Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 25 sty 2015, 23:58
Flora3 napisał(a):Samotność to taka straszna trwoga......


Ogarnia mnie, przenika mnie.
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez Flora3 26 sty 2015, 00:00
Follow_ napisał(a):
Flora3 napisał(a):Samotność to taka straszna trwoga......


Ogarnia mnie, przenika mnie.


dokładnie...
"Ogólnie mówiąc - life is brutal
Poza tym wszystko doskonale... "

absenor
sertralina
xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1290
Dołączył(a)
21 wrz 2014, 16:20

Samotność

przez Bukowski 26 sty 2015, 00:06
Flora3, Follow_, Macie misia futrzaka na pocieszenie.

Obrazek
Bukowski
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Flora3 26 sty 2015, 00:10
Messiah, :uklon:
"Ogólnie mówiąc - life is brutal
Poza tym wszystko doskonale... "

absenor
sertralina
xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1290
Dołączył(a)
21 wrz 2014, 16:20

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 26 sty 2015, 00:44
Problemem nie są spotkania, tylko to, że bardzo trudno zgrać się na takie spotkanie,
tzn. by każdy danego dnia czuł się względnie ok, na tyle by móc bez lęku lub silnego smutku
się spotkać. Niestety bardzo trudno o to, a dodatkowo każdy chce wypaść dobrze,
bo każdy boi się drugiej nieznanej osoby, która może go nieświadomie zranić.


Trudno się zgrać. W większym gronie jeszcze większy problem. Spotkania są raz na jakiś czas, nie wiem jak Wy, ale ja w takim trybie nie jestem w stanie się "oswoić" z ludźmi nawet po kilku miesiącach takich spotkań. Może w mniejszej grupie, malutkiej... W sumie wzrasta szansa częstszych spotkań, gdy mniej osób ustala termin.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 26 sty 2015, 01:02
im więcej osób tym większy dystans, nie trzeba się tak starać i można "zniknąć" w tłumie...
im mniej osób tym więcej rozmowy i zaangażowania i wysiłku...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 26 sty 2015, 01:17
koszykova napisał(a):Spotkania są raz na jakiś czas, nie wiem jak Wy, ale ja w takim trybie nie jestem w stanie się "oswoić" z ludźmi nawet po kilku miesiącach takich spotkań.

Bywa, że do pełnego oswojenia się z grupą ludzi potrzeba kilku lat. Np. na studiach dobrze oswojony w przebywaniu z grupą czułem się po około 2 latach.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 26 sty 2015, 01:21
Follow_, lepiej chyba w mniejszym gronie, nie czuje się człowiek odtrącony na bok, sam może dodać chociażby te swoje 3 grosze. Jest to wysiłek, ale na pewno nie taki jak rozmowa przed pełną publiką (wg mnie).
mark123, oo, znam temat. Ja po 3 latach jestem w stanie wśród nich egzystować, kilka godzin. :P
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Samotność

przez Sebi 27 sty 2015, 12:46
Devnull, wiem, że w tym jest problem. Ale ludzie biorący udział w takim spotkaniu myślę, że zdają sobie sprawę z tego, że inni mają problemy natury psychicznej, więc właśnie nie trzeba czekać na wyraźnie lepsze samopoczucie tylko właśnie umówić się nawet jak człowiek nie czuje się najlepiej i porozmawiać o tym z osobą czującą podobnie, to dużo daje i nierzadko poprawia samopoczucie.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
02 maja 2014, 17:37
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 27 sty 2015, 23:23
Ech zaczęłam się zastanawiać, co jest znowu ze mną :/ Jestem intro, ale bez przesady... Zaprasza mnie kolega na "spotkanie po latach" ludzi ze studiów. Oczywiście odmawiam, bo już wiem, jak czułabym się w tej rozwrzeszczanej, przechwalającej się gromadzie. Już ostatnio, po spotkaniu z owym kolegą, dostałam takiego nocnego napadu bezsenności, lęków i natrętnych myśli, że ehhhh... Chyba ze dwa tygodnie nie potrafiłam się wykaraskać z tego stanu.

Niby powinniśmy się otwierać na innych ludzi i korzystać ze spotkań, ale jak tu żyć, jak one mi aktualnie szkodzą na psychikę? Nie wiem, czy mi to przejdzie, ten etap zamykania się na ludzi coraz bardziej się pogłębia. Nie wiem, czy mam to przełamywać, trochę się boję, bo ledwo ledwo wyszłam jakoś z epizodu depresyjnego, nie chcę znowu tam wrócić :(
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Enroute 28 sty 2015, 01:50
Hm, najlepiej byłoby umieć odczytać tę granicę między tym, gdy spotkania z ludźmi naprawdę Ci szkodzą na psychę, a tym kiedy mimo wszystko (nawet leciutko wbrew sobie) mimo wszystko warto się przełamać i wyjść do ludzi - bo to rzeczywiście ważne w procesie wychodzenia z dołka.

Tylko że damn, sama wiem,jakie to trudne. Wręcz wydaje się niemożliwe do rozgraniczenia.

Może po prostu każdego dnia spróbuj zapytać samą siebie, czy na pewno czujesz się na tyle niezaprzeczalnie źle, by nawet nie próbować wyjść. Czy czasem, nawet mimo nie najlepszego samopoczucia - warto mimo wszystko się przełamać; żeby się też nie "zasiedzieć w depresji". ;)
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
19 lip 2013, 00:49
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 28 sty 2015, 02:10
Enroute, mam wrażenie, że siedzenie w robocie na 100% rozładowuje mój "towarzyski akumulator", że potem nie chcę nikogo już na oczy widzieć:/ A z drugiej strony, siedze potem na forum, szukając kontaktu przez sieć. Sama czasem nie rozumiem tego bezsensu ;]
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Enroute 28 sty 2015, 18:49
Cognac, po prostu pewnie w pracy masz do czynienia z ludźmi, z którymi niekoniecznie chcesz mieć cokolwiek wspólnego. W sensie że nawet jeśli nie odczuwasz w stosunku do nich jawnie negatywnych emocji, to ich obecność Cię po prostu męczy.
A potem szukasz kontaktu z osobami, które chociaż trochę potrafią Cię zrozumieć. A przynajmniej - wysłuchać.

Ot, chyba każdy z nas na tym forum mniej lub bardziej to zna z autopsji... :yeah:
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
19 lip 2013, 00:49
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 28 sty 2015, 18:53
Nohrmalsy są cieżkie do zniesienia,czasem bardzo ciężkie,introwertyzm+aspołeczność/niechęć do ludzi wynikająca z zaburzeń +aspołeczność naturalna+często głupie/upierdliwe normalsy i zmuszanie się do siedzenia w ich towarzystwie tylko pogłębia aspołeczne zachowania,także rzutuje na nasze spojrzenie na ludzi,żywot towarzyski...że po prostu zamykamy się w twierdzach

Szukanie kontaktu w internetach,to swoista,instynktowna odskocznia od wymuszonych często,kontaktów z nohrmalsami
Albo tak mi się wydaje.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 6 gości

Przeskocz do