Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 06 mar 2014, 18:45
Niech mnie też ktoś zaprosi :P Nie stresuj się, będzie fajnie! ;)
Ja jutro idę z jakimiś ludźmi, których ledwo znam lub w ogóle i jakoś zamiast jak dawniej się stresować albo z miejsca odmówić to nawet się cieszę, że idę :D Ale na razie czas wrócić do teraźniejszości... i uczyć się na jutrzejszą kartkówkę.
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1685
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 06 mar 2014, 18:49
Indifference1, jakbyś mieszkała w 3mieście to by nie było z tym problemu :) mamy tu kilku przystojnych singlów forumowych
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 06 mar 2014, 18:51
A ja będę sama do końca życia i tyle. Czas się już z tym pogodzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4515
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 06 mar 2014, 18:51
Czas się już z tym pogodzić.

Nom, już czas najwyższy.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 mar 2014, 19:10
Nie ma wyjscia ;)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 06 mar 2014, 20:07
Mushroom napisał(a):Indifference1, jakbyś mieszkała w 3mieście to by nie było z tym problemu :) mamy tu kilku przystojnych singlów forumowych

A tam. U mnie w mieście też na pewno jacyś są. A jak nie u mnie to w Katowicach ;]

Aurora92 napisał(a):A ja będę sama do końca życia i tyle. Czas się już z tym pogodzić.

Dobrze, że już przestałam tak myśleć. Nie zastanawia cie fakt, że każda, nawet niezbyt urodziwa ale pozytywna kobieta zawsze sobie kogoś znajdzie? Natomiast ta negatywnie do wszystkiego nastawiona i marudząca już może mieć problem, choćby nie wiem jak była ładna.
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1685
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 06 mar 2014, 20:15
Indifference1, jestem pewien że się jacyś znajdą :)
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

przez Steviear 06 mar 2014, 20:45
A mnie cieszy jedna rzecz,że dzięki lekom moje potrzeby uległy znacznemu zmniejszeniu :D
Mogę się z kimś spotykać,bo chcę a nie - muszę. Dobrze mieć przynajmniej tą przewagę.
Ale tak czy siak nie jestem zwolennikiem siedzenia w domu więc izolatka słabo mi wychodzi na dłuższą metę.
Samotność? Pomimo że prawie z nikim nie rozmawiam, to aż tak źle nie jest.
Teraz pytanie- czy to dobrze, czy to źle że zaczęło mi to być obojętne czy pójdę do miasta z kimś czy samotnie..
Bo często po prostu wybieram tę 2 opcję z wygody i tego,że nie muszę znosić towarzystwa jednej osoby- wtedy o wiele łatwiej mój nastrój ulega zmianie, gdy ktoś mnie zdenerwuje.
Steviear
Offline

Samotność

przez murphy 06 mar 2014, 20:49
Steviear, najtrafniejsza chyba byłaby tu zasada złotego środka.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 06 mar 2014, 20:50
A mnie cieszy jedna rzecz,że dzięki lekom moje potrzeby uległy znacznemu zmniejszeniu

w sensie że seksualne? :P

-- 06 mar 2014, 20:51 --

Samotność? Pomimo że prawie z nikim nie rozmawiam, to aż tak źle nie jest.

Naprawdę? Na spotkaniach jesteś gaduła :)
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

przez izaa 06 mar 2014, 20:52
Steviear, Jak przebywam w labie sama to czuje sie jak ryba w wodzie :), uwielbiam tam spędzac pół dnia do nikogo nie gadając i wogóle. Ale drażni mnie jak przychodzi moja ulubienica <dodatkowo przyprowadza koleżankę> i zajmuje mi miejsce przy palniku :D <siedzą obie przy palniku i gadają!!!> . Dzisiaj z racji, że jeszcze mam gorączkę, wyobrażałam sobie namiętnie jak biorę patelnie i stukam ją w głowę :P
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 06 mar 2014, 20:53
też lubię pobyć czasem (nawet dość często) sam, jestem samotnikiem z natury
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

przez Steviear 06 mar 2014, 21:04
Mushroom napisał(a): w sensie że seksualne? :P

Oczywiście . :D Nie czuję się niewolnikiem własnej żądzy :pirate:
A poza tym myślę, że to właśnie one zmuszają nas do kontaktów z ludźmi lub chociaż w odpowiednim stopniu wpływają na potrzeby bliskości czy zawiązywania relacji społecznych.

Naprawdę? Na spotkaniach jesteś gaduła :)

No i tu pojawia się problem. Jak mi się nie chce, to milczę jak grób :P Potrafię nawet słowem się nie odezwać przez cały dzień.
Ale to w przypadkach kiedy jestem albo wściekła- albo zmęczona albo znudzona :D

murphy, Dobra rada. Problem w tym,że nie potrafię żyć- stabilnie i poprawnie. Jestem albo w dołku albo żyję jakbym odwiedziła krainę czarów i dostała jakiś gumisowy sok ;)
Nudzi mnie takie życie- te szare. Próbowałam ale szybko musiałam przerwać bo zaczęło mnie to bardzo przygniatać psychicznie.
Zaczęłam po prostu wariować. Musiałam to potem odreagować

izaa, Jak jesteś zajęta pracą to głupio by ktoś przeszkadzał :P Też tego nie lubię, gdy ktoś mi się wpierdziela gdy coś robię :P Zwykle jestem opryskliwa i strasznie samolubna w tym momencie. Ale co zrobić.Życie to dżungla, jak nie będziemy walczyć to zgniotą nas najglośniejsze osobniki :P
Ah ta .. :P Przy palniku to ciekawe miejsce. Tyle wizji.. Tyle rzeczy mozna zrobić :D
Steviear
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 mar 2014, 23:16
Hmm,trochę żyje w izolatce, prawie że *doskonałej* (powierzchowne kontakty z ludźmi w świecie realnym,rzadkie,głównie świat wirtualny),więc conieco opowiem z własnej perspektywy, o tych 3 latach.
Czyli z perspektywy nołlajfa

Parę aspektów rozważę.

Wpływ na charakter,psychikę - No cóż,tu różnie,miało to swoje + jak i - a konkretnie, z 2 lata temu wręcz przerażała mnie idea izolatki,bycia samemu,"omfg forever alone pls no". Autentycznie była to straszna wizja,z czasem jednak się uspokoiło,przywykłem (częściowo,całkowicie się nie da),do swojej izolaty,a nawet ją trochę polubiłem.
Co do wpływu na charakter - Oczywiście też ma to wpływ,nabiera się pewnych hmm,nawyków,czy raczej rzekłbym - postawy egocentrycznej,co się robi,do czego dąży,przede wszystkim patrzy na siebie,to co trudne/upierdliwe - zwykle ląduje w koszu,tudzież się człowiek odcina,priorytetem jest bezpieczeństwo i własna wygoda/komfort.


Wpływ na potrzeby relacji z innymi,kontaktu,psycho-fizycznego to nazwijmy - Z czasem to obniżyło u mnie potrzeby kontaktu z innymi,zawierania więzi,wychodzenia z domu. Ogólnie aspołeczność i częściowe przytępienie emocjonalne,jednak całkowicie owe potrzeby nie zaniknęły .
Z innych,oczywiście izolacja obniżyła u mnie "obejście się" z ludźmi i czasem w towarzystwie siedziałem jak pniok prawie nic nie mówiąc,blokada,zwiecha,chęć ucieczki.
Całkowicie jednak,nazwijmy to "charyzma" - nie zanikła,nadal potrafię się z większością ludzi dogadać.

Co do potrzeb "fizycznych" - Wzbudzają we mnie tylko niechęć i obrzydzenie do własnej osoby, z tego powodu iż jakiś "prymitywny" instynkt pojawia się i znika kiedy chcę,że jest to coś,nad czym człowiek tak do końca nie panuje i nie może się tego wyzbyć,wręcz mam to za "słabość" i coś co jest mi zupełnie zbędne.

Jakość życia - No cóż,brak relacji z ludźmi (czy raczej relacje w niewielkim stopniu),niesie pewne plusy...brak ryzyka i uporządkowanie żywota,częściowo przewidywalność .
No i co ważne,unikanie strachu przed odrzuceniem,zranieniem ze strony innej osoby,której można by było zaufać,by potem dostać przysłowiową kosę w plecy.
Z wad,jak mniemam - trochę puste i czasami nijakie życie (zależy od człowieka oczywiście,pewnie są tacy którzy zupełnie nie potrzebują kontaktu z innymi,bez bliższych relacji,ale osobiście nie znam ani jednej osoby,której by zupełnie samotność nie przeszkadzała i była na tyle wciągnięta w swoje życie,pasje i resztę,by móc całkowicie olać kontakt z innymi) - Bliższy kontakt.
Co do innych,hmm,jeśli idzie się na dno,ma to + jeden,nie ciągnie się ze sobą kogoś innego w tę samą sytuację,(bo nie każdy człowiek musi włazić w nasz shit razem z nami),minusem jest to,że czasem gdy bagno wciąga zbyt mocno,a nam duma/głupota/egoizm/sp*rdolenie relacji nie pozwoli poprosić o pomoc,może mieć to "tragiczne" skutki.

Podsumowując,sam nie wiem,uciekanie w izolacje to zaprzeczanie własnej naturze,odbija się tam jakoś na psychice,powoduje zdziwaczenie,tworzy nawyki i cechy które często są niepożądane w relacjach z innymi,czasem też poczucie samotności może zmiażdżyć i zniechęcić do jakichkolwiek działań.
Z drugiej strony,to też czas gdzie można zastanowić się nad sobą,poznać siebie,wytłumaczyć sobie w głowie to czy tamto,przyjrzeć się samemu/ej sobie.
Jednak relacje z ludźmi to loteria,OK,izolatka może jest destrukcyjna,ale jest to destrukcja długoterminowa,jest większa szansa wyjścia z niej,niźli ze skrajnie/extremalnie czy po prostu - patologicznych i toksycznych relacji,które mogą spowodować w miesiąc,dwa czasem nawet szybciej spustoszenie w głowie większe niźli lata samotnictwa.

Koniec końców,nie jest to dla mnie ani całkowicie czarne,ani też białe,prędzej bym powiedział że sporo odcieni szarości jest w owej części człowieczeństwa.

Uh,zayebało filozofią,ale to tak z przymrużeniem oka na to paczać.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do