Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 12 lut 2015, 19:56
Samotność z wyboru też ma swoje dobre strony, nie trzeba już zabiegać o względy potencjalnej partnerki, stroszyć piór jak paw. Nie oszukujmy się, przeciętny facet, który nie jest urodzonym samcem alfa musi włożyć trochę wysiłku aby zrozumieć jak to wszystko działa, miły dobry facet nie koniecznie jest atrakcyjny. Tak to właśnie działa w naturze. Jeśli nie jesteś urodzonym Jamesem Bondem to na pewno nie raz ( zwłaszcza w latach młodzieńczych) będziesz zastanawiał się o co tutaj chodzi. Ja ze swoją skłonnością do stresowania się z ostatnią moją dziewczyną musiałem się trochę pomęczyć aby zaczęła myśleć o mnie poważnie. Więc teraz kiedy już mam wszystko gdzieś nie zabiegam o kobiety, jedynie przejawiam oznaki pewnych zachowań z przeszłości które ułatwiały mi życie. To w sumie nawet wyszło na dobre, bo czuję się pewniej, prawie tak jak kiedyś, kiedy udawałem, że mi nie zależy, z tym że teraz nie robię nic w kierunku bycia z kobietą. To takie moje trzy grosze w temacie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez floulai 12 lut 2015, 20:10
Wejście na to forum, to chyba najlepsza rzecz, jaką dziś zrobiłam. Kiedy przeczytałam to, co się tu pisze, poczułam się tak, jakbym wreszcie znalazła się w odpowiednim miejscu.
Samotność i wrażliwości są mi znane szczególnie od kilku miesięcy. Wcześniej nie byłam specjalnie uczuciowa, rzadko się nad sobą użalałam, nigdy nie starałam się wywyższać. Częściej szłam komuś na rękę, byłam ugodowa i pasował mi taki układ. Wraz z zeszłymi wakacjami dzięki pewnym ludziom zaszły we mnie zmiany, które otworzyły mi oczy. Nie chodzi tu o palenie, picie czy narkotyki, bo od tych trzymam się daleko. Wreszcie ktoś pokazał mi, że mam prawo do własnego zdania, nie muszę być taką altruistką i mogę zacząć myśleć o sobie przez duże "J".
Nie wiem, czy komuś będzie chciało się to przeczytać, ale mam nadzieje, że znajdzie się ktoś taki.
Gdy doznałam tego "olśnienia" i spostrzegłam, że mam przyjaciółkę właściwie na pół etatu, nie wiedziałam, co z tym zrobić. Zawsze byłam przy niej, kiedy mnie potrzebowała, ale w odwrotną stronę tak to nie działało. We wrześniu opuściłam jeden tydzień na wyjazd, a gdy wróciłam do szkoły, czułam się przy moim znajomych totalnie obca. Nie było tematów do rozmów, więc siedziałam z boku i słuchałam. Moja przyjaciółka nie wypytywała mnie o to, jak było na wyjeździe, wręcz przeciwnie - rozmawiała z kimś innym. W tamtym momencie czułam się zastąpiona i niepotrzebna. Nie mogłam sobie z tym poradzić, a moja przyjaciółka albo nie widziała mojego przygnębienia, albo je ignorowała. Przez kilka kolejnych miesięcy nic się nie zmieniło. Czułam się obco wśród ludzi, jakbym nie pasowała. W sumie teraz też tak jest. Doszło tylko to, że dzięki tej przyjaciółce nabyłam więcej kompleksów niż mają inni w tym wieku. Ona zawsze była lepsza i to ja starałam się jej dorównać. Chciałam mieć ładniejszą figurę, lepsze oceny, czy większy talent muzyczny (choć wcale nie wyglądałam najgorzej, uczyłam się świetnie, a muzyka była całym moim życiem). I to mnie dobiło do końca, zanim nie znalazła się kolejna cudowna osoba, która powiedziała, że przejmowanie się takimi drobnostkami jest bez sensu. Moja przyjaciółka okazała się wampirem energetycznym (pomimo że była nim nieświadomie), a ja stałam się zupełnie inną osobą. Tyle, ile wypłakałam w ciągu ostatnich miesięcy, nie wypłakałam nigdy wcześniej. Na domiar złego doszły kłótnie z bratem, którego wyzwiska raniły mnie bardziej niż przyjaciółka. Zamykałam się w pokoju, właściwie godząc się z samotnością i tym, że nawet moja przyjaciółka nie chce mnie słuchać, choć miałam jej tyle do powiedzenia. Moja rodzina nie jest w żadnym stopniu patologiczna, żadnych alkoholików czy przemocy domowej i można by uznać ją za idealną, jednak są w niej skazy. Mój brat jest uzależniony od gier komputerowych, powoduje to u niego agresję i stres, co z kolei wiąże się z wyrywaniem włosów (choroba psychiczna). Moi rodzice są kochani, ale czasem nie czuję się przez nich akceptowana. Wydaje mi się, że traktują mojego brata ulgowo (do czego zalicza się pozwalanie na korzystanie z internetu 24h na dobę). Czuj się tak, jakby woleli jego, zwalając na mnie jego obowiązki i robiąc wszystko za niego, podczas gdy to ja zawsze jestem kulturalną, wzorową uczennicą. I na koniec ja, Hipochondryczka, która desperacko próbuje zwrócić na siebie uwagę, choć nie wie jak. Obchodząca w grudniu 16. urodziny dziewczyna, która kocha muzykę, książki i pisanie. I kocha ciszę, kiedy może spokojnie pomyśleć.
I pomimo że tak bardzo nie lubię zawierać nowych znajomości, bo jestem po prostu nieśmiała, to jednak anonimowe otworzenie się przed kimś nie sprawia mi problemu. Dziwne, prawda? Myślę, że to dlatego iż nikt mnie nie zna w rzeczywistości i nie ocenia przez pryzmat wyglądu, ubioru.
Najbardziej od życia chyba oczekuję zrozumienia i osoby, której będę mogła ufać bezgranicznie. A takich coraz mniej w tym świecie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lut 2015, 18:59

Samotność

Avatar użytkownika
przez devnull 12 lut 2015, 21:43
dobras4 napisał(a):dar może i dobrze, tylko szkoda że jest ich mało, że ciężko jest znaleźć kogoś takiego z kim można by sensownie porozmawiać, kogoś kto nie będzie w kółko pieprzył o imprezach, o tym ile to on nie wypił itd. Nie wiem co się dzieje z tym światem... :(


Podpisuję się pod tym, ja przestałem od paru lat chodzić ze znajomymi na piwo, bo wychodziło z nich buractwo,
kiedy ja zaczynałem sensowny temat to oni odpadali, kpili lub jedynie mamrotali.
My potrzebujemy sensownych ludzi by zdrowieć a nie byle plebsu, choroba Nas mocno doświadczyła
i wyrobiła w Nas pewnien "fason" - to akurat zaleta, no ale większość to idioci, taka prawda,
więc stąd nasza samotność.
A internet dla Nas to zbawienie, tylko tutaj możemy bezpiecznie i skutecznie kogoś znaleźć,
to taki azyl. Dar od Boga dosłownie.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 13 lut 2015, 00:53
abrakadabra xx, nie generalizuj, nie wszystkie kobiety szukają tzw. samców alfa i Jamesów Bondów.
"Miły i dobry" - biorę w ciemno. Zgadzam się, że świat stawia przed wami, facetami wiele wymagań, a raczej wiele kobiet oczekuje połączenia sprzecznych cech w jednym mężczyźnie. Zeby był silny kiedy trzeba i wrażliwy w odpowiednim momencie, żeby był ciepłym miśkiem zimą i niegrzecznym chłopcem latem, żeby był trochę zwariowany, ale jednocześnie odpowiedzialny. Niewykonalne, jesli robisz coś tylko po to, żeby kogoś zadowolić.
Wśród facetów krąży wiele mitów, jak ten, o którym piszesz, że nie warto okazywać, że ci zależy, nie warto nadmiernie się interesować.
Przez to niektórzy udają kogoś, kim nie są.
Spotkałam się kiedyś z chłopakiem poznanym przypadkiem na ulicy. I zaznaczyłam, że chciałabym pojść ot tak sobie na piwo, posiedzieć, bez ciśnienia. Opowiadał przez bitą godzinę o swoim zejebistym życiu, o podróżach, o karierze, o kasie, o siłowni, o samochodzie itp. Wcale mi to nie imponowało, wręcz przeciwnie, czułam niesmak. Miałam ochotę napić się i pomilczeć razem, albo pogadać o pierdołach, on widocznie czuł potrzebę, a może przymus udowodnienia czegoś. Tylko nie wiem komu, mnie, czy sobie.
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 13 lut 2015, 01:33
Zosia_89, :)

Mój związek właśnie z tego powodu się rozpadł. Nigdy nie zostało to powiedziane wprost, ale teraz wydaje mi się to oczywiste.
I niestety mój stan właśnie przez to znacznie się pogorszył. Ale również wierzę mimo wszystko, że możliwa jest zdrowa relacja chorych ludzi ;)

Zosiu, najpierw chyba warto pokazać, że jesteś super, a późniejsza wzmianka o psychotropach to tylko taka malutka skaza na wizerunku :D
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 13 lut 2015, 01:47
Ja sobie radzę dobrze, dopóki się nie zaangażuję i dotyczy to relacji z ludźmi w ogóle, nie tylko damsko-męskich. ;/

Trzeba pewnie trafić na osobę, z którą będzie dobrze niezależnie od sytuacji, taką do wspólnego radzenia sobie.
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez hobbyturysta 13 lut 2015, 08:54
strasznie wkurza mnię ta SAMOTNOSC :twisted: i dobija i irytuje :8):
hobbyturysta
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez adel 13 lut 2015, 08:57
hobbyturysta, to chodz zagramy np w skojarzenia...moze zapomnisz troszke o tej samotności ;)
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Samotność

przez hobbyturysta 13 lut 2015, 08:58
nie dobijaj mnie miła duszyczko :oops:
skojarzenia ja - moje zycie - dno - kula w łeb :8):
hobbyturysta
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez adel 13 lut 2015, 09:04
hobbyturysta, no to mamy podobne skojarzenia...nie jestes sam :roll:
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Samotność

przez hobbyturysta 13 lut 2015, 09:04
:great:
hobbyturysta
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez adel 13 lut 2015, 09:30
hobbyturysta, i co troche lepiej ze świadomością, ze nie tylko ty masz zjebane życie ;)
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Samotność

przez hobbyturysta 13 lut 2015, 09:31
niestety nie, ja nie naleze do tych ludzi co ciesza sie ze inni maja gorzej :8):
hobbyturysta
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez adel 13 lut 2015, 09:32
hobbyturysta, fajnie, ja tez tak mam...co nie znaczy, ze to mi jakoś pomaga :roll:
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do