Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rico 14 sty 2015, 01:34
little_girl napisał(a):
magnolia84 napisał(a):Storożak, w kontekście wszystkiego. Ja mam mega pozytywne podejście do ludzi. Każdy uważa mnie za szczerą, kontaktową i godną zaufania osobę. Nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości, itp. Jednak coś jest nie tak, skoro nie mam z kim wyjść, komu się zwierzyć, itp.

ja mam podobnie... Zastanawiam się cały czas, co jest ze mną nie tak...Mam znajomych, ale każde z nich ma swoje życie (chłopak/dziewczyna) a ja jestem dodatkiem. Zawsze byłam otwarta, ogółem lubie ludzi, ale teraz zaczynam się wycofywać... Bo przecież "i tak nie spodobam się żadnemu facetowi", "na pewno mają już swoje życie i nie potrzebują nowej koleżanki".

Skądś to znam...
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Samotność

przez magnolia84 14 sty 2015, 01:37
Ludzie, którzy mają rodziny zachowują się wobec mnie podobnie. Jak trzeba popilnować dzieciaków, albo wesprzeć w trakcie sprawy rozwodowej, to oczywiście do mnie, ale kiedy ja potrzebuję rozmowy, to nie ma zupełnie nikogo, no bo jakie taka wesoła i kontaktowa dziewczyna może mieć problemy. Czy ja mam ku..a wypisane na czole, że z chęcią pomogę/porozmawiam o cudzych problemach?!
magnolia84
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 14 sty 2015, 01:38
Czy ja mam ku..a wypisane na czole, że z chęcią pomogę/porozmawiam o cudzych problemach?!

Ja sama mam ww problemy, a i tak ludzie uważają, że jestem radosna, szczęśliwa i w ogóle o co mi chodzi ;)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Reiben 14 sty 2015, 01:43
to nie wiedziałaś dotąd Magnolka, że ludzie w większości to pasożyty, jak nie uderzysz stanowczo to się nie odkleją, postaw kilka razy na pierwszym miejscu siebie może od razu ci się zrobi lepiej
Reiben
Offline

Samotność

przez magnolia84 14 sty 2015, 01:47
Reiben, muszę się najpierw nauczyć stawiać na pierwszym miejscu siebie... Jako jedynaczka nie powinnam mieć z tym problemu, ale ja niestety mam odwrotnie.
magnolia84
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez piotr31 14 sty 2015, 02:46
magnolia84 napisał(a):Ludzie, którzy mają rodziny zachowują się wobec mnie podobnie. Jak trzeba popilnować dzieciaków, albo wesprzeć w trakcie sprawy rozwodowej, to oczywiście do mnie, ale kiedy ja potrzebuję rozmowy, to nie ma zupełnie nikogo, no bo jakie taka wesoła i kontaktowa dziewczyna może mieć problemy. Czy ja mam ku..a wypisane na czole, że z chęcią pomogę/porozmawiam o cudzych problemach?!

Może za szybko i za grzecznie się na różną pomoc zgadzasz; oferujesz ją, a ludziom wydaje się że tylko czekasz na to żeby móc kogoś uszczęśliwić i odbierają to jako coś co jest Ci przypisane i z czym bardzo dobrze się czujesz.
Wielcy ci, którzy nie mają nic do powiedzenia i nie ubierają tego w słowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 09:17
Lokalizacja
lubelskie

Samotność

przez Saraid 14 sty 2015, 03:41
piotr31 napisał(a):
magnolia84 napisał(a):Ludzie, którzy mają rodziny zachowują się wobec mnie podobnie. Jak trzeba popilnować dzieciaków, albo wesprzeć w trakcie sprawy rozwodowej, to oczywiście do mnie, ale kiedy ja potrzebuję rozmowy, to nie ma zupełnie nikogo, no bo jakie taka wesoła i kontaktowa dziewczyna może mieć problemy. Czy ja mam ku..a wypisane na czole, że z chęcią pomogę/porozmawiam o cudzych problemach?!

Może za szybko i za grzecznie się na różną pomoc zgadzasz; oferujesz ją, a ludziom wydaje się że tylko czekasz na to żeby móc kogoś uszczęśliwić i odbierają to jako coś co jest Ci przypisane i z czym bardzo dobrze się czujesz.

Dobrze napisane albo też w ten sposób szukasz akceptacji u innych godząc się im pomagać co oni odbierają juz pózniej jako coś oczywistego.
Saraid
Offline

Samotność

przez magnolia84 14 sty 2015, 03:48
Wolne żarty! Jakbym lubiła ofiarowywać wszystkim pomoc, to poszlabym na wolontariat.
magnolia84
Offline

Samotność

przez Saraid 14 sty 2015, 04:10
magnolia84 napisał(a):Wolne żarty! Jakbym lubiła ofiarowywać wszystkim pomoc, to poszlabym na wolontariat.

Z jakiegoś powodu jednak pozwalasz ludziom by Cię tak traktowali i odbierali.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez piterotr 14 sty 2015, 09:27
devnull, Jak bym propocjonalne mial ując moje wymagania, wizualność/charakter, ujął bym to mniej wiecej w liczbach 3/7
Wydaje mi się, że nie mam sporych wymagań. Sam z reszta nie czuje się jak bond, więc nie widze siebie przy najwiekszych miss mojego miasta xd Storożak, Najgorsze jest to, że nie wiem jak go zamknąc, a to już w kwietniu minie 2 lata.. Niby nie czuje się od niej już "uzależniony", ale chyba jeszcze moja podświadomość bazuje na tej pani.. A już chyba wystarczy :time:
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Samotność

przez cezar455 14 sty 2015, 11:10
Witam, jestem tutaj nowy, mam 22 lata i doskwiera mi bardzo samotność, czuję się jakoś taki samotny i beznadziejny, jakby nie było nikogo wokół mnie, i ciągle wydaje mi się, że gdzieś indziej ludzie są bardzo szczęśliwi i mają pełno przyjaciół, podczas gdy ja nie mam żadnego nawet, a znajomych jak na lekarstwo, przez to każde święto typu imieniny, urodziny, sylwestra spędzam w domu :cry: Przez jakiś czas myślałem, że mam depresję, bo czułem się beznadziejnie, nie widziałem w niczym sensu, w ogóle wyobrażałem sobie że całe życie będę pośmiewiskiem i nigdy nie będę nawet troszkę szczęśliwy, ale powoli mi przechodzi, tylko czasem tak czuję, w momencie jakiegoś negatywnego wydarzenia. Nie mam kompleksów jeśli chodzi o mój wygląd ( no może poza tym, że wyglądam trochę jak dziecko a golić mogę się linijką :smile: ) ale czuję, że mój charakter i osobowość to zwyczajne dno, nie potrafię się cieszyć, przeważnie jestem cicho i nic się nie odzywam, a gdy mam się odezwać przy obecności większej grupy to nie wiem co powiedzieć, było tak od zawsze. Nie chodzę na żadne imprezy ani do klubów i lokali, bo tam bez znajomych czy przyjaciół iść przykro jest, poza tym w takich miejscach przebywają ludzie, którzy słomki do drinków wyciągają z butów, ani na żadne domówki czy wypady, bo nie mam ani do kogo ani z kim. Przez to czuje się opóźniony, świat idzie do przodu, a ja stoję w miejscu. A przecież ludzie z mojego rocznika i dużo młodsi się zakochują, są ze sobą, żenią się, wyjeżdżają na wczasy. ehh..... Jest też inna sprawa, o której wstyd mi wspominać nawet przez internet, otóż poznałem przez neta dziewczynę, nie jest co prawda polką, ale sytuacja wygląda mniej więcej tak: ona pracuje w trybie online, spędza tam dość sporo czasu, zacząłem do niej pisać przez chat w miejscu jej pracy i jakoś tak się "zaprzyjaźniliśmy", ale jest to tak dziwne i nienormalne przecież, bo ja wiem jak ona wygląda, ona nie wie jak wyglądam ja, ona może mówić do mnie a ja do niej tylko piszę. (bez obaw, nie jestem stalkerem) Naprawdę świetna dziewczyna, ale to wszystko tylko przygnębia mnie jeszcze bardziej, bo przecież w życiu takiej nie spotkam, a nawet jeśli spotkam, to nawet na mnie nie spojrzy... Czasem sobie wmawiam, że nie jest tak źle, mogło być gorzej, jest dużo ludzi, którzy mają gorsze problemy, ale to pomaga tylko na chwilę. Czasami ktoś spyta, szczerze czy nie, ale spyta - "czemu sobie dziewczyny nie znajdziesz" a mnie zbiera na wymioty wtedy.Coraz bardziej mnie to dołuje, i boję się strasznie, że się nic nie zmieni, wszystko pójdzie do przodu a ja zostanę z tyłu :cry:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 sty 2015, 10:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 14 sty 2015, 11:35
piterotr, Najlepiej jest całkiem się odciąć. To pomaga. Ale na miłość nie ma sposobu. Ja po mojej pierwszej leczyłam się 5 lat, a byliśmy razem niecałe 2, a po ostatniej 2 miesiące :D (ale pomógł mi w tym swoim chorym zachowaniem). Myślę, że nie ma co szukać kogoś na siłę, bo z doświadczenie wiem (a trochę już przeszłam), że jak szukasz, to nie znajdziesz. Niespodzianki są najfajniejsze :)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

przez magnolia84 14 sty 2015, 12:43
white Lily, to nie jest tak, że pozwalam się tak traktować lub też nie potrafię odmówić.
magnolia84
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez hank.m 14 sty 2015, 22:47
Nie potrafię pogodzić się z samotnością. Nie umiem też znaleźć atrakcyjnej kobiety. Nie potrafię skupić się na sobie.
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do