Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez KONIEC1984 06 maja 2014, 01:21
Ja chciałam wstrzymywać oddech to nie takie proste nie nie odchodż bo z kim ja zostane
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez szrama 06 maja 2014, 01:25
Wiem, że nie takie proste. Zasnąć to masakra, a podejrzewam, że jak poszewka osunie się z nosa całkowicie zakrywając twarz to będzie to równoznaczne z obudzeniem się gdy zacznie brakować tlenu.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

przez KONIEC1984 06 maja 2014, 01:28
Ja się boję zasnąc jestem przerazona moimi gałkami ocznymi i wylewami i tym że snowu się obudzę. I dalej spadne jeszcze bardziej w dół już nie mam sily walki samej z sobą poprostu spadam i spadam i już spadłam pozagranice normalnośći i niewiem ile mi jeszcze brakuję do całkowitego szaleństwa
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez szrama 06 maja 2014, 01:31
Ja chyba też, ja już nie wiem co czuję. Jestem tak sfrustrowany, że oglądam głupoty w internecie i się śmieję płacząc przy tym ze wszystkiego. Teraz jak się wypłakałem to jest taka tymczasowa ulga, ale nie do końca bo w duszy mnie to wszystko dusi dalej, tylko łez nie trzymam.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

przez KONIEC1984 06 maja 2014, 01:35
Mnie boli ale nie płacze czasem teraz już nie chyba odeszłam z swego ciała chyba oszalałam tylko nie wiem czy to stalo się dzisiaj czy wcześniej
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez szrama 06 maja 2014, 01:38
To się stało wcześniej. Ja dziś po prostu miałem taki punkt kulminacyjny gdy pisałem pierwszego posta, na wyłem się i jest troszeczkę lepiej.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

przez KONIEC1984 06 maja 2014, 01:47
Nie potrafię nawet płakać nad swoim losem a wiem że jest ze mną masakra tu w realu nie potrafię nawet z nikim porozmawiać rodzina myśli że ja nadaję się jutro żeby iść do pracy rodzinna myśli że ja jestem zdrowa rodzinna myśli że ja postępuję bo tak chce rodzinna myśli że ja dam radę przejść przez to. Czy oni tego nie widzą czy oni nie chcą żeby dotarło do nich to że ja już jetem nienormalna
Rodzina mówi weż się w garść idź do pracy bo nie długo i to stracisz co będziesz siedziała w domu i myslała i głupoty Ci beda przychodzić do głowy czy rodzinnna nie widzi że ja już normalnie nie funkcjonuję czy rodzinna nie widzi tego że ja już jestem chora a nie dopiero będę.
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez szrama 06 maja 2014, 01:59
Nie, nie widzi. Mam tak samo, jeśli kiedyś będzie dobrze to wygarnę im wszystko. Za większość moich przykrości i krzywd co mnie spotkało obwiniam ich. Nie mówię im jednak o tym, poza tym co ich to obchodzi. Nigdy nie było żadnej pomocy i przez to najgorsze rzeczy mnie spotkały, gdy jeszcze do szkoły chodziłem. Zdawało mi się parę razy, że nie wytrzymałem i się popłakałem i słyszałem, że wszystko będzie dobrze i okazali zainteresowanie moją osobą po to, żeby na następny dzień mnie obrazić. Jeśli dożyję i będę miał swoją rodzinę, to u mnie tak nie będzie. Będzie dla mnie najważniejsza naprawdę, w sercu, od samego początku, a nie tylko w pustych słowach. Nie wiem czy da się to czytać, jeśli nie ma składu to sory.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez braksił22 06 maja 2014, 02:05
KONIEC1984 napisał(a):Nie potrafię nawet płakać nad swoim losem a wiem że jest ze mną masakra tu w realu nie potrafię nawet z nikim porozmawiać rodzina myśli że ja nadaję się jutro żeby iść do pracy rodzinna myśli że ja jestem zdrowa rodzinna myśli że ja postępuję bo tak chce rodzinna myśli że ja dam radę przejść przez to. Czy oni tego nie widzą czy oni nie chcą żeby dotarło do nich to że ja już jetem nienormalna
Rodzina mówi weż się w garść idź do pracy bo nie długo i to stracisz co będziesz siedziała w domu i myslała i głupoty Ci beda przychodzić do głowy czy rodzinnna nie widzi że ja już normalnie nie funkcjonuję czy rodzinna nie widzi tego że ja już jestem chora a nie dopiero będę.


Dokładnie mam tak samo! Jotka w jotkę.
Tak jak Ty w tej chwili, kminisz nad swoim losem. Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem. Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niose, jak śmierć mam kosę w Twojej głowie sobie chodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 19:04

Samotność

przez KONIEC1984 06 maja 2014, 02:08
Przeczytałam zrozumiałam bez obaw dziękuję ze piszesz i jesteś ja chociaż się położe to i tak nie usne boje się jutra i znów tego cierpienia i fali przez którą teraz przechodze fali na której jestem i z której nie mogę zejść a tak naprawde pisze ale nie wiem już sama co czuję.
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Samotność

przez Saraid 06 maja 2014, 09:48
KONIEC1984 napisał(a):Nie potrafię nawet płakać nad swoim losem a wiem że jest ze mną masakra tu w realu nie potrafię nawet z nikim porozmawiać rodzina myśli że ja nadaję się jutro żeby iść do pracy rodzinna myśli że ja jestem zdrowa rodzinna myśli że ja postępuję bo tak chce rodzinna myśli że ja dam radę przejść przez to. Czy oni tego nie widzą czy oni nie chcą żeby dotarło do nich to że ja już jetem nienormalna
Rodzina mówi weż się w garść idź do pracy bo nie długo i to stracisz co będziesz siedziała w domu i myslała i głupoty Ci beda przychodzić do głowy czy rodzinnna nie widzi że ja już normalnie nie funkcjonuję czy rodzinna nie widzi tego że ja już jestem chora a nie dopiero będę.

Myśłaś o terapii?byłaś ze swoimi objawami u lekarza ?nie ma co płakać tylko zając się sobą zasługujesz na wszystko co najlepsze na szczęście zawalcz o nie samo nie przyjdzie.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 maja 2014, 16:34
Relacje międzyludzkie to loteria...grosz.grosz...grosz,czasem wygrosz,a czasem ci sie tylko wydaje że wygrałeś i twój nowy lśniący pomnik czy inny puchar/prajs który wydawał się nagrodą,okazuje się wirusem gangreny i rozkłada cie na czynniki pierwsze.
Ale co zrobić,grać trzeba,czy chcemy czy nie,bo tak wpisane w naturę człowieczą mamy..no risk no fun,można oczywiście próbować olewać potrzebę loteriady,ale ni uja sie nie da na dłuższą metę
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 06 maja 2014, 17:04
braksił22 napisał(a):
KONIEC1984 napisał(a):Nie potrafię nawet płakać nad swoim losem a wiem że jest ze mną masakra tu w realu nie potrafię nawet z nikim porozmawiać rodzina myśli że ja nadaję się jutro żeby iść do pracy rodzinna myśli że ja jestem zdrowa rodzinna myśli że ja postępuję bo tak chce rodzinna myśli że ja dam radę przejść przez to. Czy oni tego nie widzą czy oni nie chcą żeby dotarło do nich to że ja już jetem nienormalna
Rodzina mówi weż się w garść idź do pracy bo nie długo i to stracisz co będziesz siedziała w domu i myslała i głupoty Ci beda przychodzić do głowy czy rodzinnna nie widzi że ja już normalnie nie funkcjonuję czy rodzinna nie widzi tego że ja już jestem chora a nie dopiero będę.


Dokładnie mam tak samo! Jotka w jotkę.

Moja rodzina też myśli, że z moją psychiką wszystko w porządku. Ale to głównie chyba dlatego, że sporo rzeczy o moich problemach z psychiką nie wiedzą, bo im nie mówiłem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

przez KONIEC1984 06 maja 2014, 17:41
white Lily, Byłam w psychaitryku ponad dwa tygodnie dostalam prochy po tygodniu w domu wziełam wszystko na raz jak to się nazywa próba S - w dupe nie udana - teraz żaluję że się obudziłam uwaga przez 15 minut czułam ulgę na serce i nawet kuzwa raz a sztucznie się usmiechnęłam . Moja gehenna trwa jebane ja wam mówię jak to się skończy kaftan i szpital psychiatryczny oddział zamknięty na milość lekarstwa nie ma tak jak na jebanego raka a ja z miłośći zeświruję jak już to się nie stało amen
Kiedy się zakochiwała nie znała ceny miłości, gdy ją poznała oszalała...

Na początku depresja potem nerwica potem alkoholizm a teraz szaleństwo
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do