Nie mogę i nie rozumiem, kto to zrozumie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie mogę i nie rozumiem, kto to zrozumie?

Avatar użytkownika
przez Guzik 23 paź 2010, 20:24
Ja przepraszam, ja nie mogę, jestem chodzącą próżnią, chodzącą żałością, chodzącą życiową katastrofą, czy ktoś to rozumie? czemu ja muszę trwać i znosić taki rozpad? To jest nie do zniesienia! Jak by nić siły mocy i woli pękła i nie ma przyszłości tylko to obojętne teraz dzianie się. Jakiś pozór, jakieś mechanizmy radości, aktywności a to jednak uwiąd absolutny i pustość, chociaż ja bym chciała bo mam gdzieś w pamięci we wspomnieniach moje ambicje i moje marzenia ale nie wiem gdzie one są, wywaliło w jakiejś kapsule i nie mam do nich dostępu jakiś mur jakaś granica jakaś przepaść. I co ja mam zrobić?!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Nie mogę i nie rozumiem, kto to zrozumie?

Avatar użytkownika
przez Guzik 23 paź 2010, 22:09
Nie wiem co się stało, nie wiem co wycierpiałam, może wiem, czy to ważne? mam 21 lat ale to chyba nie ma znaczenia, myślałam że wychodzę z kupy że wraca przestrzeń, a tu taki zjazd i już nie wiem co o tym myśleć, nie wiem co mi jest i dlaczego. Lekarz uznał że będzie leczył mnie na depresję i ma nadzieje że to tylko depresja, a ja nie wiem wszystko mi jedno (na pogotowiu uznali że mam nerwicę), myślałam że leki działają było lepiej! wracałam do siebie, nie pływałam, mogłam myśleć, ból nie zabierał całej mojej koncentracji, mojej przestrzeni, serce nie wariowało i mózg nie cisnął ni tańczył i w autobusach ludzie się nie wpychali tak bardzo do świadomości i nie budziłam się w nocy z czuciem że właśnie umieram, i miałam nadzieję że wrócę do siebie, że będzie jak kiedyś a tu wraca to czucie i znowu się rozjeżdżam i rozlewam i scalam w przestrzeń i znowu ten lęk i strachu mdłości. Nie wiem co jest!!! Może to uczelnia tak na mnie działa, zbliża się mój egzamin warunkowy a ja nie mogę, nie mogę się uczyć, a ja bym chciała, ja bym się chciała nauczyć, chciałabym umieć, wiedzieć. I znowu będzie żałość i kupa. Jedna, druga trzecia. Nie chce tak, miało być inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Nie mogę i nie rozumiem, kto to zrozumie?

przez paradoksy 23 paź 2010, 22:12
Guzik, skonsultuj się z psychologiem.
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie mogę i nie rozumiem, kto to zrozumie?

Avatar użytkownika
przez Guzik 23 paź 2010, 22:16
Idę na drugą wizytę w czwartek. Beznadziejnie jest ale idę, pani która ze mną rozmawiała jest przerażająca i myślała że to takie łatwe powiedzieć co się dzieje, a mnie zatkało nie wiedziałam co mam jej mówić, więc mi zadawała miliony pytań ja odpowiadałam a ona pisała i mówiła że musi coś wiedzieć jeśli ma mi pomóc więc idę dalej się męczyć siedząc na tym krzesełku.

[Dodane po edycji:]

Zdałam sobie sprawę że nie mogę być jednak upośledzona umysłowo! Uczę się na egzamin poprawkowy, czytam swoje notatki wykładowe i wszystko jest proste! wszystko się łączy i ma sens! Nie wiem jak mogłam tego wcześniej nie widzieć, czytałam te same notatki a nie miałam pojęcia co czytam, o co chodzi, wszystko było jakieś takie bez związku i sensu i czułam się naprawdę głupia! Może jednak leki jakoś działają? Może lekarz miał rację, może ja rzeczywiście miałam depresję? może przez to było tak beznadziejnie? Może teraz mimo tego że jest beznadziejnie to jednak jest mniej beznadziejnie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do