sam nie wiem..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

sam nie wiem..

przez prawdaprzykra 27 wrz 2010, 13:23
jestem mlody, tj. 18 lat.. czytalem wiele tematow, moj nie umywa sie do waszych.. sciskalo mnie czytajac wiekszosc tematow.. ale przejde do rzeczy..
jestem wrazliwy, wychowywany tylko przez matke od konca podstawowki..
przez wszystkie lata bylem szalonym, zabawnym, wiecznie smiejacym sie chlopakiem, zawsze za takiego siebie uwazalem i tak bylem spostrzegany..
jednak od jakiegos miesiaca juz tak nie jest.. dziewczyna jest 600km ode mnie.. przyjaciolka juz 100km ode mnie.. natomiast moj najlepszy kolega, niczym brat juz hmm.. tysiace km..
kazdy na kim mi zalezy, jest zdala ode mnie.. teraz matula wyjechala za praca, 300 km.. przyjezdza z 3x w miesiacu.. mieszkam z siostra..
cos we mnie peklo, mam wyrzuty do kazdego.. wystarczy ze ktos podniesie glos, odpowiadam tym samym.. chodze przygnebiony.. placze pare razy dziennie.. przestalem uprawiac sport, co bylo moja pasja bo chcialem sie dostac na awf.. siedze caly czas w domu.. ba, w pokoju.. chudne z kosci na osci.. przestalem chodzic do szkoly.. dzis poszedlem chcialem sprobowac.. ale wrocilem po godzinie, bo nie potrafie siedziec z reszta..
zadreczam sie tym co bedzie w przyszlosci.. wiem ze nic mi sie nie uda..
jestem oskarzany o zdrowie matki.. wiecznie poddenerwowana.. ze przeze mnie cos jej bedzie, bo sprawiam jej problemy.. gdy placze, siostra mowi zebym wkoncu przestal, brat zachowuje sie jak zawsze, natomiast matula mowi ze to sobie wmawiam.. wszyscy mysla ze to tylko przez dziewczyne, z ktora mam ciezkie chwile..
zyje w miescie, ktore spada na psy.. co raz czestrze pobicia.. za narkotyki regularnie lapie polowa nastolatkow..
mam wrazenie ze jedynie wyciagnalby mnie z tego wyjazd z tego miasta.. wiecznie falszywe twarze.. trace znajomych przez osoby trzecie.. brak osob bliskich.. Ze jedynym sposobem bylaby wyprowadzka stad.. moglbym jechac w obce miasto, bez niczego i od zera starac sie dojsc do 'czegos', ale czy w ten sposob osiagnalbym szczescie? prawdziwie szczesliwy w calym zyciu bylem przez dwa tygodnie, gdy bylem z dziewczyna.. niczego wiecej nie potrzebowalem..
zapisali mnie na wizyte do psychologa, jutro.. jednak nie wiem co mam mu powiedziec.. to co napisalem tutaj? mam wrazenie ze uzna ze kazdy tak ma.. ze normalne przezycia.. ale nie dla mnie..
wydaje mi sie ze sami czytajac to, pomyslicie "i to sa problemy?"..
nawet piszac to, w 'lekki sposob plakalem'.. przepraszam za ewentualne bledy..
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 12:45

Re: sam nie wiem..

przez Marta46 27 wrz 2010, 13:34
Posuchaj ....jestes bardzo mlody i szkoda .ze az tak stapasz po cienkiej nici .Nie rezygnuj z tego co lubiales.Mi tez sie wydaje ze wszyscy sa przeciwko mnie , ale uwierz mi jak powrocisz do tego co lubisz i zdejmiesz ciemne okulary to wtedy zobaczysz jak mozna pieknie zyc.Powodzenia
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 22:00

Re: sam nie wiem..

przez ewaryst7 27 wrz 2010, 15:36
Czesć.Idz do psychologa , i postaraj sie opwiedziec to co czujesz..To nie jest błahy problem.Potrzebujesz pomocy i wsparcia.Trzymaj się.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: sam nie wiem..

przez grzywka753 28 wrz 2010, 18:15
jesteś mlody nie możesz sie załamywać bo co będzie potem, życie jest naprawde cieżkie ale wierz mi rób to co lubisz.Jak masz pasje to jest super dąż do celu a zobaczysz ile da ci to radości choć pewnie i troche stresu.Uwirz mi rób to co lubisz bo inaczej będzie ci ciężko.mów sobie że przed tobą wszystko jeszcze ja nie mam już tyle czasu, i dobrze ci radze bądż twardy, ułoży ci sie zobaczysz powodzenia tylko sie nie zamykaj w domu!!!!!!!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 wrz 2010, 13:20

Re: sam nie wiem..

przez tylkodlaniej 28 wrz 2010, 19:50
dziewczyna mnie zostawila.. wiec pieknie zyc narazie bez niej nie bede potrafil..
bylem dzis u psychiatry.. dowiedzialem sie ze za wszystkie moje niepowodzenia jestem odpowiedzialny sam..
gdy zaczynalem mowic na jeden temat, on wyskakiwal z innym, nie konczylem zdan.. wypisal mi tylko leki..
nie tak wyobrazalem sobie wizyte..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 wrz 2010, 11:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do