Problem z agresją

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem z agresją

przez 123321 04 gru 2010, 15:39
Cześć wszystkim.
Nawet nie wiem jak zacząć, otóż mój problem dotyczy partnera. Związek był przyjemny z początku, teraz z każdą kłótnia robi się straszniej. Wystarczy błahostka, krzywe spojrzenie, źle wypowiedziane zdanie z mojej strony a on reaguje agresją. Na razie słowną. Ale naprawdę samo to jest dość przerażające. Zaczeło się od nazywanie mnie"głupią" teraz za pytanie "dlaczego się tak zachowujesz" otrzymuje w odpowiedzi wiązanke przkeleństw lub odpowiedz"bo gówno" lub"wypierdalaj" oczywiście po kłótni jest przepraszanie i obietnice że "to już sie nie powtórzy" . A poźniej znów byle okazja. Pstryk zamiana w mr Hydea. Wyzwiska, nazywanie puszczalską lub odpowiedzialną za jego smutki doły i za to ze sobie nie radzi. Grozenie samobójstwem. Kocham go ale już jestem u kresu sił. Nie pomagaja ani groźby ani prośby, zmiana po kłótni trwa jakiś tydzień.Często jest nie wiem jak to ująć. Po prostu smutny. Cały czas. Wystarczy byle co aby był załamany lub wsciekły. jakby 10 razy mocniej przeżywał wszystko niż "normalni" ludzie. Nie wiem jak na niego wpłynąc na wizyte u psychologa lub kogokolwiek kto by mu fachowo pomógł. Sama nie mam takiej wiedzy ani mozliwości aby go z tego wyciągnąc. W kłótni jakby zmaienia się w kogoś innego. Jakby naprawde chciał mnie doporadzić do jakiegoś załamanie i "udowodnienia mi" że jestem nikim. Nie raz wykrzykuje wtedy że powinnam sie cieszyć ze z nim jestem bo na nikogo lepszego nie zasługuje. Eh naprawde nie wiem co robić. Prosze o rady. Co robić. Zakończyć ten toksyczny związek? Jakoś "zmusic" do wizyty u psychologa? Jesli pisze w złym dziale to bardzo przepraszam. I za to chaotyczne pisanie też przepraszam ale dość ciężko mi wyrazić w czym problem

[Dodane po edycji:]

edit:

1.z tego co mi wiadomo ani nie pije ani nie zażywa niczego
2. ma bardzo niską samoocenę. często podczas rozmów o tym twierdził że jest nieatrakcyjny zarówno fizycznie jaki i jako osoba. Pomimo moich zapewnien że jest inaczej niestety nie zmienił sposobu postrzegania samego siebie: (
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:25

Re: Problem z agresją

przez ewaryst7 04 gru 2010, 16:08
Witaj.Twoj partner ma problem.I powinien odwiedzić psychologa.Rani Cię, poniża i zastrasza ... Czy taki zwiazek ma sens? Otóz , jeśli będzie chcial sie leczyć , to tak.Jeśli nie - to uciekaj gdzie pieprz rośnie .Bo on Cię niszczy.Uwierz mi..Wiem co mówię.Zanim zaczniesz wierzyć we wszystko co mowi-uciekaj.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Problem z agresją

przez 123321 05 gru 2010, 18:43
zgodził się na wizyte u psychiatry ciekawe czy cos z tego wyjdzie eh
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problem z agresją

przez ewaryst7 06 gru 2010, 13:24
kIEDY MACIE WIZYTĘ?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Problem z agresją

przez 123321 16 sty 2011, 01:47
niestety 20 stycznia, przed wczoraj znowu to samo atak szału wyzwiska i robienie "scen". Na moje" szczęście" zrobił ją przy masie znajomych. Tak. Boje sie "co ludzie powiedzą" bo zwyczjanie mi głupio być z kimś kto robi takie rzeczy i usprawiedliwiać go bo "on taki biedny jest".
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:25

Problem z agresją

przez anna153 17 lut 2011, 13:40
witam , niestety mam podobny problem , moj mąż jest bardzo , chamski i agresywny , kiedys byly tylko wyzywiska teraz zdarzaja sie nawet rękoczyny. bylismy u lekarza no i z tego co opowiadal mąz lekarzowi to wychdzi na depresje, miesiac czasu bierze leki a i tak nie ma zadnej poprawy. mąż o byle pierdołę , o zwrocenie uwagi , o zapytanie sie o cos co niby jest oczywiste wyyzywa mnie od najgorszych od szmat , smieci , itp. wszystko oczywiscie przy naszym 4 letnim dziecku. poczatkowo probowalam to przemilczec ale czasem i nerwy puszczaja i jak zdarzy mi sie odpysowac to zazwyczaj albo zostaje kopnieta w nogi , ( w ostatnim roku mialam wiecej siniakow niz przez cale zycie) albo dostaje z pięsci w nogi, albo ręką po głowie, z dnia na dzien na coraz wiecej sobie pozwala i to durne wytlumaczenie bo on jest chory..... to dlaczego mnie wyzywa o byle co? czy depresja = agresja???? dodam ze na codzien normalnie funkcjonuje, wydaje mi sie ze to duzo tez wina jego charakteru , zawsze byl porywczy, takie adhd. dodam ze bardzo czesto klocil sie ze swoją mamą i jej rozwniez nie szczedzil slow tylko zawsze tlumaczyl ze ma uraz z dziecinstwa, i ze to matki wina ze taki jest , wczoraj sie dowiedzial ze to jednak wszystko przez ze mnie , juz nie wiem co mam robic
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lut 2011, 13:27

Problem z agresją

przez anna153 17 lut 2011, 13:41
witam , niestety mam podobny problem , moj mąż jest bardzo , chamski i agresywny , kiedys byly tylko wyzywiska teraz zdarzaja sie nawet rękoczyny. bylismy u lekarza no i z tego co opowiadal mąz lekarzowi to wychdzi na depresje, miesiac czasu bierze leki a i tak nie ma zadnej poprawy. mąż o byle pierdołę , o zwrocenie uwagi , o zapytanie sie o cos co niby jest oczywiste wyyzywa mnie od najgorszych od szmat , smieci , itp. wszystko oczywiscie przy naszym 4 letnim dziecku. poczatkowo probowalam to przemilczec ale czasem i nerwy puszczaja i jak zdarzy mi sie odpysowac to zazwyczaj albo zostaje kopnieta w nogi , ( w ostatnim roku mialam wiecej siniakow niz przez cale zycie) albo dostaje z pięsci w nogi, albo ręką po głowie, z dnia na dzien na coraz wiecej sobie pozwala i to durne wytlumaczenie bo on jest chory..... to dlaczego mnie wyzywa o byle co? czy depresja = agresja???? dodam ze na codzien normalnie funkcjonuje, wydaje mi sie ze to duzo tez wina jego charakteru , zawsze byl porywczy, takie adhd. dodam ze bardzo czesto klocil sie ze swoją mamą i jej rozwniez nie szczedzil slow tylko zawsze tlumaczyl ze ma uraz z dziecinstwa, i ze to matki wina ze taki jest , wczoraj sie dowiedzial ze to jednak wszystko przez ze mnie , juz nie wiem co mam robic

-- 18 lut 2011, 11:33 --

wczoraj p[owtorka z rozrywki , nie ma dnia bez smiecia, szmaty itp.
mąż odebral samochod od mechanika ktory go duzoooooo naciągnąl i oczywiscie po moim komentarzu na temat ów mechanika ktorego odradzalam mężowi u slyszalam wiązanke i dostałam po nogach. juz mam tego dosyc , przeciez ludzie się kłocą , mają rozne poglądy ale sie tak nie wyzywają , szanują sie!! dla niego wszystko jest powodem, do obrazania mnie on czuje sie usprawiedliwiony gdyz uwaza ze skoro zachowuje sie tak to ona ma mnie prawo wyzywac
niech ktos sie wypowie bo ja nie wiem czy jest jakas szansa zeby sie zmienil....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lut 2011, 13:27

Problem z agresją

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 23 kwi 2011, 12:07
Ja też czasem mam stany agresji . Polega to na wrzaskach i niszczeniu . Kubek, kalkulator .Potem ma potworne wyrzuty sumienia .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16503
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Problem z agresją

Avatar użytkownika
przez Lolita 25 kwi 2011, 15:04
Nawet nie wiem jak zacząć, otóż mój problem dotyczy partnera. Związek był przyjemny z początku,


Na prawdę aż tak dobrze się maskował że nic nie widziałaś. A może nie chciałaś widzieć ? Bo to jest zasadnicza różnica.

Twój parter powinien iść na terapie i to jak najszybciej za nim dojdzie do rękoczynów.


I zastanów się czy na pewno z takich człowiekiem chcesz się związać ? Na serio !

-- 25 kwi 2011, 15:07 --

witam , niestety mam podobny problem , moj mąż jest bardzo , chamski i agresywny , kiedys byly tylko wyzywiska teraz zdarzaja sie nawet rękoczyny. bylismy u lekarza no i z tego co opowiadal mąz lekarzowi to wychdzi na depresje, miesiac czasu bierze leki a i tak nie ma zadnej poprawy. mąż o byle pierdołę , o zwrocenie uwagi , o zapytanie sie o cos co niby jest oczywiste wyyzywa mnie od najgorszych od szmat , smieci , itp.


anna153 Uciekaj jak najdalej. Zostaw go.

Są ośrodki dla maltretowanych kobiet poszukaj ich w swojej okolicy. Tam powinni Ci pomóc.
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Problem z agresją

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 26 kwi 2011, 19:53
Wiesz u nas w rodzinie tak było.Mój ojciec jest takim typem że czasem bez powodu za krzywe spojrzenie rzucał się na nas szarpał,chwytął za szyję.To mnie naprawdę zniszczyło emocjonalnie bo to samo robił z matką,ja próbowałem jej bronić,potem czułem się winny że nie umiałem.

Jeśli mąż dopuszcza się przemocy fizycznej to imo granica została przekroczona,należy go zostawić dla dobra siebie i dzieci.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Problem z agresją

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 07 maja 2011, 09:41
Mnie mama jak miałem te naście lat lubiła bić zwykle kablem . Nie lubiła mnie , mówiła ,że jestem tu(dom) nie potrzebny . Po prostu wolała mieć inne , lepsze i mądrzejże dziecko .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16503
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Problem z agresją

Avatar użytkownika
przez małaMI25 10 maja 2011, 16:26
Ja mam problem z agresją od kilku dni.
Zwykle wyładowuję się na "boxowaniu" swojego faceta.Wpadam w szał,zaczynam go okładać pięściami,kopie go piętami w uda czyli najbardziej czuły nerw.
On mi oddaje,twierdząc,że się broni bo jestem nie normalna.Nie panuje nad sobą,agresywna.
Później zazwyczaj dostaje doła,że go tak potraktowałam...
Głupia...
Przyjaciel- to osoba przy której można myśleć głosno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2122
Dołączył(a)
13 gru 2010, 15:48
Lokalizacja
Pesymistyczno

Problem z agresją

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 11 maja 2011, 09:59
Ja też mam wyrzuty sumienia nad swoją agresja . :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16503
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Problem z agresją

Avatar użytkownika
przez julicia 13 maja 2011, 21:56
mialam tak kiedys ze wszystko wokol mnie denerwowalo i umialam popasc w furie... dopiero wizyta u psychoterapeuty w jakis sposob mnie od tego wyzwolila no i tabsy... dzis jak ogarnia mnie te uczucie - licze do 5... wiem jak jest trudno opanowac to... jak bardzo trudno....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 maja 2011, 21:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do