Proszę o pomoc i Wasze porady...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez maluchdriven 12 gru 2010, 21:06
Witam, was szanowni forumowicze.
Mam 19 lat i zdecydowałem się zasięgnąć Waszej rady zanim wybiorę się do poradni.

Mój problem polega na tym że "wybranka życia" zwyczajnie przestaje mi się "podobać" po tym jak poczuje że już ją zdobyłem.
Oczywiście ktoś z Was może powiedzieć że hormony buzują w tym wieku i żebym wracał na podwórko, sam też tak myślałem do niedawna.
Jednak sytuacja powtórzyła się już 3-krotnie. Oczywiście wszystko najpierw przebiegało jak zawsze. Dziewczyna wpadała mi w oko, zapoznawałem się z nią. Następnie przychodził moment tzw "zauroczenia" była ona najpiękniejsza (bo jeszcze poza zasięgiem ) Kiedy wszystko było jak mogłoby się wydawać w idealnej sytuacji, tzn dziewczyna rozkochana - coś w mojej głowie się przestawiało. Fakt że była ona już dla mnie "dostępna" czy zdobyta" sprawiał że przestawała mi się ona podobać i zaczynałem szukać innej wybranki.

Ostatnia dziewczyna z wyrzutem powiedziała że zachowałem się jak zwierze które zabija ofiarę dla zabawy i porzuca.
Coś w tym jest bo tak też się czuje, boję sie wchodzić w kolejne związki gdyż zawsze kończy się to zranioną kobietą,która na początku wydawała mi się być tą jedyną i idealną.

Proszę o wasze opinie, oraz dodaje że za każdym razem były to kobiet o ponadprzeciętnej urodzie które podobały się wielu mężczyznom, także nie rozumiem dlaczego wyczajnie przestawały mi się one "podobać"

z góry dziękuję za porady...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2010, 20:38

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

Avatar użytkownika
przez linka 12 gru 2010, 21:12
Hmmm a jeśłi to nie była miłość? Tylko zwykłe zauroczenie które minęło......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez maluchdriven 12 gru 2010, 21:14
tak mógłbym myśleć jeśli przestałbym czuć "to coś wyjątkowego" co ludzie nazywają miłością, ale jak wytłumaczyć to że dziewczyna zaczyna mnie "odpychać" drażni mnie zarówno jej wygląd jak i zachowanie... dlatego doszukiwałem się tu jakiegoś problemu w mojej psychice...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2010, 20:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez Śnieżka* 12 gru 2010, 21:18
Moim zdaniem problem tkwi w Tobie, jest on dość skomplikowany i powinieneś udać
się do psychologa i porozmawiać o tym otwarcie. Bo gdzieś twki przyczyna takiego zachowania i
należałoby dociec skąd się bierze u Ciebie.
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez coksinelka 12 gru 2010, 21:21
relacje damsko- męskie to trudny temat... chciałoby się powiedzieć: człowieku, masz 19 lat, szalej, korzystaj z życia i nie oglądaj się za siebie. jest jednak druga strona medalu: dziewczyny, które, można powiedzieć, krzywdzisz. A to już zmienia postać rzeczy. nic Ci nie doradzę, nie znajdę genezy Twego problemu. wydaje mi się jednak, że czasem tak po prostu jest. linka, ma rację. Może to były tylko zauroczenia? a one mają to do siebie, że zwyczajnie mijają...
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez Śnieżka* 12 gru 2010, 21:22
Przyczyną może być to że miałeś niezbyt dobre kontakty ze swoją matką.
U mnie np. jest sprawa tego typu, że mam podłego ojca i z każdym chłopakiem
jakim do tej pory sie spotykałam, zawsze doszukiwałam sie cech swojego ojca
i później z nim zrywałam, kiedy takie cechy niby posiadał. Oczywiście wiem
że wcale mogło ich nie być tylko ja szukałam ich na siłę. ale taka jest psychika zranionego
dziecka w życiu dorosłym.
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez maluchdriven 12 gru 2010, 22:06
Czyli pozostaje mi wierzyć, że to były rzeczywiście zauroczenia, dziękuje wam za odpowiedzi :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2010, 20:38

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

Avatar użytkownika
przez marcja 12 gru 2010, 22:32
Sniezka, mam dokladnie tak samo... Najpierw facet mi sie podoba, ale kiedy odczuje, ze zaczynam mu sie coraz bardziej podobac, zaczynam wymyslac jakies wady, staram sie zwiekszac dystans... I co z tego, ze uswiadamiam sobie czemu tak sie dzieje (podobnie jak u Ciebie ojciec nie stanal na wysokosci zadania, ze tak powiem...), skoro walczyc z tym nijak nie potrafie...
A jak Ty z tym walczysz? Probujesz na sile? Ja probowalam, ale marnie to sie konczylo ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez maluchdriven 12 gru 2010, 22:53
u mnie z mamą wszystko ok... więc mnie to raczej ni będzie dotyczyć, ale ile razy wam się tak zdarzyło już dziewczyny ?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2010, 20:38

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

Avatar użytkownika
przez marcja 12 gru 2010, 23:29
Bardzo wiele razy tak bylo u mnie :( Bo problem zaczal sie, kiedy bylam sporo mlodsza od Ciebie, a teraz mam 25 lat. Ujawnilo sie to juz w ostatnich klasach podstawowki (czyli dzisiejsze gimnazjum) W klasie mialam bardzo stalego w uczuciach i wytrwalego w bojach, jesli chodzi o moja osobe chlopaka. W zasadzie chcial ze mna byc jeszcze sporo po ukonczeniu szkoly - ponad rok... Lacznie 3 lata biedak probowal ;) Byl najwytrwalszy z wszystkich facetow, ktorym sie podobalam;) I choc fizycznie dostawal to czego chcial (na tamtym etapie oczywiscie nie byl to seks) psychicznie nigdy nie dalam mu sie do siebie zblizyc - odpychal mnie wlasnie pod katem psychicznym, draznil, ale co dziwne, juz wtedy jako nastolatka, czulam, ze problem tkwi we mnie... Pozniej problem sie powtarzal wielokrotnie - w poprzedniej pracy na przyklad byl chlopak, ktory ogolnie rzecz biorac podobal mi sie i wszystko bylo ok, dopoki nasze stosunki ograniczaly sie do przebywania razem w pracy - prawil mi komplementy, zagadywal... Podobalo mi sie to, nawet pozwalalam sobie na niewinny flirt ;) W koncu zaprosil mnie na spotkanie i nadal wszystko bylo super, az do czasu, kiedy zaproponowal kolejne...I mimo, ze spotkanie bylo mile i kazda normalna dziewczyna, umowilaby sie ponownie, ja cala soba krzyknelam w duchu: "NIE!!!"...No i dalej juz norma u mnie, czyli zwiekszanie dystansu i oschlosc z mojej strony :( Porazka, naprawde :( I ktos moglby sobie jeszcze pomyslec widzac to, ze ja sie dobrze bawie - podrywam, a pozniej uciekam... A ja sie wcale nie bawie... Ja przez to cierpie:/ Przesrane, naprawde...
Nie wiem ja mysle, zeby szukac faceta o innym profilu osobowosciowym, niz wszyscy tamci - czyli mniej odwaznego w zdobywaniu kobiety a bardziej zachowawczego i mniej pewnego swych uczuc na poczatku (paradoks, bo wiekszosc kobiet szuka wlasnie faceta, ktory szybko wie, czego chce i szybko deklaruje uczucia) , mniej przebojowego,dominujacego a bardziej wrazliwego, tajemniczego. Kogos, kto jest w stanie dluzej utrzymac niezobowiazujaca znajomosc, kto nie dazy od razu do zwiazku...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez AmeliaR 13 gru 2010, 00:02
Moze za bardzo opierasz sie na chemicznych doznaniach i stad taki problem przychodzi kiedy juz obiekt westchnien staje sie zdobyty?
Moze jedyne co Cie kreci to wlasnie to porzadanie a nie sam fakt tworzenia zwiazku, posiadania kogos jako partnera, dzielenia z nim codziennosci? Moze jeszcze nie dojrzales do prawdziwego kochania, a jedynie kreci Cie cala ta niesamowita faza " zblizania sie do siebie " fizycznie? Faza "zdobywania".
To jest problem. Szczegolnie kiedy sie nie chce ranic drugiego czlowieka lub co gorsza - wydaje sie, ze moznaby stworzyc zwiazek a nagle motylki przestaja w brzuchu latac i nie widzisz sensu..
Moze po prostu nie spotkales jeszcze odpowiedniej osoby, ktora bedzie bliska Twemu sercu nawet jesli ja "zdobedziesz" ?
Tylko jak ja spotkac , skoro juz 3 razy nie wypalilo mimo iz dziewczyna Ci sie podobala i byles zakochany?
Moze za bardzo skupiasz sie na fizycznej atrakcyjnosci ?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 gru 2010, 22:53

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez maluchdriven 13 gru 2010, 00:02
jakbym czytał o sobie... (oczywiście nie umawiam się z chłopakami) Sytuacja taka sama i tak samo męcząca ... wynika z tego że muszę odszukać kobietę która będzie podobna (psychicznie) do mnie, może wtedy się uda... a jeśli nie to męczyć się z tym nadal...

[Dodane po edycji:]

AmeliaR - taki już jestem, że skupiam się również na fizycznej atrakcyjności, tego nie dam rady zmienić - tego akurat jestem pewien...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2010, 20:38

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

Avatar użytkownika
przez marcja 13 gru 2010, 00:16
No wiesz ale ja tylko mysle, ze moze to przyniesie jakis skutek... Ale nie ma nic pewnego w zyciu ;) Zreszta te cechy faceta, ktore podalam jako odpowiadajace mi w jakims stopniu, to wcale niekoniecznie sa moje cechy! Przynajmniej nie wszystkie, bo ja np. jestem rozgadana i ekspresyjna, a podobaja mi sie faceci tajemniczy i nieco zamknieci...;)
W zasadzie to ktos taki jak Ty by mi odpowiadal :D - szkoda, ze dla mnie jestes duzo za mlody - ja raczej w az tak mlodych nie gustuje :D Ty bys zdobywal, ale zanim bylbys pewnien, ze zdobyles, ja juz bym sie wycofywala. Ty z jednej strony bylbys juz mna zniechecony, widzac, ze Cie chcialam, z drugiej widzialbys, ze ja tez juz sie wycofuje, co moze znowu by Cie sprowokowalo do zdobywania :D Wreszcie mogloby zaskoczyc :mrgreen:

Swoja droga uwielbiam zwiazki na odleglosc, moj jedyny dlugi zwiazek wlasnie taki byl! :) Mozesz tez kiedys tak sprobowac! Wtedy jakos moje dylematy i wyszukiwanie wad nastepuje w mniejszym stopniu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Proszę o pomoc i Wasze porady...

przez maluchdriven 13 gru 2010, 00:22
to jest chyba "krąg" który musi się zataczać w moim związku... żeby związek ten mógł przetrwać i funkcjonować... jednak myśle że będzie to praktycznie niemożliwe do osiągnięcia... niestety...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2010, 20:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do