Toksyczni RODZICE

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez linka 13 mar 2011, 10:00
michał88, ale w takim razie to jest wina wszystkich dookoła? Twoja nie? Tak?
Więc może czas zacząć działać zamiast użalać się nad sobą hę?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Toksyczni RODZICE

przez michał88 13 mar 2011, 10:33
Widzisz skoro pożyczałem to wypadało powiedzieć na co !!
Uważam że się zawiodłem na nich !! Bo ja na studia iść nie chciałem i cały czarny scenariusz się spełnił !! Jak skończyła się budowa domu to co z tego że pracowałem że pożyczałem kase teraz mam WYPI.... ?? uważacie że to w porządku do roboty tak, ale pomóc nic??
Teraz mam im ufać ? Skoro nie potrafili ze mną rozmawiać , tylko miałem spełniać ich rozdmuchane wymaganie nie mając nic w zamian to źle ??
Jak się nademną znęcali też ?? Jak ojciec zrobił mi limo , naderwał ucho - mam im dziękować ??
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
31 sty 2009, 21:32

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez linka 13 mar 2011, 10:39
:shock: wiesz co ja się nie dziwie, że Ty nic ( w swoim mniemaniu) nie osiągnąłeś......ty się nie umiesz odciąć od przeszłości, całe życie w tym siedzisz, dorosły jesteś, czas wziąć życie w swoje ręce - nie uważasz?
Tylko odpisz mi bez, choćby, jednego jęku związanego z przeszłością.
Masz jakiś plan?? Podpowiadamy ci co masz robić a ty dalej swoje i dalej swoje......

-- N mar 13, 2011 9:41 am --

michał88, nie nie, jak oni pożyczyli od ciebie ( jak to opisałeś) a ty chciałeś odebrać kasę - to nie powinno ich interesować na co.
No a jeśli Ty chciałeś pożyczyć od nich kasę - to wybacz, ale nie mieli żadnego obowiązku ich pożyczać...na jakikolwiek cel.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczni RODZICE

przez michał88 13 mar 2011, 12:10
Tak ,masz rację że mi nie pożyczyli to ich sprawę ale moich pieniędzy mi tez nie oddali bo oni są RODZICAMI IM WOLNO WSZYSTKO !! I to mnie boli !! mają prawo być katami i za to nie odpowiedzą !! Chodzi o to że pożyczyłem np. im 1000 zł a chciałem pożyczyć 500 zł . Nie była to duża suma.
Tak niestety jest moja przeszłość i jak mogło być alternatywa wstaje ze mną i kładzie się spać - przyznam bez bicia. Jest to moja udręka jak pomyśle o 3 latach d... poszło to mi żal tego wszystkiego zawsze zacofany o 3 -4 lata....
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
31 sty 2009, 21:32

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez linka 13 mar 2011, 12:12
No to użalaj się nad sobą dalej, nic z tym nie rób a obudzisz się w wieku lat 40 z mamunią i tatuniem rządzącym tobą. :great:

OBUDŹ SIĘ!!! I ZACZNIJ ŻYĆ!!!!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Toksyczni RODZICE

przez Nicky 13 mar 2011, 15:37
Ja się wyprowadziłem, urwałem całkiem kontakt z rodziną (nowy numer kom. nowy adres), a stare problemy i tak zostały. Plus presja by dać radę i nie wrócić (rynek pracy jaki jest taki jest). Choć pod względem warunków było jakieś 200x lepiej. A w moim domu panowała przemoc psychiczna, alkoholizm (byłem jedyną osobą nie mającą problemu z alkoholem), a kiedyś także fizyczna. Jak było coś źle to wina zawsze szła na mnie.

Ja Twoim miejscu, bym olał rodzinę. Sorry za hardkor, ale oni mają Cię gdzieś. Olej ich, olej tamtą kasę. Znajdź sobie jakąś pracę (nie wiem jakie utrudnienia oni Ci tam sprawiają) i się wynoś stamtąd czym prędzej.
Jak będziesz czekał to psychicznie opadniesz i stracisz w tym sens by się w ogóle stamtąd wynosić. A wtedy już będzie trudna sprawa.
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez nobodyme 13 mar 2011, 15:54
ja niestety nie moge sie wyprowadzic, tak czy inaczej jestem miedzy mlotem a kowadlem, trzeba znosic te darcia ryja i pretensje za to ze tu mieszkam. Ale nie mam jeszcze szkoly, nie mam nic wiec.. poki co trzeba sie męczyć
ale jak bym miala jakies mozliwosci to juz by mnie tu nie bylo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
17 lis 2010, 00:57

Toksyczni RODZICE

przez Nicky 13 mar 2011, 17:36
Ja się wyniosłem i większość psychicznych problemów i tak pozostała. Nic z tego dobrego nie wynikło. Następnej próby już raczej nie podejmę, to nie dla mnie. Jak się jest ofermą to się nią pozostanie na całe życie.
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez linka 13 mar 2011, 17:47
Nicky, a poza tym, że się wyprowadziłeś to poszukałeś jakiejś pomocy? Psycholog - psychiatra?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Toksyczni RODZICE

przez Nicky 13 mar 2011, 18:45
Nie. Uważałem, że nie jest mi potrzebna (dotąd przynosi to mierny skutek). W przeszłości korzystałem z pomocy psychologa (a nawet dwóch jak pierwszy odszedł, ale pierwszy był lepszy) oraz psychiatry. Wtedy walczyłem z Fobią Społeczną. Teraz sam nie wiem z czym walczę. Podejrzewam u siebie coś takiego jak depresja, choć objawy z dystemii bardziej do mnie pasują. Jutro idę do psychiatry to wyjdzie na jaw. Pewnie wsadzą do psychiatryka i taki będzie finał. Mnie się nie da już pomóc.

Ogólnie to jestem DDA, nieśmiały, mam jakąś niechęć do przebywania wśród ludzi, rozmawiania (bardziej nie lubię sam gadać) z nimi, a jednocześnie brak mi kogoś bliskiego (w zasadzie to jestem sam na tym świecie), ale mam taki odpychający charakter, że największy uparciuch ze mną długo nie wytrzyma. No i podejrzewam u siebie takie coś jak dystymia (brak motywacji/siły do czegokolwiek, niska samoocena, wiecznie słaby nastrój, trwa to kilka lat, a w dodatku uważam to za swój charakter). Jak bym pogrzebał w książkach psychologicznych to pewnie bym coś jeszcze wynalazł.

Życie się składa z przebywania wśród ludzi, a ja tak nie mam. Brakuje mi ich, a przebywanie wśród nich za bardzo nic mi nie daje. Nie mam tendencji do gadania o byle czym. Mam masę problemów z którymi nie umiem się uporać, nawet po wyjściu z tego patologicznego domu.
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez nobodyme 13 mar 2011, 22:18
Nicky ja mam podobnie, tyle ze nigdy u psychiatry nie bylam a psycholog g.. powiedzial i zrobil.
coz trzeba walczyc. I niemożliwe jest to zeby Cie do zakladu oddali, nawet o tym nie mysl.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
17 lis 2010, 00:57

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez linka 13 mar 2011, 22:20
nobodyme, Nicky, no to nie dziwcie się, ze nic się nie zmieniło skoro nie szukaliście pomocy - jest pełno grup DDA, a z takimi problemami idzie się do TERAPEUTY a nie do psychologa....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Toksyczni RODZICE

przez Nicky 13 mar 2011, 22:30
Byłem u psychologa w OIK (Ośrodek Interwencji Kryzysowej) i ta po 20 minutach od razu zapisała mnie do psychiatry. I powiedziała że bez leków nie ruszymy, a nawet namawiała na szpital. Szpital odpada, bo to syf w papierach. Leki też raczej nie przejdą, bo nie mam kasy na to.

Byłem w jednym programie dla DDA, na właściwą terapię pójdę we wrześniu. Poza tym ja nie mam ubezpieczenia i kasy, to dośc ogranicza mój zakres działań. Na wsparcie rodziny liczyć nie mogę.
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Toksyczni RODZICE

Avatar użytkownika
przez nobodyme 13 mar 2011, 23:59
ja nie wiem czy kiedykolwiek pojde do psychiatry, 1. sprawa rodzice jaja sobie robia, myślę ze byli by zli, ze przynoszę wstyd rodzinie itd. na kase na leki nie ma szans. Jeszcze gorzej, jak by ktos znajomy mnie tam spotkał. Najprawdopodobniej moje "normalniejsze" miejsce jest pod torami czy w grobie
2. ga rzecz boje sie co wyjdzie, jak psychiatra wypisze mi rozne głupoty na papierach - no moze psychopatka nie jestem ale kto wie ? :smile: poprostu stracę wszelkie szanse na wyjazd do moich marzeń
3. sprawa - sprawdzałam psychiatrow w moim miescie - niestety sa to same babki, mam do kobiet-lekarzy uprzedzenie, lepiej niech sobie tam faceci chodza, dla mnie kobiety po prostu nie sa uprzejme.. nie wiem co robic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
17 lis 2010, 00:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do