Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 kwi 2014, 18:19
Aranjani, C'nie :mrgreen: ? :lol:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez Aranjani 16 kwi 2014, 18:20
Kestrel, no 8)
Aranjani
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 kwi 2014, 18:22
Aranjani, taki żywot D:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Aranjani 16 kwi 2014, 18:23
Kestrel, ciężki, ale co zrobić :P (np offtopa :lol:)
Aranjani
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 kwi 2014, 18:26
Aranjani, No,tak trochę nie wypada,wracamy do wron D:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez mangiferaindica 17 kwi 2014, 11:10
No nie alienujcie innych no! :D
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 17 kwi 2014, 11:28
lucy1979, Też kiedyś taki byłem ale na szczęście to się zmienilo co prawda efekty nie takie jak powinny byc ale i tak samoakceptacja sama w sobie jest bardzo budujaca. Zamiast sie uzalac i czekac na cud lepiej dac sobie pozytywnego kopa i zaczac chociaz od malych rzeczy np znajomosc. Co prawda niedawno korespondowalem z jakas dziewczyna myslac ze da tak jak ja sobie troche czasu na oswojenie sie z nowymi sytuacjami ale roznica 5.5 roku zrobila swoje zaczela z grubej rury przez co spowodowala u mnie strach i niechec wiec wycofalem sie z tego. A co do tego co pisalas to zgadzam sie na sto %, jesli ktos powtarza jak mantre jaki to jest beznadziejny staje sie nadwyraz przekonujacy i odpycha ludzi :)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

przez AdrianR 17 kwi 2014, 18:52
mangiferaindica napisał(a):Bo to tylko na filmach amerykańskich człowiek z deprechą wchodzi do pierwszego lepszego baru, zamawia drinka on the rocks i przegaduje całą noc z barmanem o swych smutkach :bezradny:

Dawno mnie tu nie było bo i nie miałem po co, znaczy miałem ale dałem sobie spokój bo siedzenie na tym forum i dołowanie się smutkami swoimi + innych jakoś zawsze działa na mnie deprymująco. Czasem wolę porobić dobrą minę do złej gry wśród swoich znajomych a z czasem nastrój samoistnie jakoś mi się poprawia choć staram się sam walczyć ze swoimi demonami trzymając od nich znajomych a nawet rodzinę z daleka. :P Dręczyłem nimi kiedyś ciocię czy mamę (bo same się dopytywały com taki smutny) i widziałem jak zwłaszcza mama to przeżywała więc teraz wolę już nie. Uśmiechnę się i powiem: "A tego dobra, nic mi nie jest" i zmieniam temat na rozweselający - zwłaszcza do koleżanki. ;) Choć często się potem okazuje, że czasem znajomi noszą w sercu podobne rozterki życiowe i smutki ale sami też udają ale dzięki temu chociaż jest zabawnie hehe. To coś w stylu amerykańskiego podejścia. - Hi How are you?? - Thanks I'm fine (choćby ci się paliło i waliło :P ). Inna sprawa, że nie każdy ci będzie współczuć a wręcz cieszyć więc czasem lepiej nie dawać komuś satysfakcji.
A co do barmana to czasem on jest jedynym wyjściem w danej sytuacji. Barmani tacy mający czas na pogaduchy to często wartościowi psychologowie oraz informatorzy policji w razie czego. :D Często widzę w serialach odgrywając dość istotną rolę w rozwoju fabuły mimo, że sami bywają postaciami nawet trzecioplanowymi ale często swoimi kwestiami ruszają akcję na przód (zwłaszcza za szeleszczący banknocik wręczony przez detektywa, dzięki któremu bardzo odświeża się im pamięć hehe 8) Także ja bym nie deprecjonował roli barmanów/ek. :lol: Parę osób pisało, że głupie jest trochę takie wychodzenie w miasto na żywioł bo i sam nie popieram takich rozwiązań bez przemyślanego planu. Choć ostatnio zdarzyło mi się pogadać trochę z miłą kelnerką na przyjęciu po chrzcinach synka mojego bratanka. Sama impreza z resztą mimo, że nudna apriori dostarczyła mi niespodziewanie wielu pozytywnych wrażeń. ;)
Jeszcze chciałem dodać, że ja samotność przekuwam w przyjemne a czasem konstruktywne spędzanie czasu ze swoimi hobby na co być może nie nie miałbym aż tyle czasu mając wielu znajomych. Coś za coś. ;) Na brak towarzystwa chyba jednak nie narzekam ostatnio. Często to ja wychodzę z inicjatywą choć niestety czasem niektórzy mnie zawodzą i studzą mój zapał ale tak z 10-tki znajomych utrzymuję kontakty choć czasem przykro mi, że ludzie zapominają o mnie czasem na dość długo i gdyby nie moje zaangażowanie umarło by to śmiercią naturalną tak jak te znajomości szkolne o których ktoś wspominał. Moje szkolne znajomości też dawno już zamarły. Każdy idzie innymi drogami życia, często je dziś zmienia i dlatego tak już się dzieje. Nawet bliska znajomość w realu nie da ci żadnych gwarancji na przyszłość bo np ktoś wyjeżdża za granicę lub ty sam/a i tam poznaje nowych ludzi i już ty nie jesteś ważny i tak to się kończy. Ale cóż jest jak jest i jakoś to będzie a jak zrobi się nieznośnie w życiu to se-puku i do widzenia bez obarczania swoim życiem innych. :P
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

przez dar 17 kwi 2014, 20:09
Czuję się samotny i chyba będę samotny. Z obserwacji tego co mnie otacza normalnie już nawet nie chce mi się dalej w tym trwać. Mam już za sobą kilka różnych związków, a niektórych kobiet z którymi spędziłem więcej niż pół roku w ogóle dobrze nie wspominam. I na pewno nie jestem jakiś wybredny bo nad tym też się zastanawiałem już wiele razy nawet z moim jednym znajomym. Chyba nie miałem szczęścia do kobiet i po prostu coraz częściej ludzie myślą dość prosto i stąd tyle rozwodów i głupich związków. Człowiek nawet się starał myśląc że może coś z tego jednak będzie jednak z czasem miałem wrażenie odwrotne, że szkoda tylko tego czasu bo widać, że przyszłości w tym nie ma. Dodatkowo obserwuję związki moich znajomych i ludzi których po prostu znam z widzenia. Kurva mać większość jest po rozwodzie, w jakieś separacji, lub rozstali sie po kilkuletnim związku bez ślubu itp. Po tym wszystkim zostały im stracone lata, alimenty, poszarpane nerwy i różnego rodzaju sprawy w sądach czy też nawet straty finansowe itp. Chyba z 8 na 10 osób tak skończyło. Już mam 30 lat i większość znajomych ma już swoje sprawy coraz mniej jakiś spotkań bo każdy zabiegany przez pracę lub inne obowiązki a ostatnie kobiety, które poznaje w ogóle nie napawają mnie optymizmem, że jeszcze spotkam jakąś kobietę z którą chciałbym spędzić resztę życia. Chyba będę samotny... ja pierdolle co tu się dzieje na tym świecie :( Nawet już mi się chyba nie chce angażować.
Chyba znów będę skupiać się na pracy i jakimś hobby bo nawet samo myślenie o tej samotności bywa destrukcyjne... :D
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 17 kwi 2014, 20:25
Chyba znów będę skupiać się na pracy i jakimś hobby bo nawet samo myślenie o tej samotności bywa destrukcyjne... :D


Praca dobrze działa na takie rozkminy. Tylko żeby potem nie przeholować i nie wpaść w jakiś pracoholizm :-| dość dobrze temat mi znany.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Samotność

przez AdrianR 17 kwi 2014, 20:31
dar napisał(a): Kurva mać większość jest po rozwodzie, w jakieś separacji, lub rozstali sie po kilkuletnim związku bez ślubu itp. Po tym wszystkim zostały im stracone lata, alimenty, poszarpane nerwy i różnego rodzaju sprawy w sądach czy też nawet straty finansowe itp. Chyba z 8 na 10 osób tak skończyło. :D


No więc właśnie czasem z tego punktu widzenia samotność bywa błogosławieństwem. :P Ja szczęśliwie uniknąłem tego typu perturbacji choć i fakt, że i dzieci nie mam bo i oboje z dziewczyną wiedzieliśmy co to jest antykoncepcja kiedy związek nie osiągnie tak do jakiś 5 lat jakiegoś normatywnego statusu a nie tak jak większość dzisiaj. Hop-siup do łóżka, potem dziecko/ci i zaraz potem jakieś zdrady i dość kosztowne rozwody czy tam rozstania jak na kocią łapę. Związki mi się kończyły z różnych powodów i może też swoje nerwy zszarpałem ale choć jakoś rozeszło mi się to po kościach za co Bogu/losowi dziękuję. :P Na tym tle napewno mam lepiej niż mój miejscowy kolega z którym znam się od czasów podstawówki i jak widzę jak jego była żona robi mu jazdy (on nie pijący, pracujący i średnio zarabiający i kulturalny dodam żeby nie było że jakiś margines :P ). Takie są teraz dziwne i bezwzględne czasy, że naprawdę ciężko już komuś zaufać na 100%. :roll: Cóż może czasem bycie singlem w takich czasach stanowi najbezpieczniejsze wyjście póki jakoś te koszmarne czasy że tak powiem unijno - III RPowe się skończą i wtedy może jak ludzie dostaną lepsze szanse na życie to może i jakoś charaktery im znormalnieją? Sam nie wiem hehe. :P Ale to miała być jeszcze IV RP jak pamiętam. Sam nie wiem która gorsza hehe? Tuskowa czy Kaczyńskowa? :lol: (ale to tak tylko pół- żartem na marginesie bo nie chciałbym tu o polityce rozwijać). ;)
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez Orenda 18 kwi 2014, 03:24
nie mam z kim pisać wszyscy śpią. nie mam znajomych w rzeczywistości. w szkole z nikim nie gadam.
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

Samotność

przez Saraid 18 kwi 2014, 04:29
Orenda napisał(a):nie mam z kim pisać wszyscy śpią. nie mam znajomych w rzeczywistości. w szkole z nikim nie gadam.

Wiesz jaka jest tego przyczyna?
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Orenda 18 kwi 2014, 04:40
white Lily napisał(a):
Orenda napisał(a):nie mam z kim pisać wszyscy śpią. nie mam znajomych w rzeczywistości. w szkole z nikim nie gadam.

Wiesz jaka jest tego przyczyna?


tego że wszyscy śpią? bo jest noc. że z nikim w szkole nie gadam? bo się trzymam na uboczu bo się ich boję i niekoniecznie lubię. że nie mam znajomych w rzeczywistości? nie jestem zbytnio towarzyska i nie podtrzymywałam znajomości ani nie zawierałam nowych. ale w sumie mam jedną znajomą, ale częściej piszemy na gg niż rozmawiamy w rzeczywistości, więc nie wiem czy to liczyć
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do