proszę o poradę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

proszę o poradę

przez martakrk89 08 sty 2011, 20:58
Witam! Od pewnego czasu mam obniżenie nastroju, trwa to ok 4 miesiące, nie chcę nazywac tego depresja, poniewaz sama nie wiem co mi jest...Nie widze sensu w moim zyciu, jest mi calkowicie obojetne czy jestem na tym swiecie czy tez nie, jednak nie mam absolutnie mysli samobojczych. Miewam czesto problemy z zasypianiem, zwlaszcza w tedy gdy przed snem zastanawiam sie nad beznadziejnoscia mojego zycia. Przyczyn mojego nastroju jest wiele- nie potrafie zintegrowac sie z ludzmi z uczelni, oczywiscie rozmawiam z nimi przed miedzy zajeciami, czesto zartuje, lecz nie potrafie nawiazac blizszego kontaktu, nie zawsze uklada mi sie z rodzicami- raz jest ok, a po chwili calkowicie sie z nimi nie dogaduje. Mieszkam w akademiku i mam znajomych, jednak zamiast cieszyc sie zyciem studenckim, czuje nude i znuzenie. Taki moj stan trwa odkad rzucil mnie chlopak, nie byl to jakis bardzo powazny zwiazek, jednak potaktowal mnie w taki sposob ze zabolalo i bardzo to przezylam, wiem ze nie jest to glowna przyczyna mojego samopoczucia, ale ciagle duzo o nim mysle i po tej calej sytuacji czuje sie nic nie warta i bardzo samotna. Nie piszcie tylko zebym znalazla sobie nowego chlopaka, bo chcialabym ale to nie takie proste... To nie jest tak ze przez caly czas chodze smutna,. sa rzeczy tj. wspolne wyjscie ze znajomymi, zakupy, dobry film, ktore poprawiaja mi humor, lecz tylko na chwile, zly nastroj szybko wraca...Kazdy dzien wyglada podobnie, prawie nic mnie juz nie cieszy. Wszystko wydaje mi sie byc bez sensu,a nawet nie mam sily ani pomyslow aby to zmienic, a przyszlosc widze w szarych barwach i mam wrazenie ze z czasem bedzie jeszcze gorzej. Nie wiem co mam ze soba zrobic, bo zycie w takim nastroju to meczarnia:( mieliscie moze podobny problem? jak sobie z tym poradziliscie? Marta, 22 lata
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2011, 20:27

Re: proszę o poradę

Avatar użytkownika
przez uspiony 08 sty 2011, 21:23
Mam bardzo podobnie. Z tym, że mi takie "dołki" zdarzają się co pewien czas. Na przykład teraz jestem w takim "dołku" od listopada. To chyba najdłuższy mój dołek.
Z biegiem czasu przybyło mi głupich myśli, takich poniekąd samobójczych... np. chciałbym zasnąć i się nie obudzić.
Też potrafię świetnie udawać. Jak dobrze pamiętam to przez ostatnie lata nie byłem tak naprawdę "w środku" szcześliwy na dłuższą chwilę.
Co mi jest? Nie mam pojęcia. Życie po prostu mnie nie bawi. Co miałem do odkrycia, odkryłem.
Jakiś czas temu myślałem, że coś w moim życiu się zmieni ale się nie zmieniło. Jest tak samo od kilku lat, jak nie dłużej.
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Re: proszę o poradę

przez martakrk89 08 sty 2011, 21:30
Ja czasem mam jeszcze nadzieje ze wszystko moze sie zmienic, jednak nie umiem w to uwierzyc ani sobie tego wyobrazic. Mam waskie grono prawdziwych przyjaciol, ktorym moge powiedziec o mojej depresji i wiem ze uslysze slowa pocieszenia, jednak nie chce przesadzac i w kolko opowiadac im o tym jak to mi jest zle, nie chce meczyc ciagle ani ich ani siebie...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2011, 20:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: proszę o poradę

Avatar użytkownika
przez uspiony 08 sty 2011, 21:37
Ja też mam (miałem?), ale jak od kilku lat widzę, że nic się nie zmienia. Staram się. Pracuję nad sobą. Dbam o siebie. I nic to nie daje. Teraz doszedłem już tego stanu, że nic ani nikt już mi nie jest w stanie pomóc.
Też mam wąskie grono "przyjaciół", ale nie byłbym w stanie powiedzieć im o moich głupich myślach. Do tej pory nikt kogo znam na żywo o tym nie wiem.
W tym momencie nie potrzebuje nowych znajomych, dziewczyny. Po prostu już mnie to nie interesuje, bo wiem, że to nic nie zmieni.
Wszystko się pokopało, a ja nawet nie mam ochoty brać się samemu w garść, bo wiem, że to nic nie zmieni w moim życiu - taki chwilowy poryw. Za jakiś czas będzie to samo. Niektórzy rodzą się z tragedią we krwi....
Wydaję mi się, że to bardziej problem do psychologa, ale ja nie wierzę w "słowo" dlatego zapisałem się ostatnio do psychiatry. Może ma jakąś chemię na coś takiego.
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Re: proszę o poradę

przez martakrk89 08 sty 2011, 21:45
Hmm a ja mam wlasnie wrazenie ze "slowo" moze pomo wiecej... w chemie nie wierze bo znam mechanizm dzialania lekow. Wydaje mi sie ze zarowno w Twojej jak i mojej sytuacji pomoc moze jakis przelom zyciowy, cos co wywroci zycie do gory nogami, dokladnie tego mi brakuje... Tylko nie wiem czy sens na cos takiego czekac, bo nie wiem czy to w ogole nastanie...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2011, 20:27

Re: proszę o poradę

Avatar użytkownika
przez uspiony 08 sty 2011, 21:50
Wiesz ja myślałem, że mi się w głowie poprawi jak będę spotykać się z jakąś dziewczyną. Efekt był taki, że po jakimś czasie nie wyobrażałem sobie co dalej z nią mam robić. Po "zabawie" natomiast wszystko wróciło do "normy".
Ja nawet nie oczekuje na przełom. Ja czuję, że już wszystkiego doświadczyłem, że nic mnie już zbytnio nie zaskoczy - na dobre. Myśl przewodnia... pora umierać :D.
Jak myślisz, że słowo Ci pomoże to przejdź się do psychologa.
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Re: proszę o poradę

przez martakrk89 08 sty 2011, 22:11
Na razie chcialam wlasnie sprobowac na forum, poznac doswiadczenia innych ludzi... a jesli to jeszcze dluzej potrwa pomysle o psychologu. Nie wiem w jakim jestes wieku, ale nie mozna Tobie myslec ze juz wszystkiego doswiadczyles, na pewno duzo przed Tobą! Ja wiem ze na pewno wiele mnie czeka, tylko aktualnie jest taki okres ze sobie nie radze i szukam powodow zebym mogla powiedziec "warto zyc", bo pewnie takie sa, tylko nie umiem ich dostrzec
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2011, 20:27

Re: proszę o poradę

Avatar użytkownika
przez uspiony 08 sty 2011, 22:14
W tym roku kończę 20 lat, zdałem na prawo jazdy, zdałem bardzo dobrze maturę, dostałem się na wymarzone (kiedyś) studia, spotykałem się z dziewczyną, upiłem się. Już jestem zmęczony. Nie widzę przyszłości tylko czarną przestrzeń, więc chyba jej nie będzie :). Nawet nie wyobrażam siebie jako mąż, ojciec, lekarz, informatyk czy tam kto inny.
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Re: proszę o poradę

przez martakrk89 08 sty 2011, 22:23
Zaskoczylo mnie to ze jestes tak mlody... Wszystko jeszcze przed nami!! Musisz w to uwierzyc, ja wierze. Trzeba tylko znalezc sposob by wyjsc z obecnego dolka, poradzic sobie z samym soba
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2011, 20:27

Re: proszę o poradę

Avatar użytkownika
przez uspiony 08 sty 2011, 22:31
Ja już próbowałem wierzyć... no ale życie ;).

Co do Ciebie to koniecznie odwiedź psychologa. 4 miesiące to już długo.
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do