Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 21 maja 2015, 06:34
joaszy napisał(a):
Arhol napisał(a):"Uzależnianie" w jakiejś tam części swojego szczęścia od innych prowadzi do..niepowodzeń i boolu dupy,zaś od samego siebie i swoich biznesów do pogłębienia aspołeczności, niechęci i egoizmu,potem zaś powrót do "społeczeństwa" jest jeszcze trudniejszy i upierdliwy niż zwykle.
Tak źle i tak niedobrze,shit happens.


Jeśli ani relacje z innymi ani relacje ze sobą nie są wyznacznikiem szczęścia, to co nim jest?....

Nieobecność nieszczęścia.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 21 maja 2015, 07:15
520m.n.p.m. napisał(a):...Nie rozumiem tego dlaczego tutaj anonimowo tak otwarcie rozmawiamy o tym, że jesteśmy samotni. A rozmawiając twarzą w twarz nie wolno się do tego przyznawać....

Nie wolno? Kto zabrania?
Chyba sama sobie zabraniasz.

520m.n.p.m. napisał(a):...Tak czy siak jestem skazana na samotność, bo teraz jest bardzo modna obojętność.

Zewnętrzne uzasadnienie wewnętrznych problemów. Myślisz, że nie widać co chcesz przykryć jakąś wydumaną modą?
Jesteś samotna, bo takich dokonujesz wyborów.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 21 maja 2015, 07:22
joaszy napisał(a):Jeśli ani relacje z innymi ani relacje ze sobą nie są wyznacznikiem szczęścia, to co nim jest?
Moim zdaniem to przede wszystkim relacje sam ze sobą są najważniejsze i to one, tak mi się wydaje, są wyznacznikiem szczęścia, między innymi. Trzy lata temu poszedłem na terapię uzależnień od alkoholu , to był moment w którym zrozumiałem, że jestem alkoholikiem, skończyłem ją pół roku temu i cały czas jestem szczęśliwy że resztę życia przeżyję godnie, zrobiłem to dla siebie żeby alkohol już mną nie żądził , ale uważam nie znaczy to że nie mogę odczuwać samotności, czy braku szczęścia z innych rzeczy. Chcę powiedzieć że szczęście można przeżywać na różnoraki sposub, równolegle szczęście z jednych rzeczy i nieszczęście z innych rzeczy, no i jeszcze samotność która trapi wielu ludzi niekoniecznie samotnych i nie koniecznie muszę się czuć nieszczęśliwy z powodu niej.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez NaaN 21 maja 2015, 07:29
joaszy napisał(a):
Niedawno zaczęłam uczyć się bycia ,,sama dla siebie''. Dotąd wszystko robiłam dla drugiej osoby, ,,dla nas''. Próbuję być samowystarczalna i nie czerpać zapewnień o poczuciu własnej wartości od innych. Ale okazuje się, że gdy cokolwiek robię dla siebie - nie ma to sensu. Nie widzę różnicy - wstaje dziś z łóżka, czy nie. Nie ma to znaczenia.

Ty piszesz tak a ja czytam: nie znaczę nic dla siebie.
W jaki sposób chcesz znaczyć coś dla drugiego człowieka jeśli dajesz mu w swojej ocenie "nic". To on ma Ci nadać wartość i znaczenie ? Tak jak Ci nada tak i może zabrać i zapewne to zrobi. Czy sama chciałabyć być z człowiekiem, którego bezustannie musiałabyś zapewniać o jego wartości?
Gdybym miała dla kogo wstać - to jeszcze rozumiem. Ale dla samej siebie? Po co?
Mowilam o tym psycholożce. Ona powiedziała mi, że człowiek stworzony jest do bycia z innymi i że rozumie mój ból. Nadal jednak nie wiem, jak radzić sobie sama, bez Tego Drugiego. Nie wiem, po co to wszystko.

Być z innym człowiekiem to nie tylko być z nim w związku. Można być z ludżmi na wiele sposobów i wiele się poprzez takie bycie nauczyć.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 21 maja 2015, 08:25
joaszy napisał(a):
Arhol napisał(a):"Uzależnianie" w jakiejś tam części swojego szczęścia od innych prowadzi do..niepowodzeń i boolu dupy,zaś od samego siebie i swoich biznesów do pogłębienia aspołeczności, niechęci i egoizmu,potem zaś powrót do "społeczeństwa" jest jeszcze trudniejszy i upierdliwy niż zwykle.
Tak źle i tak niedobrze,shit happens.


Jeśli ani relacje z innymi ani relacje ze sobą nie są wyznacznikiem szczęścia, to co nim jest?

Niedawno zaczęłam uczyć się bycia ,,sama dla siebie''. Dotąd wszystko robiłam dla drugiej osoby, ,,dla nas''. Próbuję być samowystarczalna i nie czerpać zapewnień o poczuciu własnej wartości od innych. Ale okazuje się, że gdy cokolwiek robię dla siebie - nie ma to sensu. Nie widzę różnicy - wstaje dziś z łóżka, czy nie. Nie ma to znaczenia.
Gdybym miała dla kogo wstać - to jeszcze rozumiem. Ale dla samej siebie? Po co?
Mowilam o tym psycholożce. Ona powiedziała mi, że człowiek stworzony jest do bycia z innymi i że rozumie mój ból. Nadal jednak nie wiem, jak radzić sobie sama, bez Tego Drugiego. Nie wiem, po co to wszystko.

"Przestawienie się" może zająć sporo czasu,tym bardziej jeśli jakoś się przywykło że zwykle ktoś jest obok.
Tak i w relacjach,dystansie do siebie i reszcie bzdur,to wieczne poszukiwanie złotego środka który pewnie nie istnieje.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 21 maja 2015, 09:03
joaszy napisał(a):Gdybym miała dla kogo wstać - to jeszcze rozumiem. Ale dla samej siebie? Po co?
Mowilam o tym psycholożce. Ona powiedziała mi, że człowiek stworzony jest do bycia z innymi i że rozumie mój ból. Nadal jednak nie wiem, jak radzić sobie sama, bez Tego Drugiego. Nie wiem, po co to wszystko.

Generalnie bycie samemu wiąże się z dużą dozą nudy. Ten ktoś obok wypełnia Ci niemal cały czas jaki posiadasz. Będąc samą zaczyna Ci doskwierać nadmiar czasu. Wstajesz i jeśli nie idziesz do pracy czy szkoły to co? Nie ma się do kogo odezwać, nie ma co robić i dlatego wydaje Ci się, że nie masz po co wstać. Dlatego chociaż brzmi to banalnie trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, nie musi Ci to sprawiać przyjemności nawet. Ja przez długi czas chodziłam do znienawidzonej pracy z uśmiechem na ustach. Miałam po co wstać, w pracy pogadało się z różnymi ludźmi, powściekało, a później do domu sen, komputer, sen. Tak wpadłam w ten rytm, że w zasadzie pokochałam to całym sercem. Pracę znienawidziłam jeszcze bardziej, bo odbierała mi wolny czas na bycie samą, na sen który uwielbiam i na wiele innych pierdół w jakich znalazłam przyjemność. Pokochałam bycie samą. I choć czasami trafiały się momenty zwątpienia, że chciałabym kogoś mieć, do kogoś się przytulić to jednak później dochodziłam do wniosku, że nic na siłę, bo przecież jest mi dobrze i robię co chcę. Dziś nie jestem sama i czuję, że jak nie spędzę kilku dni w tej samotności jak kiedyś to chyba wybuchnę. Więc jak widzisz, wszystko można polubić, ale przede wszystkim trzeba polubić siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Samotność

przez boża krówka 21 maja 2015, 10:50
Cherish, przepraszam za to, co napiszę, bo zdaję sobie sprawę, że to bolesny temat, ale skoro Chłopak pozwolił Ci odejść, to czy powinnaś czuć się taka winna? Nie zadręczaj się tak, jeśli potrafisz. Dla własnego dobra... Myślisz w ogóle o tym, że może pojawić się w Twoim życiu mężczyzna - inny, którego pokochasz tak, że pamięć o tamtym się zatrze?
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 21 maja 2015, 11:18
MalaMi1001 napisał(a):
joaszy napisał(a):Gdybym miała dla kogo wstać - to jeszcze rozumiem. Ale dla samej siebie? Po co?
Mowilam o tym psycholożce. Ona powiedziała mi, że człowiek stworzony jest do bycia z innymi i że rozumie mój ból. Nadal jednak nie wiem, jak radzić sobie sama, bez Tego Drugiego. Nie wiem, po co to wszystko.

Generalnie bycie samemu wiąże się z dużą dozą nudy. Ten ktoś obok wypełnia Ci niemal cały czas jaki posiadasz. Będąc samą zaczyna Ci doskwierać nadmiar czasu. Wstajesz i jeśli nie idziesz do pracy czy szkoły to co? Nie ma się do kogo odezwać, nie ma co robić i dlatego wydaje Ci się, że nie masz po co wstać. Dlatego chociaż brzmi to banalnie trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, nie musi Ci to sprawiać przyjemności nawet. Ja przez długi czas chodziłam do znienawidzonej pracy z uśmiechem na ustach. Miałam po co wstać, w pracy pogadało się z różnymi ludźmi, powściekało, a później do domu sen, komputer, sen. Tak wpadłam w ten rytm, że w zasadzie pokochałam to całym sercem. Pracę znienawidziłam jeszcze bardziej, bo odbierała mi wolny czas na bycie samą, na sen który uwielbiam i na wiele innych pierdół w jakich znalazłam przyjemność. Pokochałam bycie samą. I choć czasami trafiały się momenty zwątpienia, że chciałabym kogoś mieć, do kogoś się przytulić to jednak później dochodziłam do wniosku, że nic na siłę, bo przecież jest mi dobrze i robię co chcę. Dziś nie jestem sama i czuję, że jak nie spędzę kilku dni w tej samotności jak kiedyś to chyba wybuchnę. Więc jak widzisz, wszystko można polubić, ale przede wszystkim trzeba polubić siebie.


W kwestii izolatki prawie do wszystkiego idzie przywyknąć,nic dodać nic ująć.
Aczkolwiek fakt,zabiera to sporo czasu.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez JERZY62 21 maja 2015, 11:21
Teraz jestem sam w domu.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9033
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 21 maja 2015, 12:55
boża krówka napisał(a):Cherish, przepraszam za to, co napiszę, bo zdaję sobie sprawę, że to bolesny temat, ale skoro Chłopak pozwolił Ci odejść, to czy powinnaś czuć się taka winna?....

Nic takiego nie napisała.
Co palisz? ;)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

przez joaszka 21 maja 2015, 16:18
MalaMi1001 napisał(a):Generalnie bycie samemu wiąże się z dużą dozą nudy. Ten ktoś obok wypełnia Ci niemal cały czas jaki posiadasz. Będąc samą zaczyna Ci doskwierać nadmiar czasu.

Dokladnie. Taki banał, nie?

MalaMi1001 napisał(a): chociaż brzmi to banalnie trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, nie musi Ci to sprawiać przyjemności nawet. Ja przez długi czas chodziłam do znienawidzonej pracy z uśmiechem na ustach. Miałam po co wstać, w pracy pogadało się z różnymi ludźmi, powściekało, a później do domu sen, komputer, sen. Tak wpadłam w ten rytm, że w zasadzie pokochałam to całym sercem.

Tak miałam z pracą/nauką, gdy jeszcze czułam się dobrze. Dobrze mi było w tym kieracie, lubiłam to uczucie wyczerpania po iluś godzinach w bibliotece. Ale teraz, gdy depresja przycisnęła, nie mam sił na pracę. Chciałabym mieć cos, co pozwoliłoby mi jakoś zdrowo żyć. Ale najważniejsze są teraz studia, których rzucić nie mogę i które jednocześnie są cholernie trudne i wymagające. Wczoraj w przypływie szału i dobrego humoru uczyłam się do kolokwium 14 godzin ciągiem. Czulam się jak za starych dobrych czasów, gdy siedzialam ciągle w bibliotece, kułam i byłam ze wszystkiego najlepsza. Jednak dziś kolokwium oblałam. Czuję się do niczego.
joaszka
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 21 maja 2015, 17:05
NN4V napisał(a): Jesteś samotna, bo takich dokonujesz wyborów.

Nie, nie jestem samotna bo takich dokonuje wyborów. Jestem samotna bo nie umiem nawiązywać relacji z ludźmi, jestem samotna bo nie miał i nie ma mnie kto tego nauczyć, jestem samotna bo skazali mnie na nią rodzice, jestem samotna bo nie wiem jak to jest nie być samotnym. Mam tylko jeden wybór pogodzić się z tym. A zresztą kogo to obchodzi, że jestem samotna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Samotność

przez Wehmut 21 maja 2015, 17:11
A to nie są powody by to zmienić? Szukać rozwiązań?
Wehmut
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 21 maja 2015, 17:33
Wehmut napisał(a):A to nie są powody by to zmienić? Szukać rozwiązań?

szukam rozwiązań, staram się to zmienić, ale nie wiedzę żadnych pozytywnych efektów i już nie mam motywacji do zmian, to wszytko co jest przyczyną mojej samotności jest niestety silniejsze ode mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do