Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 11 kwi 2015, 10:54
Można mieć 1 osobę obok i nie czuć się ultra alienem,czasem wystarczy i własne towarzycho,czasem można mieć i pierdyliard ludzi wokoło siebie a i tak czuć się samotnym,z tym nima zasady,sęk by znaleźć kogoś kto to wyeliminuje.
Ale nawet jeśli,to ciągła gra,staranie się,sporego wysiłku relacje z bliźnimi wymagają.
A siekiera w plecach i tak znaleźć się może.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32797
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez poem 11 kwi 2015, 13:05
abrakadabra xx napisał(a):
Hitman napisał(a): Co sprawia, że potrzebujemy drugiej osoby a samotność stanowi problem?


Potrzeba bliskości to sprawia. Jesteśmy tak skonstruowani, że w samotności czujemy się źle (ewolucyjnie to mamy wpisane w siebie). Niestety osoby w jakiś sposób pokrzywdzone przez los, które mają problemy z nawiązywaniem kontaktu z innymi mają również potrzebę bliskości.

Ja kiedyś nie czułam się jakoś szczególnie źle w samotności, nie budziło to emocji żadnych. Norma po prostu. Ostatnio się to zmieniło. Odczuwam brak kogoś obok. Czasem bywa to bardzo smutne, dotkliwe. To trochę tak jakbym nie mogła znieść swoich własnych myśli, siebie, chciałabym by ktoś się mną "zajął", zainteresował. To nie do końca dobre.

A co sprawiło, że zaczęłam to odczuwać? Chyba poczułam jak to jest być z kimś i odczuwam różnicę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 11 kwi 2015, 13:16
Samotność samotnością, kwestia, która jest dość nurtująca w wielu przypadkach to też "wybieranie" sobie tych osób, z którymi jesteśmy w stanie potencjalnie stworzyć związki. Czasem to te wybory jeszcze bardziej paradoksalnie pogłębiają samotność, bo po 100 człowieku z kanonu psycho zaburzony czujesz, że może ta samotność to faktycznie jedyna droga, którą przyszło ci podążać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 12 kwi 2015, 11:35
kazimierz61 napisał(a):
abrakadabra xx napisał(a):
Hitman napisał(a): Co sprawia, że potrzebujemy drugiej osoby a samotność stanowi problem?


Potrzeba bliskości to sprawia. Jesteśmy tak skonstruowani, że w samotności czujemy się źle (ewolucyjnie to mamy wpisane w siebie). Niestety osoby w jakiś sposób pokrzywdzone przez los, które mają problemy z nawiązywaniem kontaktu z innymi mają również potrzebę bliskości.


A co z tymi któży żyją wśród bliskich, a nie mogą się przed nimi wyżalić ze swoich problemów bo z góry wiadomo że ich nie zrozumieją, oni też odczuwają samotność. Ja tak mam i czuję się bardzo samotny i nie rozumiany, bo jeszcze nikt z moich bliskich nie spróbował dowiedzieć się coś więcej na temat mojej choroby, a przecież w internecie wszystko pisze. A poza tym zostawiałem nie raz wydrukowane materiały czy broszury na temat ChADu, ale nikt nie raczył poczytać. Czasami mówię na głos o tym jak się czuję, ale słyszę odzywki np. to nic takiego musisz się wziąść się w garść, po takim czymś zamykam się w sobie i nie mam ochoty z nikim rozmawiać.


Niestety trzeba się z tym pogodzić, nie ma co szukać zrozumienia na siłę, jeżeli ktoś ma zrozumieć to zrozumie. Trzeba się nauczyć polegać na samym sobie, wtedy będzie mniej rozczarowań a jak przy okazji ktoś zrozumie i wesprze to być wdzięcznym za to ale niczego od tego nie uzależniać.

-- 12 kwi 2015, 18:02 --

A już tak na luzie:


Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez kazimierz61 14 kwi 2015, 06:28
Jestem sam ze swoimi problemami nikt mi nie jest wstanie w jaki kolwiek sposób pomóc, a ja nie potrafię poradzić sobie z chorobą i problemami z nią związanymi.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

przez Hitman 14 kwi 2015, 12:09
kazimierz61, nie znajdziesz oparcia w żonie. To na pewno. Ona odbiera to jako słabość i sama pewnie ma z tego powodu problem, którego nie umie rozwiązać. A nie masz przyjaciół, kumpli, przyjaciółek? Prędzej u nich człowiek znajdzie zrozumienie.

Ja im więcej myślę o mechanizmach ewolucyjnych tym bardziej odechciewa mi się związku i godzę się z samotnością. Życie jest za krótkie żeby przejmować się doborem naturalnym. I tak każdy umrze więc wszystko po drodze jest prowizorką i nie opłaca się tym przejmować.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samotność

przez NieznanySprawca2.0 14 kwi 2015, 12:16
Hitman, kiedy zacząłem poznawać wiele dziewczyn, (mam tu na myśli nawiązanie silniejszej więzi emocjonalnej, nie musi być nawet erotyczna) reakcje wielu kobiet nijak miały się do tych sztywnych wzorców typu jesteś słaby<-gardzę tobą, w ogóle tego uproszczonego (wręcz sprostaczonego) deterministycznego modelu relacji damsko/męskich.
Posty
148
Dołączył(a)
31 mar 2015, 22:29

Samotność

przez Hitman 14 kwi 2015, 12:34
Albo tak ci się wydawało ;) Nie mówię, że kobiety gardzą kimś kto ujawnia słabości. Jedynie tracą zainteresowanie seksualne a więź emocjonalną oczywiście można budować i tworzyć przyjaźń.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samotność

przez NieznanySprawca2.0 14 kwi 2015, 12:51
Wydawało mi się, gdy widziałem kobietę która wchodziła w związek z kimś niżej od niej w hierarchii społecznej (chociaż mogła wybrać lepszy model), i są szczęśliwym małżeństwem? Zresztą, nie jeden widziałem taki przypadek.
Posty
148
Dołączył(a)
31 mar 2015, 22:29

Samotność

przez Hitman 14 kwi 2015, 13:37
Wyjątek potwierdzający regułę. A bardziej prawdopodobne jest to, że ten facet miał w sobie coś co ją pociągało i wcale nie był niżej tylko tobie się tak wydaje lub kobieta ma niską samoocenę albo wyszła za niego z pragmatycznych powodów, może był podobny do jej ojca a może ma zaburzenia. Ja też czasem podobam się kobietom powyżej swojej wartości ale wtedy pytam o jej byłych i okazuje się, że byli jacyś zaburzeni lub pojebani i wtedy wiem skąd to upodobanie do mnie ;)
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samotność

przez Lorri1 14 kwi 2015, 18:25
Witam...
Dołączam do grona samotnych - samotnych w sensie dosłownym, i tych samotnych pośród tłumu.
Nigdy nie byłam osobą towarzyską, w stosunku do rówieśników z czasów szkolnych byłam psychicznie "ciężka" i poważna, jakby wsadzili duszę dorosłego człowieka w ciało nastolatki. Trudno mi było znaleźć dobrych kolegów i koleżanki, miałam inne zainteresowania, byłam introwertyczna, cicha, mało imprezowa, trochę typ myśliciela. Byłam (i jestem?) niezbyt atrakcyjna towarzysko.

Zmieniło się pod koniec liceum, poznałam fantastycznego, inteligentnego chłopaka, który akceptował to, jaka jestem. Ponad 5 lat sielanki, poświęciłam się głównie jemu, trochę zaniedbałam znajomości ze studiów, wolałam się widywać z nim niż w innymi, których towarzystwo mnie męczyło. Były nawet poważne plany, związek w rozkwicie, itd. A potem nagle zmarł, nie ma go, świat się zmienił, ja się zmieniłam. Straciłam tych nielicznych znajomych, których miałam. Większość się odwróciła z dnia na dzień, stałam się niewidzialna. Pojedyncze osoby próbowały utrzymywać kontakt - czasem jakiś sms, rzadziej jakieś spotkanie, ale później wszystkie drogi się rozeszły. A teraz - gdy człowiek pracuje praktycznie sam, gdy skończyły się czasy szkolno-studenckie i większość osób ma już stałe, zamknięte grono swoich znajomych, swoje problemy, rodzinę na głowie - trudno kogoś poznać. Od kilku lat nie widuję się z nikim poza rodziną. Nie mam fejsbuka, twittera itp. - nie istnieję. Żyję w systemie praca, dom, komputer (lubię czasem pograć), książka, spać i tak na okrągło. Kilkukrotnie przez ten czas próbowałam - jak to mówią - "wyjść do ludzi", ale z mizernym skutkiem. Miałkie znajomości na zasadzie "cześć, co słychać? fajnie, wszystko ok? to fajnie! cześć", brakuje ludziom zaangażowania, bezinteresowności, empatii i ciekawości drugiego człowieka czy świata w ogóle. Do tego czasem przyciągam (podświadomie wybieram?) ludzi z pokręconą historią i problemami. Chorzy, mitomani, alkoholicy, rozwodnicy...
Jestem osobą tolerancyjną, wyrozumiałą, cierpliwą i o szerokich zainteresowaniach - na bardzo wiele tematów pogadam, a jeśli czegoś nie wiem, to chętnie się dowiem. Uchodzę za ładną, bystrą. Ale po co mi to wszystko? Jak się od święta spotkałam z koleżanką, to spędziłam 2-3h na rozmowach o pracy, jej koleżankach z pracy, kosmetykach, pracy, ciuchach, dzieciach, pracy jej męża, odchudzaniu (mniej więcej w tej kolejności). W końcu przestałam się z nią widywać, bo było mi przykro i niezręcznie (sic!), gdy wiedziałam, o czym i jak będziemy rozmawiać. Jak w "Dniu świra" - naprawdę? łał! super, super! naprawdę? niemożliwe! Pojawiły się wyrzuty sumienia (?), zaczęłam się wymigiwać od spotkań... Nie potrafię tak, potrzebuję czegoś głębszego, a ludzie nie potrafią tego zrozumieć :( Nie jestem osobą, która wałkuje na okrągło poważne tematy, lubię się powygłupiać, pożartować i pogadać o pierdółkach, ale potrzebuję też czegoś więcej. Mam wrażenie, że nie pasuję do obecnych czasów. Oczywiście, nie jestem żadnym ideałem (oj nie), czasem mam w pewien sposób pogardliwy stosunek do ludzi (czy Wam też się zdarza myśleć, że większość społeczeństwa to ograniczone, przyziemne osoby, które żyją tylko, by zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe?).

Wiem, że jest nas więcej, widzę to czytając choćby ten wątek. Co się dzieje, że tylu nas jest, że piszemy o tym samym, ale różnymi słowami? Czy coś jest nie tak z nami? Jesteśmy zbyt wrażliwi jak na dzisiejsze realia? Zbyt inteligentni? A może zbyt wymagający? Czy może coś nie tak jest ze społeczeństwem?

Czuję się bardzo, bardzo samotna i niezrozumiana... Czasem nie mam siły i myślę tylko o tym, by dzień się skończył, bo może w następnym COŚ się wydarzy. Kiedy indziej myślę, że fajnie byłoby zasnąć i się nie obudzić. I tak od kilku lat... Gdzieś w środku mnie tli się ciągle jakaś nadzieja, że coś się zmieni, że znajdzie się ktoś wart zainteresowania, przyjaźni, może miłości. Brakuje mi bliskości drugiego człowieka - intelektualnej i fizycznej (nie myślę tu o seksie). Nie mam z kim pogadać o przeczytanej książce, obejrzanym filmie, nie mam komu się wyżalić ani z kim pośmiać. Nie mam z kim podyskutować. Siedzę w domu, bo nie mam z kim wyjść na spacer czy pojechać na wycieczkę (czasem wychodzę sama, ale wtedy wracam w podłym nastroju, bo to mi tylko boleśnie uświadamia marność tej sytuacji).
Dlaczego tak o to trudno? Znaleźć przyjaciół? Kogoś bliskiego? Czy, mając coraz bliżej do 30-tki, mam szansę na normalne życie - mężczyzna u boku, wspólne plany, jacyś znajomi, nic wielkiego? Nie byłam w moimi problemami (trochę ich jest) u specjalisty, bo wydaje mi się, że przesadzam, albo że mnie nie zrozumie i skwituje wszystko hasłem: wyjdź do ludzi, weź się w garść.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 kwi 2015, 17:51

Samotność

Avatar użytkownika
przez Progressive 14 kwi 2015, 20:25
Lorri1, jestem nieco młodszy, ale doskonale rozumiem co przeżywasz, nie jesteś z tym sama, o ile to jakiekolwiek pocieszenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Samotność

przez kazimierz61 15 kwi 2015, 07:34
Zamykam się w sobie, już nie chcę się zwierzać ze swojego samopoczucia bo spotykam się z niechęcią i dezaprobatą, jestem skazany żeby dusić to wszystko w sobie .
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

przez Hitman 15 kwi 2015, 14:19
Uważam, że powinieneś się komuś zwierzyć. Czasem samo to, że opowiesz komuś o swoich problemach zmniejsza ich wagę. W realu ciężej się mówi o pewnych rzeczach. Może spróbuj przez internet? Tu jest dużo osób z problemami, które chętnie cię wysłuchają.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do