Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez jazzowa 07 gru 2014, 21:19
fajna historia : spotykam się od 3 miesięcy z facetem .... 'hura w końcu najnormalniejszy z normalnych, żaden artysta, zdrowy, ogarnięty"
nic bardziej mylnego .... sie okazało, esci itp itd
a ja od 3 miesiecy sfrustrowana, samotna i czekam na to aż zaczne w końcu coś znaczyć i zajmować jakieś miejsce w jego życiu bardziej istotne
dziś pierwsze spotkanie po prawie 3 tygodniach
ja potrzebuje GO w takich chwilach, on wtedy potrzebuje byc sam

:((((
lepiej złamcie mi serce niż nos.
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
12 kwi 2012, 11:32
Lokalizacja
music music music

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 07 gru 2014, 21:30
Zaprzyjaźnij się z kimś. Przywiąż się. A potem z dnia na dzień po kilku latach usłysz, że ktoś nie ma ochoty na dalszą znajomość "bo tak, nie musisz znać powodu, odp... się ode mnie". :evil:

Takie coś,chyba nawet bez usłyszenia powodu...najbardziej boli.
Właśnie brak powodu,ot tak,bez słowa wyjaśnienia kop w dupę...ni po co,dlaczego,jak,nawet człowiek nie wie co źle zrobił,chaos w głowie,ból,zdrada zaufania :<
trzymaj się,paskudna rzecz.
Jest taka dziewczyna... Wredna, niezbyt ładna i w dodatku typowa z niej tępa idiotka. Często chodzi na imprezy na których chleje, a potem odwala i chce się bić z innymi (np kiedyś ze mną). No i nie potrafię zrozumieć tego, że była przez kilka lat w związku z takim świetnym chłopakiem, miły, przystojny, inteligentny. Niedawno zerwali, no ale znowu widzę, że ma nowego. Tego już nie znam, ale też jest mega przystojny. Stąd moje pytanie.

W 100% ją znasz? Może jak mówi izaa, ma inne cechy,których nie widać w towarzystwie,może po prostu ma szczęście/wysoką pewność siebie,czy chooj wie co,że chłopów ciągnie do niej.
Może jak mówisz - właśnie ta gadka.
Ten świat jest tak niesamowicie niesprawiedliwy, że brak mi słów. Ja już nie mam sił mieć jakiejkolwiek nadziei, że kiedykolwiek ktokolwiek się mną zainteresuje. Zdechnę w samotności...

Z tego co pamiętam twoje foty,jeśli ci chodzi o wizualność - nie wierzę że nie masz zainteresowania czy powodzenia.
Może problem w charakterze,poczuciu wartości?
Pasje? Co lubisz robić? Może w takowych miejscach warto poszukiwać towarzycha.
Kolejna kwestia,twoje wymagania względem płci przeciwnej,"niedostępność" i milion innych czynników.
Priorytety w wyborze i czy w ogóle chcesz być w związku,czy też wystarczyłoby paru przyjaciół?
Akurat w przypadku kobit,jeśli wejdą ciut później w relacje,to większości chłopów to nie przeszkadza "późno" tu mam na myśli powiedzmy 25-27? Więc chyba nie ma się co śpieszyć,rozwijaj się dalej,chłop się znajdzie .
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 07 gru 2014, 23:08
Z tego co pamiętam twoje foty,jeśli ci chodzi o wizualność - nie wierzę że nie masz zainteresowania czy powodzenia.
Może problem w charakterze,poczuciu wartości?
Pasje? Co lubisz robić? Może w takowych miejscach warto poszukiwać towarzycha.
Kolejna kwestia,twoje wymagania względem płci przeciwnej,"niedostępność" i milion innych czynników.
Priorytety w wyborze i czy w ogóle chcesz być w związku,czy też wystarczyłoby paru przyjaciół?
Akurat w przypadku kobit,jeśli wejdą ciut później w relacje,to większości chłopów to nie przeszkadza "późno" tu mam na myśli powiedzmy 25-27? Więc chyba nie ma się co śpieszyć,rozwijaj się dalej,chłop się znajdzie .


Okres od mniej więcej lutego do niedawna był (za wyjątkiem dzieciństwa) chyba najlepszym w moim życiu. W styczniu odbiłam się od dna i z dnia na dzień czułam się lepiej. Na tyle dobrze, że dałam się ponieść marzeniom, dużo się uczyłam do matury-miałam na to i siły i w ogóle ochotę. Nie przeszkadzał mi brak drugiej osoby obok, byłam w tak świetnej formie, że nawet o tym nie myślałam. Zainteresowałam się nowymi rzeczami, zaczęłam słuchać innej muzyki. Jestem dużo milsza, weselsza, otwarta, rozmawiam z ludźmi. Ciężko mi ocenić swój charakter bo on najwidoczniej się zmienia wraz z humorem :mrgreen: Jeśli chodzi o wymagania względem mężczyzn, nie zainteresował się mną nikt. Moje jedyne kontakty z płcią przeciwną to mój kumpel od wielu lat, z którym teraz też studiuje no i ewentualnie zdarzało się, że ktoś na jakieś imprezie mnie pocałował, ale na tym się kończyło i później nawet kontaktu żadnego nie było z tym człowiekiem. Wracając na chwilę do wcześniejszego, obecnie mi gorzej przez cholerną porę roku :/ Także jeszcze trochę poznosicie moje marudzenie
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1685
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 07 gru 2014, 23:16
schatten napisał(a):Zaprzyjaźnij się z kimś. Przywiąż się. A potem z dnia na dzień po kilku latach usłysz, że ktoś nie ma ochoty na dalszą znajomość "bo tak, nie musisz znać powodu, odp... się ode mnie". :evil:

Zrobiłam to dzisiaj mojemu "przyjacielowi". Nie wiem, dlaczego zaczęłam go nienawidzić. W sumie chyba zawsze mnie odrzucał, tylko że pozwoliłam mu się do siebie zbliżyć, bo chciał mi pomóc, gdy byłam w dołku. To był mój błąd. Nie zrobiłam tego świadomie - liczyłam, że może go jednak polubię, że może tylko wydaje mi się "odrażający" (kurcze ciężko to wyjaśnić, sama tego nie rozumiem). Teraz cóż, pozostało powiedzieć mu, żeby do mnie przestał pisać, a mi - wyspowiadać się na forum i czekać na publiczny lincz:( Dwa, że po prostu zaczęłam potrzebować być sama i żeby on przestał do mnie wypisywać i wiecznie prosić o jakieś wyjaśnienia i mi się narzucać :/
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 08 gru 2014, 00:18
dzisiaj kicia przyjechała..
więc najbliższy czas będzie mniej samotny :)
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 08 gru 2014, 01:54
kardamon, ja próbuję się tak nie przywiązywać od razu.
Tylko mechanizmy u mnie działają nie tak jakbym chciała. Jestem wiernym słuchaczem, więc prędzej czy później słyszę o problemach drugiej osoby. Wtedy rozmyślam, martwię się, wykazuję troskę. Chwilę potem włącza się lampka w głowie typu 'hej, może druga strona też choć trochę się martwi?' i tak dalej i tak dalej...
Mogłabym pisać o tym eseje, ale nie chcę zanudzać. ;)
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 08 gru 2014, 13:04
Zrobiłam to dzisiaj mojemu "przyjacielowi". Nie wiem, dlaczego zaczęłam go nienawidzić. W sumie chyba zawsze mnie odrzucał, tylko że pozwoliłam mu się do siebie zbliżyć, bo chciał mi pomóc, gdy byłam w dołku. To był mój błąd. Nie zrobiłam tego świadomie - liczyłam, że może go jednak polubię, że może tylko wydaje mi się "odrażający" (kurcze ciężko to wyjaśnić, sama tego nie rozumiem). Teraz cóż, pozostało powiedzieć mu, żeby do mnie przestał pisać, a mi - wyspowiadać się na forum i czekać na publiczny lincz:( Dwa, że po prostu zaczęłam potrzebować być sama i żeby on przestał do mnie wypisywać i wiecznie prosić o jakieś wyjaśnienia i mi się narzucać :/

Linczu nie bydzie,ale warto by chyba było wyjaśnić co i jak,dlaczego.
Okres od mniej więcej lutego do niedawna był (za wyjątkiem dzieciństwa) chyba najlepszym w moim życiu. W styczniu odbiłam się od dna i z dnia na dzień czułam się lepiej. Na tyle dobrze, że dałam się ponieść marzeniom, dużo się uczyłam do matury-miałam na to i siły i w ogóle ochotę. Nie przeszkadzał mi brak drugiej osoby obok, byłam w tak świetnej formie, że nawet o tym nie myślałam. Zainteresowałam się nowymi rzeczami, zaczęłam słuchać innej muzyki. Jestem dużo milsza, weselsza, otwarta, rozmawiam z ludźmi. Ciężko mi ocenić swój charakter bo on najwidoczniej się zmienia wraz z humorem :mrgreen:

Wiadomo że nastrój wpływa na charakter,pewne cechy jednak,czy nawyki są niezmienne. Ale owszem każdy ma lepsze jak i gorsze momenty.
eśli chodzi o wymagania względem mężczyzn, nie zainteresował się mną nikt. Moje jedyne kontakty z płcią przeciwną to mój kumpel od wielu lat, z którym teraz też studiuje no i ewentualnie zdarzało się, że ktoś na jakieś imprezie mnie pocałował, ale na tym się kończyło i później nawet kontaktu żadnego nie było z tym człowiekiem.

Imprezy,%,młodość,więc wiele osób traktuje to raczej niezobowiązująco jakoś szczególnie,loteria tak naprawdę.
Choć to tak naprawdę jeden z prostszych/skuteczniejszych sposobów by kogoś poznać...pozostaje próbować dalej,nic innego do łba mi nie przyłazi

Wracając na chwilę do wcześniejszego, obecnie mi gorzej przez cholerną porę roku :/ Także jeszcze trochę poznosicie moje marudzenie

Myślę że nikomu na foro to problemów nie sprawia
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez monk.2000 08 gru 2014, 13:28
Samotność. Nie będę się powtarzał. Tak dla mnie działa to forum, wykorzystać wszystkie możliwe podejścia do narzekania, aż się skończą pomysły.

Czuję się samotny. Z pozoru inni ludzie nie wyginęli. Jednak kwestia tego jakie są to relacje. Zazwyczaj oparte na wzajemnej korzyści. Jeśli nie mam nic do zaoferowania to relacja się osłabia/ przestaje istnieć. A ja bym chciał czegoś bardziej bezinteresownego. No ale to nie ten sposób myślenia. Myślę, że taki liberalizm się sprawdza. Każdy dba o siebie, ludzie współpracują i wszystko gra.

Żeby przełamać samotność żaden człowiek nie pomoże. Jestem samotny sam z siebie. A ludzie to takie chodzące stworzenia, w przeciwieństwie do komputera posiadające tzw. wolną wolę.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Samotność

przez Saraid 08 gru 2014, 13:46
Obrazek
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 08 gru 2014, 14:29
Arhol napisał(a):
Zrobiłam to dzisiaj mojemu "przyjacielowi". Nie wiem, dlaczego zaczęłam go nienawidzić. W sumie chyba zawsze mnie odrzucał, tylko że pozwoliłam mu się do siebie zbliżyć, bo chciał mi pomóc, gdy byłam w dołku. To był mój błąd. Nie zrobiłam tego świadomie - liczyłam, że może go jednak polubię, że może tylko wydaje mi się "odrażający" (kurcze ciężko to wyjaśnić, sama tego nie rozumiem). Teraz cóż, pozostało powiedzieć mu, żeby do mnie przestał pisać, a mi - wyspowiadać się na forum i czekać na publiczny lincz:( Dwa, że po prostu zaczęłam potrzebować być sama i żeby on przestał do mnie wypisywać i wiecznie prosić o jakieś wyjaśnienia i mi się narzucać :/

Linczu nie bydzie,ale warto by chyba było wyjaśnić co i jak,dlaczego.


Tylko skąd mam wiedzieć, o co mi chodzi, skoro to irracjonalna, fizyczna reakcja, "płynąca z samych trzewi", kompletnie pozarozumowa i poza moją kontrolą. Ot nagle zaczęłam reagować na człowieka typowo nerwicowo - ścisk w żołądku, panika w sercu, a w głowie jedno wielkie: "UCIEKAJ!". Ciut liczyłam, że ludzie stąd może rozumieją, o co chodzi?
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 08 gru 2014, 14:34
Cognac, też tak mam ostatnio z jedną osobą, ale to ze względu na opinie innych osób i strach przed "powtórką z rozrywki". Ale my nie byliśmy aż tak blisko.
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 08 gru 2014, 15:20
Kamaja, tylko że to jest u mnie straszne - taka cykliczność w zachowaniu - mam czas, że ludzi po prostu niesamowicie potrzebuję, szukam przyjaciół, wciąż się chcę spotykać, czasem się z tego jak widać robi jakaś głęboka znajomość, a potem NAGLE przesyt, obrzydzenie - zamykam się w domu, zrywam relację (potrafię być wtedy taka bezwzględna, przeraża mnie to), spędzam czas sama lub z rodziną... Czubek ze mnie, ewidentnie :( Może to jest to, o czym mówiłaś, strach przed głębokimi relacjami? Ech, chyba coś w tym jest...
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lethality 08 gru 2014, 15:23
Cognac, Nerwica lękowa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 08 gru 2014, 17:46
Tylko skąd mam wiedzieć, o co mi chodzi, skoro to irracjonalna, fizyczna reakcja, "płynąca z samych trzewi", kompletnie pozarozumowa i poza moją kontrolą. Ot nagle zaczęłam reagować na człowieka typowo nerwicowo - ścisk w żołądku, panika w sercu, a w głowie jedno wielkie: "UCIEKAJ!". Ciut liczyłam, że ludzie stąd może rozumieją, o co chodzi?

Czyli typowe "świrowo",czy raczej lęki,objawy choroby..cóż dla mnie i wielu innych świrów coś takiego jest już jasne i nie dziwne ; ).
Aczkolwiek dla nie-świra może być trudne do zrozumienia ;<
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do