Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 04 mar 2015, 01:40
Follow_, Wiesz takie zachowanie mojej rodziny to nie pierwszyzna w końcu jest to rodzina trzeźwiejącego alkoholika dosyć ze mną przeszli i mają prawo robić coś co nie jest ok. Problem mam w więkrzości z tym, że to ja mam takie a nie inne oczekiwania, rozumiem że problem leży po mojej stronie, w końcu to ja jestem chory, ale piszę to co czuję. Fajnie że tu na forum można dostać słowa wsparcia, ale i też słowa zdrowej krytyki i to mi się podoba. Ja jako były alkocholik mimo że dwa i pół roku wyzbywałem się egoizmu i egocentryzmu to jestem pewien że jakieś resztki we mnie zostały, no i ujawniają się w takich sytuacjach. Wzburzenie mi już przeszło i myślę nad przeprosinami moich bliskich za moje zachowanie. A tak szczerze to chyba ciągle jeszcze za dużo uraz trzymam w sercu a to jest niebezpieczne, muszę się bardziej pilnować.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez cossette 04 mar 2015, 01:47
dominik1622, przykro mi...
Z nią przyjaźń jest bardzo skomplikowana... ma borderline. Nieraz się odcinała. Raz przez parę miesięcy nie gadałyśmy. Tak mi się depresja pogłębiła wtedy, że wylądowałam na izbie przyjęć, zawaliłam szkołę... a ona znów ćpać zaczęła. Wróciłyśmy do siebie, rok gadałyśmy, znów problemy, znów mnie zostawiła... tylko teraz mam takie głupie, natrętne uczucie, że to jest o wiele poważniejsze, że mogę się jej nie doczekać. Wtedy panikuję. Staram się nie myśleć, bo wpadam w histerię. Płaczę, mam złe myśli, chcę sobie zrobić krzywdę. Nigdy się z tym nie pogodzę i będę czekać. Ale wiem też, że takie nadzieje mogą przynieść rozczarowanie. I ja nie wiem co mam teraz zrobić... chcę ją odzyskać, ale przecież na siłę nic nie zrobię... a czy Ty coś z tym zrobiłeś, czy robisz?
"Nie mogę iść na imprezę , bo się prędzej, czy później schleję w trupa, więc siedzę w domu i myślę, matka umrze, ojciec umrze, wszyscy umrzemy, na pewno mam raka gardła."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 sty 2014, 19:44

Samotność

przez dominik1622 04 mar 2015, 01:54
Moja M. też miała borderline plus chorobę afektywną dwubiegunową plus DDD. Ale była w terapii od 3 lat... Mimo to, zachowała się jak dziecko...
Próbowałem ją odzyskać na siłę, jakkolwiek, ale czuję, że tylko pogorszyłem tym sytuację... Takie osoby są strasznie uparte, nie idzie im przemówić do rozsądku bo i tak wiedzą swoje... W dodatku są bardzo egoistyczne i pozbawione empatii, współczucia: co jeszcze bardziej dobija.
Ja już zrobiłem chyba wszystko co mogłem... Pisałem, że wybaczam... Pisałem, że mi strasznie ciężko bez niej, że nigdy nie czułem się tak fatalnie, że mam złe myśli... I wiesz co mi powiedziała...? "Nie mogę Ci pomóc, przykro mi...".
Z osobą tą miałem codzienny kontakt po kilka h. Dzień w dzień przez cały rok...

Myślę, że przyjaciele tak sobie nie robią... Nie zostawiają się nawzajem...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez cossette 04 mar 2015, 02:10
dominik1622, M? No popatrz jaki przypadek... Moja też jest M.
Najbardziej tragiczne jest to, że i u mnie borderline podejrzewali. Jednak nie uważam, żeby była ona trafna. Poza tym na papierku jej nie mam, tylko jak gadałam z lekarzem to się dowiedziałam. No ale też nie bez powodu borderline u mnie podejrzewali. Sama jestem wybuchowa, impulsywna, uparta, zmienna... przez to nasza przyjaźń wyglądała czasem jak pobojowisko. Dzięki Bogu, że czasem nie mogłyśmy być przy sobie, bo skończyłoby się na rękoczynach... Tak, ja rozumiem jak to jest być blisko z osobą z borderline. Ale mówienie, że takie osoby są bez empatii i egoistyczne wydaje mi się przesadą... wiem, że tak się zachowują często. Ale pamiętaj też, że te osoby są sprzeczne same ze sobą. Robią wszystko na opak. Boją się samotności, ale i odrzucenia, dlatego zawsze lewitują na granicy jednego i drugiego nie mogąc się zdecydować przez lęk. tak.. ta sama mantra... "wybaczam ci wszystko, przepraszam cokolwiek zrobiłam i przepraszam za to co zrobię w przyszłości". Pisałam, tłumaczyłam... zawsze ignorowała to, dopowiadając, że i tak mi nie ufa, że nie może mi pomóc, ale mnie kocha i ma nadzieję, że kiedyś się jeszcze zobaczymy... i pa, "mam nadzieję, że sobie poradzisz w życiu". Jej ostatnie słowa...

Tak, to prawda. Przyjaciele tak nie robią... ale trzeba też zrozumieć takie osoby... w przyjaźni nie chodzi o to, by być nierozłącznym, ale chodzi o to, by rozłąka nic nie zmieniła... Sama zastanawiam się nad znaczeniem przyjaźni teraz... Ale to nie zmienia faktu, że oddałabym dla niej swój rozum, swoje życie, szczęście, by tylko móc być przy niej i ją chronić i powtarzać przez kolejne 8 lat tę samą mantrę, że jest dla mnie ważna, że wybaczę jej wszystko, że przyjmę wszystko na siebie, byleby tylko ona była zadowolona.
"Nie mogę iść na imprezę , bo się prędzej, czy później schleję w trupa, więc siedzę w domu i myślę, matka umrze, ojciec umrze, wszyscy umrzemy, na pewno mam raka gardła."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 sty 2014, 19:44

Samotność

przez dominik1622 04 mar 2015, 02:20
Apropos empatii (pisze o tym amerykańska psycholożka Dr Tara J. Palmatier, PsyD)

Osoby z borderline nie wykształciły swojego własnego pojemnika na emocje i jak małe dzieci są zależne od ciebie. To ty musisz stworzyć granice, dzięki temu będą się czuły bezpieczne. Oczywiście one będą cały czas testowały te granice, ponieważ same nie mają własnych.

Dziecko jest rządzone przez instynkty i potrzeby. Nie ma pojemności na regulację nastroju, empatię, wyższe rozumowanie i rozpoznawanie dobra od zła. Potrzeby dziecka są samolubne, ponieważ ich przeżycie zależy od nich. Jeżeli dorosły rozwój nie został w pełni wykształcony rodzi się narcyzm. Emocjonalnie niedorozwinięta osoba cały czas siłuje się z problemami w relacji, uzależnieniami, zaburzeniami osobowości, niską samooceną i małą tolerancją na opóźnione zaspokojenie.


Trzy letnie dziecko (borderline utkwił na tym poziomie emocjonalnym) nie ma żadnej pojemności na empatie (to "wykształca" się później), dlatego nigdy nie myśl, że chodzi w tym zagraniu o ciebie.

Osoby z zaburzeniem borderline nie odnoszą się do bólu w taki sposób jak osoby bez tego zaburzenia. Jeżeli by tak było nie traktowaliby swoich partnerów jak śmiecie i nie niszczyliby ich zarówno psychicznie jak i fizycznie. Osoby z zaburzeniem borderline nie mają w sobie empatii (w związku z zatrzymanym rozwojem emocjonalnym).


"Empatia, introspekcja, współczucie są zarezerwowane dla zdrowych, normalnych osób natomiast dla osób zaburzonych to tylko ważne teatralne gesty"


-- 04 mar 2015, 01:22 --

Ale to nie zmienia faktu, że oddałabym dla niej swój rozum, swoje życie, szczęście, by tylko móc być przy niej i ją chronić i powtarzać przez kolejne 8 lat tę samą mantrę, że jest dla mnie ważna, że wybaczę jej wszystko, że przyjmę wszystko na siebie, byleby tylko ona była zadowolona.


cossette, to bardzo szlachetne, ale zauważ w tym wszystkim, gdzie jesteś TY. Gdzie są Twoje granice?
Ja też tak robiłem. Robiłem wszystko dla Marysi. Absolutnie wszystko. Nie było rzeczy, jakiej bym nie zrobił. Wiesz jak to się skończyło? Ona ma to wszystko w du..., a ja skończyłem u psychoterapeuty.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arasha 04 mar 2015, 19:09
cossette, skoro masz świadomość, że to taki rodzaj zaburzenia, a jednocześnie potrzebujesz tej przyjaźni i jesteś w stanie ją udźwignąć, to daj sobie i jej po prostu czas. Sama piszesz, że borderzy to osoby pełni sprzeczności i zazwyczaj postępują nieświadomie i według sobie tylko znanego algorytmu, który dla większości społeczeństwa jest nieznany. Ja myślę, że Twoja przyjaciółka, wbrew temu co Ci powiedziała, tak naprawdę potrzebuje Ciebie i na pewno jesteś dla niej w jakiś sposób ważna, skoro po pewnym czasie odnawia tę relację. Pozwól tej relacji toczyć się po swojemu, mając świadomość, że jest dość specyficzna i wymagająca ( piszesz, że jesteś w stanie dużo dla tej osoby zrobić, ale pamiętaj także o sobie i swoich potrzebach ! Nigdy nie jest dobrze oddać się drugiej osobie całkowicie, bez względu na rodzaj relacji ani jej staż ). Póki co nie rozpamiętuj tego cały czas, bo tylko się niepotrzebnie dołujesz, a i tak wiele w tej chwili nie jesteś w stanie zrobić. Możesz wyjść parę razy z inicjatywą, ale nic na siłę :bezradny: Jak będzie chciała ( i potrzebowała ), to prędzej czy później się odezwie. Nie ukrywam, że jest to bardzo trudna relacja i w sumie nie dająca gwarancji ani poczucia pewności na nic :?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Samotność

Avatar użytkownika
przez cossette 05 mar 2015, 01:17
Napisała dzisiaj do mnie.. boże, bardziej szczęśliwa nigdy nie byłam. Ja potrafię wiele znieść,a dla niej wszystko zniosę. Zawsze znosiłam i będę znosić. Nigdy tego nie wypomnę jej, ani sobie. To nie jest złe. Ja po prsotu bez niej nie umiem. Jest dla mnie wszystkim, jest dla mnie najważniejsza. Miałam raz sytuację, bylam w ciężkim związku z osobą z stwierdzoną socjopatią. Wiecznie mi wypominała Mariolę. Ale ja wiem, że obojętnie kto kazałby mi wybierac, zawsze ona będzie na pierwszym miejscu. DLa niej oddam rozum, swoje szaleństwo, swoje życie, szczęście, byleby ona była szczęśliwa, stabilna, czułą się bezpiecznie. Jeju aj juz idę spać iwęcej nie piję dzisiaj :shock: :shock:
"Nie mogę iść na imprezę , bo się prędzej, czy później schleję w trupa, więc siedzę w domu i myślę, matka umrze, ojciec umrze, wszyscy umrzemy, na pewno mam raka gardła."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 sty 2014, 19:44

Samotność

Avatar użytkownika
przez ardhexyd 05 mar 2015, 02:10
Moja nuta osobowości unikającej trzyma mnie w szachu jeśli chodzi o spotkania z ludźmi.
Od dawna mam się spotkać z koleżanką, ale umysł ciągle znajduje powód by to przekładać
w nieskończoność, boję się, że w końcu zostanę sam jak palec, nie wiem jak się pozbawić
tego oporu przed ludźmi, że zdaje mi się, że mi na nich nie zależy, a jednak zależy,
nie wiem, może to uzależnienie od komputera/internetu i niechęć do świata zewnętrznego.
Ale z drugiej strony mam w sobie sporo narcyzmu i dziwi mnie to, że nie chce się on
manifestować poprzez wychodzenie do ludzi, zwątpiłem w siebie więc i w innych.
ESCI-AMISU-ALPRA-MIANSE
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość: unikająca, zależna, cechy osobowości narcystycznej i niedojrzałej.
"Dobrych ludzi zmiażdżył walec czasu nowej generacji".
"Genetycznie kodowany strach, zaszczepimy Ci przez chrzest".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
03 mar 2015, 20:59
Lokalizacja
Varsovia

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 05 mar 2015, 05:02
Moja samotność wydaje mi się jest powodem izoacjid ludzi z mamą nie umię się soykać. Ja wiem że samotność sam sobie chduję nie odwiedzając nawet krewnych, przyjaciół. A w domu to ciągle mam myśli że mnie nikt nie rozumie, źle mi z tą samotnością, ciągle czuję się inny, wyobcowany, nie pasujący do świata.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 05 mar 2015, 21:57
Mówią że życie jest okrutne, osoby samotne, zaburzone czy chore bardzo cierpią, dzień w dzień ból psychiczny, taplanie się w lękach, wzmożonym stresie, agresji, depresji i jeszcze trochę chuostwa by się znalazło. Zastanawiamy się dlaczego tak jest, że to akurat my, że tyle niespełnionych marzeń, zmarnowane życie. Więc wszyscy którzy tak mówią mylą się. Życie jest o wiele gorsze. Zastanówmy się co będzie z takimi osobami na starość, dojdą problemy zdrowotne cielesne i to nie małe, z każdym dniem będzie coraz gorzej. Ci którzy kogoś mają jeszcze jakoś przeżyją te ostatnie lata, natomiast biedne, samotne osoby będą umierały w niewyobrażalnej męce, w szpitalu a może w szpitalu psychiatrycznym gdzie jakieś obleśne typy krzyczą na nich żeby się zamknęli i przestali np. płakać i spali bo to przeszkadza innym. To jest dopiero faza.

Ja tam nie pogniewałbym się na matkę naturę gdybym odszedł trochę wcześniej zachowując resztki godności i jeszcze nie najtragiczniejszego zdrowia ale pod warunkiem że w nieświadomości to by się stało. Jak na razie trza chyba żyć tu i teraz i cieszyć się z tego co się ma jeszcze przez jakiś czas. I tym optymistycznym akcentem kończę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez Saraid 05 mar 2015, 22:21
abrakadabra xx napisał(a):Mówią że życie jest okrutne, osoby samotne, zaburzone czy chore bardzo cierpią, dzień w dzień ból psychiczny, taplanie się w lękach, wzmożonym stresie, agresji, depresji i jeszcze trochę chuostwa by się znalazło. Zastanawiamy się dlaczego tak jest, że to akurat my, że tyle niespełnionych marzeń, zmarnowane życie. Więc wszyscy którzy tak mówią mylą się. Życie jest o wiele gorsze. Zastanówmy się co będzie z takimi osobami na starość, dojdą problemy zdrowotne cielesne i to nie małe, z każdym dniem będzie coraz gorzej. Ci którzy kogoś mają jeszcze jakoś przeżyją te ostatnie lata, natomiast biedne, samotne osoby będą umierały w niewyobrażalnej męce, w szpitalu a może w szpitalu psychiatrycznym gdzie jakieś obleśne typy krzyczą na nich żeby się zamknęli i przestali np. płakać i spali bo to przeszkadza innym. To jest dopiero faza.

Ja tam nie pogniewałbym się na matkę naturę gdybym odszedł trochę wcześniej zachowując resztki godności i jeszcze nie najtragiczniejszego zdrowia ale pod warunkiem że w nieświadomości to by się stało. Jak na razie trza chyba żyć tu i teraz i cieszyć się z tego co się ma jeszcze przez jakiś czas. I tym optymistycznym akcentem kończę.

Dzięki za ten optymistyczny akcent bo już popadałam w depresję ;) pamiętaj ,zawsze może być gorzej...a więc Carpe Diem.!
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 05 mar 2015, 22:38
white Lily napisał(a):
abrakadabra xx napisał(a):Mówią że życie jest okrutne, osoby samotne, zaburzone czy chore bardzo cierpią, dzień w dzień ból psychiczny, taplanie się w lękach, wzmożonym stresie, agresji, depresji i jeszcze trochę chuostwa by się znalazło. Zastanawiamy się dlaczego tak jest, że to akurat my, że tyle niespełnionych marzeń, zmarnowane życie. Więc wszyscy którzy tak mówią mylą się. Życie jest o wiele gorsze. Zastanówmy się co będzie z takimi osobami na starość, dojdą problemy zdrowotne cielesne i to nie małe, z każdym dniem będzie coraz gorzej. Ci którzy kogoś mają jeszcze jakoś przeżyją te ostatnie lata, natomiast biedne, samotne osoby będą umierały w niewyobrażalnej męce, w szpitalu a może w szpitalu psychiatrycznym gdzie jakieś obleśne typy krzyczą na nich żeby się zamknęli i przestali np. płakać i spali bo to przeszkadza innym. To jest dopiero faza.

Ja tam nie pogniewałbym się na matkę naturę gdybym odszedł trochę wcześniej zachowując resztki godności i jeszcze nie najtragiczniejszego zdrowia ale pod warunkiem że w nieświadomości to by się stało. Jak na razie trza chyba żyć tu i teraz i cieszyć się z tego co się ma jeszcze przez jakiś czas. I tym optymistycznym akcentem kończę.

Dzięki za ten optymistyczny akcent bo już popadałam w depresję ;) pamiętaj ,zawsze może być gorzej...a więc Carpe Diem.!

>>Zycie ma w ch..j sekund w sobie a w każdej sekundzie może się coś zmienić ;)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 05 mar 2015, 22:48
white Lily, a może zacząć coś ćpać żeby było weselej? :mrgreen: Jakimiś ogłupiaczami, zamulaczami, uszczęśliwiaczami się odurzać ile się da, po co cierpieć jedno jedyne życie. Tylko nie alkohol bo to strasznie upadla człowieka. Podobno odczuwania szczęścia da się nauczyć. Ile ja bym dał za to żeby niczym się nie przejmować. Gdybym miał inaczej skonstruowany umysł przeszedłbym na buddyzm bo po części podoba mi się ta filozofia jednak nie całkiem bo uważam że wszystko kończy się po śmierci. Jak tak na nich patrzę to kurczę, oni wydają się szczęśliwi. Chciałbym w coś, kogoś wierzyć.

-- 05 mar 2015, 21:55 --

Jak wam będzie smutno to sobie to włączcie :mrgreen:




-- 05 mar 2015, 22:03 --




-- 05 mar 2015, 22:06 --


Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez Saraid 05 mar 2015, 23:07
Semir, Zmienić na lepsze ;) abrakadabra xx, dobrze będę piła tylko mleko z miodem,naćpana jestem życiem kolorowym ;) Uwierz w siebie to najlepsze co możesz dla własnego szczęścia zrobić.Dobrej nocy wszystkim :papa:
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do