Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez khaleesi 17 mar 2014, 01:59
alone05, ładnie to napisałaś. Nic dodac nic ująć.
Ostatnio edytowano 17 mar 2014, 02:10 przez khaleesi, łącznie edytowano 1 raz
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Samotność

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 17 mar 2014, 02:02
Nienawidze SAMOTNOSCI dzis pierwszy raz tutaj pisze na forum produkuje swoje denne mysli i jestem bardzo zadowolony ze chociaz namiastke mam kontaktów społecznych :P
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 17 mar 2014, 02:33
alone05 napisał(a):Ja już pogodziłam się z samotnością. Samotność to jest dla mnie brak bliskiej osoby, ale takiej naprawdę bliskiej.
Może stwierdzicie, że jestem staroświecka, ale uważam, że to mężczyzna powinien zabiegać o kobietę, ja żadnym wypadku nie widzę się w roli podrywającej chłopaków. Poza tym powoli godzę się z myślą, że czeka mnie żywot starej panny, bo ja zabiegać o chłopaka nie zamierzam a jestem zbyt mało atrakcyjna, żeby ktoś się we mnie zakochał. Taki los. Życie pokazało, że jestem twarda i silna. Nauczona błędami uważam, że to nie kobieta powinna zdobywać mężczyznę... kobieta powinna dać się zdobyć a przede wszystkim być sobą. Jeśli mężczyźnie nie zaimponuje jej charakter i osobowość, jeśli sam nie podejmie wyzwania, na nic wszelkie sztuczki i manipulacje. Nawet jeśli tak wywalczony facet zgodzi się być z kobietą, po jakimś czasie zostawi ją dla innej. W takim wypadku walka nie ma żadnego sensu. Ja akurat mam swoją godność i dumę i nie zamierzam płaszczyć się przed mężczyzną, któremu na mnie nie zależy, palcem nie kiwnę. Wolałabym żyć w samotności i płakać do końca życia niż żyć z kimś komu na mnie nie zależy. Kobiety, które narzucają się mężczyznom są żałosne i pozbawione honoru.
Poza tym lubię patrzeć na zakochane pary, jak chodzą razem do kina, do teatru, do restauracji, na spacer, dają sobie prezenty itd. :D jestem skrytym romantykiem :smile:

Do stylu bycia "uczuciowa bastylia" (czy tam inna warownia,whatever) trzeba jak mniemam podejść z"głową" czy balansem,my faceci(tu będzie trochę stereotypów,ale wiem że różnie bywa) mamy trochę prostsze mózgi i często nie potrafimy odgadnąć,pragnień,sygnałów czy emocji "wysyłanych" przez płeć przeciwną,tylko tu jest czasem absurd i myk...pani wysyłająca owe sygnały i resztę,sama ich nie rozumie,nie kontroluje i nie wie czego chce,więc jak ten chłop z mniej skomplikowanym mózgiem ma to ogarnąć jeżeli sama Bastylia nie wie o co jej chodzi...bo nie domyślisz się czy twierdza mówiąc "spie*dalaj" ma to na myśli,czy mówiąc to,oczekuje reakcji odwrotnej :pirate:

Ale to już rytuały godowe,gdzie jeszcze emocje dochodzą,to teoretyzowanie na suchą logikę można o kant dupska roz*ebać.

Co do samotności,przywykłem,nie jest straszna,ale też nie służy,dobrze z nory wyjść czasami i spotkać się jakoś sensowniej,pogadać,pośmiać się z innymi itd..choćbym chciał i nie wiem jak zaprzeczał jako izolator...nie da się uciec od potrzeby kontaktu z innymi,jak ktoś zaprzecza to słowem i czynem,to jak mówiłem,ściemnia przed sobą i innymi,chwilowo go to pierdyli,albo jest psycholem D: .
Wiecznie się tak nie da,jebla można dostać,jeśli ma się ten ludzki pakiet emocji D: .
Co do związków,nie widzę się w tym,za dużo planów własnych,za mało obycia z innymi ludźmi,nawyki i sterta innych...
Poszerzyć grono znajomych/przyjaciół(z czasem)by nie siedzieć jak ciul na kazaniu..wypadałoby,bo chcąc nie chcąc,wyjście do fajnego grona służy mi na + jeżeli kaman o psychike D:
That's all folks D:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Lonely94 17 mar 2014, 12:36
Samotność to moja jedyna “przyjaciółka“.
Czas się z nią pogodzić.. o tak, już czas!. Można się nabawić pogorszenia swego stanu, szukając ludzi, z którymi można mieć głębsze relacje.. ;c.
Chociaż może.. może jeszcze warto trochę pocierpieć ?. Tylko jak to nawiązać ? :(.
Lonely94
Offline

Samotność

przez fleuve 17 mar 2014, 15:05
samotnie mi jak sku**ysyn, ale nikogo do siebie nie dopuszczę
fleuve
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Amarant_89 17 mar 2014, 16:09
fleuve napisał(a):samotnie mi jak sku**ysyn, ale nikogo do siebie nie dopuszczę

Rozerwany pomiędzy tym co chcesz, a sytuacją jak jest dla Ciebie wygodniejsza?
"Gorące żelazo uderz, by iskry uwolnić. Uderz człowieka, aby uwolnić szał. Zaiste, siły wielkiej potrzeba, by człowieka jak żelazo ukształtować." :uklon:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
13 lut 2014, 15:37
Lokalizacja
Highway of Endless Dreams

Samotność

Avatar użytkownika
przez Labradorek 17 mar 2014, 23:27
Samotność to u mnie pewien stan pustki,izolacji,brak drugiej osoby z którą mogę dzielić czas,swoje życie. Przez ostatni okres wręcz potrzebowałem tego, takiej pozytywnej samotności. A już mi sie taki stan zupełnie nie podoba. Czuję się sam,bez bliskiej osoby,bez czułości,ciepła. Tak kot pozostawiony sam sobie. Który sam się izolował,bo tego potrzebował,a teraz pustka i bez sens takiego stanu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 17 mar 2014, 23:37
W piątek po zajęciach piwo, w weekend dwie imprezy, potem pięć dni omawiania.ich i planowania.kolejnych.
A ja z boku, zupełnie odrzucona.
Nie chcę żyć swoim swoim życiem... Mimo ze to ich jest skupione na chlaniu i pieniądzach, to moje zdaje się być pustym, a nie ich...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez Labradorek 18 mar 2014, 00:20
Vett, te ciągle picie, imprezowanie,czysty materializm wyjdzie po latach. Widzę to codziennie po dawnych znajomych
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Samotność

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 18 mar 2014, 00:23
Vett, ja czasami wolałabym mieć takie życie jak oni. Wiem, że to nienormalne, ale to, co mam teraz, też jest nienormalne. Ech, ze skrajności w skrajność. :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Samotność

Avatar użytkownika
przez marimorena 18 mar 2014, 00:34
a mi nawet tego nie brakuje bo jak już się zdarza jakaś impreza to chcę natychmiast stamtąd uciec. czuję się strasznie staro stwierdzając że z tego wyrosłam, ale już nie dostrzegam w takim bezmyślnym siedzeniu z obcymi ludźmi nic wartościowego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez Tiber_Septim 18 mar 2014, 00:36
A ja bym nawet swojego nudnego jak flaki z olejem życia nie zamienił na życie takiej lambadziary czy żelusia. Rzygać mi się chce kiedy patrzę na takich ludzi, albo co gorsza słyszę ich rozmowy o tym ile ktoś wypił na ostatniej imprezie, kto co wywijał po pijaku, kto z kim się lizał i/lub biadolenie z powodu kaca. Ja przynajmniej żyję ideami, literaturą, muzyką ambitniejszą niż ich technopolo... a nie jak oni, od imprezy do imprezy. Zabrzmię jak kompletny psychol, ale nim jestem; boli mnie, że ci ludzie oddychają tym samym powietrzem co ja, wolałbym żeby ich nie było.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
06 mar 2014, 20:41
Lokalizacja
Moja wyobraźnia

Samotność

Avatar użytkownika
przez Jeszoswiesz 18 mar 2014, 00:45
Nic fajnego w takim imprezowym życiu po jakimś czasie. Gdy odkrywasz pewnego dnia, że na początku jakby na fali życia, w pewnym momencie wiesz już że opadasz na dno. Kiedy przyjaciele przestają nimi być, gdy alkohol służy już tylko zerwaniu ze świadomością, a narkotyki ją rozpierdzielają na kawałki, robisz coraz dziwniejsze rzeczy (na granicy prawa lub śmierci) i w końcu gdy na wszelki wypadek robisz badanie na HIV, bo za wiele razy się ryzykowało z obcymi, a i tak dostajesz przynajmniej HPV w nagrodę, to wiesz już, że coś nie do końca jest z twoim życiem. Wolałbym uniknąć tego i owego, ale jest jak jest i może bym nie żałował, gdyby tylko nie to, że opadłem w końcu na wspomniane dno. Może prawda jest taka, że imprezowy styl nie jest dla każdego.
Show me the way to Copacabana, I want to dance samba tropicana
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
08 gru 2013, 15:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 18 mar 2014, 00:55
Nigdy nie imprezowałem i nigdy mnie do tego nie ciągnęło. Uważam, że imprezy młodzieżowe są złe.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do