Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 maja 2015, 21:12
MalaMi1001 napisał(a):
NN4V napisał(a):http://www.forumzdrowia.pl/id,192,art,33,ptitle,ja.htm

No właśnie, przeczytaj to co jest tam napisane i nie nadinterpretuj moich słów.

Meh... wszystkowiedząca teoretyczka introwertyzmu.
Nic nie muszę czytać, wystarczy introspekcja.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4337
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 08 maja 2015, 07:03
Umiejętność życia wśród ludzi, tego mi brakuje, jestem typowym samotnikiem, nie wiem jak mi się udało założyć rodzinę i mieć dzieci, to wszystko chyba z Bożą pomocą, bo objawy ChADu rozpoznaję już w dzieciństwie. Zawsze rużniłem się od pozostałych czterech starszych braci, byłem wystraszony, wszystkiego się bałem nawet bajek, byłem lękającym się cienia od lampy dzieckiem. Dzisiaj jest podobnie, tyle że moje lęki wyrastają na innej bazie, problemy życiowe, zdrowotne, finansowe itd. Jestem zagubiony nie wiem co ze mną będzie, czy będzie lepiej? Narazie czuję się źle, nawet moje zainteresowania poszły w odstawkę, a co dopiero mówić o jakieś pracy, a poza tym lekarstwa które zażywam zabużają moje zdolności psychoruchowe, które są potrzebne w każdej pracy nie tylko na maszynach, czy jazdy samochodem, w zeszłym roku miałem stłuczkę z tego powodu. Wydaje mi się, że to ja się muszę czuć pewnie, muszę być przyzwyczajony do leków przez dłuższy czas, muszę czuć że leki mnie nie spowalniają, a narazie tak niejest.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 08 maja 2015, 14:34
Czuję się tak osamotniona z moimi problemami. Nie chodzi już nawet o rozumienie, ale o to zeby się poradzic chociaż, porozmawiać na ten temat, wymyślić cokolwiek co zrobic. /cenzura/!
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Progressive 08 maja 2015, 17:02
koszykova, wiem co czujesz, mnie to jeszcze bardziej dobija nawet nie wtedy gdy faktycznie jestem sam, a wtedy gdy jestem wsrod innych ludzi w pracy czy na uczelni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 08 maja 2015, 21:21
Progressive, o to to, mnie tak samo. Czasem mam wrażenie, że lepiej by było gdyby nikogo nie było. Człowiek chyba podświadomie liczy na pomoc, poruszenie ważnych kwestii, zainteresowanie ze strony innych. A tu NIC! :(
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 09 maja 2015, 05:24
Wszech ogarniająca samotność mnie trzyma, przez nią nie potrafię zmienić swojego myślenia, że moi najbliżsi mnie nie rozumieją i próbują nażucić mi swoją wersję. Wczoraj znowu sprzczka z żoną na mój temat, że nic nie robię, żebym wyszedł na dwór, żebym się wziął w garść itd itp, a ja w ogóle nie mam na to ochoty, nawet się zmusić mam problem, no ale cóż żona tego nie rozumie. Wynikająca z tego samotność powoduje że się wyłączam z otoczenia, przestaję się odzywać i słucham muzyki lub oglądam jakiś film. Żona już nie raz powiedziała mi że jestem leniem, a przecież ja w swoim życiu tyle zrobiłem, ale dla niej się nie liczy to że jestem chory i to że pewnych żeczy nie potrafię. No cóż może się to kiedyś zmieni nie wiem, jakoś w to nie wierzę.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 09 maja 2015, 11:49
kazimierz61, to jest chyba ten moment kiedy lepiej by było gdyby tych "bliskich" nie bylo. Jak są to łudzimy się że nas pociesza, czy wespra. To jeszcze gorsze
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 09 maja 2015, 12:49
koszykova napisał(a):kazimierz61, to jest chyba ten moment kiedy lepiej by było gdyby tych "bliskich" nie bylo. Jak są to łudzimy się że nas pociesza, czy wespra. To jeszcze gorsze

właśnie tą metodę stosuję kiedy ktoś mnie gdzieś zaprosi.nie narażam sie na odrzucenie.niech inni "uczą się fruwać skacząc oknem"ile razy sie połamią i trafią do szpitala tyle twojej refleksji będzie.nie łażę z wędką po saharze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Samotność

przez anu 09 maja 2015, 21:41
Nawet nie wiem jak zacząć. Muszę wyrzucić z siebie ten smutek, który przychodzi ostatnio praktycznie z każdym weekendem. Cały tydzień marzę o weekendowym odpoczynku po pracy, po czym w sobotę (choć czasem już w piątek wieczorem) przypominam sobie jakie te weekendy są straszne; jak trudno jest mi się do czegokolwiek zmobilizować; jak nie widzę w tym sensu. Czasem pomaga książka - czytam, żeby nie myśleć, nie wpadać w w bezsensowne wyobrażanie sobie "co by było, gdyby...", "a jak to było kiedyś z X....". Takie myślenie jest naprawdę wyniszczające i dołujące. Wiem, ze terapia, leki (velafax) i przede wszystkim duża praca nad sobą bardzo mi pomogły, ale przychodzą takie dni (takie jak dzisiaj), gdy mam wrażenie, ze to wszystko co już udało mi się osiągnąć gdzieś uleciało. i co gorsza wiem, ze bierze się to z mojej samotności. Jest sobota wieczór, obdzwoniłam wszystkich znajomych, rodzeństwo (pochodzę z rodziny wielodzietnej) i nie mam z kim się spotkać. Nie mam kogo wysłuchać, komu się zwierzyć. Dodatkowo dobija mnie fakt, że siedzę w domu z rodzicami, którzy widzą jak kolejny weekend spędzam sama.
Powoli dociera do mnie myśl, że będę osobą samotną, nie liczę na to, ze kogokolwiek sobie znajdę. Co mnie cieszy - przestaję mieć nadzieję. Nie potrafię się niestety jeszcze pogodzić z emocjami, które temu towarzyszą. Chciałabym, żeby mi to zobojętniało, żeby doszło do tego, ze samotność nie stopuje minie przed jakimkolwiek działaniem i podejmowaniem jakiś działań. Na razie niestety mi to nie wychodzi. Jestem z rodziny wielodzietnej, w której zawsze ktoś obok mnie był, jestem przyzwyczajona do obecności drugiej osoby (ale nie chłopaka czy partnera, z tym wiecznie miałam problem, bo nigdy nie miałam powodzenia). Przeraża mnie brak ten stan, gdy nikogo obok nie ma, naprawdę bardzo bym chciała kogoś poznać. Jest mi naprawdę bardzo smutno i źle. Czuję, że znowu z czymś przegrywam.
anu
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 22:34
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 10 maja 2015, 05:05
Różne są sytuacje w których ludzie czują się samotni, ja czuję się samotny ponieważ nie mam nikogo bliskiego z którym mógłbym porozmawiać o moich problemach i tych związanych z chorobą jak i tych związanych z normalnym życiem. Odczuwam że moi bliscy inaczej to wszystko rozumieją niż powinni, nie biorą pod uwagę wszystkich aspektów związanych z moją chorobą, nie mają pojęcia jak bardzo ich zachowanie i relacje ze mną mają mają wpływ na moje samopoczucie. Myślę że gdyby rodzina mnie lepiej rozumiała tym samym przez to mnie pomagając, to i moje okresy depresji byłyby krótsze.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

przez AleksandrA111 10 maja 2015, 21:51
ehh okropnie się czuję,niestety.Jeśli ktoś czuje się podobnie to zapraszam na priv....
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 sie 2012, 23:27

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 10 maja 2015, 22:25
Wiecie...
W przeciągu ostatnich miesięcy było u mnie raz lepiej, raz gorzej. Czasem nawet zdawało mi się, że zwalczyłam samotnosc. Ale jak mówię - zdawało mi się.
Nieważne jak bardzo się zaangażuję, kończę jakby z tą samą sceną - samotnym, pustym weekendem, zalana łzami i z chęcią pochlastania się.
Nie rozumiem czym sobie zasłużyłam na taką samotnosc. Co takiego robię źle, że zawsze kończę sama. Chyba nigdy się nie dowiem.
Najwidoczniej jestem jakims wybrakowanym egzemplarzem człowieka. Ale nie umiem, po prostu nie umiem się z tym pogodzić...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

przez szrama 10 maja 2015, 22:34
Nie umiesz się z tym pogodzić tak samo jak ja. Im byłem lepszy dla osoby, którą kocham nadal z całego serca w jego głębi tym gorzej ona mnie traktowała i bardziej odrzucała.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

przez Victorius17 10 maja 2015, 22:51
Abbey, ja mam tak samo. Dopóki cały tydzień pracuję - widuję się z ludźmi. Marzę wtedy o weekendzie. Kiedy nadchodzi weekend, dociera do mnie, że tak naprawdę jestem sam. Nikt z przyjaciół mnie nie odwiedza. Na większość imprez nikt mnie nie zaprasza, a dowiaduję się o nich później z rozmów między moimi znajomymi. Czuję wtedy przeszywający ból, który niczym lodowaty szpikulec, rozcina serce na pół i przebija się do mózgu. Pieprzona samotność. Owszem, jestem wybrakowanym człowiekiem, nieprzystosowanym społecznie, ale "przyjaciele" są od tego by pomóc człowiekowi kiedy jest taka potrzeba. Łatwiej jest jednak wypiąć d...ę na przyjaciela, udawać że jest ważny, a tak naprawdę wykorzystywać go kiedy jest potrzebny. Czasem zaprasza się takiego nieprzystosowanego społecznie inwalidę na jakąś posiadówę przy kawie, albo jakiegoś grilla raz do roku, żeby stwarzać pozory przyjaźni, a kiedy jest potrzebny, wzywa się go do naprawy komputera, tak jak mnie dzisiaj. Społeczny inwalida, zgadza się bo i tak nie ma lepszego wyboru. Siedzieć samotnie w domu, czy zostać wyfrajerowanym do naprawy laptopa za darmo? Wybór jest prosty - pakujesz się i jedziesz odwalić robotę za darmo, a przy tym posiedzisz przynajmniej w towarzystwie innych ludzi. Najgorsze są długie weekendy, urlopy, kiedy inni zbierają się w paczkę i jadą gdzieś razem na jakiś biwak, koncert, czy cokolwiek, a ty zostajesz wśród czterech ścian i nie masz do kogo pogadać. Siedzisz i gapisz się w ścianę tępym wzrokiem. Myślisz sobie: "zrobiłbym coś, może jakieś pranie, sprzątanie, poczytałbym książkę", ale te paraliżujące uczucie samotności nie pozwala ci oderwać wzroku od ściany. Tak mijają godziny. Zaglądam na fejsa, patrzę, nikt do mnie nie napisał, mimo że wielu ludzi jest online. Gadają między sobą, pomijając mnie całkowicie. Później zaglądam na nerwicę i tutaj też 0 wiadomości. Następnie znowu fejs i tak w kółko przez kilka godzin. Kiedy wybija północ, zdaję sobie sprawę że trzeba iść spać bo rano muszę wstać do pracy. Wtedy odechciewa mi się żyć.
Victorius17
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do