jestem nikim... macie tak?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez szczypiorek 06 gru 2010, 20:57
Najgorsze są dla mnie uwagi w stylu: "Weź się w garść, zrób coś ze sobą, rusz się". Czy to przecież nie jest oczywiste, że, gdybym tylko mogła, zrobiłabym to już dawno? Ale nie, Oni wszyscy przecież lepiej wiedzą co mi jest i co z tym zrobić. I kiedy nadchodzi kolejny dół, na siłę próbują wyciągnąć mnie z łóżka, zagonić do robienia czegoś, bo "wtedy się nie myśli tyle".
Dla mnie to idiotyczne podejście.

Po czymś takim jeszcze gorzej się czuję. Jak śmieć, który nic nie potrafi, poza leżeniem i gapieniem się w sufit, na dodatek olewając innych.
A ten krótki postój, który nazywamy życiem i którym tak się strasznie martwimy to nic innego jak tylko niewielka weekendowa odsiadka w pudle w porównaniu z tym, co przyjdzie wraz ze śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 lis 2010, 13:42
Lokalizacja
Łódź

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 06 gru 2010, 23:28
Ech, jak się jest w szkole, drodze czy pracy to jest najgorsza beznadzieja, bo jest najwięcej wolnego czasu na myślenie.
Najlepiej jak człowiek siedzi w necie, gra w jakąś grę, ogląda ciekawy film, wtedy jest absorbowany cały umysł i problemy znikają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 06 gru 2010, 23:40
Mam podobnie. Raz taki kopniak w dupe mi pomog, kiedy to kolezanka uswiadomila mi, ze powinnam cos z tym zrobic, zamiast siedziec i sie uzalac nad soba. To pomoglo mi podjac decyzje o wykezdzie na oddzial nerwic. Spedzilam tam trzy miesiace i ani chwili nie zaluje. Tam poznalam ludzi, ktorzy maja podobne problemy/zaburzenia. Rozumieli, ze czasami ciezko jest sie podniesc z lozka, nie mowiac juz o czymkolwiek innym. Niestety ludzie, ktorzy nie mieli stycznosci z takimi problemami jak nasze, moga miec problemy z zaakceptowaniem faktu, ze dolek nie zawsze musi byc chwilowy :(
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Vii 07 gru 2010, 01:59
Też nienawidzę tych "motywujących kopniaków w dupę". Mnie to na przykład wcale nie motywuje, tylko wpędza w jeszcze większy dół i stres, a wszyscy na siłę chcą mi uświadomić, że są lepsi ode mnie i lepiej ode mnie wiedzą czego mi trzeba. Kiedy im tłumaczę rzeczy według mnie oczywiste, jak np. że jest ciężko z pracą, że ja dodatkowo mam fobię społeczną, więc jest dla mnie praktycznie niemożliwe iść do firmy i zrobić na szefie tak piorunujące wrażenie, żeby mnie od ręki przyjął, to patrzą na mnie jak na łagodną wariatkę, na zasadzie: "Tak, tak, lekarz kazał przytakiwać". Już nawet przez to nie mam ochoty wychodzić do ludzi i z nimi rozmawiać.

Też bym chciała po prostu mieć robotę, trochę pieniędzy na własne samodzielne życie i kogoś komu by nie przeszkadzało, że nie jestem bombą optymizmu i lwicą salonową.
Vii
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 wrz 2010, 23:05

Re: jestem nikim... macie tak?

przez jagodaa 13 sty 2011, 23:10
ja jestem nikim. panną nikt. 21 letnią samotną matką 2 latka, bez pracy, zawodu, szkoły (tylko po maturze), w pełni zależna od rodziców i krewnych. totalnie aspołeczną, bez znajomych i pomysłu na życie. tak jakoś wyszło. nie wiem co mam ze sobą zrobic :bezradny:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sty 2011, 19:05

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Zenonek 13 sty 2011, 23:17
jagodaa,

A co ty bys chciala miec w wieku 21 lat, hę ??

To chyba oczywiste, ze jestes na utrzymaniu rodzicow w tym wieku.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: jestem nikim... macie tak?

przez margarita200 13 sty 2011, 23:57
masz 21 lat i dzieciatko super.zacznij widziec jakies pozytywy bo ty chcesz widziec to co chcesz zobaczyc.po pierwsze napewno jestes kochajaca mama,nie jestes sama to dwa .masz mame przy sobie wiec ucz sie dalej, idz do pracy rodzice pomogą.Sama jestem samotna mama sa tez plusy jesli chodzi o facetów,facet ma pewnosc ze taka kobieta nie szuka przygód,i bedziesz miała wieksza pewnosc ze facet który sie kreci koło ciebie raczej traktuje cie powaznie i musi byc naprawde toba zainteresowany skoro dziecko go nie wystraszyło.
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
23 gru 2010, 00:57

Re: jestem nikim... macie tak?

przez michał88 15 sty 2011, 19:34
Ja mam tak za każdym razem gdy się z kimś widze. Byli tu wdzieli to ...
A ja przesiedziałam , dzięki rodzicom który zrobili ze mnie konia do spełniania ich marzeń i przy okazji murzyna do pracy jaki żyda do pożyczania pieniędzy.
A tak przespałem lata 17 , 19, 21 a teraz zegar wybije 23....Bez pracy (z obecnej się zwalniam bo praca na myjni to wstyd i to po 252 h za 5 zł)choć mój ojciec zawsze twierdził że nadaje się do bicia ...
Skończyłem studia które mnie męczyły ludzie , atmosfera , podejście do studenta nie zainteresowały nawet. Bo jakieś mają być.
Nie spełniłem żadnych z moich punktów jakie określiłem gdy miałem 17 lat :
skończenie Technikum
FCE
Wyjazd za granice
Bo od tego wszystkiego co mi rodzice zgotowali życ mi się odechciało, moim kompanem były tylko książki.
nie mam nic pracy studiów (o jakich marzyłem) dziewczyny
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
31 sty 2009, 21:32

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez In_love_and_death 15 sty 2011, 21:30
Hmmm
Czytając was motywuję się do pracy. Póki żyję będę próbować… chociaż też mógłbym tu coś o podobnego napisać to jednak tego nie zrobię, ja się jeszcze nie poddałem. Nigdy nie jest za późno żeby coś zmienić. Nigdy!. Od przeszłości, moich przeżyć zależy w jakim punkcie życia jestem, ale to ja kształtuję własną rzeczywistośc, własną przyszłość.

Dziękuję.
"Spend my whole life
Telling everyone to leave me alone
Don't touch
Don't look too close
But I didn't mean you..."
Posty
38
Dołączył(a)
06 sty 2011, 21:29

Re: jestem nikim... macie tak?

przez jagodaa 16 sty 2011, 16:05
Cóż ... czasem jest za późno. Najbardziej dołuje mnie wchodzenie na facebooka czy nk, oglądanie profili moich znajomych którzy kończą studia, mają mieszkania, prace, ukochanych, zagraniczne wakacje. Ja mam ... dziecko. I tyle. Nocne wstawanie, ciagły krzyk i zmienianie pampersów. Kocham mojego łobuza ale nie tak miało byc. Przepadła kariera sportowa, studia, szanse i możliwości. Jestem ze wszystkim sama. Facet sie wypiął, kilka miesiecy poźniej zmarł. Teraz jedyne co mogę a w zasadzie musze to isc do pracy - kasa w biedronce za 800zl bo nigdzie indziej mnie nie przyjmą. Dołuje mnie to totlanie. Bede starac sie dostac jeszcze na jakies studia ale zbytnio tego nie widze. Nie mam kiedy sie uczyc. Maluch zasypia o 21 a ja padam na pysk. A jeszcze obiad trzeba ugotowac, posprzatac itd. Czasem mam wrazenie ze przegrałam zycie. 21 letnia stauszka ;) Bardzo czesto sie tak czuje.

Ok już pomarudziłam ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sty 2011, 19:05

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Zenonek 17 sty 2011, 12:33
jagodaa,

Powiem ci tak, ze i tak nie masz najgorzej...Masz dla kogo zyc, masz dziecko, swoje wlasne...Wiele osob daloby wszystko zeby tak miec.

Po drugie masz ledwie 21 lat....Tak naprawde to jestes jeszcze bardzo mloda osoba....9 lat do 30. hehe chcialbym tak.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: jestem nikim... macie tak?

przez margarita200 19 sty 2011, 19:18
nie powinnas rezygnowac ze swoich planów dla dziecka,zacznij realizowac sie oczywiscie w miare swoich mozliwosci,mały mała pojdzie do przedszkola i juz bedziesz miec wiecej czasu dla siebie.Nie jest to egoistyczne podejscie,bo jesli rezygnujesz z siebie całkowicie dla dziecka ,nazwijmy to po imieniu to dziecko ci przeszkodziło w realizacji twoich pragnien i planów,nie bedziesz dopuszczac mysli o złosci do dziecka ,twoja swiadomosc bedzie to wypierac,powoduje to tak zwany konflikt wewnetrzny ,a juz jakie moga byc jego skutki to nie bede cie straszyc w kazdym razie to dobry start do nerwicy,a TA Z KOLEI MA WIELE oblicz,to choroba emocji,zreszta myslisz ze kto tu siedzi na forum.wiec zacznij sie realizowac by odczuc to jak najmniej
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
23 gru 2010, 00:57

Re: jestem nikim... macie tak?

przez fakfaq 19 sty 2011, 19:45
ja mam dokladnie to samo. Brak jakichkolwiek perspektyw na prace w chorym miescie, ciagle chodze zdolowany brak celow zyciowych, planow, marzen. I co tu czlowiek ma ze sobą zrobic? To jest chore jakies jest zdany tylko na siebie. Jedyne rozwiazanie to skonczyc ze soba bo ja nie widze innych planow co moge zrobic ze swoim zyciem. Ciagle czegos szukam sam nie wiem czego, do dupy z tym wszystki,
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 gru 2010, 12:58

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Zenonek 19 sty 2011, 19:48
fakfaq,

Moze wyjazd za granice ?

Lepiej kosic trawniki na zachodzie za 5000 zl niz u nas za 1000 zl.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do