to chyba znów depresja:(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: to chyba znów depresja:(

przez karkam 04 sty 2011, 23:26
właśnie jestem po spotkaniu z moim facetem.... wyjątkowo był punktualnie, więc nie mogłam sprawdzić jak zareaguję na spóźnienie.
Tak leżeliśmy, on oglądał film, a mi chodziły myśli o sobie samej, co ze mną nie tak, on co chwila spoglądał na mnie i pytał się co się dzieje, więc by go nie zadręczać swoimi problemami powiedziałam że nic, ale i tak go to nie przekonało, powiedział że on wie swoje, że jestem smutna, nic się nie oddzywam, gdzieś jestem myślami.... a ja tak leżałam i jakoś przykrości mnie nachodziły, jak mnie przytulił to bałam się by nie rozryczeć i tak przez 2 godz jakoś się powstrzymywałam by łzy same mi nie poleciały. jak wziełam coś na uspokojenie, to troszkę mi ulżyło, ale jak wychodził i dopytywał co się dzieje, o mało się nie rozryczałam, nie wiem czemu, po prostu jakaś taka samotność, choć był obok to ja czułam się przygnębiona.
chcę żyć normalnie, bo się wykończę.... sama nie wiem czym tak naprawdę się zadręczam, wszystko mnie męczy i przygnębia:(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 sty 2011, 00:46

Re: to chyba znów depresja:(

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 11:15
a twój facet wie że podejrzewasz u siebie depresję? może jakbyś o tym napomknęła to byłoby ci lżej, a on by zrozumiał dlaczego jesteś smutna i może razem coś byście wykombinowali, a jak nachodzą cię te myśli to wstań zrób herbatę, zacznij jakiś temat, jak tam w pracy, jak tam samochód, czy chcesz coś zjeść? lub może to banalne ale pomyśl o czymś przyjemnym tylko jeszcze wtedy gdy dopiero zaczynasz się nakręcać, odwróć myśli w stronę czegoś miłego i neutralnego i staraj się przypomnieć sobie najdrobniejsze szczegóły, bo kiedy leżysz i milczysz zagłębiasz się w te myśli, nakręcasz się tak że chcesz wybuchnąć płaczem, kiedy faktycznie już nie możesz wytrzymać to zawsze możesz powiedzieć wiesz kochanie, jakoś mi smutno, nie wiem co się dzieje, mam ochotę sobie popłakać i chcę żebyś mnie przytulił, kiedy on pociągnie temat, możesz powiedzieć że zastanawiasz się czy to nie depresja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: to chyba znów depresja:(

przez karkam 05 sty 2011, 12:28
tak mowilam mu co przechodze. dzis pewnie zadzwoni i zapyta czemu bylam smutna to powiem ze potrzebuje teraz duzo wsparcia, milosci, przytulania i wyrozumialosci.
Dzis wstalam i postanowilam zacząć walkę z tym moim stanem!! Nie będę go męczyć telefonami, niech on poczuje że tyle razy dzwonilam i teraz rzzadziej to robię, że się zmieniam! choć zapewne to nie będzie łatwe, ale muszę się z tym zmierzyć. Będę dziś przechodzić obok jego bramy, oby mnie nie skusiło kontrolowanie go czy jest w domu, może pójdę specjalnie inną drogą, nie wiem po co to robię, tak chyba z ciekawości dla zaspokojenia. Przecież ma swój dzień wolny, może iść gdzie chce. Muszę dać sobie rade!!:(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 sty 2011, 00:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: to chyba znów depresja:(

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 14:13
to dobrze :smile: powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: to chyba znów depresja:(

przez karkam 05 sty 2011, 15:54
i się zaczęło, znów mi smutno, mam ochotę płakać , jak piszę to powstrzymuję łzy...:(((((((((((

[Dodane po edycji:]

napisałam do mojego faceta sms, że jest mi smutno, że chciałabym by mnie przytulił, że jestem z tym wszystkim sama.....jeszcze mi nic nie odpisał i pewnie nie odpisze, bo chyba widzę że go to męczy, jak rozmawialiśmy pół godzinki temu to powiedział że do usłyszenia wieczorem, dawał mi do zrozumienia że skoro się dziś nie widzimy i ma wolne dla siebie bym go nie zadręczała telefonami, udowodnię mu że nie zadzwonie, ale smutno mi cholernie że nawet nic mi nie odpisał:(((((((((( mam dość wszystkiego, czuję się niepotrzebna jak taka kula u nogi....!!!!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 sty 2011, 00:46

Re: to chyba znów depresja:(

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 17:03
skoro nie radzisz sobie sama naprawdę idź do tego psychologa, nie obawiaj się tego, nie można tak uwieszać się na drugiej osobie bo to dusi, piszę tak bo wiem coś o tym, nie mów mu że jesteś w tym wszystkim sama bo obarczasz go tylko winą za swoje samopoczucie, psycholog jest od tego żeby wszystkiego wysłuchał, facet w ograniczonych ilościach, gdy jesteś sama możesz spokojnie popłakać, walić pięściami w poduszkę, ja czasem jak mam doła to wyciągam matę i naginam brzuszki, wymęczę się wymęczę i jest lepiej, albo klnę pod nosem, walę pięściami w poduchę, żeby negatywne emocje wyszły, nie można tłumić w sobie, ostatnio zaczęłam też pisać, coś jak pamiętnik tylko opisywałam swoje emocje i uczucia skąd się wzięły, co je wywołało, potem wyrywałam kartki darłam i wywalałam do śmieci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: to chyba znów depresja:(

przez karkam 05 sty 2011, 17:14
ja mam tak że mu zawsze pisze w sms, wtedy jak sie wyzale jest mi lepiej, ale nie wiem co wtedy on mysli o mnie, teraz chyba popelnilam blad bo napisalam mu sms, ze myslalam ze cos odpowie mi na mojego sms a na koniec przepraszam ze juz niewazne.
to chore!!

dzwonilam przed chwilka w sprawie wizyty, niby mialo byc bezplatnie, a wizyta 80 zł:( niestety.
musze poszukac gdzies indziej:/
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 sty 2011, 00:46

Re: to chyba znów depresja:(

przez Alexandra 05 sty 2011, 17:23
Kochana, Twoje negatywne emocje mają jak najbardziej podłoże psychologiczne, a nie są wynikiem złego zachowania Twojego mężczyzny. Twoj smutek i niepewność są w środku i to z nimi trzeba się uporać. Jestem taka "mądra", ponieważ jestem już blisko rok na terapii i powoli ona wyciąga mnie ze wszystkiego. Żałuję tylko jednego- że zdecydowałam się na nią tak późno (mam 26 lat).

Rozumiem Twoje obsesyjne myślenie o brak chęci na robienie cokolwiek innego. Też tak kiedyś miałam z chłopakiem, który nieba by mi uchylił, a ja ciągle patrzyłam na telefon i gdy napisał o 16 był ok a o17 już nie. Jak zadzwonił o 19 czułam, że mnie kocha , ale o 19:15 myslalam, że już mu na mnie nie zależy. Tylko że to było wyłacznie w mojej psychice, a nie miało nic wspólnego z rzeczywistością i jego uczuciami do mnie.

Nieraz, wbrew sobie, trzeba zająć się czymś innym. Ja wychodzę, spotykam się z koleżankami, uczę, czytam, choć czasem 10x to samo zdanie, łzy lecą, ale czytam dalej. Próbuję uczyć się czegoś nowego, rozwijać.
Też nie pracuję od 2mcy (sama zrezygnowałam z toksycznej pracy), jednak moje wykształcenie pozwala mi dorabiać, więc kontakt z zawodem mam. Robię też drugie studia.

2mce temu zaczęłam spotykać się z chłopakiem i znowu zaobserwowałam, ze na poczatku jest radośc, a potem obsesyjne myslenie czy napisze. Srtaram się z tym walczyć . wydaje mi się ze ostatnio jego zainteresowanie osłabło, wiec tym bardziej na przekór wszystkiego- czytam, oglądam filmy, ucze sie.

Spróbuj nie dzownić tyle do chłopaka. To da Ci ulgę chwilową , a zaraz potem pojawi się dołek. Wierze, że masz w sobie siłę, aby to zrobić. I naprawde polecam psychoterapię!
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: to chyba znów depresja:(

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 17:29
chodziło mi o samą formę tych smsów bo jest tak że go obwiniasz popatrz: "jestem w tym wszystkim sama" to co to znaczy: nie pomagasz mi nie mogę na ciebie liczyć popatrz jaka jestem biedna zwróć na mnie uwagę, tak samo to: "przepraszam już nieważne" - jestem taka biedna, nie zwracasz na mnie uwagi, ale nie chce być ciężarem, już nie przeszkadzam, usuwam się, tak cierpię, ale w głębi duszy masz nadzieje że go to ruszy (poczucie winy) i że odpisze, zauważy, zatroszczy się bardziej - to jest mały szantażyk :smile:
nie odbieraj tego jako krytyki, czy złośliwości z mojej strony, ale ja robiłam podobnie i wiem że to do niczego nie prowadzi
dobrze że szukasz psychologa, szukaj dalej i nie zrażaj się :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: to chyba znów depresja:(

przez karkam 05 sty 2011, 19:28
nie odbieram jako krytyki, wręcz przeciwnie.
zadzwonil do mnie godzinke temu i dzięki temu się uspokoiłam, przeprosiłam go, powiedział że nie wie co jest ze mna i jak mi pomóc, mówi że najlepiej gdybym miała pracę i to mogłoby rozwiązać trochę moje problemy. Najgorsze jest to że on też ma swoje problemy w pracy, non stop ktoś coś od niego chce, nie ma czasu dla siebie, bo zawsze coś. Muszę sprawić by chociaż moich problemów nie miał na sobie i sama zaproponowałam mu by czasami nie zważał na to co pisze. Pomyślę nad jakaś niespodzianką dla niego, zawsze sprawia mi przyjemność, gdy dla kogoś mogę coś zrobić.
A teraz idę robić pranko i sprzątanie, może filmik jakiś i nie myslec!

[Dodane po edycji:]

dziś kolejny dzień moich zmagań z tą chorobą, ale oczywiście musiało mnie coś zdenerwować, wpadłam w mały szał i płacz...ehh,
ps. nie nawidzę jak ktoś odwołuje pół godziny wcześniej spotkanie!!!

[Dodane po edycji:]

w sumie to mi się wszystkiego odechciewa, tego beznadziejnego życia i problemów.................

[Dodane po edycji:]

Oby nie zapeszyć:) dziś dzień pełen zajęć, nie myślę o niczym, może w końcu się uda. Staram się mysleć nie tylko o mnie ale i o moim ukochanym mezczyznie, ma swoje problemy a dzis nie najlepszy miał humor, dlatego bede dzis mila i wyrozumiala, juz chyba poczyniłam mały krok, bo powiedział ze zadzwoni za godzine a minely 4 a ja sie nie wkurzylam:))) TRZYMAJCIE KCIUKI!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 sty 2011, 00:46

Re: to chyba znów depresja:(

przez karkam 09 sty 2011, 14:48
Dzisiaj niedziela, dziwne uczucie tu pisac, to tak jakby pamiętnik.....
Wczoraj się rozkleiłam, mam wrażenie że jestem czasami obwiniana za wszystko...w domu też problemy, tata ze zdrowiem, mama wkroczyła chyba w gorszy stan niż ja, jest przygnębiona, zmęczona pracą i mówi że ma dośc takiego życia, staram się dotrzymywać jej towarzystwa, by nie była sama w tym, ale ja też mam problemy i nie chcę ją zadręczać swoimi, martwie się wszystkim, nawet sytuacją z moim ukochanym, może ten wyjazd w góry uratuje nasz związek, czuję się jakbym zawadzała, najgorsze jest to że ja piszę do niego, dzwonię, on milczy, chciałabym by oddzwonił do mnie, gdy zobaczy że dzwoniłam, ale to jest coraz rzadziej, też jest tym zmęczony. mówi że miałam być inna, miałam się nie martwić, ale jak nie mam, mam wrażenie że nie jestem dla niego atrakcyjna, widujemy się w tyg 4-5 razy a do jakiegokolwiek zbliżenia między nami dochodzi powiedzmy na 10 spotkaniu, czyli co ok 2 tyg, kiedyś było inaczej., dziś spytałam go czy miał tak zawsze, czy to teraz tak, powiedział że wcześniej tak nie mam, czyli jaki wniosek - nie kręcę go, a ja dbam o siebie tak jak wcześniej nawet bardziej, zakładam sukienki, spódniczki, a wczoraj dowiedziałam się że dziwnie w nich wyglądam:(( kolejny cios we mnie, mamy przeprowadzić dziś rozmowę, ale tak zawsze niby jest że mi ją obiecuje, a tak naprawdę ja nawijam, jestem ciekawa co mi powie, pewnie że nie mam racji, to niech do cholery mi wyjaśni dlaczego mnie odtrąca, dlaczego nie jest tak jak wtedy gdy się poznaliśmy, jak wtedy w listopadzie gdy obiecywał że wszystko się zmieni - a niewiele się zmieniło. kocham go, chcę ratować wszystko, ale nie znam już sposoby dotarcia do niego, ja zawsze twierdzę że trzeba dużo rozmawiać by nie było pożniej niedomówień, ale niestety nie jest tak pięknie, a ja muszę myśleć o przyszłości, może po prostu to nie jest ten....? nie wiem:((((((((((
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 sty 2011, 00:46

Re: to chyba znów depresja:(

przez Alexandra 09 sty 2011, 16:48
Może to po prostu nie ten ?? Zawsze mi się wydawało, że jak ludzie są razem i do siebie pasują, to rozumieją się bez słów, nie mają takich wątpliwości czy do siebie wzajemnie pociągają czy nie itd. Ale mogę się mylić.

Wydaje mi się, że bycie z drugą osobą powinno dawać poczucie bezpieczeństwa, radości i miłości, natomiast wydaje mi się, że Ty nie przeżywasz tych emocji. Zastanów się nad tym.

Ja tak jak pisałam, poznałam chłopaka 2 mce tmeu, na początku był mną zainteresowany, pisał, dzwonił, zapraszał, a teraz jakby mu się odwidziało, tzn pisze, ale jak się umawia ze mną, to zawsze bierze kolegów ( żałosne?) i jakos jeste wtedy obojętny wobec mnie, a już na pewno nie czuję, że jest mną zainteresowany. Wczoraj bylismy razem jeszcze z naszymi kolegami, to w ogóle był obojętny, nawet z inna dziewczyną rozmawiał. I to przeżywam bardzo, że znowu ktoś się mna zainteresował i nagle przestał. :cry:
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: to chyba znów depresja:(

Avatar użytkownika
przez zalamka87 09 sty 2011, 17:01
karkam, mam wrażenie że czym bardziej ty go osaczasz, narzucasz mu się emocjonalnie tym bardziej on się wycofuje, a po pewnym czasie nigdy nie jest tak jak na początku, chemia zawsze się kończy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: to chyba znów depresja:(

przez karkam 10 sty 2011, 18:01
byl wczoraj.....przyjechal smutny i jakis zdenerwowany zarazem, pewnie byl przygotowany ze znow bede miec jazdy:/ ale zrobilam mu mila niespodzianke, powiedzialam bysmy nie rozmawiali o tym wszystkim, ze prosze tym razem ja o pierwsza i ostatnia szanse i ze sie zmienie, bo nie chce go stracic....no i bylo fajnie, smialismy sie pozniej, bo na poczatku bylo dziwnie, wyglupialismy, humor mu powrocil dzieki temu ze byłam i wspieralam go tez.
dzis jest poniedziałek, caly dzien cos robilam, umowilam sie na wizyte u psychologa, bylam w sprawie pracy, byc moze od lutego zaczne, bo jest zgoda przelozonego, ale czekaja na środki finansowe...wiec ogolnie dzien pozytywny, zaraz wychodze tez z kolezanka na miasto:)
nie chce byc taka okropna, wczoraj mama zobaczyla ze cierpie, ona tez zaczela plakac przeze mnie, dotarlo do mnie ze nie moge tak dalej zyc......no i mam dostac psa, bym miala zajecie:)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 sty 2011, 00:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do