Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 12 cze 2014, 21:12
Mnie w realu nie ciągnie do żadnych ludzi. Natomiast w myślach zazwyczaj "gadam" z ludźmi "z problemami".
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 cze 2014, 21:18
koszykova napisał(a):carlosbueno, chodzi raczej o ludzi ktorzy nie radzą sobie z zyciem. Czujemy sie wsrod nich lepiej, prawda?

Tu się zgodzę. Osoby radzące ze w życiu( zwłaszcza te to eksponujące) mnie drażnią bo czuje się jeszcze mniej warty.
No ale jest sporo osób z naprawdę poważnym problemami np mąż alkoholik a dzieci na utrzymaniu, jakaś poważna choroba, poważne problemy finansowe itp nie konieczne czuje się z tym osobami związany bo mają problemy wręcz czuje się że moje są nie warte ich uwagi czy wręcz śmieszne.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

Avatar użytkownika
przez devnull 13 cze 2014, 00:10
Mnie przeraża często to, że w dzieciństwie i gdy dorastałem wyrobiono mi dziwny nawyk,
pocieszaj się cudzym nieszczęściem (że nie masz tak jak oni) tzn. nie jesteś sam, oni mają większe problemy,
ty masz takie jakie jesteś w stanie udźwignąć, trochę taka pseudo-pokora.
Ulitowanie się nad słabszymi i współczucie im by samemu się jakoś pocieszyć, że
ja nie mam aż tak źle, nie jestem sam, nie jestem jedyną ofiarą, itd.
ehh, wiem że to chore i bardzo głupie :/

@carlosbueno
właśnie w taki sposób deprecjonuję i dystansuję się od swoich problemów,
innych problemy stawiają moje w mniejszej skali, widać mam tendencję
do katastrofizacji i potrzebuję jakiegoś potrząśnięcia.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez khaleesi 13 cze 2014, 00:21
devnull, to jest normalne. Ciągnie swój do swego jak to mówią ale czy z tego się narodzi coś więcej czas pokaże. Musi być ta chemia ten magnetyzm, pożądanie. Zresztą byłes w forumowym związku to co ja będę Cię uświadamiać.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 13 cze 2014, 11:36
Indifference1, No wiesz gdyby kazdego kto nie jezdzil tak puszczal na ulice to pewnie na samym blacharzu szkola jazdy by zbankrutowala:)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 13 cze 2014, 13:04
carlosbueno napisał(a):
koszykova napisał(a):carlosbueno, chodzi raczej o ludzi ktorzy nie radzą sobie z zyciem. Czujemy sie wsrod nich lepiej, prawda?

Tu się zgodzę. Osoby radzące ze w życiu( zwłaszcza te to eksponujące) mnie drażnią bo czuje się jeszcze mniej warty.
No ale jest sporo osób z naprawdę poważnym problemami np mąż alkoholik a dzieci na utrzymaniu, jakaś poważna choroba, poważne problemy finansowe itp nie konieczne czuje się z tym osobami związany bo mają problemy wręcz czuje się że moje są nie warte ich uwagi czy wręcz śmieszne.

Też mnie drażnią osoby radzące sobie w życiu. W pewnym sensie trochę drażnią mnie także osoby, które mają za sobą trudną przeszłość lub obecnie są w trudnej sytuacji, bo zaczynam sobie wyobrażać, co by z moją psychiką było na miejscu takiej osoby i czuję się jeszcze gorszy.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

przez AdrianR 13 cze 2014, 15:51
Ja tak może wrócę na głóne tory tego topicu i powiem że bardzo czuję się samotny. Większość znajomości są internetowymi ale dobre i to. niektóre z tych znajomości być może rokują na coś w realu bo jest kontakt na face czy gg i przez tel i z jedną koleżanką nawet mam zamiar się spotkać jak ona będzie miała urlop. ma przyjechać do mnie nad morze. ;) Może ona nie odpowiada mi tak w 100% pod względem intelektualnym ale mimo wszystko jest dobrą osobą i NIGDY DOTĄD nie kopnęła mnie w dupę w potrzebie (wygadania się, wyżalenia :P ) Co do innych znajomości z tego forum czy u mnie na face to też nawet dobrze rokuje, nawet ostatnio przybyło mi trochę znajomych. Czuję się akceptowany nareszcie ale i tak czuję się samotny. I znów coś o czym pisałem kiedyś. Zapewne coś się zmieniło u mnie, że NAGLE mam więcej znajomych. Sam nie wiem co. Zawsze trudno rozgryźć na czym ta zmiana polegała? Ale chyba na większe otwarcie się od ludzi i mimo wszystko próba odcięcia się od bolesnej przeszłości, która wyżera ciało i duszę i wgniata w podłogę. :evil: Biadolenie o tym na terapii nie pomogłoby mi a tylko pogorszyło mój stan i przywoływało non-stop trudne emocje i traumatyczne wydarzenia. Mylą się ci z was, ze taka terapia pomaga. Nie wiem Może wam ale ja mam zupełnie inną osobowość i pewnego typu rozmyślania o przeszłości odrazu powoduje u mnie regres trudno dający się potem cofnąć nawet lekami antydepres. Moja dewiza na lepsze jutro to jest poznawanie nowych ludzi, kompletne odcięcie się od przeszłości oraz o takiej porze roku jak lato wekendowe wyjazdy w plener np do Międzyzdrojów gdzie też poznaje się nowych ludzi co bardzo podbudowuje EGO i podnosi własną samoocenę. :tel2: Tyle ode mnie. :smile:
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 13 cze 2014, 19:09
witaj samotności.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Samotność

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 14 cze 2014, 01:08
Jaka ja jestem niedojrzala, nadal odczuwam niezaspokojona potrzebe bliskosci i 'bycia obok', o czym przypominam sobie w takich momentach jak dzisiejszy atak choroby (tym razem choroby fizycznej). Tak, to glupie - bo przeciez wiem, ze sama mam dac sobie ze wszystkim rade i na pewno dam, bo zawsze tak bylo. Wiec dlaczego to pragnienie ciagle we mnie zyje? Hm.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Samotność

przez Catwax 14 cze 2014, 01:10
Samotność jest fajna. Po co komu ludzie.

AdrianR napisał(a):Mylą się ci z was, ze taka terapia pomaga.

Aha.
Catwax
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Labradorek 14 cze 2014, 01:28
eurydyka1, myśle, ze to bardzo normalne uczucie i pragnienie bliskości. Podpisać sie mogę pod tym co napisałaś
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 14 cze 2014, 01:55
A ja mam odwrotnie, odczuwam wręcz wrogie nastawienie do bliskości emocjonalnej.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez devnull 14 cze 2014, 02:16
Moim zdaniem największy powód naszego unikania ludzi to opór zmieszany z tremą i swego rodzaju urojeniami
na temat tego jak zostaniemy odebrani, w nerwicy tworzy się taka automatyczna iluzja zagrożenia ze strony innych,
no i nasila się ona kiedy rozpoczniemy długi cykl unikania ludzi, kończy się to zazwyczaj terapią grupową, na którą
po raz kolejny będę się starał dostać. Po to by się lepiej zesocjalizować i łatwiej móc nawiązać kontakt ze starymi znajomymi,
a także i rozpocząć nowe znajomości.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Samotność

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 14 cze 2014, 12:23
Czy kiedykolwiek z tego wyjdę, czy już jestem skazana na wieczną samotność? Nie ma ludzi wokół mnie. Nie mam do kogo iść. Nie wiem jak z tego wyjść. Utkwiłam w tej samotności jak w pułapce. Żałosne, jestem młoda i 0 znajomych. Nawet internetowych...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do