Radość czerpana z pesymizmu?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Radość czerpana z pesymizmu?

przez DiaryOfDreams 17 lis 2010, 14:40
Witajcie.

Zauważyłem, że gdy w moim życiu pojawiają się pesymistyczne myśli (a dzieje się tak dość często), czy to związane z moją przyszłością, przeszłością, czy to z aktualnymi wydarzeniami, to sprawiają mi one PRZYJEMNOŚĆ. Tj wygląda to tak, że zaczynam na jakiś temat rozmyślać w ten sposób, wpadam w ten stan tak głęboko, że czasami trzeba mnie wyrywać siłą, ale w czasie takiego rozmyślania czuję, że w moim mózgu dzieje się coś niezwykłego. Zaczynają działać jakieś hormony, czuję się jakby oczyszczony, błyskotliwszy, spełniony psychicznie. Nie wiem czemu, ale ten stan sprawia mi więcej wewnętrznej przyjemności niż radość, która z mojego punktu widzenia jest po prostu głupia, bezrefleksyjna i strasznie pusta. Co prawda kiedy już wyrwę się z tej "deprechy", to mam strasznego kaca moralnego, mówię sobie (przykładowo) "jak mogłem 2 godziny zmarnować na zadręczanie się jakimiś czarnymi wizjami". Czuję się, jakbym wielokrotnie przed chwilą zwymiotował. Nie rozumiem tego szczerze mówiąc. Jestem masochistą czy jak?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 paź 2010, 23:10

Re: Radość czerpana z pesymizmu?

Avatar użytkownika
przez specjal 17 lis 2010, 22:03
Witam.Mam to samo co ty przyjemnosc z czerpania cierpienia,smutku,pesymizmu,obojetnosc,rzadko wystepuje radosc emocje sa wogole pozbawiane.Nie wiem co to szczescie,milosc.Ogolnie jestem wrogo nastawony do ludzi mam ksenofobie.
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Radość czerpana z pesymizmu?

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 17 lis 2010, 23:54
Specjal, bardzo ciekawy wątek poruszyłeś. Może to jest tak, że pesymizm daje taką przyjemność, bo po prostu jest dla nas bezpieczny. Znamy smutek, w ciemności czujemy się jak u siebie. Radość jest podejrzana, chćby dlatego, że zaraz minie.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Radość czerpana z pesymizmu?

przez stardoll 18 lis 2010, 01:24
Mam cos podobnego. Lubie sobie szczegolnie pofantazjowac pesymistycznie i np. podopisywac jakies hitorie, ktore wydarzyly sie (a naprawde nie mialy miejsca) i rozmyslac o tym. Jakies mega smutne, traumatyczne wydarzenia. Aż wstyd mi sie do nich przyznac, to o czym fantazjuje jest naprawde przykre i straszne. Nie wiem skad takie mysli biora sie w mojej glowie. Potrafie nawet plakac, beczec, wyc tak sie wczuwam i zaglebiam w te mysli... Gdy schodze na ziemie to uswiadamiam sobie jak glupia jestem, ze w ogole projektuje sobie w moim glupim łbie takie wymysly.
A najlepsze, ze w moim zyciu byly momenty naprawde przykre, ale o nich jakos nie mysle i wypieram je z umyslu. Fantazjuje tylko o tym zmyslonych.
stardoll
Offline

Re: Radość czerpana z pesymizmu?

przez DiaryOfDreams 20 lis 2010, 20:35
stardoll napisał(a):Potrafie nawet plakac, beczec, wyc tak sie wczuwam i zaglebiam w te mysli...


No właśnie u mnie jest tak samo, może bez wielkiej ekspresji, ale jednak potrafię się zatopić w tych swoich myślach tak mocno, że odbieram je jakby naprawdę miały miejsce w rzeczywistości. W efekcie płakać też mi się zdarza. Już nieraz próbowałem sobie powiedzieć "Dobra, dość z tym!", ale jest w tym coś przerażająco uzależniającego...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 paź 2010, 23:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do