Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Saraid 01 sty 2014, 23:27
kros napisał(a):
Saraid napisał(a):
kros napisał(a):Kiedy ona sie skonczy :?
Nie ma to jak zycie w samotnoci az sie rzygac chce :(

Skończy się wtedy gdy sam polubisz siebie i swoje towarzystwo wtedy przyciągniesz też do swojego życia odpowiednie osoby.

Czyli nigdy.

Co to za pesymizm? :nono: :nono: uwierzcie mi mimo tego,że jest żle zawsze tak być nie musi .
Obrazek Dla WAS ;)
Saraid
Offline

Samotność

przez Unikalny 02 sty 2014, 00:54
Cholernie bolesne uczucie samotności dla ekstrawertyka :<
Unikalny
Offline

Samotność

przez Steviear 02 sty 2014, 01:07
Unikalny, a to sylwestra mało by się wyszaleć? :P


Saraid, Wow :D Pozytywnie.
Steviear
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Unikalny 02 sty 2014, 05:39
Steviear napisał(a):Unikalny, a to sylwestra mało by się wyszaleć? :P


Saraid, Wow :D Pozytywnie.



Ano widzisz miałem jedno z najgorszych sylwestrów w życiu :) Przy okazji spotkałem się z człowiekiem z którym utrzymywałem 2 lata kontakt wirtualnie i w końcu się spotkaliśmy jest ze Szczecina i lipa wyszła w sumie choć jest spoko, ale ma niską energię, mało szalony taki przymulony, nieogarnięty...

A jak Twój sylwester?
Unikalny
Offline

Samotność

przez aardvark3 03 sty 2014, 11:10
Mala zmiana na lepsze - wczoraj bardzo sympatycznie rozmawialo mi sie z pewnym "malo znajomym" przez telefon. Niczego nie zakladalam (jak to drzewiej bywalo), niczego nie oczekiwalam, nie szukalam akceptacji na sile (mysle, ze z tego juz wyroslam, zauwazylam ze przestalam ludziom nadskakiwac i coraz mniej mi zalezy na byciu lubiana za wszelka cene, nawet za cene wyrzeczenia sie siebie), nie doszukiwalam sie niczego procz tego co jest - i powiem Wam, ze bardzo sie sobie w tej rozmowie spodobalam.
Potrafie nawiazac ciekawy DIALOG. To duzy plus. Bo czesto to sa dwa monologi i nic z tego nie wynika procz falszywych przekonan. Potrafie sluchac naturalnie, bez presji ze tak trzeba bo inaczej wezma mnie za egoistke ktora ma w dupie cudze sprawy.
Bez nadgorliwosci, ktora mi przez wiekszosc zycia towarzyszy i zmiata wszystko na swej drodze jak kombajn.
Znajomosc albo sie rozwinie albo nie, w jakim kierunku nie wiem ale to nie ma znaczenia.
Jesli bedzie otwartosc z obydwu stron to raczej sie nie przestrasze. Jezeli nie, to tez sie raczej nie rozczaruje ale taki kontakt, nawet malo znaczacy, pozwala odzyskac energie i wiare w siebie.
Mysle, ze do dialogu tez trzeba odpowiednio dojrzalych ludzi a nie desperatow. Wielekroc bylam zdesperowana bo tak zostalam zaprogramowana. Sama nic nie znaczysz, sama zginiesz.
Sprawdzamy sie w dzialaniu i to cala prawda.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 03 sty 2014, 11:58
aardvark3, No to fajnie że się przełamałaś w tym wszystkim :). U mnie to dopiero musi nastąpić ale jestem dobrej myśli choć dylemat czy wychodzić ze znajomymi i zaniedbywać swoje sprawy czy jednak być przez ten czas nieco samolubnym by się wyprostować ze sprawami. Na razie tak trzeba bo obie rzeczy zajmują naprawdę wiele czasu.
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez jedyna 03 sty 2014, 19:34
cholerka...jak ja nie lubie samotnych wieczorow u siebie w domku...
jak zostaje u rodzicow jest inaczej
ale jak wracam z synem do naszego mieszkanka,,,on zasypia a ja siedzie,,,najgorsze sa weekendy
kiedys sie na nie czekalo....imprezy,randki itp

a zostaje samotne spedzanie czasu,,,,drink,net,telewizja itp
musze sobie znowu kota kupic,,,bedzie mi lepiej...i czasem przyjdzie i przytuli sie w nocy;-)
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

Samotność

przez mourn 03 sty 2014, 20:11
jest mi bardzo samotnie...
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
17 cze 2012, 22:37

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 04 sty 2014, 12:11
jedyna, Nie radzę kota chyba że nie żal Ci mebli tapicerki czasem jakiś ważnych kabli w domu :). Już lepiej psiaka bardziej praktyczne a poza tym pies ma często do tego że potrafi zbliżyć ludzi ot taka drobna rada:).
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

samotność

przez tomtom 04 sty 2014, 12:12
piszę tutaj bo znowu mam ze sobą problem i ciężko mi sobie z tym poradzić. nic chyba bardziej nie boli niż samotność. każdego dnia czuję się coraz bardziej odizolowany od innych. mimo to, że codziennie gdzieś wychodzę, mam znajomych z którymi widuje się wieczorami to wydaje mi się, że oni tak naprawdę mnie nie lubią. zmuszają się do tego, żeby się ze mną spotykać bo wiedzą, że mam małe problemy. a ja? a ja chyba jestem już uzależniony od kontaktu z drugą osobą. nie potrafię sobie ze sobą radzić gdy jestem sam w domu, kiedy zostaje sam z wszystkimi problemami, z wszystkimi myślami. brak jakiejkolwiek motywacji żeby coś zmienić. aktualnie moje życie polega na czekaniu od jednego spotkania ze znajomymi do drugiego. nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak jest. a najgorsze jest to, że na tą chwilę nie mam chyba takiej osoby, której mógłbym powiedzieć wszystko. nie wiem tak naprawdę co mi jest, czy to po prostu gorsze chwile, czy to już depresja. chciałbym żeby to w końcu się skończyło, chciałbym w końcu patrzeć na świat optymistycznie i wstając rano cieszyć z kolejnego dnia.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

samotność

przez Adela 04 sty 2014, 12:16
zajmij się sobą a nie bycie dla innych. Diagnoza twoja to: niskie poczucie własnej wartosci, zalecam terapię u psychologa. Znajdz sobie jakieś hobby. Żyju dla siebie nie dla innych, az wierzanie się to raczej bądz ostrożny.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
07 lis 2013, 15:06

samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 sty 2014, 15:02
tomtom, chyba nie ma sensu zakladac tematu ktory juz istnieje post1488545.html#p1488545
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez Steviear 04 sty 2014, 16:52
Unikalny napisał(a):
Steviear napisał(a):Unikalny, a to sylwestra mało by się wyszaleć? :P




Ano widzisz miałem jedno z najgorszych sylwestrów w życiu :) Przy okazji spotkałem się z człowiekiem z którym utrzymywałem 2 lata kontakt wirtualnie i w końcu się spotkaliśmy jest ze Szczecina i lipa wyszła w sumie choć jest spoko, ale ma niską energię, mało szalony taki przymulony, nieogarnięty...

A jak Twój sylwester?



Uroki poznawania ludzi przez internet :/ Choć jak tak długo się znaliście to powinno być nieco inaczej :P Ale może osoba nieśmiała jest..
Zmęczona?
Może się stresował :P Stres potrafi czynić cuda.
Albo alkohol tak zadziałał na niego :P

U mnie było spoko :p Z poczatku zakladałam że oleje to ''święto'' . W zeszłym roku był za bogaty, więc pomyślalam że nie chcę tego znów :P
Ale ten był fajny i niealkoholowy :D Trochę spontaniczny też :) Ogólnie to na +++ :great:
Steviear
Offline

Samotność

przez izaa 04 sty 2014, 21:25
Tomtom, rozumiem cie bardzo dobrze. Jestem samotna wśród rodziny, wsród znajomych. Lęk sie nasila, bo musze jutro opuścić rodzinne strony i będę w mieszkaniu całkiem sama. Studiuję, zawsze miałam bardzo dobre wyniki. Nie straszna mi praca czy stos książek. Rok temu pracowałam i studiowałam. Jaką miałam satysfakcję. Cały czas wypełniony. Ale z każdym kolejnym rokiem jest mi coraz ciężej. Rok temu uwierała mi samotność, ale poradziłam sobie z tym pracą i samoocena urosła. Potem znalazłam chłopca. Niestety jeszcze przed byciem w związku na moich oczach zabrał sie za inną. To powinien być dla mnie znak, że nudzi sie dziewczynkami. Dałam mu szanse, ale musiał długo zdobywać moje zaufanie. Nie był to związek idealny z mojej strony na początku. Ale wkońcu zaufałam. Niepotrzebnie. Miesiąc temu mnie rzucił. Jak to bywa, Banał ktos powie. Dla mnie to osobista porażka, jestem osobą nieufną a tu straciłam swoją czujność. Obiecywał wspólną przyszłość, teraz zostałam sama, Najgorzej, że będę widywać go codziennie. On sie smieje na korytarzu, w sali, obok mnie. Nie zważa na moją obecność, mówiąc o dziewczynach które mu sie podobają. Nie wiem co robic, postaram sie nie zawalic studiów, ale mam juz poważne objawy somatyczne. Niestety puste mieszkanie to nie jest idealne miejsce jako rozpraszacz myśli...

-- 04 sty 2014, 20:34 --

Ale sie nażaliłam :P, no niestety, Człowiek musi walczyć z lękami, przełamać sie, innej drogi nie ma. Przełamanie lęku wiąże sie z jeszcze większym lekiem, ze szczytowym, maksymalnym jaki kiedykolwiek człowieka spotka. Niestety w samotności jest on mniej intensywny, ale stały. Tomtom, jak dla mnie musisz jak najwięcej wychodzic na spacery, na spotkania, i znaleźć sobie, nawet wirtualnie jakiegos znajomego, któremu będziesz mógł sie zwierzyć. Nie zwierzaj sie ze wszystkiego, dopóki komuś nie zaufasz... Ale nawet pisanie i mówienie o problemach z kimś pomaga :)
Ostatnio edytowano 18 maja 2014, 22:10 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do