala, patrzyla i tylko krecila glowa. ta dziewczyna dla mnie nie istnieje, nie ma slow, ktore bylyby w stanie opisac, co do niej czuje. probuje zyc, probuje jakos stanac na nogi. leki powoli dzialaja, nie wyje calymi dniami, ciezej poskladac mysli, co jest w tej sytuacji plusem. szkoda, ze nie ma leku, ktory powoduje wymazanie wspomnien. najgorzej, ze mieszkam w niewielkim miescie, gdzie wiele osob zna sie osobiscie, z widzenia, zreszta tyle lat razem, wspolni znajomi... spotykaja mnie na ulicy i czuje, jakby kondolencje mi skladali, cala ta sytuacja jest dla nich niewyobrazalna, a najwiekszym paradoksem jest to, ze to sa bardziej jego znajomi, anizeli moi, ale to chyba taka sytuacja, gdzie jedno, to byc znajomym, a drugie - byc po prostu czlowiekiem, z ludzkimi zasadami.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 maja 2015, 01:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 maja 2015, 01:35
cherish, dobrze, że tu trafiłaś... może będzie Ci trochę łatwiej, jak się wypiszesz, być może poczytasz także podobne historie do Twojej ( spore tego się przewija :? ).
Można wiedzieć, jakie leki zażywasz?

Oj tak, masz rację, największy problem to skasować uczucia, wspomnienia, totalny reset tego, co nas niepotrzebnie dołuje... żeby tak się dało :?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 22 maja 2015, 16:55
W samotności nie ma większej filozofii a wszystko charakteryzuje się prostymi prawami. LUDZIE CHCĄ CZUĆ SIĘ DOBRZE, to jest nadrzędne prawo, które ma tu miejsce. Na własnej skórze doświadczyłem tych praw. Kiedy nic ci nie dolega masz przyjaciół, kiedy jesteś zdrów masz przyjaciół, kiedy czujesz się dobrze masz przyjaciół, kiedy masz jeszcze do tego kasę masz przyjaciół. Pomijając już kasę chodzi o to żeby nie być NA DNIE. Kiedy na nim jesteś, jesteś sam. Kiedy wracasz o własnych siłach do życia wtedy znajdują się przyjaciele, tak, dobrze czytacie, O WŁASNYCH SIŁACH. Kiedy jeszcze nie jest z tobą aż tak źle część przyjaciół zostanie z tobą, niestety kiedy sytuacja się pogorszy znikają wszyscy.

Tutaj utwór który dobrze to obrazuje. Facet śpiewa o byciu na dnie m. in. bez kasy, też tego doświadczyłem ale chodzi tu ogólnie o pogorszenie sytuacji życiowej. W moim przypadku głównie zdrowie.


Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 22 maja 2015, 17:56
No i jeszcze jedna ważna rzecz (chociaż można podpiąć to pod LUDZIE CHCĄ CZUĆ SIĘ DOBRZE), TRZEBA DAĆ SIĘ LUBIĆ, wtedy ludzie nawet są w stanie zrezygnować częściowo z tego czucia się dobrze, na rzecz wsparcia (działa tylko w umiarkowanej beznadziejności wspieranej osoby i tylko do nie wielkiego stopnia i z małą garstką ludzi). Kiedy spadasz na samo dno i nie dajesz się lubić wtedy masz przeyebane. Albo jeszcze inaczej, LUDZIE NIE CHCĄ CZUĆ SIĘ ŹLE w twoim towarzystwie, kiedy to im zagwarantujesz masz podstawy do tego aby się zaprzyjaźnić.

Pamiętam jak kiedyś byłem bardziej otwarty, bardziej ufny, pozytywny, bez problemów, emocjonalnie poukładany, towarzyski, miałem masę przyjaciół. Teraz pozostali tylko znajomi.
Praktycznie to jest bardzo proste i nic szczególnego nie trzeba robić by mieć przyjaciół, wystarczy być sobą ale pod warunkiem, że NIE JESTEŚ NA DNIE.

No i oczywiście to nie odnosi się do osób, które chcą być same.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez cherish 23 maja 2015, 00:26
Arasha napisał(a):cherish, dobrze, że tu trafiłaś... może będzie Ci trochę łatwiej, jak się wypiszesz, być może poczytasz także podobne historie do Twojej ( spore tego się przewija :? ).
Można wiedzieć, jakie leki zażywasz?

Oj tak, masz rację, największy problem to skasować uczucia, wspomnienia, totalny reset tego, co nas niepotrzebnie dołuje... żeby tak się dało :?


w tej chwili biore Mozarin 1,5 tabletki i 2/3 tabletki Trittico na sen. lepiej spalam na Miansegenie (3 tabletki), ale mialam po nim wilczy apetyt na slodycze, stad ta zmiana.
tak, potrzebuje wygadania sie, wypisania, czegokolwiek. sa momenty, ze mam ochote drzec sie, rozwalic wszystko, co mam pod reka. za chwile mam ochote plakac, ale mam blokade, czuje gleboki smutek, czasem uronie kilka lez, ale to juz nie sa te dni, kiedy wylam tak, ze ledwo oddychalam. w ogole zauwazylam, ze robie wiele rzeczy inaczej niz dotychczas, potrzebuje zmian, dostymulowania.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 maja 2015, 01:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 23 maja 2015, 06:00
Tak człowiek potrzebuje się wyżalić, nawet obcej osobie jeśli ta osoba jest wyrozumiała, musi być 100% zrozumienie, bo inaczej wszystko strzeli w łeb i spali na panewce. Moim zdaniem osoba samotna, czy czująca się samotnie powinna dążyć do poznania bratniej duszy, bo inaczej będzie się dołować w nieskończoność, a jeżeli nie to powinna zaakceptować swoją sytuację, żyć sam ze sobą w zgodzie i być dla siebie dobrym. Ja czuję się samotny tylko ze względu na chorobę, a tak to mam swoją rodzinę, która raczej wspiera moje działania chociaż nie jesteśmy taką idealną rodzinką. No ale rozumiem że nie zawsze jest to takie proste.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez orionns 23 maja 2015, 21:36
najgorsze w samotności jest to że oprócz bycia samemu nie mam żadnego celu, żadnych marzeń. Brak motywacji, nadziei i bezsens tego wszystkiego. Nie rozumiem ludzi, a znów sam jestem przez nich niezrozumiany. Chaos, tak z dnia na dzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 10:38

Samotność

przez Victorius17 24 maja 2015, 03:25
Moi znajomi. Ludzie z pustymi umysłami, z którymi nie ma o czym porozmawiać. Pieprzą wiecznie o tym kto ile wypił i z kim. Gadają o znajomych, tak jakby miało to jakiekolwiek znaczenie w życiu. Tępa, pusta gadka z której nic nie wynika. Nie potrafię rozmawiać z takimi ludźmi, bo nie mam o czym z nimi rozmawiać. Jestem o dwa poziomy wyżej niż oni, a mimo to uważają mnie za głupca... pomyleńcy. Pieprzony naród niewolników. Władza ich dyma poprzez podatki i grzywny, a oni wpasowują się w system i sami zaczynają kraść w pracy. Jak ja tego k....a nienawidzę! Płyną z nurtem zamiast zainteresować się informacjami z niezależnych źródeł i zrozumieć dlaczego są cholernymi niewolnikami. Nie rozumiem takiej postawy... Co za ludzie? Co za naród?!

Sorry. W piątek wieczorem spotkałem się ze znajomymi. Szlag mnie trafia kiedy tak beztrosko podchodzą do tematu Polski. Lepiej wchodzić na fejsbuczki i ploteczki, zamiast zajrzeć na Max TV, lub Podziemna TV. Nie mam szacunku do ludzi którzy nie poszerzają swojej wiedzy w żaden sposób.
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 24 maja 2015, 05:06
Victorius17 napisał(a):Moi znajomi. Ludzie z pustymi umysłami, z którymi nie ma o czym porozmawiać. Pieprzą wiecznie o tym kto ile wypił i z kim. Gadają o znajomych, tak jakby miało to jakiekolwiek znaczenie w życiu. Tępa, pusta gadka z której nic nie wynika. Nie potrafię rozmawiać z takimi ludźmi, bo nie mam o czym z nimi rozmawiać. Jestem o dwa poziomy wyżej niż oni, a mimo to uważają mnie za głupca... pomyleńcy.
Ja mam tak z żoną i jej rodziną, natomiast moi bracia mnie rozumieją, no ale żyję z żoną, to siłą rzeczy na mnie się odbija ta tępota. Muszę się komuś wyżalić, chyba pojadę dziś do któregoś z braci, albo do swojej mamy puki jeszcze żyje, i zżucę z siebie ten ciężar. Czuję się bardzo samotny.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do