Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 07 maja 2014, 20:16
Nim panowie i panie rozpoczną hardą wymianę gównoognia,proszę o spokój,nim się zrobi bardziej nieprzyjemnie..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32808
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez AdrianR 07 maja 2014, 20:22
terminal napisał(a):
AdrianR napisał(a):
Ludzie to mają problemy

od razu przypomną ci się tacy co mają o wiele, WIELE LEPIEJ i beztrosko.


Żebyś się nie zdziwił.
Znałam takiego wesołka co to nie miał problemów, w ogóle niczym sie nie przejmował i zawsze był wyluzowany i usmiechnięty.
Powiesił się.

Nie wiem dlaczego tak postąpił? Widocznie udawał przed tobą, że jest OK a tak naprawdę cierpiał w środku. Być może też jakiś impuls spowodował, że się powiesił lub nagromadzenie problemów, których nie mógł już ogarnąć ani nie było nikogo kto podałby jemu pomocną dłoń bo nikogo to nie interesowało. Chyba każde samobójstwo jest inne. Na jedną śmierć ktoś się dość długo zbiera i jakiś impuls powoduje, że czara goryczy się przelewa i ktoś dokonuje tego tragicznego aktu. :cry: Ktoś inny nie przemyśli swojej sytuacji (zwłaszcza osoby młode) i pod wpływem chwili targnie się na życie (np jak odeszła od niego/niej ukochana osoba) i ktoś nie może poradzić sobie z takim nagłym, przygniatającym bólem psychicznym. Myślę więc, że powody samobójstw są naprawdę różne. Kłopoty rodzinne + finansowe a i + jeszcze osobiste. Jeśłi ktoś jeszcze np popadnie w narkotyki to też się komuś może przyspieszyć decyzja o se-puku pod wpływem narkotycznej fazy i smutku. No nie wiem no, psychiatrą nie jestem czy psychologiem? :? J
Ja np czasami myślę o śmierci jak mam wszystkiego dosyć, kiedy kolejna osoba mnie zawodzi. Wtedy powtarzam sobie, że przecież pozostali inni cię lubią ale czasem to boli jak ktoś się ordynarnie do ciebie odnosi i obwini cię jeszcze za całą sytuację. Człowiek zaczyna się obwiniać mimo, że wydaje mi się, ze kręgosłup moralny mam ukształtowany dość dobrze. Czasem faktycznie komuś nawtykam ale nigdy nie uczynię tego nie będąc sprowokowanym i raczej nie używam podczas kłótni słów ordynarnych i poniżających a wielokrotnie ludziom puszczają hamulce i wtedy dostaje się kubłem pomyj na głowę. zastanawiasz się wtedy: "Nie no jak to możliwe, że jak słyszę coś takiego z ust wydawać by się mogło kolegi/koleżanki" :?: Czy ja znałem tę osobę? Najczęśćiej to właśnie inni ludzie destabilizują moją wewnętrzną harmonię i poukładany styl życia i postępowania niż moje własne tam demony, z którymi się zmagam ale ze znam je od lat to już tak bardzo mnie nie przerażają jak kiedyś. A jednak stwierdzam, że wciąż mało znam się na ludziach. Tak się czasem pomylę co do kogoś a wydawało mi się dotychczas, że wyciągnąłem tam jakieś wnioski z przeszłości z relacji z innymi a tu znów się coś powtarza. :o Człowiek zaczyna szukać problemu w sobie. Czasem się go niestety znajduje ale równie często nie wiadomo o co komu chodziło? :?
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 07 maja 2014, 20:26
Podałam ten przykład a propos tego, ze wydaje się nam często, że inni mają łatwe i beztroskie zycie, a oni w srodku przezywaja tragedie która prowadzi do samobójstwa.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 20:29
ja wiem coś o tej tragedii przezywam ją w dalszym ciągu bo próba S się nie powiodła to taki pierdolony bół nie do opisania i nie do zniesienia i ja w NIM trwam. I Modlę się do Boga żeby zabrał Mnie z tego świata
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez essprit 07 maja 2014, 20:30
A ja mam prośbę - zmień tą fotkę
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 20:32
essprit napisał(a):A ja mam prośbę - zmień tą fotkę
WHAT?
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 07 maja 2014, 20:33
KONIEC1984 napisał(a):ja wiem coś o tej tragedii przezywam ją w dalszym ciągu bo próba S się nie powiodła to taki pierdolony bół nie do opisania i nie do zniesienia i ja w NIM trwam. I Modlę się do Boga żeby zabrał Mnie z tego świata


Czy Ty się leczysz?
Gdzieś napisałaś, że byłaś w szpitalu, ale z tego co czytam jest z Tobą źle. Bierzesz jakies leki? Chodzisz do psychiatry? Na psychoterapię?
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

przez essprit 07 maja 2014, 20:39
No, tak zwyczajnie ...
Nie chce widzieć jakiś ran ;)
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 20:52
terminal napisał(a):
KONIEC1984 napisał(a):ja wiem coś o tej tragedii przezywam ją w dalszym ciągu bo próba S się nie powiodła to taki pierdolony bół nie do opisania i nie do zniesienia i ja w NIM trwam. I Modlę się do Boga żeby zabrał Mnie z tego świata


Czy Ty się leczysz?
Gdzieś napisałaś, że byłaś w szpitalu, ale z tego co czytam jest z Tobą źle. Bierzesz jakies leki? Chodzisz do psychiatry? Na psychoterapię?



W chwili obecnej nie.....
Byłam w psychiatryku dwa tygodnie żadnej terapii tylko prochy które nic nie pomogły
Oszukałam i wyszłam przed świętami w domu męczyłam się dwa tygodnie do tamtego wtorku od rana komp filmy i prochy czyli próba S nieudana z szpitala chcieli mnie przewieść znów do tego samego miejsca powiedziałam ordynatorowi żeby ten psychiatra sam tam jechał i się leczył
skończyło mi się zwolnienie nie wiem czy w poniedziałek czy wtorek praca mi zwisa i nie wiem czy jak pójdę do psychiatry to wypisze mi tyle zwolnienia wstecz bo dopiero w piątek przyjmuję
Leków jak wyżej wspomniałam żadnych nie mam psychoterapii też nie w piątek idę do lekarza
Czy ze mną jest źle tak nie wiem ile jeszcze czasu wytrzymam w takim stanie i nie wiem w którym momencie nie oszaleję. W tym stanie w którym się teraz znajduję nie ma jak dla Mnie żadnej wg szansy na ocalenie. Moje życie to nie życie a wegetacja której mam dosyć to jak koszmar z którego ja w żaden sposób się nie mogę wydostać. Jestem w takim stanie psychicznym że to dla mnie samej jest przerażające i nie że komuś lub sobie zrobię krzywdę tylko że oszaleję.
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 07 maja 2014, 21:00
Koniec,
dobrze że idziesz w piątek do lekarza.
Trzymam kciuki za Ciebie.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Samotność

przez KONIEC1984 07 maja 2014, 21:00
essprit napisał(a):No, tak zwyczajnie ...
Nie chce widzieć jakiś ran ;)



przykro mi ja to muszę to oglądać
to ciekawe jak by wyglądało zdjęcie moje od środka?

-- 07 maja 2014, 21:02 --

terminal napisał(a):Koniec,
dobrze że idziesz w piątek do lekarza.
Trzymam kciuki za Ciebie.

Dziękuje nie wiem czy to coś mi pomoże mam nadzieję że wytrzymam z moim szaleństwem do piątku
Ja to bym chciała żeby Bóg zabrał mnie tak sam z tego świata bo ja już nie mam siły walczyć już coś z tym ja nie wiem nawet co to jest
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

Avatar użytkownika
przez Orenda 07 maja 2014, 21:03
kto normalny zostawia kogoś, kogo kochał dlatego, że ta osoba próbowała się zabić :( tak tęsknię za tym egoistą
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

Samotność

przez AdrianR 07 maja 2014, 21:07
Czy ze mną jest źle tak nie wiem ile jeszcze czasu wytrzymam w takim stanie i nie wiem w którym momencie nie oszaleję. W tym stanie w którym się teraz znajduję nie ma jak dla Mnie żadnej wg szansy na ocalenie. Moje życie to nie życie a wegetacja której mam dosyć to jak koszmar z którego ja w żaden sposób się nie mogę wydostać. Jestem w takim stanie psychicznym że to dla mnie samej jest przerażające i nie że komuś lub sobie zrobię krzywdę tylko że oszaleję.

Szkoda mi cię bardzo. Jeśli chcesz zawalczyć o siebie to raczej nie unikaj psychiatry a prędzej go zmień jeśli to możliwe np pojechać do innego miasta? Czasem zdarzało mi się w przeszłości popadać w taki stan całodniowego nic nie robienia, że wszystko ci zwisa czy nawet 2-3 dniowego. Stwierdziłem jednak, że takie umartwianie się niczego nie zmieni a tylko wpędzało mnie w jeszcze gorszy stan niż przed położeniem się do łóżka na 2-3 dni i olanie wszystkiego. Zazwyczaj deprecha nie wybiera czasu ani miejsca kiedy cię dopadnie i nie poczeka, że ty masz tam jakieś inne ważne sprawy a naprawdę czujesz, że nie możesz bo jakieś myśli o czymś/kimś cię tak bardzo dobijają. Ale trzeba z tym walczyć samodzielnie lub/i z pomocą dobrego psychiatry a z początku aby jakoś stanąć na nogi to pójść do pierwszego z brzegu a potem można się przepisać. Gorzej jak nie ma cię kto zmotywować do walki o siebie, tak jak mnie motywowała rodzina, czasem dobra koleżanka czy kolega, że czułem czyjeś wsparcie i pomoc. Bez tego jest naprawdę ciężko się wygrzebać z czeluści własnej deprechy czy tam CHADu (whatever). :?
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez terminal 07 maja 2014, 21:15
[/quote]
Ja to bym chciała żeby Bóg zabrał mnie tak sam z tego świata[/quote]

Kobieto, gwarantuję Ci, że jeszcze zdążysz umrzeć. Nie ma co przyspieszać.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do