Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 07 wrz 2014, 16:26
Ale sporo osób tak robi, że swoje szczęście uzależnia od obecności drugiej osoby. Dla mnie to strasznie słaby motyw, porównywalny do uczepienia się kogoś, byleby tylko za sobą te zwłoki emocjonalne jakoś ciągnął do przodu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 07 wrz 2014, 16:27
Rebelia napisał(a):Ale sporo osób tak robi, że swoje szczęście uzależnia od obecności drugiej osoby. Dla mnie to strasznie słaby motyw, porównywalny do uczepienia się kogoś, byleby tylko za sobą te zwłoki emocjonalne jakoś ciągnął do przodu.



zwłoki emocjonalne!
świetne określenie!!!
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez dar 07 wrz 2014, 20:49
nigdy więcej nie pozwolę aby takie "zwłoki emocjonalne" się mnie uczepiły :shock:

-- 07 wrz 2014, 19:54 --

follow_the_reaper napisał(a):tylko co z tego... jak obecność drugiej, życzliwej i kochającej osoby
jest taka wspierająca... dodająca sił i chęci do życia...
że chce się w to wejść z świadomością konsekwencji tych wydarzeń...
nie wiem czy to jest okrutne czy głupie...


problem tkwi w tym, że ludzie mają zwyczaj nazywać wszystkie bliższe relacje miłością, kochaniem, wsparciem, a w większości to mylenie realiów z oczekiwaniami/marzeniami.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Qrf 07 wrz 2014, 21:01
Rebelia, masz rację, szczęścia należy szukać w sobie, a nie w innych, jeżeli ktoś przypisuje swoje szczęście tylko obecności drugiej osoby, to trudno się spodziewać happy endu. Wiadomo, że łatwiej się żyje, jak się jest z kimś, ale to nie może być "wszystkim".
Avatar użytkownika
Qrf
Offline
Posty
1607
Dołączył(a)
26 sie 2011, 18:51
Lokalizacja
nie znaleziono

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rico 07 wrz 2014, 21:07
Samotny w /cenzura/. Wczoraj na weselu kolegi, jak to na weselu lekko pod wpływem alko, poszedłem sobie sam z hotelu pod wawel i doszedłem do wniosku, że trzeba mieć wyjebane, jestem jaki jestem, pojebany, może na pierwszy rzut, a nawet drugi tego nie widać, no ale moja psycha jest już zjebana, jest jak jest i trzeba się z tym pogodzić i starać się stawać lepszym, dobrze się bawić itd.
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Samotność

przez mangiferaindica 07 wrz 2014, 21:09
Rebelia napisał(a):Ale sporo osób tak robi, że swoje szczęście uzależnia od obecności drugiej osoby. Dla mnie to strasznie słaby motyw, porównywalny do uczepienia się kogoś, byleby tylko za sobą te zwłoki emocjonalne jakoś ciągnął do przodu.


poległam, zwłoki emocjonalne chyba na stałę wejdą do mojego słowotoku :mrgreen:
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

przez murphy 07 wrz 2014, 21:11
Czyli jestem jak zwłoki emocjonalne i najgorzej, że nigdy ich nikt nie próbował pociągnąć za sobą. Nie udało się uczepić... :)
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Samotność

przez Makabra 07 wrz 2014, 21:11
Wychodzi na to, że jestem zwłokami emocjonalnymi :D
Makabra
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 07 wrz 2014, 21:13
Qrf, pewnie, że łatwiej się żyje z kimś. Ale to cienka linia między byciem z kimś, a życiem tylko dla niego.

nigdy więcej nie pozwolę aby takie "zwłoki emocjonalne" się mnie uczepiły

To inna bajka, że ciężko od takiego człowieka się uwolnić. Brutalnie brzmi, ale cóż no

Rico, :great:

-- 07 wrz 2014, 21:15 --

murphy, hah nie zakładaj, że tak jest. Skoro nigdy się nie uczepiłeś to znaczy, że jednak nie jesteś jak zwłoki :P

To, o czym pisałam to są skrajne przypadki. Nie zdarzają się często i na ogół na początku nie ma się świadomości "życia dla kogoś". Tylko i wyłącznie dla tej osoby, a nie we współpracy z nią. A fakt, że wy się nazywacie moim pieszczotliwym określeniem już świadczy o tym, że nie uczepiacie się facetów/bab z zamiarem życia tylko dla nich, a jak nie dla nich to dla nikogo, bo po co inaczej :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 07 wrz 2014, 23:51
:(
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 08 wrz 2014, 00:08
Cóż...patrząc inaczej,czy szukając + w sytuacji w której ich nie ma =D...jakżesz wspaniałym wynalazkiem są internety,gdyby nie one i forum,gdzie my,przegrywy życiowo-społeczne,mogły się zgromadzić i podyskutować o przegraństwie i izolatce =D !
Nigdzie,musielibyśmy celebrować przegraństwo tylko we własnym towarzystwie,tak,możemy wspólnie
Obrazek


Jeśli kogoś to nadal nie pociesza,pomyślmy inaczej,wszyscy jesteśmy dzieckami matki ziemi,czy społeczni czy nie,trafimy do niej z powrotem,jako żarcie dla robaków,ewentualnie skończymy w kiczowatym dzbanku na kominku bądź na "gustownej" półce gdzieś na cmentarzysku =D.
(tak,nawet myślenie o zgonie,czy czymkolwiek może w razie czego chwilowo pocieszyć,choć to pewnie zależy od człowieka)

Kilku też chyba wybrało chłodziarki jeśli kojarzę =D.

Co do samej samotności,izolatki niezależnie od tego jak ją kto interpretuje (brak znajomych,partnera/ki,przyjaciół,whatever),im bardziej się od niej ucieka,próbuje uniknąć,tym ciaśniej "pułapka" się zazębia,by w końcu nas dopaść.
Izolatka,samotność - nie są problemem,jest tym nasze podejście do nich,musimy nauczyć się radzić z nimi,czy "przebywać" w tym stanie.
Im bardziej człowiek przywyknie,tym mniej powrót do tego stanu będzie "bolesny" i przerażający,tu jednak czai się pułapka,by nie "zatracić" się aż tak w tym,bo jednak może się to odbić,czy rzutować potem na relacjach z innymi humanoidami D:
Jednak i tak jest to moim zdaniem lepsze i bezpieczniejsze jak toksyczne relacje.
Generalnie trzeba próbować przywyknąć,im bardziej polubimy siebie,własne towarzycho,tym mniej kłopotliwa i stresogenna samotność D: .
A nawet jeśli w izolatce siedzimy,przy odrobinie szczęścia i ewentualnej pomocy szczęściu,sytuacje zawsze można odwrócić,pewności nie ma jednak nigdy..ale szanse na zmiane owego stanu rzeczy,zawsze są,mniejsze lub większe.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 08 wrz 2014, 01:23
Arhol, podoba mi sie ten obrazek ;) TAK BARDZO WSPÓŁCZESNY.
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

przez abrakadabra xx 08 wrz 2014, 02:31
Arhol, dobrze napisane :smile:
abrakadabra xx
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez adel 08 wrz 2014, 09:00
Arhol, rzeczywiscie duzo w tym prawdy...niestey :( :smile:
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do