Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez KONIEC1984 09 maja 2014, 00:00
tarantula napisał(a):.

Jak to czyli jak się wpieprzyłam nie wiem nawet jak określić mój stan z miłości to leki mi pomogą w tym żeby nie myśleć o tym?[/quote]
Yep.:)[/quote]
ale przecież dawali mi cos i nic ciągle myślałam no teraz nie mam już nic

Chodzi o to że czuję sie teraz tak
Nie śpie prawie wcale jak już się położe to wstaje z poczuciem winny że moje małżeństwo rozpadło się przezemnie itd.
Patrząc w przyszłość dla mnie już jej nie ma. Bobarduję męża 1000 sms o powrót itd. codziennie chociaż powiedział że już nigdy nie wróci. Nie robię z sobą nic zero higieny itd. Mój dzień jest jak dla mnie codziennym koszmarem jak już najdą mnie mysli to mam wrażenie jakbym miała zaraz oszaleć. W sumie nie myślę o niczym tylko o tym jak w tym zajeb cierpieniu jeszcze długo wytrzymam i już codziennie myslę o tym żeby to samej powstrzymać bo to nie jest do zniesienia. Chociaż idę jutro do lekarza to nie wiem czy mi wogóle da jakeś proszki przeciez w tamtym tygodniu zjadłam wszystkie próba S nieudana NIESTETY. Nie wychodzę do ludzi. Zablokowałam się na wszystkie przyjaciółki znajome itd. W domu nie rozmawiam z nikim płacze jeżeli już w tym pójdą mi jakieś łzy sama w samotności. I chociaż chcę się ratować to wiem że żadne proszki mi nie pomogą bo jak można żyć z poczuciem że straciło się coś najważniejszego z własnej winny i się tego nie odzyska. Jak można żyć w przekonaniu że się wszystkich rani. Rodzinna mówi wróć do pracy a nie będziesz siedziała i myślała ( BEZ SZANS JA WIEM SAMA PO SOBIE ŻE ŻADNA PRACA MI NIE TERAZ W GŁOWIE JAK JA SOBĄ NA CODZIEŃ NIE POTRAFIĘ SIĘ SOBĄ ZAJĄĆ) tylko że ja nie potrafię zahamować własnych myśli i jest ich tyle na raz że już zahamować ich nie mogę. Z dnia na dzień spadam coraz niżej. Straciłam nadzieję na lepsze jutro i na samą siebie. Czuję się tak jakbym musiała żyć. Czuję się jakby życie ze mnie uleciało czuję się jakby umarła a jednak dalej żyła. Na niczym mi nie zależy to tak jakbym mogła w każdej chwili umrzeć a jeszcze lepiej dla mnie jak najszybciej. Ja wiem że już nikogo nie pokocham poprostu to wiem i wiem że tak jak teraz niechce żyć bo to nie życie to ku wa koszmar jakeś piękło w którym jest coraz bardziej gorącą
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez Patrykeight 09 maja 2014, 00:44
Narzekałem na samotność. Więc poznałem taką dziewczynę. Ach jak było pięknie. Bardzo Cie kocham, jesteś idealny itp. A jak się zakończyło to?. Lekarz mi przepisał lek po którym jeszcze bardziej zachorowałem. I mnie rzuciła, przestała kochać. Tak się z tym czuję że marzę o tym stanie w którym narzekałem na samotność. Nie dość że lek mnie rozłożył co mój stan jest tragiczny, to jeszcze ona dorzuciła do pieca. Szkoda że jest przegrzany ten piec. Ten piec już nie morze.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
03 lut 2014, 16:08

Samotność

przez Saraid 09 maja 2014, 08:28
KONIEC1984, Dlaczego nie pójdziesz na terapie?poczucie winy które masz samo nie wyparuje jakoś musisz się z tym uporać a to można tylko będąc świadomym swoich zachowań itd.i przepracować to wszystko co boli na terapii.Nic się nie skończyło.Kazdy koniec oznacza nowy początek a cóż z nieudaneych związków trzeba wyciągać lekcje bo one nas uczą wiele o nas samych.Zarówno w miłości jak i przyjazni miec ten dystans do drugiej osoby wtedy jest łatwiej kiedy relacje się zmieniają i ktoś odchodzi co nie oznacza że nowe osoby nie pojawią się w naszym życiu ,to już tylko zależy od nas czy chcemy być samotni czy nie i w jakim stopniu kochamy samych siebie.
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 09 maja 2014, 08:32
white Lily napisał(a):KONIEC1984, Dlaczego nie pójdziesz na terapie?poczucie winy które masz samo nie wyparuje jakoś musisz się z tym uporać a to można tylko będąc świadomym swoich zachowań itd.i przepracować to wszystko co boli na terapii.Nic się nie skończyło.Kazdy koniec oznacza nowy początek a cóż z nieudaneych związków trzeba wyciągać lekcje bo one nas uczą wiele o nas samych.Zarówno w miłości jak i przyjazni miec ten dystans do drugiej osoby wtedy jest łatwiej kiedy relacje się zmieniają i ktoś odchodzi co nie oznacza że nowe osoby nie pojawią się w naszym życiu ,to już tylko zależy od nas czy chcemy być samotni czy nie i w jakim stopniu kochamy samych siebie.


Bardzo ladnie powiedziane, wręcz książkowo. Tyle że nie ma zastosowania u osób niedojrzałych emocjonalnie.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

przez Saraid 09 maja 2014, 08:37
terminal, Mnie terapia nauczyła bardzo wiele czytając te posty doskonale rozumiem tych ludzi ,ale warto o siebie walczyć mimo iż się wydaje że to nie ma sensu wiadomo to wymaga czasu,pracy,cierpliwości,odwagi .
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 09 maja 2014, 08:39
white Lily napisał(a):terminal, Mnie terapia nauczyła bardzo wiele czytając te posty doskonale rozumiem tych ludzi ,ale warto o siebie walczyć mimo iż się wydaje że to nie ma sensu wiadomo to wymaga czasu,pracy,cierpliwości,odwagi .


Mnie też i szczerze polecam terapię.
Odnosiłam się do fragmentu o dystansie w związku, którego IMO @Koniec brak.
Próba samobójcza, szantaż emocjonalny i brak zrozumienia, że do tanga trzeba dwojga.

-- 09 maja 2014, 08:56 --

KONIEC1984 napisał(a):
tarantula napisał(a):.


Nie śpie prawie wcale jak już się położe to wstaje z poczuciem winny że moje małżeństwo rozpadło się przezemnie itd.
Patrząc w przyszłość dla mnie już jej nie ma. Bobarduję męża 1000 sms o powrót itd. codziennie chociaż powiedział że już nigdy nie wróci. Nie robię z sobą nic zero higieny itd. Mój dzień jest jak dla mnie codziennym koszmarem jak już najdą mnie mysli to mam wrażenie jakbym miała zaraz oszaleć. W sumie nie myślę o niczym tylko o tym jak w tym zajeb cierpieniu jeszcze długo wytrzymam i już codziennie myslę o tym żeby to samej powstrzymać bo to nie jest do zniesienia. Chociaż idę jutro do lekarza to nie wiem czy mi wogóle da jakeś proszki przeciez w tamtym tygodniu zjadłam wszystkie próba S nieudana NIESTETY. Nie wychodzę do ludzi. Zablokowałam się na wszystkie przyjaciółki znajome itd.


Chciałabyś być z taką osobą, która nie śpi, nie myje się, nęka Cię smsami, jest natrętna i próbowała popełnić samobójstwo?

Przede wszystkich idz na terapię.
Zacznij leczenie.
Przestań pisac smsy do męża, daj mu odetchnąć.
Zadbaj o siebie.

Wtedy może uda Ci się odbudowac zawalony związek albo stworzyć nowy z kimś innym. Ale daj sobie na to czas.

Mam nadzieję, że dzisiejsza wizyta u psychiatry będzie udana, że pójdziesz na psychoterapię i z miesiąca na miesiąc bedzie coraz lepiej.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 09 maja 2014, 09:53
devnull napisał(a):
( Dean )^2 napisał(a):Kiedyś myślałem że tylko tak jest,ale teraz widzę że nie całkiem i nie rozumiem,nie wiem co mam robić żeby poznać fajną dziewczynę....


życie jest tak posrane, że jak Ci zależy to ni wała nie znajdziesz,
a jak już będzie Ci obojętne to rzuci się na ciebie 5 na raz.
ja tak miałem, czyli musztarda po obiedzie, to taka posrana ironia losu.

Miałem tak trochę,ale jak one sie pojawiają to ja przestaje być obojętny i wtedy znikają:P

Jak być kurde jednocześnie obojętnym i nie obojętnym...

To nie może być takie trudne,większość ludzi be problemu wchodzi w związki,a ja nie moge,co jest nie tak /cenzura/...
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez barbieturan 09 maja 2014, 11:45
samotność była moim sprzymierzeńcem, do czasu. teraz przerodziło się to w osamotnienie, które jest już nie do zniesienia
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

Samotność

przez mangiferaindica 09 maja 2014, 12:00
THJ_nw napisał(a):
mangiferaindica napisał(a):
THJ_nw napisał(a):Do bólu samotny. Gdybym chociaż miał kogoś tutaj..


Wierzysz, ze to by coś zmienilo?

Bo w Twoim statusie jest dalej "ocalenie mimo to"...


Nie wiem. To chyba nie ma znaczenia, gdy jest się skazanym na samotne cierpienie..


Musze sie zgodzic. Tez gleboko czuje, ze gdyby nie bycie tak profoundly samemu, sprawy mialaby zupelnie inny wymiar.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

przez KONIEC1984 09 maja 2014, 12:42
terminal napisał(a):
white Lily napisał(a):terminal, Mnie terapia nauczyła bardzo wiele czytając te posty doskonale rozumiem tych ludzi ,ale warto o siebie walczyć mimo iż się wydaje że to nie ma sensu wiadomo to wymaga czasu,pracy,cierpliwości,odwagi .


Mnie też i szczerze polecam terapię.
Odnosiłam się do fragmentu o dystansie w związku, którego IMO @Koniec brak.
Próba samobójcza, szantaż emocjonalny i brak zrozumienia, że do tanga trzeba dwojga.

-- 09 maja 2014, 08:56 --

KONIEC1984 napisał(a):
tarantula napisał(a):.


Nie śpie prawie wcale jak już się położe to wstaje z poczuciem winny że moje małżeństwo rozpadło się przezemnie itd.
Patrząc w przyszłość dla mnie już jej nie ma. Bobarduję męża 1000 sms o powrót itd. codziennie chociaż powiedział że już nigdy nie wróci. Nie robię z sobą nic zero higieny itd. Mój dzień jest jak dla mnie codziennym koszmarem jak już najdą mnie mysli to mam wrażenie jakbym miała zaraz oszaleć. W sumie nie myślę o niczym tylko o tym jak w tym zajeb cierpieniu jeszcze długo wytrzymam i już codziennie myslę o tym żeby to samej powstrzymać bo to nie jest do zniesienia. Chociaż idę jutro do lekarza to nie wiem czy mi wogóle da jakeś proszki przeciez w tamtym tygodniu zjadłam wszystkie próba S nieudana NIESTETY. Nie wychodzę do ludzi. Zablokowałam się na wszystkie przyjaciółki znajome itd.


Chciałabyś być z taką osobą, która nie śpi, nie myje się, nęka Cię smsami, jest natrętna i próbowała popełnić samobójstwo?

Przede wszystkich idz na terapię.
Zacznij leczenie.
Przestań pisac smsy do męża, daj mu odetchnąć.
Zadbaj o siebie.

Wtedy może uda Ci się odbudowac zawalony związek albo stworzyć nowy z kimś innym. Ale daj sobie na to czas.

Mam nadzieję, że dzisiejsza wizyta u psychiatry będzie udana, że pójdziesz na psychoterapię i z miesiąca na miesiąc bedzie coraz lepiej.



Akurat jestem być może na tyle do rozwinięta by to wszystko rozumieć!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

Avatar użytkownika
przez devnull 09 maja 2014, 14:23
( Dean )^2 napisał(a):Miałem tak trochę,ale jak one sie pojawiają to ja przestaje być obojętny i wtedy znikają:P

Jak być kurde jednocześnie obojętnym i nie obojętnym...

To nie może być takie trudne,większość ludzi be problemu wchodzi w związki,a ja nie moge,co jest nie tak /cenzura/...


Bywa i tak, niestety tutaj anielska cierpliwość to czasem i za mało.

Może zbyt szybko odsłaniasz wszystkie karty, twoje zalety dla kobiety
mogą być taką drogą na skróty, ona Cię obserwuje i zbiera informacje,
jak szybko dasz się w 100% zdemaskować, to może Cię potraktować
jako "poznanego" wtedy spadasz w hierarchii bo kobieta ma Cię jak
na widelcu więc nie ma ciśnienia na poznawanie Cię, dlatego od
razu klasyfikuje Cię jako przyjaciela, więc wymaga jeszcze więcej,
wtedy ciężko ją czymś zaskoczyć.
Moim zdaniem zbytnia szczerość i wylewność pośród kobiet
które chce się zdobyć jest niepożądana. Przy kobiecie niestety
często trzeba lawirować, więcej aktorstwa niż samego scenariusza,
niektóre są zbyt tępe i puste by zrozumieć np. twoje problemy
egzystencjalne, twoją filozofię życia, pasje i zainteresowania.
Dlatego najlepszy sposób na kobiety to pół-prawdy, pół-kłamstwa,
bo same nie są szczere, nie pokorne i może jesteś "za dobry".
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 09 maja 2014, 14:30
Wyć mi się chce. Nie ma do kogo mordy otworzyć. ;____;
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 09 maja 2014, 14:35
Vett napisał(a):Wyć mi się chce. Nie ma do kogo mordy otworzyć. ;____;


Otwórz do nas.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

przez KONIEC1984 09 maja 2014, 15:11
JEBAĆ SYSYTEM
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do