Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 11 lis 2014, 21:37
Co do żebrania znajomości - w ostatnim tygodniu poznałam kogoś na czacie. Znaczy się znaliśmy się z nicku (w grze), w pewnym momencie 'zagadał'. No i tak zaciśnialiśmy znajomość, ja zdążyłam się przywiązać i zaufać, a teraz się okazuje, że wiecie... byłam w sumie do spędzenia jakoś weekendowych nocy na rozmowie. A że weekend się kończy, to już nie jestem potrzebna.
A myślałam, że serio ktoś mógł się mną zainteresować...
jednak wszystko wróciło do normy.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8783
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez kliku 11 lis 2014, 21:37
Abbey, Wiadomo ciężko jest olewać niewlaściwych ludzi, ale naprawdę trzeba doceniać tych którzy SĄ w tych trudnych momentach i pielęgnować tę znajomość jak konopie w piwnicy ;) A resztą całowicie się nie przejmować, zwłaszcza że wiekszość w rzeczywistosci jest nastawiona neutralnie a nie opozycyjnie do naszej osoby. Chyba że nie odnajdujemy przyjaznych osób, wtedy pozostaje rozwijanie zainteresowań, może wolontariat jakiś. Pomoc drugiej osobie to bardzo mile uczucie i jest 100procentowa pewność że kiedyś to powróci do ciebie :) To się bodajże karma nazywa... Buziaki :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
27 sie 2014, 14:37

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 11 lis 2014, 23:12
Byłam w wolontariacie przez prawie 10 lat...
i gówno przyniosła ta karma...
same nieszczęścia rozpacz i zgrzytanie zębów
tyle czasu poświęcałam innym a teraz jestem sama...

bardzo chciałabym się przytulić...

koleżanka mi doradziła, żeby chęć bliskości zamaskować masażami...
bardzo chciałabym by ktoś pogładził mi twarz, policzki, włosy...
przytulił aż zabraknie tchu...
tak wiem, że to żałosne takie jęczenie
ale bardzo się staram by to zmienić
A GÓWNO WCIĄŻ MAM!!!!!!!!!!!!!!!!
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez szrama 11 lis 2014, 23:16
Abbey napisał(a):Co do żebrania znajomości - w ostatnim tygodniu poznałam kogoś na czacie. Znaczy się znaliśmy się z nicku (w grze), w pewnym momencie 'zagadał'. No i tak zaciśnialiśmy znajomość, ja zdążyłam się przywiązać i zaufać, a teraz się okazuje, że wiecie... byłam w sumie do spędzenia jakoś weekendowych nocy na rozmowie. A że weekend się kończy, to już nie jestem potrzebna.
A myślałam, że serio ktoś mógł się mną zainteresować...
jednak wszystko wróciło do normy.

Takie znajomość często przynoszą odwrotny efekt niż zamierzany. Ja też poznałem kogoś w grze, już w sumie ponad pół roku temu. Miała być zwykła rozmowa dla poprawy nastroju, a czuję się tak jakbym po raz kolejny kogoś stracił. Niestety nie jestem w stanie teraz pomóc tej osobie, bo sam potrzebuję pomocy, a nikt wiecznie czekać nie będzie, prawda?
Offline
Posty
413
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 11 lis 2014, 23:28
I niby wszystko łatwo się mówi, tylko mam wrażenie, że wraz z wiekiem po prostu człowiekowi ciężej zawierać jest nowe znajomości. Nie wiem, może to kwestia takiego kieratu życiowego, w który wpadamy? Może większej nieufności?

Słuchajcie, a uprawiacie jakiś sport? Zauważyłem, że bieganie pomaga mi trochę ogarnąć myśli i dodaje pozytywnego kopa :smile:

No i mimo wszystko, macie jakieś zainteresowania? Coś, co po prostu lubicie robić?
kiedy się pracuje, spotyka się codziennie te same osoby i ciężko poznać kogoś nowego, taka prawda...
Biegam, ale nie pomaga to nic. Nie mogę się odkochać :/
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 11 lis 2014, 23:39
Takie znajomość często przynoszą odwrotny efekt niż zamierzany. Ja też poznałem kogoś w grze, już w sumie ponad pół roku temu. Miała być zwykła rozmowa dla poprawy nastroju, a czuję się tak jakbym po raz kolejny kogoś stracił

o to to! dokładnie!
Z jednej strony to dobrze, że człowiek się stara nawiązać kontakt choćby przez internet. Z drugiej, jeśli znam swoją skłonność do przyzwyczajania się do ludzi, to po prostu jest mi przykro. Fakt, przywiązuję się do obcych ludzi. Ale jeśli nagle ktoś przez x czasu spędza po y godzin dziennie na rozmowach, no to kto by się nie przywiązał?


bardzo chciałabym by ktoś pogładził mi twarz, policzki, włosy...
przytulił aż zabraknie tchu...
tak wiem, że to żałosne takie jęczenie
ale bardzo się staram by to zmienić
A GÓWNO WCIĄŻ MAM!!!!!!!!!!!!!!!!

tak, właśnie tak...
chociaż liczę się z tym, że w mojej grupie wiekowej w związkach to nie są priorytety. i w ogóle wszystko wokół jest takie pozbawione namiętności...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8783
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

przez Saraid 11 lis 2014, 23:43
Kamaja, daj sobie czas na przeżycie żałoby po tej miłości ,z czasem minie jesli jej pozwolisz na to.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 11 lis 2014, 23:51
white Lily, związek, który trwał pół roku, a przeżywam to już prawie 2 miesiące, to chyba chore jest....Chyba kota potrzebuję do przytulania ;)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 11 lis 2014, 23:59
Kamaja napisał(a):white Lily, związek, który trwał pół roku, a przeżywam to już prawie 2 miesiące, to chyba chore jest....Chyba kota potrzebuję do przytulania ;)


Uważam, że związku nie liczy się w miesiącach, latach... tylko sile uczuć...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8783
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

przez szrama 12 lis 2014, 00:00
To nie jest chore. Chore jest przeżywać po osobach z którymi się nie było w związku.
Offline
Posty
413
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 12 lis 2014, 00:00
Abbey napisał(a):
Kamaja napisał(a):white Lily, związek, który trwał pół roku, a przeżywam to już prawie 2 miesiące, to chyba chore jest....Chyba kota potrzebuję do przytulania ;)


Uważam, że związku nie liczy się w miesiącach, latach... tylko sile uczuć...

Fajnie powiedziane. W sumie zgadzam się.
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Samotność

przez Saraid 12 lis 2014, 00:01
Kamaja napisał(a):white Lily, związek, który trwał pół roku, a przeżywam to już prawie 2 miesiące, to chyba chore jest....Chyba kota potrzebuję do przytulania ;)

Każdy ma indywidualny czas żałoby a kot czemu nie jako terapia hobby jak nie masz poszukaj a ludzie są wszedzie ,dobrej nocy :papa:
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 12 lis 2014, 00:06
Uważam, że związku nie liczy się w miesiącach, latach... tylko sile uczuć...

No tak, swoją pierwszą miłość przeżywałam do tej drugiej, czyli jakieś 10 lat ;)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 12 lis 2014, 00:12
Abbey napisał(a):chociaż liczę się z tym, że w mojej grupie wiekowej w związkach to nie są priorytety. i w ogóle wszystko wokół jest takie pozbawione namiętności...


a jakie są te priorytety?
i jaką masz grupę wiekową? :P

Kamaja napisał(a):
Uważam, że związku nie liczy się w miesiącach, latach... tylko sile uczuć...

No tak, swoją pierwszą miłość przeżywałam do tej drugiej, czyli jakieś 10 lat ;)


z pierwszej miłości odkochiwałam się 5 lat...
z drugiej 7 lat...
teraz do 40stki nie będę w stanie się w kimś nowym zakochać? :<
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do