Pomocy...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Pomocy...

przez zal1 17 mar 2011, 13:38
Witam Wszystkich.
Wiem, że taki temat pojawił się już pewien milion razy na milionie różnych stron, ale wstając dzisiaj rano powiedziałam sobie: "Dosyć! Trzeba wziąć się w garść". Niestety mój zapał szybko minął, bo chwilę później pomyślałam sobie, że to i tak bez sensu. Nie chcę pisać rzeczy typu: "chcę się zabić, wszystko jest bez sensu", chociaż może w istocie tak właśnie myślę. Od dłuższego czasu mam poczucie beznadziejności. Ciągle jest mi smutno, większość rzeczy jest mi obojętna, jestem zmęczona mimo tego, że nie robiłam nic co wymagałoby większego wysiłku, nie mam energii, którą powinna tryskać młoda dziewczyna. Jestem rozdrażniona, często wpadam w złość i jeśli ktoś mnie nie uspokoi, nie porozmawia to często kończy się to napadami furii, przez co zaczynam się uważać za wariatkę, niestety nie kontroluję tego. Ciągle boli mnie głowa, jednego dnia potrafię zjeść końską porcję jedzenia a drugiego nic..bardzo dużo śpię, we śnie często mam uczucie, że drętwieją mi wszystkie mięśnie, bo np. ktoś nade mną stoi i chce mi coś zrobić, chyba śpię, ale czuję tak jakby to wszystko działo się na jawie. Będąc w samotności przypominam sobie ciągle rzeczy, które źle zrobiłam, robi mi sie głupio za coś co kiedyś powiedziałam lub zrobiłam. O skupieniu się na czymś nie wspomnę, pomijając już pamięć, która jeszcze niedawno była perfekcyjna, teraz mam problem z zapamiętaniem krótkiej informacji, zapominam co gdzie położyłam. Od pewnego czasu mam myśli samobójcze...boję sie tego, bo wiem, że w napadzie złości bądź smutku kiedyś mogę sobie zrobić coś złego. Z jednej strony chcę, bo wtedy skończyłoby się martwienie o wszystko, a z drugiej strony nie.. boję się tego i tego również, że zranię rodziców. Jestem w związku. Jak się okazuje chyba w bardzo toksycznym związku. Wszystko było dobrze, lecz w końcu niektóre zachowania tego otóż chłopaka zaczęły przerastać moją psychikę. Nie będę opisywać tej historii bo jest długa i zawiła. Powiem tylko krótko, że ten mężczyzna zniszczył mnie psychicznie. Mimo tego dalej nie mam siły go zostawić. Boję się wszystkiego. Po postanowieniu pomocy sobie, weszłam dziś na jakieś strony o depresji. Wszystkie wymienione przeze mnie objawy które mam tam się znajdowały i to naprawdę mnie przeraziło. Do tego stopnia, że od razu siadłam tu na forum i napisałam ten post, ponieważ boję się tego co się ze mną dzieje..Proszę tylko o nie pisanie żadnych chamskich odpowiedzi.. bo to ani nikomu nie pomaga ani nic nie zdziała dobrego... jeśli jest ktoś kto ma na ten temat coś sensownego do powiedzenia to proszę o odpowiedź.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 mar 2011, 13:24

Pomocy...

przez paradoksy 17 mar 2011, 13:40
zal1, byłam w podobnej sytuacji.... psychiatra pomógł.
Sama raczej sobie z tym nie poradzisz.

Nie ma co czytać o objawach, o chorobach, wyszukiwać sobie... tylko udać się do lekarza, po prostu.

PS. samo "wezmę się w garść" niewystarczy... gdyby wystarczyło to pewnie już czułabyś się ok ;)
Ale bardzo dobrze, że jesteś świadoma niektórych rzeczy. To juz pierwszy krok ku lepszemu.
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do