Nie wiem co mam robic , pomocy.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie wiem co mam robic , pomocy.

przez lozak10 18 lis 2010, 16:42
Witam mam na imie Wojtek mam 20lat , moja dziewczyna ma 19 , mieszkalismy razem w warszawie , w jednym mieszkaniu . Ona studiowala ja pracowalem dorywczo. codziennie zatm sie widzielismy, Bylismy razem 2lata , na pcozatku bylo fajnie ladnie , malo kiedy klotnia , ostatnio zaczelo sie bardzo zle , od paru dni wyprowadzialem sie od niej(taj jak chciala i ona) , po naszej jednej z klotni (o byle g**** ze tak sie wyraze za przeproszeniem ) zabralem swoje rzeczy z mieszkania , i wyjechalem do siebie do domu , z tego co wiem ja rodzina rowniez zabrala na drugi dzien gdy sie wyprowdzialem .. tego dnia co ja zabrali bylem w naszym mieszkaniu po zabranie ciuchow , strasznie plakala pzytalal mnie mowila jak mnie kocha, zebym dbal o siebie , zawsze uwazala ze jestem osoba o byle co zazdrosna i mam do nei jwyrzuty(chodz ja uwazam inaczej ze moze i na poczatku naszego zwiazk utak bylo , boje sie ze ona przywyczaila sie do tego i mnie za takiego wlasnie ma do dzis.) w dniu naszego rozstania byli rodzice rowniez , przez zgloszenie mojej marty oczywiscie , gdy wszyscy przyecjhali rozmawiaslimy przy okraglym stole , kazdy swoje zale , rodzice mowili ze to chory zwiazke i najelpiej ebdize sie rzostac jak charaktery wasze nie umieje sie zgrac, wiadomo moje jej nerwy kazdy na siebie gadla wypominanml wszystko z przeszlosci co kto zrobil zlego.... na drugi dzien gdy zajechalem po te rzeczy (bylo tak ja kwyzej napisalem) strasznie zle wygladal zapuchnieta , plakala cala noc nie spala , tak jak i ja. teraz siedze ja u siebie ona u siebie , placzemy calymi dniami nie piszemy ze soba smsow nic a nic . nasi rodzice maja kontakt ze soba tylko , (wiem ze strasznei teksni za man , zalezy jej na mnie ale mysl ize beda zawsze takei zazdrosny , ) nie mam pojecia czemu ona tak mysli , ja wiem sam po sobie ze nie jestem tak jak kiedys ... czuje duza oprawe po sobie , bo glwone nasze poprzedni klotnie to o zazdrosc, w dniu rozstania , mowila ze nie moze dla mnie sie wyzalic, co byl odla mnie szokiem myslalem ze ja mowie dla niej wszystko to i ona rowniez dla mnie , moze . jednak nie :( wkurzalo ja to ze spytalme kto napisal smsa albo jak w szkole ... nie zauwazalme tego ze sie denrewuje jak o to pytam , nie bylo widac po niej , jednak teraz wiem ze chyba tak , myslal ze te moje pytania sa wywizane z zazdrosci ze jak pytalme co w szkole to miala na mysli czy ktos ja podrywal czy cos ,a ja wcale tak nie myslalem :( czemu ona mnie tak maluje jako takiego czlowieka czy to ja wczesniej ja tak przyzwyczailem? Sama jest osoba tez zazdrosna o byle co . chodz po niej tego nie widac taka jest tak potrafi to ukryc . malo kiedy mi powie cos takiego.Ja moze i jestem osoba zazdrosna ktory chlopak nie jest o swoja dziewczyne ktora kcoha i jest tyle czasu , to chyba normalne , a jesli ona ma pretensje ze sie obrazilem za to ze np, na dyskotece bylo pieknei ladnie fajnie zaptyala mnie czy moze podjesc do koegli z danych alt z dyskotek , pozwolilem ale gdy zobaczylem jak go objela i poszli gdzies indziej tak sie poczulem , ze wolalem z nia nie rozmawiac. dla mnie to jest normalne i uwzam ze mialem prawo... po 2. gdy sie poklocimy jej nerwy przeychodz na czyny potrafi mnei uderzyc pare razy , oczywiscie nigdy nie oddalem i nie oddal bym , i zawsze mow ize to moaj wina wsyzsko ,krzyczy, przeklina , dostaje furii , jest tak jak bym ja nie mogl nic powiedziec , nic a nic nie czuje sie chlopakmie wtedy, poniewaz jak cos powiem nie tak ona 5 razy mnie obrazi ja cos powiem raz na nia ona tym sie broni i sie dzieje sodoma , zawsze ja prosze by pogadac spokojnie usiac a nie krzyczec skakac rece wyciagac i straszyc.... Ma sie udac do lekarza z tego co wiem do psychologa, mnie rowniez zapisano , nie wiem czy to cos da nam , ale bardzo mi zalezy tesknie , nic nie jadlme od paru dni nie moge , mysle tlyko o niej i placz.... nie wiem co robic ,kazdy mi mowi czekac , czas leczy rany" czy to prawda nie mam pojecia... jesli ktos przeczyal moj szybko napisany post, prosze cos napisac o tym.

[Dodane po edycji:]

wiem jak bardzo mnie kocha, wiem ale co z nia siedzieje nie poznaje jej ani ona siebie , nie wiem czy ona napisze kiedys do mnie czy sie odezwie jeszcze, zawsze to ja pierwsyz sie odzywalem bo nie wytrzymywalem nawet gdy czulem sie nie winny... jesli kocha to moze naprawde sie odezwie z czasem i ona ... zawsze jak sie godzilismy to zartowala jak bym si enie odzywala cos by wymyslila i np przyjechala do mnie ... moze warto poczekac . czy jest szansa . ze jak bardzo kocha to wroci... :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lis 2010, 16:26

Re: Nie wiem co mam robic , pomocy.

przez TAO 18 lis 2010, 19:36
Hey,
Robienie nic to czasem najtrudniejsze zajęcie pod słońcem. :lol:

Z tego co piszesz wszystko idzie ku pięknemu rozwiązaniu. Twoja dziewczyna idzie do psychologa, Ty jak rozumiem też.
To, że postanowiliście w takiej sytuacji mieszkać oddzielnie, to moim zdaniem bardzo dojrzała z Waszej strony decyzja.
A ból... czasem trzeba go przeżyć, przepłakać, przeboleć.
Moim zdaniem ten związek ma wielkie szanse, ale co komu pisane... któż to wie?
A co najważniejsze macie wsparcie rodziców... tak przynajmniej z Twojego opisu wnioskuję.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nie wiem co mam robic , pomocy.

przez monik1 20 lis 2010, 01:51
Nie znam sytuacji... więc cięzko jest określic co powinienes robić.Jeżeli sie meczyliście ze soba to nie warto próbować dalej,sama przeszłam toksyczny związek który trwał dwa lata a drugie tyle walka o wolnosc.Miłośc to nie wszystko,nawet jesli Cie kocha a meczyla sie z Toba to nie warto sie starac o ten zwiazek na sile,a jezeli to poprostu zwykłe jej humorki,nie wiem hormony:) i zaraz ma zmienic zdanie to walcz.Ja mysle ze ona sie nauczyla ze Ty zawsze wyciagasz reke i teraz czeka na to i placze dlatego ze sie nie odzywasz bo tak naprawde nie chciala do konca tego rozstania tylko chciala zmusic Cie do myslenia bys cos zmienil w sobie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 lis 2010, 00:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do