Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 07 maja 2014, 21:00
Koniec,
dobrze że idziesz w piątek do lekarza.
Trzymam kciuki za Ciebie.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 21:00
essprit napisał(a):No, tak zwyczajnie ...
Nie chce widzieć jakiś ran ;)



przykro mi ja to muszę to oglądać
to ciekawe jak by wyglądało zdjęcie moje od środka?

-- 07 maja 2014, 21:02 --

terminal napisał(a):Koniec,
dobrze że idziesz w piątek do lekarza.
Trzymam kciuki za Ciebie.

Dziękuje nie wiem czy to coś mi pomoże mam nadzieję że wytrzymam z moim szaleństwem do piątku
Ja to bym chciała żeby Bóg zabrał mnie tak sam z tego świata bo ja już nie mam siły walczyć już coś z tym ja nie wiem nawet co to jest
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

Avatar użytkownika
przez Orenda 07 maja 2014, 21:03
kto normalny zostawia kogoś, kogo kochał dlatego, że ta osoba próbowała się zabić :( tak tęsknię za tym egoistą
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez AdrianR 07 maja 2014, 21:07
Czy ze mną jest źle tak nie wiem ile jeszcze czasu wytrzymam w takim stanie i nie wiem w którym momencie nie oszaleję. W tym stanie w którym się teraz znajduję nie ma jak dla Mnie żadnej wg szansy na ocalenie. Moje życie to nie życie a wegetacja której mam dosyć to jak koszmar z którego ja w żaden sposób się nie mogę wydostać. Jestem w takim stanie psychicznym że to dla mnie samej jest przerażające i nie że komuś lub sobie zrobię krzywdę tylko że oszaleję.

Szkoda mi cię bardzo. Jeśli chcesz zawalczyć o siebie to raczej nie unikaj psychiatry a prędzej go zmień jeśli to możliwe np pojechać do innego miasta? Czasem zdarzało mi się w przeszłości popadać w taki stan całodniowego nic nie robienia, że wszystko ci zwisa czy nawet 2-3 dniowego. Stwierdziłem jednak, że takie umartwianie się niczego nie zmieni a tylko wpędzało mnie w jeszcze gorszy stan niż przed położeniem się do łóżka na 2-3 dni i olanie wszystkiego. Zazwyczaj deprecha nie wybiera czasu ani miejsca kiedy cię dopadnie i nie poczeka, że ty masz tam jakieś inne ważne sprawy a naprawdę czujesz, że nie możesz bo jakieś myśli o czymś/kimś cię tak bardzo dobijają. Ale trzeba z tym walczyć samodzielnie lub/i z pomocą dobrego psychiatry a z początku aby jakoś stanąć na nogi to pójść do pierwszego z brzegu a potem można się przepisać. Gorzej jak nie ma cię kto zmotywować do walki o siebie, tak jak mnie motywowała rodzina, czasem dobra koleżanka czy kolega, że czułem czyjeś wsparcie i pomoc. Bez tego jest naprawdę ciężko się wygrzebać z czeluści własnej deprechy czy tam CHADu (whatever). :?
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 07 maja 2014, 21:15
[/quote]
Ja to bym chciała żeby Bóg zabrał mnie tak sam z tego świata[/quote]

Kobieto, gwarantuję Ci, że jeszcze zdążysz umrzeć. Nie ma co przyspieszać.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

przez Nel 07 maja 2014, 21:39
Orenda napisał(a):kto normalny zostawia kogoś, kogo kochał dlatego, że ta osoba próbowała się zabić :( tak tęsknię za tym egoistą


co to za dziwne słowo "normalny"
może wg niego nikt normalny nie probuje sie zabić....
normalność nie istnieje
jest tylko mniej lub bardziej uciążliwa nienormalność....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 21:44
AdrianR napisał(a):
Czy ze mną jest źle tak nie wiem ile jeszcze czasu wytrzymam w takim stanie i nie wiem w którym momencie nie oszaleję. W tym stanie w którym się teraz znajduję nie ma jak dla Mnie żadnej wg szansy na ocalenie. Moje życie to nie życie a wegetacja której mam dosyć to jak koszmar z którego ja w żaden sposób się nie mogę wydostać. Jestem w takim stanie psychicznym że to dla mnie samej jest przerażające i nie że komuś lub sobie zrobię krzywdę tylko że oszaleję.

Szkoda mi cię bardzo. Jeśli chcesz zawalczyć o siebie to raczej nie unikaj psychiatry a prędzej go zmień jeśli to możliwe np pojechać do innego miasta? Czasem zdarzało mi się w przeszłości popadać w taki stan całodniowego nic nie robienia, że wszystko ci zwisa czy nawet 2-3 dniowego. Stwierdziłem jednak, że takie umartwianie się niczego nie zmieni a tylko wpędzało mnie w jeszcze gorszy stan niż przed położeniem się do łóżka na 2-3 dni i olanie wszystkiego. Zazwyczaj deprecha nie wybiera czasu ani miejsca kiedy cię dopadnie i nie poczeka, że ty masz tam jakieś inne ważne sprawy a naprawdę czujesz, że nie możesz bo jakieś myśli o czymś/kimś cię tak bardzo dobijają. Ale trzeba z tym walczyć samodzielnie lub/i z pomocą dobrego psychiatry a z początku aby jakoś stanąć na nogi to pójść do pierwszego z brzegu a potem można się przepisać. Gorzej jak nie ma cię kto zmotywować do walki o siebie, tak jak mnie motywowała rodzina, czasem dobra koleżanka czy kolega, że czułem czyjeś wsparcie i pomoc. Bez tego jest naprawdę ciężko się wygrzebać z czeluści własnej deprechy czy tam CHADu (whatever). :?

Tzn.się ja wcale nie chce uniknąć tej wizyty u mojej Pani doktor byłam raz to ona dała mi skierowanie do szpitala w którym stawiłam się na drugi dzień z samego rana. Proponowała mi że jak tam się nie dostane a to był piątek żeby wziąść skierowanie od lekarza rodzinnego i połozy mnie na swój oddział. Potem żałowałam że nie poszłam do Niej. tzn. u mnie czas nie robienia polegał na tym że wyszłam w piątek ze szpitala przed świętami a umyłam się dopiero w wtorek. Rodzina mówi mi że to mi nic nie da tylko ja nie mogę powstrzymać tych myśli ogólnie towarzyszą mi cały czas mam brak snu od 37 dni bo od 1 kwietnia trwa cała ta moja gehhenna. Mój ojciec którego kocham ponad życie powiedział mi że nikt mi nie pomorze żaden psychiatra póki ja sobie sama nie pomogę tylko że ja już się poddałam. Rodzinna stoi za mną murem a ja załamuję się tym że nie potrafię wziąść się w garść dla nich. Dlatego w tamtym tygodniu poszłam w myśl S nie udało się ale serce osłabiło i to poważnie ciśnienie codziennie od 90-160 do 110-170 puls największy 124. Od znajomych stronie przestałam ufać komukolwiek. Najważniejsza osoba dla Mnie i ja wiem że to wszystko przez nią się dzieję nie chce mnie znać tylko on wie w jakim jestem stanie bo to jak się czuję przelewałam mu w sms-ach . Tylko że usłyszałam dzisiaj słowa u nikogo w małżeństwie nie było tak jak u nas i u nikogo nie było tak po rozstaniu to jakiś cyrk jutro jadę do szpitala bo mam tego dość czyli jestem dla niego ciężarem zaczęłam czytać o osobach które oszalały z miłości i nie wiem czy w moim przypadku tak nie jest. Nie wiem mi się wydaję że ja z tego nie wyjdę. Jeszcze nigdy nie byłam w takim stanie psychicznych którym ja sama jestem przerażona a jestem i to bardzo.
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 07 maja 2014, 21:46
Do bólu samotny. Gdybym chociaż miał kogoś tutaj..
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 21:51
THJ_nw napisał(a):Do bólu samotny. Gdybym chociaż miał kogoś tutaj..

ja jestem i cieszę się że jestem bo dzięki temu mogę wydobyć z siebie przynajmniej część tego paskudztwa co mnie zabija i być może zabiję nie wiem kiedy a tu w real chociaż jest dużo ludzi wokół Mnie ja jestem sama
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez essprit 07 maja 2014, 21:56
Wiesz co KONIEC, to ze Ty musisz oglądać nie znaczy że INNI mają na to patrzeć.

Po co tak EPATUJESZ ?

A jakby tutaj na forum był jakiś gwałciciel i walną sobie adekwatną fotę - to też mam na to patrzeć ?
Albo rzygające bulimiczki ?

SZANUJ innych.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 21:58
essprit napisał(a):Wiesz co KONIEC, to ze Ty musisz oglądać nie znaczy że INNI mają na to patrzeć.

Po co tak EPATUJESZ ?

A jakby tutaj na forum był jakiś gwałciciel i walną sobie adekwatną fotę - to też mam na to patrzeć ?
Albo rzygające bulimiczki ?

SZANUJ innych.


Przepraszam JUŻ
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez essprit 07 maja 2014, 22:00
Dzięki ;)
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 07 maja 2014, 22:11
@Koniec,
zgadzam się z Twoim ojcem, że jesli sama sobie nie pomozesz to nikt Ci nie pomoze, ale...tylko częściowo.
Pomoc sobie na tym etapie mozesz idąc do psychiatry i zaczynając leczenie.
Ludzie zdrowi czesto mysla, ze trzeba tylko chcieć zmienić siebie i będzie ok. A tego bez leków nieraz się nie da zrobić.
Także pomóż sobie idąc do lekarza i zacznij się leczyć. To będzie najlepsza pomoc samej sobie.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 07 maja 2014, 22:18
terminal napisał(a):Podałam ten przykład a propos tego, ze wydaje się nam często, że inni mają łatwe i beztroskie zycie, a oni w srodku przezywaja tragedie która prowadzi do samobójstwa.

Ja mam wrażenie, że zdecydowana większość ma gorzej i utwierdza mnie to w przekonaniu, że moja niska samoocena jest adekwatna.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do