jestem nikim... macie tak?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez szczypiorek 30 lis 2010, 17:38
Nie można dusić emocji, bo potem one wracają i muszą znaleźć upust.

ja niestety nadal je duszę, chodzę po świecie z przyklejonym uśmiechem i udaję przed innymi, że wszystko jest w porządku.
A ten krótki postój, który nazywamy życiem i którym tak się strasznie martwimy to nic innego jak tylko niewielka weekendowa odsiadka w pudle w porównaniu z tym, co przyjdzie wraz ze śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 lis 2010, 13:42
Lokalizacja
Łódź

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 lis 2010, 17:40
szczypiorek, Po co dusisz? W imię czego?
Dlaczego nie powiesz prawdy? Co masz do stracenia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez szczypiorek 30 lis 2010, 18:14
chyba już nie umiem inaczej.
A ten krótki postój, który nazywamy życiem i którym tak się strasznie martwimy to nic innego jak tylko niewielka weekendowa odsiadka w pudle w porównaniu z tym, co przyjdzie wraz ze śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 lis 2010, 13:42
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Agnieszka_1988 30 lis 2010, 18:46
szczypiorek, ja się nabawiłam nerwicy przez tłumienie prawdziwych emocji :roll:
Agnieszka_1988
Offline

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez szczypiorek 30 lis 2010, 18:50
ja się wyładowuję, szkoda że po fakcie i to zazwyczaj na sobie, ewentualnie jeśli ktoś się napatoczy...
A ten krótki postój, który nazywamy życiem i którym tak się strasznie martwimy to nic innego jak tylko niewielka weekendowa odsiadka w pudle w porównaniu z tym, co przyjdzie wraz ze śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 lis 2010, 13:42
Lokalizacja
Łódź

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Agnieszka_1988 30 lis 2010, 18:53
Lepiej się poryczeć, porzygać i powić w konwulsjach po podłodze niż tłumić moim zdaniem. Chociaż mogę się mylić. Mi akurat takie czynności przynoszą jakąś tam ulgę.
Agnieszka_1988
Offline

Re: jestem nikim... macie tak?

przez ATakaJedna... 03 gru 2010, 12:27
Mam tak...
Sama zaczełam tak myśleć dzięki temu,że wszyscy mi to mówili...
ATakaJedna...
Offline

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Kruszyna 04 gru 2010, 13:19
real napisał(a):Ja nigdy nie korzystałam z życia i nie korzystam do tej pory. Wiele rzeczy mnie ominęło. Jestem dośc delikatną i wrażliwą dziewczyną. Wiele biorę do siebie. Przejmuję się wszystkim.


Mam dokładnie tak samo. Przez całe życie słabo rosłam i źle się rozwijałam fizycznie, z tego powodu byłam odrzucana przez otoczenie i na każdym kroku udowadniano mi, że jestem niczym. Wszystko poświęciłam swoim rodzicom, spełniałam wszystkie ich zachcianki, przeżywałam i przeżywam do dziś ich nastroje. Nie tylko zresztą ich, ale wszystkich wokół mnie. Też tłumię emocje, bo moja rodzina uznałaby mnie za wariatkę. Jestem nieudolna, bo nic mi nie wychodzi i do niczego się nie nadaję.
Kruszyna
Offline

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Midnight 04 gru 2010, 22:19
Witam chcialam zapytac czy ktos moze mial podobna sytuacje.Zawsze od kad pamietam bylam wesola,energiczna,pelna zycia i lubiaca kontakt z ludzmi osoba.Niestety po pewnego zdarzenia w moim zyciu ktore zaszlo jakis czas temu wszystko diametralnie sie zmienilo.Myslalm ze to tylko chwilowe przygnebienie,ale ono nie przechodzilo.rzeczy ktore kiedys byly dla mnie banalem przerastaja mnie,czuje sie gorsza,slabsza,nie mam na nic sily,nic mi sie niechce,mie odczuwam juz nic tak jak kiedys.Wstaje rano to plakac mi sie chce.Wszyscy na okolo mowia ze mi to przejdzie bla bla,trzeba byc optymista itp,a mnie to poprostu dobija,juz nie potrafie byc taka jak kiedys :cry: Nie widze zadnej nadzieji na cos dobrego w przyszlosci...Jestem ciekawa czy to moze minac samo?.pozdrawiam.smutas :D
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 gru 2010, 21:51
Lokalizacja
Katowice

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Kruszyna 05 gru 2010, 12:24
Traumatyczne wydarzenia zmieniają ludzi. Ja też nie jestem już tą samą osobą, od kiedy trafiłam w lipcu do szpitala. Ratuje mnie clonazepam i jakoś udaje mi się funkcjonować. U Ciebie wiele wskazuje na depresję i nie radzę tego lekceważyć, wiem to z własnego doświadczenia (opisanego w wątku http://www.nerwica.com/moja-historia-t23446.html). Chwilowe przygnębienie może zmienić się w coś naprawdę poważnego, a wtedy nie licz na łagodne traktowanie, na Twoim miejscu poszłabym do lekarza.
Kruszyna
Offline

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Vii 06 gru 2010, 00:01
Najgorszy jest brak perspektyw. Jest źle i wiesz, że nie będzie lepiej, bo nie ma do tego żadnych podstaw. Ludzie mówią głupoty w stylu "Musi być lepiej bo nie może być ciągle źle", a ja jestem dowodem, że może. Mam 27 lat, od dwóch lat nie mam pracy i co jakiś czas wyłania mi się jakiś kolejny problem. A, co! Żeby mi nie było z tym bezrobociem za dobrze. Nawet na porządną terapię mnie nie stać.
Vii
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 wrz 2010, 23:05

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 06 gru 2010, 12:03
Niemądry , Michał Anioł swoje najlepsze dzieła stworzył jako staruszek i takich przypadków w historii jest mnóstwo. Nie ma reguły odnośnie sukcesu. Jeszcze możesz wiele zdziałać w życiu, ale... nie z takim nastawieniem. Też właśnie przeżywam zastój w życiu, ale czekam aż mi się wyrównają hormony i wtedy wezmę sprawy w swoje ręce.
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: jestem nikim... macie tak?

przez Vii 06 gru 2010, 16:11
Ja mam całe mnóstwo marzeń, ale są tak kosmicznie nierealne, że chyba lepiej, żeby ich nie było:) Marzeń i celów na wyciągnięcie ręki raczej brak.
Vii
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 wrz 2010, 23:05

Re: jestem nikim... macie tak?

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 06 gru 2010, 20:10
Vii napisał(a):Najgorszy jest brak perspektyw. Jest źle i wiesz, że nie będzie lepiej, bo nie ma do tego żadnych podstaw. Ludzie mówią głupoty w stylu "Musi być lepiej bo nie może być ciągle źle", a ja jestem dowodem, że może. Mam 27 lat, od dwóch lat nie mam pracy i co jakiś czas wyłania mi się jakiś kolejny problem. A, co! Żeby mi nie było z tym bezrobociem za dobrze. Nawet na porządną terapię mnie nie stać.



No to ja mam bardzo podobnie. Pracy nie mam co prawda rok dopiero (jezeli slowo dopiero pasuje, wiele osob powiedzialoby ze az) ale mimo wszystko przeraza mnie to, bo widokow na zadna tez nie mam. Kazda kolejna rozmowa jak juz sie jakas w ogole trafi konczy sie porazka, bo na kazda chodze z coraz gorszym nastawieniem, wiec tez sie nie dziwie, ze mi sie nie udaje. Jakis czas temu bylam na rozmowie w sprawie pracy na kasie w markecie, pani kierowniczka tylko zmierzyla mnie wzrokiem, z grzecznosci chyba tylko zapisala nr tel bo i tak nie zadzwonila. Moze dlatego, ze to ja patrzylam na nia z gory (ze wzgledu na wzrost) i moze to jej sie nie spodobalo. Kwalifikacje jezeli chodzi o taki zawod mam, brzydka nie jestem (tak mi sie wydaje) wiec nie wiem, na jakiej innej podstawie po 2 min rozmowy poznala mnie. I tak ostatnio jest caly czas. Mialam przez chwile lepszy okres w zyciu, zapal do wszystkiego, lecz szybciej to minelo niz zaczelo sie na dobre. Coraz czesciej tez "agora" uniemozliwia mi wiele rzeczy. Wiec jak w takim stanie znalezc prace, a pozniej w ogole ja utrzymac?

Rozniez to co napisal niemadry wydalo mi sie bliskie. Ja od dawna nie mam juz zadnych marzen, nawet nie wiem czy kiedykolwiek jakies mialam. Moze jako dziecko marzylam o zabawkach, pozniej wszystko bylo juz tak dalekie i nierealne, ze nawet nie smialam marzyc. Co gorsza, nie mam zadnego celu w zyciu. Zazdroszcze ludziom ktorzy jakis maja, do czegos daza, to jest cholerna motywacja do zycia, ja tego nie mam. A nie wymagam od zycia naprawde duzo. Chcialabym tylko moc wyjsc spokojnie na zakupy, a nie uciekac cala spocona ze strachu z miasta do domu, kiedy lapie mnie agora. Chcialabym zeby mnie bylo stac na zaspokojenie podstawowych potrzeb zyciowych, bo ostatnio i z tym jest gorzej. No i moze jakas bliska osoba, bo chyba nie jestem typem singielki. Ale to nie jest najwazniejsze. Przede wszystkim chcialabym w koncu znalezc swoje miejsce na ziemi, do tej pory mieszkalam juz w kilku wiekszych miastach Polski i nigdzie nie czuje sie dobrze, ciagle czegos mi brakuje, a jednoczesnie nie wiem czego. Szukam czegos, ale pojecia nie mam czego, bo pomyslu na zycie jak nie mialam przez te wszystkie lata tak nadal nie mam. Czuje jakbym zyla w zawieszeniu, bez zadnych szans na zmiane. Co jakis czas jedynie spadam w dol i z kazdym takim upadkiem coraz trudniej mi sie podniesc :/
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do