Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 23 kwi 2014, 11:57
Nie wiem. załapam doła, mam trudny egzamin a nie mogę się zabrac do nauki, zaraz pojadę gdzies i skoczę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1547
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Samotność

przez axxk 23 kwi 2014, 12:14
witam, jestem tu nowa, zarejestrowałam sie dzisiaj, nie radze sobie, od 7 tygodni lecze sie na depresję,....
nie mam z kim porozmaiac o chorobie, jestem w tym osamotniona
nie radze sobie, nie jestemw stanie pracować, na nic nie mam sił
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 kwi 2014, 11:58
Lokalizacja
zamojszczyzna

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lethality 23 kwi 2014, 12:40
axxk, Witaj. To jest dobre miejsca do podzielenia się problemami, bo dużo osób ma podobne.
Skoro się leczysz to zawsze możesz porozmawiać z psychologiem o chorobie, a jeśli nie to polecam udać się na wizytę.
Ważne, żeby być silnym i nie poddawać się. W ten sposób doczekasz lepszego jutra :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez axxk 23 kwi 2014, 13:02
oj mam nadzieje, że doczekam jakiegokolwiek jutra...
na chwile obecna to nie wiem jak mam przetrwac dzień po dniu
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 kwi 2014, 11:58
Lokalizacja
zamojszczyzna

Samotność

przez mangiferaindica 23 kwi 2014, 13:25
zaqzax-3 napisał(a):Coraz częściej mam paranoję, że moi rodzice (tfu) niebawem odejdą z tego świata i nie pozostanie mi NIKT,
wtedy się zacznie totalny syf, jestem wychowany w taki sposób, że nie ufam ludziom, moje uczucia i emocje
zostały ośmieszone do tego stopnia, że NIGDY nie będę już sobą, jedynie naćpanym lekami idiotą, psem
zagrodowym na 5 metrowej smyczy, ganiający wokół własnego ogona w psychotycznym szale.
Jestem tak popierdolony i zagmatwany, że nie ma szans już na normalne życie.
Dlatego oswajam się już z odejściem z tego świata, bo nie chce żyć w strachu ile złego mnie jeszcze spotka,
a wystarczy tak niewiele, a wpierdol od życia będzie solidny, nie na moje barki.
30 lat na karku i to koniec, nie mam co liczyć na dojne kurvy zwane terapeutami, bo to już gatunek podludzki,
który wielokrotnie mnie w życiu zwiódł, obdarł z ostatniego grosza i pozostawił jedynie pole minowe.
Zasłużyłem na taki los.
Leki pomagają tylko do pewnego momentu, reszta bólu siedzi w konstrukcji psychicznej.


Dziękuje za piękne wysłowienie się za mnie, naprawdę. Kwintesensja tego, czego sama boję się sobie przyznać.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

przez AdrianR 23 kwi 2014, 13:36
zaqzax-3 napisał(a):Coraz częściej mam paranoję, że moi rodzice (tfu) niebawem odejdą z tego świata i nie pozostanie mi NIKT,

Też się czasem tego boję mimo, że mam tam jeszcze kogoś w rodzinie przyjaznego poza rodzicami. Niestety życie jest takie, że rodzice kiedyś umrą i tę bolesną prawdę trzeba zaakceptować choć tak naprawdę nigdy się nie jest na nią dostatecznie gotowym. Żeby nie mamy siostra, którą traktuję dosłownie jak drugą mamę, z którą zżyłem się od dziecka oraz gdyby nie reszta rodziny to miałbym frustracje podobne do ciebie. Wbrew pozorom co opisuję na necie, żem taki towarzyski to jednak i tak czuję się samotny i sporo czasu spędzam samotnie nie licząc tam pracy takiej czy innej bo to dla mnie nie to samo z kimś pracować a nie móc tak pogadać jak z kimś z tego forum bo ludzie z reala często nie rozumieją pewnego typu problemów. Stąd pewne osoby też nie bardzo ale jak na nie trochę pokrzyczałem to przynajmniej przestały dokuczać innym Bogu ducha winnym forumowiczom. Jak ktoś nie ma z czymś problemu to niech się cieszy życiem a nie że jeszcze się pastwi nad kimś. :evil: Myślę, że gdzie jak gdzie ale na tym portalu naprawdę powinno się być przynajmniej trochę wyrozumiałym na pewnego typu zaburzenia, problemy życiowe, itp. Starać się kogoś mobilizować do zmiany, pracy nad sobą, wesprzeć troszkę a nie tak pojechać po całości jak nie raz widywałem. Pamiętam jednego razu kiedyś tam jakoś miałem gorszy dzień i pękłem przed koleżanką tak opowiadając o sobie po całości i potem sobie pomyślałem. No teraz to sobie pozamiatałem. Ale właśnie jakoś dziwnie odezwało się w niej bardziej ludzkie sumienie i zaczęła ze mną rozmawiać a dlaczego tak mam a co myślę, że to tak powoduje. A czy nie warto by było zmienić tego czy tego w moim życiu? No jakbym z psychoterapeutką wtedy rozmawiał. :smile: Bo tak się mnie spytała. No tak się z tobą pogada to masz tak właściwie równo pod sufitem, gada się OK. Zdaje się chyba w Klanie widziałem kiedyś (jak jeszcze trochę oglądałem ten serialik) podobną sytuację jak jedna Ola miała chłopaka chorego na schizofrenię naprawdę z jazdami i nie rzuciła go przez to mimo, że chyba jej ojciec to jej odradzał. Ja akurat nie mam chyba aż tak poważnych zaburzeń. Właściwie to koleżankę interesowało najbardziej czy już się kochałem z dziewczyną co mnie strasznie zaszokowało. :lol: Myślę, że od tamtej znajomości nastąpił jakiś przełom u mnie ale jak już gdzieś wcześniej pisałem to jest u mnie takie fluoidalne. Jest długo dobrze ale potem następuje regres (zwłaszcza pod wpływem negatywnych przeżyć) i potem naprawdę ciężko jest potem wrócić na właściwe tory. Staram się jak mogę jak widzę ten cel i sens, że ktoś to również doceni poza mną, podnosi się też wtedy własna samoocena. Ja się w sumie nigdy nie diagnozowałem w zadnym kierunku jak niektórzy z tego forum ale myślę, że nawet jakby mi tam coś stwierdzono to niewiele chyba pomogłaby mi ta wiedza. Jakaś dziewczyna opisywała tutaj, że jej terapeucie włącza się czasem jakieś magiczne myślenie. Dlatego trochę wątpię w te psychoterapie. Jednak leki szybciej stawiają na nogi chociaż na tyle żeby jakoś dalej zastanowić się nad swoim życiem. Mam tylko nadzieję, że nie zabraknie mi sił na wszystko.
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 23 kwi 2014, 13:54
Ja na chwilę obecną pod kątem samotności nie odczuwam obaw o śmierć rodziców; mam odczucie, że jakby umarli, to dopóki tylko będzie internet, to nie będę czuł się wyraźnie samotny. Nie jestem w realu obecnie do nikogo typowo przyjaźnie nastawiony, nawet do rodziców.
Każde zwierzę jest bardziej przyjazne dla człowieka niż pies.
Związek małżeński - związek nielubiących lub nienawidzących się kobiety i mężczyzny, którzy chcą poświęcić życie na wzajemnym sprawianiu sobie przykrości.
Tylko dołujące, przygnębiające życie daje możliwość zarabiania pieniędzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10477
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

przez AdrianR 23 kwi 2014, 14:13
Zasłużyłem na taki los.

Nie prawda mangiferaindica Nikt sobie na taki los nie zasłużył. :roll: Ja wierzę jednak, że w końcu znajdzie się jakiś porządny i doświadczony terapeuta dla ciebie. Może takie słowa to niewielka pociecha ale mimo to trzymam kciuki żeby ci się ten cholerny los odmienił. Choć wiem, że lekarze generalnie potrafią doić forsę z ludzi. Nawet to kuzyn opowiadał jak jeździli z żoną z ich maluchem od przychodni do przychodni i nikt nie wiedział dlaczego on ciągle płacze, wręcz drze się. Tu 300 zł, tam 200 i niewiele te konsultacje pomogły do czasu aż mały sam przestał płakać choć jedna lekarka podejrzewała coś z jelitkami, że były nie dość rozwinięte i źle współpracowały z układem pokarmowym czy jakoś tak. A pewnie też ona sama nie była pewna tej diagnozy. Ja nie mówię, że nie ma naprawdę wyjątkowych terapeutów z talentem i powołaniem do tego zawodu - do leczenia dusz ale naprawdę trzeba chyba dobrze szukać po Polsce lub za granicą jeśli zna się choć trochę jakiś język obcy ale to wszystko są ogromne koszty. :?
mark123 napisał(a):Ja na chwilę obecną pod kątem samotności nie odczuwam obaw o śmierć rodziców; mam odczucie, że jakby umarli, to dopóki tylko będzie internet, to nie będę czuł się wyraźnie samotny. Nie jestem w realu obecnie do nikogo typowo przyjaźnie nastawiony, nawet do rodziców.

A dlaczego nie jesteś dobrze nastawiony do rodziców? Nie wspierają cię jakoś w życiu czy o co chodzi? :?
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez elo 23 kwi 2014, 15:03
stosunek zyczen od realsow do tych od netowych wyniosl 1:5 to chyba najlepiej obrazuje moje zycie towarzyskie
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600

https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
always remember you're someone's reason to smile
because you're a joke
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
8114
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 23 kwi 2014, 16:11
AdrianR napisał(a):A dlaczego nie jesteś dobrze nastawiony do rodziców? Nie wspierają cię jakoś w życiu czy o co chodzi? :?

Do 20-go roku życia ogólnie byłem do nich pozytywnie nastawiony, potem się to zmieniło. Powodem jest mój nieprawidłowo pracujący układ limbiczny, w wyniku jego nieprawidłowego funkcjonowania, pewne sytuacje w domu, które miały miejsce kilka lat temu spowodowały zmianę. O ponownej zmianie już raczej nie ma mowy, bo teraz już czasami totalnie byle co u nich potrafi mnie mocno wku.wiać i jeszcze bardziej utrwalać moje negatywne nastawienie do nich.
Ostatnio edytowano 23 kwi 2014, 16:20 przez mark123, łącznie edytowano 1 raz
Każde zwierzę jest bardziej przyjazne dla człowieka niż pies.
Związek małżeński - związek nielubiących lub nienawidzących się kobiety i mężczyzny, którzy chcą poświęcić życie na wzajemnym sprawianiu sobie przykrości.
Tylko dołujące, przygnębiające życie daje możliwość zarabiania pieniędzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10477
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 23 kwi 2014, 16:17
ostatnio dowiadywałam się co u ludzi z mojego gimnazjum, u tych wszystkich 'sierot życiowych' i 'outsiderów'.
wszyscy wyszli na społecznych ludzi, mają przyjaciół
ja nie mam nikogo :why:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8783
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

przez Saraid 23 kwi 2014, 17:12
axxk napisał(a):oj mam nadzieje, że doczekam jakiegokolwiek jutra...
na chwile obecna to nie wiem jak mam przetrwac dzień po dniu

Wszystko się z czasem ułozy działanie leków się rozkręci i Ty poczujesz się lepiej i pisz co Ci leży na sercu.
Saraid
Offline

Samotność

przez mangiferaindica 23 kwi 2014, 20:23
Vett napisał(a):ostatnio dowiadywałam się co u ludzi z mojego gimnazjum, u tych wszystkich 'sierot życiowych' i 'outsiderów'.
wszyscy wyszli na społecznych ludzi, mają przyjaciół
ja nie mam nikogo :why:


Witam w klubie.

AdrianR napisał(a):
Zasłużyłem na taki los.

Nie prawda mangiferaindica Nikt sobie na taki los nie zasłużył. :roll: Ja wierzę jednak, że w końcu znajdzie się jakiś porządny i doświadczony terapeuta dla ciebie. Może takie słowa to niewielka pociecha ale mimo to trzymam kciuki żeby ci się ten cholerny los odmienił.


I tu mamy paradoks, bo sama studiuję psychologię, chociaż terapeutę nie zamierzam być. Wolę mózgi.

Ale to fakt, hasło dla wszystkich: Nikt sobie na taki los nie zasłużył. i żeby ci się ten cholerny los odmienił.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

przez pan26xyz 26 kwi 2014, 10:18
Obudziłem się rano nawet z dobrym nastawieniem, zerknąłem do telefonu a tam wiadomość przeczytałem i nie zrobiło to co było tam napisane większego wrażenia. Jednak przy okazji coś podpowiedziało mi bym przeanalizował wiadomości i niepotrzebne usunął i wiecie co zauważyłem. Większość osób do których napisałem po prostu nie odpisała, ludzie mają mnie gdzieś. A więc muszę przyzwyczaić się do tego i również przestać reagować na wiadomości. Jestem zły na siebie.
pan26xyz
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do