depresja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

depresja

przez agi114 23 wrz 2010, 17:23
Jak działa mózg czlowieka z depresja? Co się dzieje w głowie mojego syna. Czy jak wyleczy już depresję to ona znowu wróci?. czytam Wasze posty i jestem coraz bardziej przerazona. Nie nam depresji, moja głowa działa jak należy, chyba, a przynajmniej tak mi się wydaje. Wstaje, ide do pracy gdzie spotykają mnie czasem nieprzyjemności, błedy za które finansowo odpowiadam, upierdliwi, wredni klienci. Nawet po bardzo dołujacym dni otrząsam się i idę dalej. Pewnie ze takie rzeczy siedzą jakis czas w głowie ale po pewnym czasie mijają nieprzyjemne mysli, zapomina sie o zdarzeniu. Syn z depresją nie pamięta fajnych rzeczy, wyrzuca je z głowy. Karmi się dołujacymi wydarzeniami w swoim życiu. Chocby dziś. Poszedł na praktykę, bał się strasznie bo ma do tego jeszcze fobie społeczną. Cos tam z kolegą spawał, układał, konstrukcje jakąś stworzyli. Opowiadał mi jak to pierwszy raz spawał i ładnie mu to wyszło. Na praktyce było znośnie, pracował z kolegą z którym się dogaduje. Psychicznie było jak na jego fobie nienajgorzej. Ale on nie bedzie cieszył się że coś mu wyszło, praca z kolega, spawanie, będzie rozpamietywał że nie jest mu na praktyce dobrze. A jak ma być dobrze jak idzie do ludzi z agresją bo oni beda dokuczać i trzeba sie bronić. Inni beda używać życia a on będzie siedział w kącie z nożem i atakował na wszelki wypadek. Przecież to on potwornie się męczy. Dlaczego jego mózg nie potrafi tego zrozumieć. Według niego ludzie nie mogą popełniać błędów bo wszyscy powinni być jak on, doskonali. Wytknęłam mu dzisiaj pomyłkę, zrobił ją nieswiadomie o czyms poprostu zapomniał. Naraził mnie na stratę 30 zł. Ale przecież głowy mu nie urwę, zrobił to niechcący, czasami się to zdarza. Gdyby synowi ktoś tak zrobił to na pewno celowo specjalnie i ukarać takie dzialanie trzeba, agresywnie. Nie rozumiem depresji. Dlaczego nie odczuwacie przyjemności wstawania rano, iścia do pracy, spotkania z przyjaciólmi. Przecież to jest fajne, przyjemne. Dlaczego nie cieszycie się z tego ze coś Wam wyszło, cos się udało. Dlaczego mózg mojego syna tak działa? I czy do końca życia tak będzie? Raz lepiej raz gorzej?
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: depresja

przez sara 23 wrz 2010, 17:31
Witam radzę z synem porozmawiać może do lekarz jakieś leczenie farmakologiczne.Trzymam kciuki!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 wrz 2010, 07:30

Re: depresja

przez agi114 23 wrz 2010, 17:35
syn się leczy od pół roku. Ostatnio jest troche gorzej. Mimo ze wiem jak dziala depresja nie potrafie jej zrozumieć :bezradny: .
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: depresja

przez sara 23 wrz 2010, 17:45
Pół roku to jakieś efekty powinny być może coś zmienić?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 wrz 2010, 07:30

Re: depresja

przez agi114 23 wrz 2010, 20:02
Za dwa tygodnie syn idzie do innego psychologa bo ten albo się wypalił albo nie umie już pomóc. Na poczatku terapi była znaczna poprawa. Syn odrywał sie od komputera, wychodził cos chciało mu się robić, wręcz szukał sobie zajęcia. Jak rzuciała go dziewczyna to zrobiło sie tak gorzej. Najchetniej nie wychodziłby z domu bo czuje się tu bezpiecznie. No i siedzi przed kompem. Gnuśnieje. Masz racje. Nie potraficie się cieszyć. W wakacje wyciagnęłam syna na wycieczkę do Trójmiasta. Byliśmy w parku linowym, pierwszy raz w życiu. Ja zeszłam przeszczęsliwa, udało mi sie przejść i nawet nie było takie trudne, fajna frajda była. Mój syn natomiast, po takim przeżyciu, kiedyś buzia by mu się nie zamykała, opowiadał by o tym kazdemu napotkanemu, cieszyłby się tym, mówił o tym. Teraz był "zadowolony". Lekko usmiechnięty stwierdził że fajnie było. To było zadowolenie na pół gwizdka. Staram wyciągać się go do lasu, czy gdziekolwiek gdzie możemy połazić, polatac z psem. Czasem namówie go na dalszy wyjazd. Ale to strasznie ciężko zrobić. Nie bardzo chce a jak juz sie zgodzi to zaraz chce wracać bo ludzie krzywo na niego patrzą. Bo w domu najlepiej najbezpieczniej. Tak się nie da żyć. To jest wieczna ucieczka. Staram sie krótko i rzeczowo mówić o konsekwencjach takiego działania, niby to przyjmuje ale i tak wie lepiej. Bo jest nieomylny. Przecież znacie uczucie takiego maksymalnego zadowolenia, cieszenia się, wiecie ze to fajne ale nie potraficie się cieszyć. Trudno to zrozumieć i juz. I cięzko Wam się z tym zyje i chcecie coś zmienić i nie potraficie. Cięzko to pojąć.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do