Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 13 maja 2015, 00:57
Victorius17 napisał(a):Arhol, do wczoraj myślałem podobnie jak Ty, ale dzisiaj widzę, że ten naród ma jeszcze nadzieję na powstanie z kolan :) . Radochę mam wielką, ale dobra już nie spamuję :) .


oj, do tego daleko, sukces Kukiza na razie nie ma wielkiego znaczenia,
w wyborach samorządowych musi jeszcze wygrać lub chociaż ugrać 2-3 miesjce, a to będzie 100x trudniejsze
niż w wyborach prezydenckich.

ja tam nie wierzę, że w tym kraju może się coś zmienić, Kukiza prędzej czy później ktoś omami i zepchnie z polityki,
sam Kukiz nic nie zmieni, może jak będzie coś wspólnie kombinował z Korwinem i resztą prawicy, to jest cień szansy.

Paroksetyna - 80mg
Mianseryna - 30mg
Chloroprotyksen - 100mg
Alprazolam - 0,5mg

--------------------
-- WYMIENIĘ SIĘ NA LEKI / ODSPRZEDAM LEKI --
Posty
549
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez kazimierz61 13 maja 2015, 05:44
Codziennie czuję się samotny, poprostu to samotność robi ze mnie dziwaka, najgorsze jest to, że nie mogę tego zmienić. Odpadają mnie chwile w których czuję się tak źle że niesamowicie pragnę się komuś wyżalić, ale nie mam komu, przed żoną jak coś powiem to od razu wlepia, mi że ubolewam nad sobą. I to mnie w ludziach irytuje, ten brak zrozumienia, a nawet więcej, brak chęci do zrozumienia, albo z premedytacją jeden, czy drugi będzie pieprzył, weź się w garść, nie bądź taki miękki, takie coś mnie od razu rozwala i odchodzę. Wydaje mi się że już nigdy nie będzie inaczej.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 13 maja 2015, 17:48
Idź do terapeuty i się mu wygadaj... mi to bardzo pomaga...
wczoraj na grupie sie wyryczałam i od razu poczułam lepiej...
mimo, że bezsens i myśli samobójcze się coraz bardziej kumulują...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Victorius17 13 maja 2015, 22:02
kazimierz61, ja mam podobnie. Nikogo nie interesuje to co przeżywasz. Każdy ma to głęboko w d...pie. Ludzi interesuje jedynie ich własne szczęście i ich własny żołądek. Pamiętasz przypowieść o długich łyżkach? Każdy dba tylko o siebie. Nienawidzę takich ludzi. Każdy szczęśliwy ma innych gdzieś, a kiedy jego dotknie nieszczęście to leci z płaczem właśnie do Ciebie. Mam takiego kumpla który tak robił. W tej chwili odpłacam się jemu tym samym i nie słucham jego ględzenia jak bardzo jest mu źle.

To że musisz się wziąć w garść to niestety przykra prawda, bo nie możesz liczyć na bandę egoistów, którzy śmią się nazywać twoimi przyjaciółmi. Może to niewielka pociecha, ale pamiętajcie ludzie, że macie forum. Wspierajmy się, bo tak naprawdę nie mamy nikogo oprócz siebie. Wszyscy rozumiemy czym jest samotność. Miejmy więc zrozumienie dla innych, którzy potrzebują wsparcia. Jeśli my nie będziemy się wspierać to nikt nas nie wesprze. Dlatego kazimierz61, dawaj co Ci leży na wątrobie. Możesz pisać tutaj, lub na priv. Postaram się odpowiedzieć każdej osobie która do mnie napisze, jeśli tylko będę miał czas.
Victorius17
Offline

Samotność

przez kazimierz61 14 maja 2015, 06:00
Victorius17, Dzięki za wsparcie, takie podejście jest bardzo cenne i potrzebne, sądzę że wszystkim forumowiczom. Ja też bym chciał tak umieć, ale narazie nie potrafię, puki co to mam problem z napisaniem kilku słów o sobie, ale staram się może później będzie lepiej i bardziej będę się włączał do dyskusji.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

przez Victorius17 14 maja 2015, 15:54
kazimierz61, spośród wszystkich pytań jakie zostały zadane na tym świecie, najważniejsze jest pytanie - dlaczego? I tak robię często analizę moich problemów, zadając sobie to pytanie. Jednocześnie staram się wczuć w rolę obserwatora, tak by moje subiektywne, neurotyczne myśli nie wpłynęły na obraz analizy. Dlaczego jestem sam? Dlaczego nie potrafię nawiązać nowych znajomości? Dlaczego? Problem jest w Tobie - to brutalna prawda. Do Ciebie należy wybór, czy zostawisz ten problem bez rozwiązania, czy też powoli przeanalizujesz swoje dotychczasowe życie i wydarzenia, które mogły wpłynąć na twoją psychikę. Od Ciebie zależy czy oddasz się wszechogarniającej rozpaczy, czy też poszukasz jakiegoś terapeuty, pokonasz wstyd i powiesz mu o swoich przykrych doświadczeniach.
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez poem 14 maja 2015, 21:32
koszykova napisał(a):kazimierz61, to jest chyba ten moment kiedy lepiej by było gdyby tych "bliskich" nie bylo. Jak są to łudzimy się że nas pociesza, czy wespra. To jeszcze gorsze

Tak jest, lepiej nie mieć tej nadziei. Ja raczej nie mam bliskich, z rodziną to wiem jak jest, ale ostatnio zdarzało mi się poznać kogoś, mieć nadzieję, że się spotkamy i że będę miała z kim pogadać. A potem... nagle cisza...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Samotność

przez Victorius17 14 maja 2015, 21:54
poem, napisz o tym coś więcej
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez poem 14 maja 2015, 23:22
No cóż, byłam gotowa przed kimś się otworzyć, szczerze porozmawiać, potrzebowałam tego bardzo... Niestety ta osoba nagle przestała się odzywać do mnie. Nie wiem czemu, nie znam przyczyny i to jest najgorsze. Czuję się winna, bo może poczuł się obarczony moimi problemami...
Potem "pojawił się" kolejny człowiek poznany jakiś czas temu, ale pierwszy raz spotkaliśmy się sam na sam. Nie zwierzałam mu się - wiadomo, za mało się znamy... ale szczerze mówiąc mam ogromną potrzebę wyżalenia się komuś. Jakieś kilka dni po tym spotkaniu czułam się fatalnie i na sms z pytaniem o samopoczucie nie potrafiłam odpowiedzieć nieszczerze i chyba trochę za dużo się ze mnie "wylało". Znowu boję się, że przestraszyłam kogoś, kto chciał mi pomóc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Samotność

przez szrama 14 maja 2015, 23:33
Do mnie przestała się odzywać po dwóch latach znajomości, a byłem gotowy zrobić dla niej wszystko i wiele zrobiłem, bardzo. Poem, przywiążesz się do kogoś, będziesz myśleć o tej osobie, może nawet chciała pomóc, a potem gdy sama będziesz pomocy potrzebowała zostaniesz olana bo "każdy" myśli tylko o sobie, interesuje się Tobą, gdy ma taką potrzebę, rozmowy z kimś, towarzystwa, a potem znika. Tak było u mnie. Nie życzę Ci tego, dobrze, że tak zostałaś potraktowana po krótkim okresie znajomości, a nie dłuższym - mam na myśli to nie odzywanie się.
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 14 maja 2015, 23:37
Też to znam :( Przestał się odzywać po ok. 2, 3 latach. Nie robiłam później nic poza zadręczaniem się gdzie popełniłam błąd :(
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

przez szrama 14 maja 2015, 23:41
Tak, a wiesz co było najgorsze. To, że jeszcze chamsko byłem ignorowany, bo nie wiedziałem nawet co się stało dokładnie. Była dla mnie jedyną osobą, potrzebowałem rozmowy, przyzwyczaiłem się bo były one co noc. Kompletnie mnie ignorowała, nawet głupiego smsa nie napisała, a mi serce pękało i boli dalej tylko, że się przyzwyczaiłem. Pisałem kiedyś, że spałem z telefonem przy uchu by móc odebrać jeśli jej źle będzie, a ona mnie tak potraktowała. Zadzwoniłem z innego numeru, a ona jeszcze się rozłączyła po odebraniu, a ja zalałem się łzami, nie pamiętam kiedy tak się czułem i nikt mnie tak nigdy nie potraktował, poniżałem się, bo jestem po prostu dobrą osobą i samotną i bardzo byłem przywiązany. Pytałem się nawet czy mogę zrobić to czy to, byłem "uzależniony" od tej osoby i oddany.
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 14 maja 2015, 23:46
szrama, to brzmi prawie identycznie jak moja historia. Nie mam sił nawet o tym rozmawiać... :(
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

przez szrama 14 maja 2015, 23:50
To ona potrzebowała pomocy i ona poznała mnie, nie ja ją. Im dłużej się znaliśmy i im byłem lepszy, im coraz bardziej się przyzwyczajałem tym ona była inna. Na początku była wystraszona, czy nie powiedziała czasem coś nie tak, a z biegiem czasu "grała" na moich emocjach, nie wiem czy świadomie czy nie. Nawet nie wiem co złego zrobiłem, a pojawiały się odzywki, takiej jak "poza tym nie mam czasu" czy też "za twoje dzisiejsze zachowanie nie rozmawiasz ze mną przez dwa dni", a ja ją kochałem z całego serca i życie bym dla niej oddał, bo jest ono zmarnowane i tak i nie chcę by trwało.
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do