Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez aardvark3 10 sty 2014, 22:16
Polska rzeczywistosc... Mysle, ze takich przypadkow jest wiecej.
Potem panowie robia sie wygodni i siedza na karku.
Aneczak - prawidlowo!
Wiem po sobie jaka to chora sytuacja i stresogenna. Na szczescie juz za mna.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 10 sty 2014, 23:28
Zwlekałem z tym ale w końcu odważyłem sie sprowadzić moją terapie na temat samotności,bo na początku na prawde ciężko było mi zacząć o tym gadać.Może jakoś pomoże mi to odkryć w czym tkwi problem,bo na prawde sam już nie wiem.Zawsze jak wracam z kursu tańca,to mam taką rozkminę,co jest ze mną nie tak?
Może kobiety gdzieś tam podskórnie wyczujwają osobnika o słabych genach i unikają go bo inaczej to nie wiem jak to wytłumaczyć. :pirate: :smile:
Tak czy siak,myśle że będzie lepiej:)
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 sty 2014, 23:49
Mi udało się pozbyć swojego exa, przy rozwodzie zrzekł się spłaty swojej części mieszkania,
U mnie na sprawie rozwodowej byl tylko rozwod..nie mialam sily na nic innego i nawet bez orzekania o winie wnioslam byleby to miec za soba. On sie wyprowadzil do kochanki bylo spoko a potem jak mu nie wyszlo wrocil bo mogl, bo mamy wspolwlasnosc i na dom i na interes. Nie wyniesie sie bo sam se nie utrzyma a tu mu odpadaja oplaty bo ja wszystko place..on tylko jedzenie dla siebie kupuje. Dla ludzi z zewnatrz to bardzo dziwny uklad ... dla mnie po 7 latach nic dziwnego. Nie kocham go juz wiec jest mi zupelnie obojetny i nie wzbudza ani zlych ani dobrych emocji.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez khaleesi 10 sty 2014, 23:50
Candy14 napisał(a):

Wiesz, mam troche bardziej skomplikowana sytuacje rodzinna, nie sadze zebym miala az tyle oporow gdyby nie to.

Rozumiem, ze chodzi o syna? Moja tez jest dosc skomlikowana bo moj byly maz caly czas ze mna mieszka i nie byl zachwycony pojawieniem sie nowego partnera w domu. Teraz go toleruje bo nie ma innego wyjscia


przed moimi oczami staje obraz Twój, Musha i Twojego byłego przy porannej kawie :mrgreen:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 sty 2014, 23:52
khaleesi, :lol: nie pijamy razem kawy. Aczkoliek kiedy wpada jego kobieta to sie zdarza mi pic z nia bo bardzo ja lubie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez 0Rh+ 10 sty 2014, 23:57
aardvark3,
Polska rzeczywistosc... Mysle, ze takich przypadkow jest wiecej.

Moja polska rzeczywistość była odwrotna , ciekawe która polska rzeczywistość jest rzeczywista ;)
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Avatar użytkownika
przez Aneczak 11 sty 2014, 00:02
Ale jaja :-D rozwód też miałam bez orzekania, podział majątku i opieka nad dziećmi, wszystko na jednej rozprawie. Miałam, mam pełnomocnika który baardzo mi pomógł, i nie zdarł że mnie skóry, miałam wielkie szczęście
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 21:54
Lokalizacja
Lbn

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 sty 2014, 00:07
Aneczak, ja akurat miaam depreche wiec wyczolgalam sie z lozka na rozprawe a potem wczolgalam znowu. Ustalone mielismy ze sie wyniesie i ewentualnie go splace ale jak mu nie wyszlo to przestraszyl sie ze ne bedzie mial gdzie mieszkac. Nie opusci mnie az do smierci :D mam nadzieje ze bede zyła dluzej :mrgreen:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 11 sty 2014, 01:53
mateusz_ napisał(a):Czuję się fatalnie i muszę komuś o tym opowiedzieć, a że nie mam komu, napiszę tutaj. Otóż jednym z moich problemów wpływających na niską samoocenę jest fakt, że nigdy nie miałem dziewczyny (mam 20 lat). Ostatnio sytuacja uległa jednak zmianie, bo jakiś miesiąc temu poznałem fajną dziewczynę w moim wieku. Dzięki temu byłem na pierwszej w życiu randce, ogólnie bardzo dużo rozmawialiśmy i dobrze nam się rozmawiało, rozumieliśmy się, itp. Dzień przed sylwestrem zaprosiła mnie do siebie. Było bardzo fajnie, oglądaliśmy filmy, żartowaliśmy, przytulaliśmy się i całowaliśmy (mój pierwszy pocałunek w życiu :D). Gdy wychodziłem pocałowaliśmy się na do widzenia.

I od tamtej pory się do mnie nie odezwała. Zero kontaktu. Wysłałem w nowy rok smsa z życzeniami, dwa dni później znów napisałem, ale nic. Możecie sobie wyobrazić jak się cieszyłem, że szczęście się do mnie uśmiechnęło, a tu okazało się, że ona po prostu chciała zabawić się moimi uczuciami. :( I się udało. Wolałbym nigdy jej nie poznać.

To bardzo przykre, miałam podobną sytuację, choć do niczego nie doszło i nie była to randka.

Ale niestety samego faktu poznania kogoś, pójścia na pierwszą randkę, przytulania i pierwszego pocałunku Ci zazdroszczę... :(
Avatar użytkownika
Online
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Samotność

Avatar użytkownika
przez Faflikowa 11 sty 2014, 11:50
Semir napisał(a):Faflikowa, No może coś w tym może być bo na kocimiętce już nie wyrabiam :D .Ale wracając do tematu w domu masz izolację od reszty (no i kota co Ci humor poprawia) ale jednak kiedy wychodzisz na zewnątrz gdzie się nie spojrzysz tam facet i kobieta trzymają się za ręce i dają do zrozumienia społeczeństwu jak bardzo się kochają. W międzyczasie Ty patrzysz w lewo i masz rękę pustą w prawo tak samo dookoła i wyglądasz jakbyś odpychał ludzi i czujesz że Cię szlak trafia. Może gdybym żył w jakiejś dziurze zabitej dechami to nie uwierałoby mnie to ale w 3 co do wielkości mieście mam to wypalone w mózgu.



ja obecnie nawet jak widzę pary trzymające się za ręce to jedyne uczucie które mnie ogarnia to głebokie współczucie dla nich
Cyniczna się zrobiłam ale mój związek mnie przeczołagł mocno :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
07 sty 2014, 23:35
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez aardvark3 11 sty 2014, 12:42
Mialam tak przez lata - cynizm, sarkazm...
Zaczelam byc swiadoma tego co sprawilo ze moje zwiazki byly toksyczne. I od tamtej pory stopniowo moje spojrzenie na takie sytuacje ulegalo zmianie.
W moich przeszlych zwiazkach brakowalo solidnych fundamentow, byly budowane na jakostobedzie.
Mialam wyrazne ostrzezenia, ignorowalam je.
W moich zwiazkach zabraklo oparcia i poczucia bezpieczenstwa. Musialam je w sobie jakos zbudowac ale to bylo jak szalas w porownaniu z domem.
Takie to moje poczucie bezpieczenstwa bylo i chyba nadal jest ale nauczylam sie z nim funkcjonowac.

Oczywiscie wiem ze prawdziwa, gleboka wiez to nie motyle w brzuchu i trzymanie sie za raczki, dwa golabki gruchu gruchu - ale to jak bierzemy sie razem za bary z rzeczywistoscia, ktora potrafi czasem niezle dokopac.
Te zlaczone rece to taki symbol. Znaczy tyle ile nasza interpretacja. Nasze intencje, przezycia, uprzedzenia.

Mam bardzo czula intuicje ale zawsze dawalam jej po nosie i zamykalam pysk bo mi bruzdzila. Wlaczala sie nie tam gdzie trzeba (moim owczesnym zdaniem) i w niewlasciwym czasie (jak wyzej). Bo ja chcialam, potrzebowalam, balam sie byc sama. Wciaz wierzylam w to co wmawiano mi w dziecinstwie - ze sama nic nie znacze, ze sama zgine, nie poradze sobie z zyciem.

A tak naprawde to potrzebowalam byc sama, zeby nabrac dystansu, skonfrontowac z lekami i z tym co mi wmawiano, przekonac sie kim jestem. I wtedy, jako w pelni niezalezna, sprawdzona w praktyce jednostka - myslec o kims podobnym. Kto potrafi zyc sam, byc sam, nie jest zdesperowany ale pragnie "emocjonalnej wymiany" - ma cos do ofiarowania w zamian za cos, czego sam potrzebuje. Tak widze wlasciwy zwiazek dwojga dojrzalych ludzi.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Samotność

przez izaa 11 sty 2014, 13:43
advark,
Mimo, że jestem jeszcze dosyć młoda, 23 lata, to jednak chciałam zbudować solidny związek.
Było dobrze, dopóki on mnie potrzebował, dopóki dawałam mu jakies wsparcie, ale on mi też dawał duże. Nie powiem. Robi cos takiego, że kobiety stają sie zależne od niego w pewnym sensie.
Nagle stwierdził, że nie będzie mnie odwiedzał, bo tyle co sie widzimy <codziennie w przejsciu> mu wystarczy. Ręce opadły. I zdziwił się, że mam ZŁY humor z tego powodu!
Po rozstaniu mi nie pomaga. Wręcz rozdrapuje rany. Obniża samoocene, może robi to nieświadomie, ale wątpie.
Chciałabym sie od niego uwolnić, ale nie mogę. jesteśmy skazani na swoje towarzystwo, chociaż staram sie go widywać najmniej.
Z bólem serca oglądam wszystkie pary, ale nie jestem tak zdesperowana by wchodzic w inny związek.
Samotność jednak nie pomaga.
Chciałoby sie miec oparcie w kimś, i rozwiązywać problemy.
Ja też nie jestem bez winy. Postanowiłam nie kryć sie z uczuciami i jak ktos sie pyta dlaczego mi zle to odpowiadam. Były partner stracił w oczach u wielu ludzi, ale to nie moja wina. Ja nie kłamię, mówie jak było. Uważam, że moze nie powinnam tego robic, ale nie mogę tłumić uczuć w sobie i patrzeć jak zachowuje sie w stosunku do mnie, ze robi wszystko bym poczuła sie gorzej.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 sty 2014, 14:32
Cyniczna się zrobiłam ale mój związek mnie przeczołagł mocno :roll:
?
Pozwolisz zeby wplywal a Twoje postrzeganie rzeczywistosci?

aardvark3, dobrze ze widzisz swoje błedy :) wiekszosc kobiet widzi jedynie u partnera i powiela dokladnie t samo w nastepnym zwiazku
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Faflikowa 11 sty 2014, 14:43
Candy14 napisał(a):
Cyniczna się zrobiłam ale mój związek mnie przeczołagł mocno :roll:
?
Pozwolisz zeby wplywal a Twoje postrzeganie rzeczywistosci?



cały kłopot w tym że widzę nie tylko swój związek, mam sporo koleżanek, oczywiście rodzinę
i nie znam ani JEDNEJ pary wokół siebie ze stażem 7-8 lat w góre + dzieci który nie jest toksyczno-patologiczny
albo mam pecha albo ślepa jestem
i nie mówię i jedzeniu sobie z dzióbków przez lata, bo nastolatką już nie jestem i w romatyczne związki nie wierzę ale nie widzę żadnego wokół siebie gdzie ludzie się w miarę wspierają i nie krzywdzą siebie wzajemnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
07 sty 2014, 23:35
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do