Dziwny pseudoproblem, nie mający nic wspólnego z czymkolwiek

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dziwny pseudoproblem, nie mający nic wspólnego z czymkolwiek

przez amiiś 13 lis 2010, 02:27
Nie daję rady. To sytuacja bez wyjścia... Bo nawet śmierć w istocie nie jest tu najlepsza ; /
Nie potrafię opisać dokładnie problemu, który mnie zżera, przyprawia o bezsenność, katatonię i nic nie robienie ( bo przecież każda czynność, tym bardziej konstruktywna, np. czytanie książki do czego mam wstręt jest objęta lękiem, z którym nie sposób sobie poradzić), nawet autodestrukcja "nie jest już moja" - ale nic, trzeba nauczyć się o tym mówić... zatem:
jestem w drugiej klasie gimnazjum. Są tu wieśniaccy idioci (bo miejsce w którym mieszkam to najgorsza ze wszystkich wiocha, nie mam tu nic, nie mogę się rozwijać, jestem zamknieta w klatce, a moje aspiracje wykraczają poza przeciętność... ). Jednym z nich jest taka dziewczyna.. potrafi malować, wygrywa zawsze konkursy ogólnopolskie, ale jak dla mnie jej prace to.. prostota i kicz.. co prawda potrafi malować,ale nie ma najlepszej wyobraźni (chociaż ludzie tu uważają inaczej -.- ). I ona.. jak zresztą większość osób naśladuje mnie. Tzn. okrada mnie z moich upodobań, wzoruje się na mnie, jednocześnie paradoksalnie uważając za nic ; / Kiedyś wypożyczyłam 'pamiętnik narkomanki' ,ona zobaczyła i zaraz też po to poleciała... i oczywiście zaczęła sie obnosić z tą książką, szpanować cytatami i uważać za wielką filozofkę (jej intelekt jest ... na poziomie dziesięcioletniego dziecka, więc ..) oczywiście wszyscy zaczęli "oj,kamilka, jakie ty poważne książki czytasz! " a ona zadowolona z siebie zaczęła sie obnosić z innymi jeszcze książkami ..(stąd wstręt do czytania.. wszystko,co mogę przeczytać kojarzę z tym,że ona zaraz też przeczyta,wyniesie więcej i.. i nie ma sensu dotykać czegoś, co nie moje - mam silne poczucie własnosci i niełatwo mi z tym) non stop c oś czyta na przerwach,lekcjach..kiedyś mnie krytykowała za czytanie ksiażek o narkomanach (teraz to dla mnie najbardziej bolesna literatura...już każdy ją czyta) ,a sama zaczęła się z tym obnosić i uważać za wielką znawczynię...
Oczywiście nie stanęło tylko na tym. Zaczęła sie ciąć (oj, cyrklem ,nawet tak,żeby nie było za mocno,chlip -.-). I robiła to też przy nauczycielach,na lekcjach, mówiąc,że "nie wytrzymuje z sobą" (czy ona ma pojęcie,co to znaczy?!, poza tym to ja kiedyś mówiółam,że nie wytrzymuję z sobą,więc to tekst zaczerpnięty ode mnie...)...afiszowała się z jej jakże wielkim bólem, chociaż nie ma pojecia jak to jest cierpieć naprawdę... ja prócz tego przeżywam piekło w domu. ona pragnie sie nazywać schizofreniczką i w ogóle.. ostatnio jak zobaczyła,że mam na ręce ślady po parzeniu się papierosem (tak tak..myślałam,że to bedzie jedyna ucieczka od bólu psychicznego,od niej i jej ciągłego okradania mnie z duszy) też musiała sie poparzyć w domu żelazkiem i wszystkim opowiadać,jaka to ona nieszczęśliwa (pusta i infantylna.. jej poczucie humoru ogranicz się do rzeczy typu ,nauczyciele (ma świra,ciągle gada o nauczycielach w przerwach miedzy opowiadaniu o bólu,lub żeby być wiarygodniejsza -nic nie gadaniu) , nie przeklina,wierzy w boga,ale uważa ,że jest największą łobuziarą świata, i wszystko kręci się wokół niej.. niedawno była w szpitalu i "dreczą ją wspomnienia" -.-dlatego sie tnie itp. oczywiście wszyscy wokół niej latają, a kiedy ja ostatnio byłam za te papierosy u dyrektorki to byłam przyrównywana do kamilki ,bo "nie przejmuj sie,twoja rówieśniczka też tak ma, też ma problemy" (czy ona do cholery ma pojęcie, co ja mam?! co ja mam w domu,albo czy potrafi określić,że mój lęk przed wszystkim,co ktoś "naruszył" ?) .
A. I jeszcze, ostatnio chodzi z wielce obrażoną miną, unika wszystkich (tak jak ja robię,chociaż no bez przesady, nie robiłam miny kota na pystyni,co nie ogarnia kuwety ale jak ona zaczęła to ja już .. spasowałam) i zaczęłą nawet obgryzać paznokcie,w taki sposób jak ja! i nawet zapytałam o coś,żeby zbadać,czy do końca już nie jest sobą, o jakąś lichą rzecz np. skąd masz medalik to ona" nieważne" ,ja zawsze tak mówię..to słowo ,którego używam najczęściej,ale w takim celu, by nikt mnie nie wypytywał o to,co mi jest,alebo coś..bo nienawidzę sie zwierzać i uważam,że ludzie z którymi przyszło mi żyć nie są godni ,żeby z nimi rozmawiać o tym,co się dzieje w mojej głowie..ale błagam,o lichą rzecz.. już tak bardzo pragnie się do mnie upodobnić.. i jak coś to nie tylko ja to zauważam..
nie mogę jej nienawidzić, bo nie jest warta mojej nienawiści. Wymyśliłam sobie sposób na siebie, a ona to wszystko mi odebrałą,odebrała mi siebie .. ona nie ma pojęcia,jak to jest cierpieć.. ona ma swój świat,dzieki temu,co przejęła ode mnie. Ja już nie mam swojego świata. Jestem wyssana ze wszystkiego, co kochałam (bo chyba bardziej kocham moje przedmioty,to co sie otaczam niż podłych,prostych ludzi) ...wokół niej wszyscy latają.. mi nikt nie jest w stanie pomóc, bo ten lęk przed ciągłą utratą wyklucza nawet pojęcie "lęk". Tak więc słuchając metalu - mojej ukochanej muzyki mam obawy,że w końcu zaczną też jej słuchać i ona przestanie być "moja"...że gdy zobaczą,że chodzę czasem w glanach też zaczną.. I poza tym jest jeszcze coś ..
Mam wrażenie,że na wszystko, co mnie spotyka nie zasługuje. Bo jestem nikim, to kamilka jest artystką i wielce madrą,i "wiele przeszła" -.-" . Że przyjaźń ze wspaniałymi ludźmi..oczywiście mowa o ludziach, których poznałam w internecie dawno temu nie powinna spotkać mnie..i że dobry gust muzyczny itp .. to wszystko nie powinno dotyczyć mnie. I nawet będąc na tej stronie obawiam się,że ona w końcu ją wyhaczy,opisze swoje jakże interesujące i pełne smutku życie,natrafi na ludzi,którzy jej pomogą i będzie reklamować ; / ..jestem niczym,a po cichu wmawiam sobie,że jestem kimś.. ale ona zabiera mi moje "ja" i nic na to nie poradzę..nie mogę zabronić jej się rozwijać i wkraczać na teren mojego świata. Kiedyś się przed nią otwierałam,teraz sie nie otwieram, i ta postawa jej się spodobała ,więc nie otwiera się przed ludzmi z zewnatrz,a oni ją adorują.. a jej oczywiście "w to graj" ..
Także nie czytam ksiażek, boje się słuchać muzyki, zaniedbuję kontakty z przyjaciółmi,których poznałąm tu, moje życie stanowi nicość od czasu, kiedy zaczęłam sie wychylać nad przeciętność, tudzież zaczęli mnie naśladować... bo powinnam być pusta,jak oni, byłoby mi łatwiej..
A,i zapomniałam przytoczyć sytuacji - napisałam sobie na palcach litery "Ozzy" w ten sposób,jak on na niektórych zdjęciach,oczywiście kamilka zaraz też sobie coś pomazała.. ale nie to,bo na szczęście nie ma jeszcze pojęcia, kto to Ozzy. Ona ,gdy pokaże się ludziom z zewnątrz.. oni nie poznają sie na jej nienaturalności, poza tym ona ma talent ..a ja ? a ja miałam swój świat. Ale nie wskrzeszę go już przez nia..
Niektórzy twierdzą ,że jestem dla nich wzorem do naśladowania.. nie jestem...
Wszystko, co twórcze, dosłownie wszystko sprawia mi ból. Leżę i nic nie robię, chociaż nawet to jest robieniem czegoś,co oni mogliby przejać ..nie ma tu dla mnie miejsca.
Chciałabym żyć wśród ludzi, od których to ja bym się uczyła... a nie oni ode mnie. Ale od trzynastu lat żyje tak samo, na tej ... wsi,wśród tych samych ludzi,a jedyną odskocznią od tego miejsca, które nazywam piekłem na ziemi jest internet.. ale tu znowu sie pojawia strach..że oni też kiedyś zobaczę internet w świetle oderwania sie od rzeczywistości i zaczną sie obnosić z tym,że ..a nieważne ; /
Straciłam moje "ja", nie mam swojego świata. Nie mam czegoś,co oni nie mogli by mi odebrać. Kwestią czasu jest, jak zaczną sie obnosić w koszulkach moich ulubionych zespołów czy coś.
Poza tym.."dom"... moi rodzice wciąż się kłócą, co rodzi nadzieję, żę może rozstaną sie i się wyprowadzę z którymś z nich... Ciągle są sceny z nożami,siekierą, ciągną się za włosy, ..a potem według schematu - słyszę,jak uprawiają seks za ścianą.. bo nasz dom jest tak mały,że mam pokój z bratem ,a oni tuż obok.. Poza tym mieszkamy z dziadkami, którzy skutecznie uprzykrzają mi życie.. mama mówi,że ma dosyć, już raz wylądowała w psychiatryku (a kamilce się zdaje,że to ona wie o takich sprawach najwiecej )

być może jestem przewrażliwiona na swoim punkcie i mocno mnie skrytykujecie za to, że taką głupotą zawracam wam głowę, przepraszam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 lis 2010, 02:24

Re: Dziwny pseudoproblem, nie mający nic wspólnego z czymkolwiek

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 lis 2010, 20:11
amiiś, dorastasz, chcesz byc jedyna, inna, wyjatkowa, tworcza....taka jak Twoje autorytety np Ozzy(wiem kto to jest, slucham tez metalu ale symfonicznego), szukasz wlasnego ja....To ze kolezanka Ciebie nasladuje, to znaczy ze uwaza Ciebie za autorytet, rozumiem ze Ciebie to wkurza, dobija...bo czujesz sie jakby odebrano Ci Twoje ja, Twoja indywidualnosc. Ale spotkasz w swoim zyciu jeszcze kilka takich osob....Co mozesz zrobic? isc do psychologa i zaczac pracowac nad soba, nad wyrzuceniem negatywnych emocji w inny sposob, niz parzac sie papierosem...uczyc sie, dorosniesz to sie wyprowadzisz...mozesz takze zglosic sie do niebieskiej linii, tam zajmuja sie przemoca takze w domu. A kolezanke olej...niech wyglada podobnie jak Ty, slucha takiej samem muzyki itd, nabierz pewnosci siebie! Bo nikt CI nie odbierze tego co masz w srodku! I tego sie trzymaj.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Dziwny pseudoproblem, nie mający nic wspólnego z czymkolwiek

przez scroll 06 lut 2011, 16:18
amiiś, to ty słuchasz takiej okropnej muzyki jak Ozzy? Po prostu straszne.. :nono:
Ja nie wiem co za młodzież teraz na tym świecie...
Powinnaś się przerzucić na coś... relaksacyjnego, np. to:
http://www.youtube.com/watch?v=8R314ajL ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=HlAAG0KMUPk
http://www.youtube.com/watch?v=f9N7UlCUaBE
Te trzy kawałki wybrałem specjalnie dla ciebie. Miłego słuchania :twisted:
scroll
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwny pseudoproblem, nie mający nic wspólnego z czymkolwiek

przez LitrMaślanki 06 lut 2011, 17:14
żaden z tych gniotów relaksacyjnych nie dorówna kawałkowi "chenges"
na prawdę myślisz ,że problem tkwi w muzyce ?

http://www.youtube.com/watch?v=IEE-N49nTi4

-- 06 lut 2011, 17:17 --

amiiś, jeżeli czujesz ,ze kopiuje Cie .To znaczy ,że widzi Twoja wartość i nic w tym złego .
Stałeś się idolem .
LitrMaślanki
Offline

Dziwny pseudoproblem, nie mający nic wspólnego z czymkolwiek

przez scroll 06 lut 2011, 22:14
LitrzeMaślanki, co dzisiaj piłeś prócz maślanki? :smile:
scroll
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do