Dlaczego ja....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez In_love_and_death 06 sty 2011, 22:33
Zarejestrowałem się, chcę coś napisać, ale nie wiem od czego zacząć, muszę gdzieś umieścić to co leży mi na sercu... bo cierpię, nie nawiedzę świata, ludzi, chociaż nie, ja chyba tak naprawdę nie nawiedzę mojego życia. Czasem chcę się poddać tak jak teraz, po prostu przestać żyć, nie przestać żyć tylko przestać czuć, przestać cierpieć. Życie mnie przerasta, czuję się, że do niczego się nie nadaję, że nad nim nie panuję,że świat nic nie straci po mojej śmierci. Przy życiu trzymie mnie tylko moja babcia, wiem że nie zniosła by waidmoości tego że postanowiłem ostatecznie rozstać się z życiem. Nie chcę żeby cierpiała przezemnie.
Przestałem wierzyć w Boga bo co to za Bóg który kocha ludzi, ale mając moc by pomagać jest bierny
i pozwala by ludzie cierpieli. Co to za Bóg który kochał ludzi, a jednak skazuje ich na wieczne cierpienie. Czyż miłość nie jest bezwarunkowa ? Na ziemi nie ma Boga.

Boli mnie to, że tak naprawdę jestem sam. Nie ma nikogo przed kim
mógłbym się otworzyć dzielić się swoim życiem. W moim życiu nigdy nie było miłości.
Od życia pragnę tylko jednego, by ktoś mnie pokochał, bym mógł trzymać JĄ za ręke bym mógł dać jej szczęście i razem iść przez życie.
Dlaczego los mi tego oszczędza? Dlaczego nie umiem znaleźć mojej ukochanej ?
a może za dużo wymagam, w końcu nikt nie mówił, że życie musi być sprawiedliwe. Nie każdy musi mieć kochających rodziców, nie każdy musi mieć dzieciństwo...

Nie wiem po co to piszę, nie wiem do końca dlaczego tu jestem wśród ludzi wylewających swoje żale
jakie to życie jest poje*%$ne. Ja chyba jestem jednym z was.
"Spend my whole life
Telling everyone to leave me alone
Don't touch
Don't look too close
But I didn't mean you..."
Posty
38
Dołączył(a)
06 sty 2011, 21:29

Re: Dlaczego ja....

przez siemano12 08 sty 2011, 17:17
In_love_and_death, czytając to co piszesz, widzę siebie kiedyś. Miałam takie same problemy, ale byłam winna sama sobie. Może przez to doszły inne fobie, dolegliwości? nie wiem. Ale sobie z tym poradziłam. Radzę Ci wyjść do ludzi, spotykać się z przyjaciółmi, odnawiać stare znajomości. Bardzo mi to pomogło, dzięki temu może poznasz też miłość..Przestałeś wierzyć w Boga? Może życie to tylko próba, taki egzamin. Musisz go zdać, nie możesz tak poprostu olać. Pomyśl co jest przyczyną Twoich problemów, dlaczego tak się czujesz? Ja kiedyś też nienawidziłam ludzi, czułam się samotna, miałam wrażenie że nikt mnie nie rozumie. Rozumiem co czujesz. Zaopiekuj się babcią, ale nie zapominaj o sobie. Miłość? Na Twoją też przyjdzie czas, możesz pomóc losowi :) Może jakiś portal randkowy? Wierzę,że dasz sobie rade :smile:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 sty 2011, 20:54
Lokalizacja
krakow

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez In_love_and_death 08 sty 2011, 18:17
siemano12 napisał(a): Radzę Ci wyjść do ludzi, spotykać się z przyjaciółmi, odnawiać stare znajomości.

Zabawne wprawdzie w innych słowach, to somo Ci radziłem w Twoim temacie :) Zabawne jest jeszcze to, że jesteśmy nowymi urzytkownikami, szukamy tu rozwiązania swoich problemów, rady od starych wyjadaczy, a jako nowi staramy sobie pamagać ;)

siemano12 napisał(a): Przestałeś wierzyć w Boga? Może życie to tylko próba, taki egzamin. Musisz go zdać, nie możesz tak poprostu olać.


Co do Boga to już się tu wypowiadałem
bog-t15522-672.html

Wiem że to niebo jest ziemią obiecaną dla chrześcijan to jest ich dom u Ojca swego, a ziemia to tylko tymczasowe mieszkanie.
Skoro trafiłbym do nieba i zachował wolną wole to czy nie popełniłbym nigdy grzechu ? Na ile zachowałbym własna osobowość ?

Czasem jest mi źle, czasem wypełnia mnie ból, chaos i pasmo zmartwień i tylko leżę na łóżku i sufituję, wtedy mi najbardziej kogoś brakuje
i właśnie w takim stanie założyłem ten temat by wykrzyczeć co mnie boli. Jednak to nie jest tak, że jestem jednym wielkim smutkiem,
bez znajomych. Są chwile gdy jestem naprawdę szczęśliwy, czuję wielką satysfakcję z tego kim jestem i co robię.
To właśnie ta mieszanka radości i smutku tworzy moją szarą rzeczywistość. Sam nie wiem czy nadaję się do stałego związku, po części jestem DDD.
"Spend my whole life
Telling everyone to leave me alone
Don't touch
Don't look too close
But I didn't mean you..."
Posty
38
Dołączył(a)
06 sty 2011, 21:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dlaczego ja....

przez siemano12 09 sty 2011, 12:14
In_love_and_death, na pewno się nadajesz, gwarantuje Ci :) Miłość pozwala nam uciec od szarej rzeczywistości, przemieniając najzwyklejsze chwile w te najpiękniejsze. Nie możesz sobie wmawiać że miłość nie jest dla Ciebie. Rozumiem,że od dzieciństwa zależy przyszłość, ale staraj się zapomnieć o tych złych chwilach a wspominać te dobre. Wiem że to trudne, ale dasz rade. Może czas na jakieś zmiany w życiu? Pomyśl co mógłbyś zmienić, może jakiś remont mieszkania, zmiana stylu, nie wiem. Życie jest piękne, ale przez tą głupią,szarą zime trudno to dostrzec. Co do naszych podobnych problemów, ulżyło mi gdy wyszłam wkońcu na dwór, mimo brzydkiej pogody. Nabawiłam się przy tym zapalenia oskrzeli, ale "depresja" tak jakby zniknęła :) Wierzę w Ciebie i trzymam kciuki :great:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 sty 2011, 20:54
Lokalizacja
krakow

Re: Dlaczego ja....

przez fakfaq 09 sty 2011, 14:57
Witam kolego, nie tylko ty tak masz. Ja wobec mojego zycia i sytuacji w jakiej jestem takze przestalem wierzyc w Boga. Zbyt przejmuje sie codziennoscia, jest dla mnie zbyt chora, zbyt absurdalna zebym wierzyl w Boga. Czesto nienawidze go za to ze dal mi zycie ze musze sie tak meczyc, taki juz jestem ciezko mi jest z kazdym kolejnym dniem. I jak tu wierzyc w Boga i chciec zyc wiecznie ? Ja marze zeby sie moje zycie jak najszybciej skonczylo a pierdoly o zyciu wiecznym mnie tylko denerwuja.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 gru 2010, 12:58

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez specjal 09 sty 2011, 22:49
Heh nie ma co sie chwalic w kupie sila.Ja bym mogl wypisywac dluga ilosc zali itp.
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez In_love_and_death 10 sty 2011, 14:13
siemano12 napisał(a): na pewno się nadajesz, gwarantuje Ci :)

Wiec jesli kiedyś spotkam JĄ i nie wyjdzie to już ja wiem do kogo mam się zwrócic z reklamacją ;D chyba, że też okreslisz czego Twoja gwarancja nie obejmuje.

siemano12 napisał(a): Miłość pozwala nam uciec od szarej rzeczywistości, przemieniając najzwyklejsze chwile w te najpiękniejsze.

Yhm wiem, ale właśnie w ten sposób mój znajomy zawalił sesje, bo się wtedy zakochał. Chyba nie chodzi o to by uciekać, od rzeczywistości w miłość, Internet, używki ... ale ubarwiać sobie życie nie zapominając o obowiązkach ;)
Prawdziwa miłość z pewnością jest piękna, ale ja wiem, że mi szczęścia nie da druga osoba, jesli szczęścia nie znajdę w sobie.
Tak samo nie można kochać innych nienawidząc siebie.
Ale czy może być coś piękniejszego od bycia blisko z drugim człowiekiem, którego się kocha i przez którego jest się kochanym?

siemano12 napisał(a): Rozumiem,że od dzieciństwa zależy przyszłość, ale staraj się zapomnieć o tych złych chwilach a wspominać te dobre. Wiem że to trudne, ale dasz rade.

Już nie rozpamiętuję, kiedyś ktoś mi pomógł mogłem się wyżalić i zostawić to za sobą jednk, wciąż mam cechy które wykształcone tródno zmienić np nieśmiałość, czy brak pewności siebie, ale się staram.

siemano12 napisał(a):Może czas na jakieś zmiany w życiu? Pomyśl co mógłbyś zmienić, może jakiś remont mieszkania...

Remont mieszkania hmmm... mi by nigdy nie przyszło do głowy remont mieszkania, dla zabawy tudzież lepszego samopoczucia :)
Dziwne macie zabawy w tej stolicy. Mieszkam w akademiku ;)

siemano12 napisał(a): Co do naszych podobnych problemów, ulżyło mi gdy wyszłam wkońcu na dwór, mimo brzydkiej pogody. Nabawiłam się przy tym zapalenia oskrzeli, ale "depresja" tak jakby zniknęła :) :great:

Ja czasem lubię tak bez celu pospacerować po mieście, a i jeszcze jedno u mnie nie wychodzie się na dwór tylko na pole ;D
To miłe co piszesz, fajnie bo chyba nie jesteśmy sobie obojętni :) i zdrowiej mi tam szybko ;)

fakfaq napisał(a):Czesto nienawidze go za to ze dal mi zycie ze musze sie tak meczyc

Najłatwiej jest obarszać innych, ale gdy czujesz nienawiść do Boga jest Ci lżej ? Smiem wątpić, negatywne uczucia jakie żywimy do innych odbijają się na nas. Myśląc o kimś źle np. o Bogu krzywdzisz siebie, a im częsciej to robisz tym bardziej wchodzi Ci to w nawyk. Spróbój walczyć, tak jak ja, skupiać się na tych dobrych rzeczach, na dobrych wspomnieniach i nie zaniedbywać siebie. Moje najwspanialsze wspomnienia są te w których zrobiłem coś dla siebie.
Szczęście nie przychodzi samo, a prawie żadna rzecz o którą nie trzeba się starać nie cieszy, nie ma w tym satysfakcji.

W moim życiu różnie bywa, mam czasami wszystkiego dość nawet samego siebie, ale generalnie siebie kocham takim jakim jestem.

Gdzieś przeczytałem "Trudne dziecinstwo nie usprawiedliwia - trudne dziecinstwo zobowiazuje." i tego się trzymam.
"Spend my whole life
Telling everyone to leave me alone
Don't touch
Don't look too close
But I didn't mean you..."
Posty
38
Dołączył(a)
06 sty 2011, 21:29

Re: Dlaczego ja....

przez siemano12 10 sty 2011, 16:04
OOO, chyba na Krakowiaka trafiłam. Domyśliłam się, bo coś o Warszaffce dużo mówi 8) hahaha, to z remontem nie trafiłam, wiadomo płci pięknej co innego sprawia przyjemność, niż płci brzydkiej :p Hm, to zapewne żyjesz imprezami kolego, jak w akademiku mieszkasz, więc ciesz się młodością i nie pozwól się "dupcyć", jak to mówią krakusy życiu! Będziesz miał jeszcze czas zamartwianie się na starość, a miłość, powracając do tematu znajdzie się szybko, masz duuużo czasu :)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 sty 2011, 20:54
Lokalizacja
krakow

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 10 sty 2011, 16:14
In_love_and_death napisał(a):
siemano12 napisał(a):Gdzieś przeczytałem "Trudne dziecinstwo nie usprawiedliwia - trudne dziecinstwo zobowiazuje." i tego się trzymam.


Czy zobowiązuje nie wiem. Bo dlaczego akurat trudne dzieciństwo miałoby zobowiązywać do czegokolwiek? Przeczytałam kiedyś, że nie jest ważne co się dostaje ale co się z tym robi. Więc ważne jest co robisz z tym złym dzieciństwem i z tym złym stanem w którym jesteś teraz.
Jeśli mogę Ci coś poradzić jako ten "stary wyjadacz", bo walczę z depresją od lat, to powiem, że warto znaleźć coś, co choć trochę cieszy. A potem uczepić się tego, rozszerzyć to. Czasem to może być coś dobrego dla innych, coś użytecznego ale niekoniecznie. Dla mnie coś takiego stało się przewodnikiem życia.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez In_love_and_death 12 sty 2011, 17:31
siemano12, Niestety nie trafiłaś z krk, ale blisko też południe PL
siemano12 napisał(a): to z remontem nie trafiłam, wiadomo płci pięknej co innego sprawia przyjemność, niż płci brzydkiej :p

No ba! bo pasją kobiet są remonty, gotowanie, sprzątanie... to może kiedyś dla twojego lepszrgo samopoczucia i spełnienia, dam Ci skuć ścianę, pobawić się betoniarką, wybielić sufit, albo coś ugotować ;p
siemano12 napisał(a): więc ciesz się młodością i nie pozwól się "dupcyć"

heehe zabawna jesteś ;) jestem na uczelni, gdzie jest moc chopaków, więc uważam jak mogę by mi pod prysznicem nie spadło mydło,
a jak już spadnie to zawsze muszę zapasowe, to jest tak zwany Double Security System.
siemano12 napisał(a):a miłość, powracając do tematu znajdzie cię szybko.

no nie wiem w chowanego to ja całkiem dobry jestem.


czarny_motyl, zgadzam się z Tobą. Ja ten cytata rozumiem tak, że zobowiązuje do tego by starać się zmieniać, być lepszym człowiekiem, przede wszystkim kochać siebie takim jakim się jest, bo albo się nad sobą pracuje albo narzeka, nienawidzi życia, rodziców, ludzi. Jeśli to nie jest tajemnica to czy mogę wiedzieć co jest źródłem twojego szczęścia ?
"Spend my whole life
Telling everyone to leave me alone
Don't touch
Don't look too close
But I didn't mean you..."
Posty
38
Dołączył(a)
06 sty 2011, 21:29

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 14 sty 2011, 11:31
In_love_and_death, pytasz co jest źródłem mojego szczęścia. Jest nim chęć rozumienia. Ratuje mnie chęć poznawania. Świat mnie zaskakuje i dziwi. Jest dziedzina wiedzy o świecie, która stała się moją pasją i zawodem ale o tym sza...
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez In_love_and_death 15 sty 2011, 12:22
czarny_motyl, Mnie interesują interakcje między ludźmi, interesuję się psychologią (amatorsko) im więcej wiem tym lepiej mogę zrozumieć siebie, innych. Dlaczego tacy jesteśmy, co nas kształtuje, buduje i niszczy ? Dlaczego pewne problemy są nie do przeskoczenia dla jednych, a banałem dla drugich ? Dla mnie świat ludzi jest fascynujący, ale tym zawodowo się nigdy nie zajmę, choć z moimi predyspozycjami to jest empatią, wrażliwością, chęcią pomocy gdzieś przeczytałem, że mam zadatki na terapeutę.

Wzbudziłaś we mnie dziecięcą ciekawość ;) Chyba nie jest to coś czego można się wstydzić ? Może jednak zechcesz mi napisać choćby na pw cóż to jest ?
Jeśli nie chcesz nie muszę widzieć uszanuję to, że chcesz to zostawić dla siebie ;-)
"Spend my whole life
Telling everyone to leave me alone
Don't touch
Don't look too close
But I didn't mean you..."
Posty
38
Dołączył(a)
06 sty 2011, 21:29

Re: Dlaczego ja....

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 17 sty 2011, 21:08
Odpisuję Ci na prv.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do