To nie depresja, lecz problem i brak pomocy innych. Brak sen

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

To nie depresja, lecz problem i brak pomocy innych. Brak sen

przez Heroses 24 lis 2010, 23:31
Witajcie !
Kompletnie nie wiem gdzie to napisać gdzie sie z tym udać bo juz nie moge. Wklepałem w google co kolwiek, wyskoczyło to forum i pisze, nie wiem po co i co chce uzyskać ale po prostu juz nie moge... Mam jedynie albo az 19 lat. Problem zaczął sie gdy rodzice zaczęli budować za wszelką cene dom, dom ich marzeń w którym wszystko ma być idealne, piekne, dogie i na pokaz. Od 3 lat mija mi chec do życia z dnia na dzien coraz bardziej. Ostatnio tak sie z nimi kółce ze juz nie moge wytrzymać atmosfery w domu. Wstaje rano widze matkę 10 min i mnie nie ma, biore samochod i do szkoły, kończe ją ok 14 a wracam do domu o 17 bo nie mam ochoty tu siedzieć. Wole nawet w samochodzie w lesie spokojnie sobie odpocząć przy muzyce. Przyjezdzajac o 17 wysłuchuję ze mnie tak dlugo nie ma i ze nic mnie nie interesuje ze wszystko mam w dupie i wracam wieczorem. Czepiąją sie o wszystko, a zwłaszcza o samochod. Codzienine wysłchuje jaki to jestem nieudany itp to jest przykre bardzo przykre. Moja wlasna matka nie radzi sobie z nerwami, chodzi zmęczona, znerwicowana. Wszystko przez dom, pracuja po 20 godzin dziennie i wsyzstko sie odbija na rodzinie. Zero jakiego kolwiek kontaktu. Zero pomocy czy wsparcia nic kompletnie nic. Jeszcze 3 lata temu na prawde było super. Miałem osobe która kochałem ona mnie rówież, były $ co za tym idzie brak problemów spowodowanych ich brakiem i zastanawianiem sie skąd je wziac. Mogłem z mama porozmawiać o wszystkim jako 15 latek a nie moge jako dorosły czlowiek. Tydzień temu mama w nerwach jak sprzatała bo mowila ze jest wnerwiona i ze ma tego dosyc, że jej sie do domu nie chce wracać powiedziała cos co mnie zabolało jak nigdy jednym slowem odebrała mi wszystko, cały honor i poczucie godności wystrczyło jedno slowo od matki, własnej matki... nie napisze tu teego ale w tym momencie płacze pierwszy raz od kilku lat. Jestem twardym chłopakiem który nigdy nie okazuje że cos jest źle, po prostu nigdy. Nikt po mnie nie zobaczy ze cos jest nie tak, nie chodze smutny, przytumiony wrecz przeciwnie udaje ze jest ok. Weekendami sie bawie ze znajomymi w szkole zadowlolony choc mam jej dosyć. Nienawidze gdy ktos pokazuje swiatu jak to nie jest on szczesliwy albo smutny czy zły. Nawet najblizsza osoba nie wie ze jest cos nie tak. Jedynie ciocia z która sie bardzo zadko widze to mnie wysłucha i wesprze. W tym roku matura nie mam do niej glowy a takie plany i marzenia. Potrzebujemy pomocy specjalisty, cała rodzina... NIestety wszscy sa tak nerwoi ze nawet nie panuja nad tym co mowią, leca takie teskty że do kolegów takich nie mówie. Wszystko przez ten jeb dom, chetnie bym go spalił i wrócił do bloków a nawet na ulice byle tylko razem i by żyć po prostu normalnie. Mam dosyć tego wszystkiego, tej niemocy, tego braku szacunku u nas w domu. Najchetniej bym sie spakował i wyjechał... nie wiem gdzie, wiem ze tam gdzie nikogo nie ma że bede sam z nią z moją ukochaną i odpocznę. Jedno mnie zatrzymuje moja obecna dziewczyna z która zreszta tak samo mi sie nie układa bo nie wie co sie u mnei w domu dzieje, nie chce jej martwić bo ma swoje problemy, jak kazdy młody czlowiek z rodzicami. Tylko że moje sa juz nie do zniesienia. Nawet nie wiem co chce osiagnac piszac to Tu...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lis 2010, 23:05

Re: To nie depresja, lecz problem i brak pomocy innych. Brak sen

przez przewód 25 lis 2010, 10:03
na początek, powiedz to samo co napisałeś swojej dziewczynie. chyba chciałbyś, żeby Ona powiedziała Ci, gdyby miała takie problemy? i będziesz miał wtedy przynajmniej w kimś oparcie.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 paź 2010, 19:49

Re: To nie depresja, lecz problem i brak pomocy innych. Brak sen

przez ewaryst7 25 lis 2010, 11:48
Powinieneś powiedzieć "stop".Twoi rodzice wpadli w chorobliwy wir ,ktory ich niszczy.Musisz powiedziec mamie co czujesz.Koniecznie.W cztery oczy .I nie dziw sie , że teraz na Ciebie nie chucha..Jest wyczerpana charówką ponad sily..trochę jesteś egoistą , bo ubolewasz że ją straciłeś, ale nie robisz nic by im pomoc.Nic.Prócz narzekania.Działaj.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do