Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 20 paź 2014, 19:38
Ludzie, którzy od dawna nie są w związku dzielą się na dwie grupy:

- niepewnych siebie („kto mnie wybierze, skoro sam siebie nie wybieram?”),
- poszukujących ideału („wkrótce poznam Naomi Campbell i nie chciałbym mieć wtedy związanych rąk”),
- wybierających niedostępnych partnerów („dlaczego ten też mieszka z mamą i dwoma chomikami?”),
- tych, co się poddali („miłość nie istnieje i tego będę się trzymać”)

Nie kwalifikuje się do żadnej z tych grup, a jednak ciągle jestem sama :roll:
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 20 paź 2014, 19:47
Jak dla mnie to takie podziały nie mają sensu. Teraz jestem samotna od jakiegoś czasu, ale wydaje mi się, że z własnego wyboru - chcę się skupić na sobie, na terapii i na wychodzeniu "na ludzi". Nie interesują mnie przelotne znajomości. Chociaż nie ukrywam, momentami mi ciężko i przydałoby się wsparcie. Nie mniej, taki mój wybór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 20 paź 2014, 20:01
Też uważam, że nawet jakby to nie mam czasu na facetów. Ale momentami rozpaczliwie chciałabym się do kogoś przytulić :why: Mogę ewentualnie do siostry i dobrze, że chociaż tyle :roll:
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez i_am_a_legend 20 paź 2014, 20:07
Nie mamy dla siebie czasu, bo tracimy go w necie... ;) Budowanie bliskiej relacji to żmudna acz często bardzo przyjemna praca.

Ot, taka luźna konstatacja. :smile:
i_am_a_legend
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 20 paź 2014, 20:09
Nie mamy dla siebie czasu bo tracimy go w pracy i na nudnych wykładach. Budowanie bliskiej relacji... jakoś żadnego chętnego nie widzę. Nie wiem czy jestem tak przerażająco brzydka czy po prostu niewidzialna.
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

przez Reiben 20 paź 2014, 20:11
Rashid napisał(a):Wydaje mi się, że ludziom z miasta łatwiej walczyć z samotnością. Mają tyle możliwości samorealizacji, działania w jakiś organizacjach, stowarzyszeniach, spotykania się z ludźmi o podobnych poglądach. Ktoś kto mieszka na wsi ma z tym o wiele gorzej ;/

Najbardziej samotnie czulbym sie w jakims molochu gdzie 5 min przepychasz sie na swiatlach, nie wspominajac juz o tym, ze nigdzie nie byloby ucieczki przed dolegliwosciami, nie dziwie sie Azjatom, ze miewaja absurdalne fobie, w miastach lubie tylko slabo zaludnione obrzeza, najlepiej o wschodzi albo pozna noca, w miastach nie walczysz z samotnoscia, samotnosc jest w tobie a dodatkowo w miastach moze byc jeszcze gorzej bo ze wzgledu na skale poszczegolny czlowiek sie dewaluuje i coraz mniej znaczy dla drugiego.
Reiben
Offline

Samotność

przez i_am_a_legend 20 paź 2014, 20:14
Nie, nie! Poznawałem przyjazne niewiasty zarówno na wykładach, jak i w pracy. Wszędzie można kogoś spotkać, kwestia nastawienia, szczęścia, odpowiedniego czasu. Przez internet łatwo karmić się nadziejami, wyobrażeniami. Sieć skłania również do lenistwa. Moim zdaniem, czasy przeszłe były fajniejsze pod względem społecznym.
i_am_a_legend
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 20 paź 2014, 20:28
Też tak myślałam w wakacje, ile to ja osób nie poznam na studiach czy w pracy. A jednak ciężko kogoś poznać jak na wykładach jest 200 osób. Wszyscy podzieleni na grupki, znają się miedzy sobą i nie potrzebują nikogo z zewnątrz. Lepiej już jest w grupach ćwiczeniowych, aczkolwiek i tak u mnie to są prawie same dziewczyny.
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

przez Steviear 20 paź 2014, 22:56
Niete,
Trudno powiedzieć. Pewnie jedną z przyczyn jest samotność. Nie zastanawiałam się nad tym specjalnie.

karski1, Witaj.
Nie za bardzo chodziło mi o to, że nie mam nikogo. Mniejsza o to z resztą.
Pomimo, że ludzie są, to wymaga czasem ode mnie dużego wysiłku to by chcieć chociażby porozmawiać na błahe tematy. A co dopiero zawiązywać jakieś przyjaźnie. Rozumiem, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami i nie każdy musi być ekstrawertykiem.
Jednak czasem warto się przełamać. Gorzej jednak, bo im dłużej żyję w stanie przypominającym praktycznie bezludną wyspę, to gdy pojawiają się ludzie na horyzoncie, to od razu pierwsza myślą jest chęć zbudowania muru.
Może piszę zbyt chaotycznie ale mam nadzieję, że da się to zrozumieć.
Offline
Posty
1094
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Samotność

przez Heikko 20 paź 2014, 23:13
Kłopot w tym, że jak człowiek latami walczy z chorobą, to potem niespecjalnie potrafi złapać kontakt z wesołymi znajomymi gadającymi o swoich kłopotach takich, jak nowy samochód (ja nie mam prawa jazdy), irytujący partner (u mnie brak partnera) i tak dalej. Inne planety po prostu...
Heikko
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 21 paź 2014, 06:46
Heikko, dokładnie... a co ja im powiem? "Słuchajcie już 3 dni jestem w lepszym nastroju na tyle by po pracy nie iść od razu spać, jupiiii "
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez lojantka 21 paź 2014, 08:33
Reiben napisał(a): w miastach nie walczysz z samotnoscia, samotnosc jest w tobie


i tu taki piękny wierszyk mi się wspomniał, a właściwie to bardziej cytat

SAMOTNOŚĆ

nikogo
o nią nie wiń

ona przyszła
od środka

Borszewicz
lojantka
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 21 paź 2014, 08:43
Steviear napisał(a):Niete,
Trudno powiedzieć. Pewnie jedną z przyczyn jest samotność. Nie zastanawiałam się nad tym specjalnie.

karski1, Witaj.
Nie za bardzo chodziło mi o to, że nie mam nikogo. Mniejsza o to z resztą.
Pomimo, że ludzie są, to wymaga czasem ode mnie dużego wysiłku to by chcieć chociażby porozmawiać na błahe tematy. A co dopiero zawiązywać jakieś przyjaźnie. Rozumiem, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami i nie każdy musi być ekstrawertykiem.
Jednak czasem warto się przełamać. Gorzej jednak, bo im dłużej żyję w stanie przypominającym praktycznie bezludną wyspę, to gdy pojawiają się ludzie na horyzoncie, to od razu pierwsza myślą jest chęć zbudowania muru.
Może piszę zbyt chaotycznie ale mam nadzieję, że da się to zrozumieć.

This,im dłużej w puszce siedzisz tym ciężej założyć maskę spawacza i wypalić krater w tym i wyjść " do świata"
Pytanie czy warto..
Bo jeśli jedyną motywacją ma być naturalna potrzeba kontaktu z ludźmi którą większość ma
Obrazek
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32807
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 21 paź 2014, 09:15
devnull j/w co do tego mają rodzice? kolejna wymówka.
Też czuje samotność,pragnę się z kimś spotkać a jak się spotkam ,to po jakimś czasie chce wrócić do domu :roll: Albo czuje ,że musze wyjść i z kimś pogadać ,gdy już wyjdę pojawia się lęk i mam ochotę uciec.Nie lubię dużych tłumów ,grup ,bo mam wrażenie ,że tam zawsze trzeba się bronić ,a ja tego nie potrafię bedąc w lęku.
Najgorszy jest ten lęk z którym trudno mi sobie poradzić.Pomimo ,że spotkam się z osobą którą znam od podst. ona wie o moich problemach z banią rozmowa się klei ja dużo gadam ,ona dużo gada ,staram się słuchać jak tylko mogę,to lęk jak i depersonalizacja nie przechodzi.Wczoraj np. tak miałem dość długi czas spędziłem z jedną osobą i pomimo braku dużego tłumu,dużego komfortu zrozumienia, lęk przeszedł jak wróciłem do domu i tam dopiero po jakimś czasie całkowicie zniknął , czułem 100% pełen luz.
Ktoś sobie dał z tym radę ? Jeśli tak to jak ?
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
831
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do