Siedze i płacze

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Siedze i płacze

przez agi114 20 wrz 2010, 16:06
Badziak napisał(a):Ile syn ma lat? Nie może sam chodzić do psychologa/psychiatry, sam się umawiać? Jakie on ma w ogóle podejście do całej sytuacji? Chce sobie pomóc?

Jest pełnoletni. Do tej pory chodził sam po lekarzach. Poszłam do psychiatry dlatego że przez całe wakacje cofał się. Mówił że chce się alienować, nie chce do ludzi i ludzie tez nic od niego nie chcą, chciał być sam i jak powiedział: jak sobie bedę powtarzał że chce być sam to w końcu mi się to uda i bedę szczęśliwy. Zapytał mnie też: po co ja żyję? Wystraszyłam się. Wbijał sobie do głowy negatywne mysli. Leczenie polega na zmianie myslenia, utrwalaniu pozytywów. Syn ma takie przebłyski że przyznaje mi rację i ze łzami w oczach pyta: to co ja mam robić? Chce wyjść ze skorupy ale tak się boi że jeszcze bardziej w nią włazi. Chyba długa jeszcze droga przed nim. Mam nadzieje że starczy sił i jemu i mnie.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez ewap99 20 wrz 2010, 18:16
tylko wychodząc za niego dajesz mu wieksze pole do izolacji co przy depresji nie jest polecane.
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: Siedze i płacze

przez agi114 07 paź 2010, 16:42
Ostatni dzień u "starego " psychologa". Od przyszłego tygodnia nowy psycholog. Podobno sympatyczny i facet przede wszystkim. Syn jest zadowolony z tej zmiany. Na terapie jak tak dokładnie policze to chodzi już osiem miesięcy. Róznie było. Ostatni trzy miesiące to dół i cofanie się (rzuciła go dziewczyna, więc sie podłamał) Teraz, po zmianie leków jest troszkę lepiej. Usłyszałam nawet że "jak dobrze że cie mam, rozumiesz, myślisz, podpowiadasz, jest mi dużo łatwiej ze świadomością że cię mam". Dzisiaj poszedł do psychiatry, nie był jeszcze u niego. Lekarz zaproponował oddział. Wkurzyłam się. Czy lekarz na podstawie karty leczenia farmakologicznego, bez żadnego wywiadu psychologicznego może tak robić?
Syn owszem bardzo tego chce. Uważa że ma coś więcej niż depresję. Uważa że może mieć zespół aspergera, inteligencję poniżej normy albo bóg wie co jeszcze. Jest zmęczony walką to po pierwsze. Po drugie tak łatwiej, sam to powiedział, chce się usprawiedliwić przede mną, przed sobą z tego że tak mu trudno, że tak się boi i nie może sobie z tym poradzić. Chce mnieć zrobione wszelakie testy aby potwierdzić swoje diagnozy. I dotychczasowy psycholog i psychiatra odrzucali jego pomysły, dawali argumenty dlaczego nie ma tych chorób. Syn nie wierzy. U nowego psychologa jakieś testy ma mieć robione ale tylko takie gdzie lekarz może mieć jakieś wątpliwości. Nadmieniam że moje dziecko jest najzupełniej normalne. Przed depresja miał kolegów, uprawiał sport, chodził na pierwsze imprezy, latał za dziewczynami, nie chciał się uczyć ale jak już go coś zainteresowało to nawet nie musiał się uczyć żeby wiedzieć. Ot, najzwyklejszy młody chłopak. Oczywiście teraz, w depresji zupełnie tego nie pamięta a jak go już przycisnę to mówi że udawał, że to nie prawda, nie byłam, nie widziałam. Dlaczego to moje dziecko tak bardzo chce mieć jakąś przypadłość umysłową? Boi się praktyk, nie radzi sobie najlepiej z ludźmi na tych praktykach ale jednocześnie chce skończyć szkołę. Doskonale wie, że choroby psychiczne nie pomogą mu skończyć szkoły, nic go nie usprawiedliwi bo ultimatum szef mu już postawił. Albo pracujesz albo żegnam. Chce skończyć szkołę i nie chce do niej chodzić, choć wszystko rozumie, chce być psychiczny. Galimatias mam w głowie. Jak mu pomóc, jak przekonać że musi bardziej nad sobą pracować a nie uciekać w choroby. Jak ktoś ma takie same problemy lub jakiś pomysł na rozwiązanie proszę o pomoc.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez ewap99 08 paź 2010, 19:37
Mam wrazenie ze twój syn chce miec na pismie w papierach uzasadnienie dlaczego nauka,praca idzie mu ciezej.Pytanie od czego tak naprawde che uciec? moze faktycznie zmiana psychologa pomoze i bedzie mu łatwiej sie otworzyc i wspolpracowac czego wam zycze .Kazdy rodzic boi sie etykietki "psychiczny" no moze poza hipohondrykami którzy sa chorzy na kazda chrobe o której tylko usłyszą.Co nie zmienia faktu ze rowniez im samym bardzo ciezko yc z ta przypadłoscia
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 13 paź 2010, 13:36
Trzymam za Was kciuki :great: Wiem,jak ważna jest pomoc najbliższych ./
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16541
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Siedze i płacze

przez agi114 13 paź 2010, 15:52
Nie boje się etykietki 'psychiczny". Nie chce tylko żeby syn spoczął na laurach bo po co pracować jak i tak nie da się nic z tym zrobić. Na ostatniej sesji ze "starym psychologiem" nastąpił mały przełom. Nie zmienił psychologa. Nareszcie uświadomił sobie że terapia stoi w miejscu z jego winy. Pani psycholog na tej sesji podobno mówiła tak dużo że mu głowa spuchła. Ale w końcu uswiadomiła mu to co ja też próbowałam od długiego czasu wbić mu do głowy. Nie szukaj wirtualnych chorób tylko walcz mimo że się boisz i masz dość. Dalej chce być "psychiczny" ale jednocześnie próbuje zmieniać swoje myślenie. Zostało więc po staremu i zobaczymy co z tego wyniknie.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 paź 2010, 16:02
agi114, zespol aspergera wystepuje u osob z wysoka inteligencja, to raz. PO drugie syn jest typowym hipochondrykiem i szuka chorob, bo mu lzej: jak moze pomyslec, ze jestem chory, to upsrawiedliwienie: jestem chory, wiec nie wymagajcie ode mnei zbyt wiele. Po drugie jak sie nie wezmie do roboty to niestety, ale pozostanie mu orzeczenie o niepelnosprawnosci i marna kasa, a wiec pracowac tez musial bedzie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Siedze i płacze

przez agi114 14 paź 2010, 16:23
agusiaww, właśnie to wbijam dziecku cały czas do głowy. Dzisiaj nie poszedł na praktykę. Miał jutro pójść do psychiatry i wziąć zwolnienie na dwa dni ale się okazało że psychiatry jutro nie ma więc zwolnienia również nie będzie. Nie usprawiedliwiony kolejny dzień. Wiem że w poniedziałek był na praktyce i sobie poszedł, wiem że szukała go wkurzona kadrowa. Nie wiem czy był we wtorek. W srode ma szkołe. Jutro go zawioze sama na praktykę bo szczerze mówiąc nie wierze mu ze pójdzie. Jak dzwoni mój telefon to cała drętwieje. Zaczynam panicznie się bać że to firma syna z wiadomością: państwu juz dziękujemy. Nie jestem w stanie już go wybronić. Szef postawił już ulitmatum. Nie będzie chciał już słuchać próśb. Jednocześnie wiem że jest mu strasznie trudno wyrwać się z tej skorupy, zmienić myślenie. Wie już że to nie ludzie są głupi, ale jednoczesnie nie dopuszcza do swojej świadomości że ten problem jest tylko w jego głowie a nie w ludziach. Nie wiem juz jak i co mam robić żeby zrozumiał. Syn wszystko wie, zna konsekwencje ale nic nie robi. Za chwilę bedzie za późno, nie skończy szkoły. Zostawić go? Nic nie robić? Niech upadnie i boleśnie sie porani? Tylko co dalej? Nie wyjdzie z domu bo nie będzie miał przymusu wychodzenia choćby na praktykę i bedzie coraz bardziej zagłębiał się w depresji. Na prawdę nie wiem już co robić.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 15 paź 2010, 16:53
Zwyczajnie wywal go z domu, zmień zamki i tyle.
Albo coś zrozumie, albo będzie przegranym człowiekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Re: Siedze i płacze

przez agi114 15 paź 2010, 17:33
Krzysztof, masz dzieci? To się łatwo mówi ale niełatwo robi. Poza tym wszyscy fachowcy od depresji jak również większość forumowiczów często mówi o wsparciu jakie potrzebne jest człowiekowi w depresji. Potrzebuję jakiegoś złotego srodka żeby zmusić go do pracy nad samym sobą. Skasować basen ? Chyba głupie bo ma fobię społeczną, powinien wychodzić do ludzi. Skasować internet?Ma swoje pieniądze z praktyki to kupi sobie w play-u. Chociaż, pieniądze szybko mu się kończą. Więc może zabrać. Naprawdę nie wiem co mam zrobić żeby chciał nad sobą pracować i chodził na praktykę. Przełożyć przez kolano i wlać? Za duzy!!!!! :bezradny:
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 15 paź 2010, 17:41
agi114 napisał(a):Krzysztof, masz dzieci? To się łatwo mówi ale niełatwo robi. Poza tym wszyscy fachowcy od depresji jak również większość forumowiczów często mówi o wsparciu jakie potrzebne jest człowiekowi w depresji. Potrzebuję jakiegoś złotego srodka żeby zmusić go do pracy nad samym sobą. Skasować basen ? Chyba głupie bo ma fobię społeczną, powinien wychodzić do ludzi. Skasować internet?Ma swoje pieniądze z praktyki to kupi sobie w play-u. Chociaż, pieniądze szybko mu się kończą. Więc może zabrać. Naprawdę nie wiem co mam zrobić żeby chciał nad sobą pracować i chodził na praktykę. Przełożyć przez kolano i wlać? Za duzy!!!!! :bezradny:



Nie mam dzieci, ale to niczego nie zmienia. Widziałem na własne oczy ludzi (dawnych kolegów) "wywalonych" z domu. chorujących na jakieś depresje, nerwice, czy inne bzdury. WSZYSCY dali sobie radę. Oczywiście na dowidzenia dostali od rodziców pieniądze na 2 miechy życia. I wiesz co - jakoś sobie je poukładali. Jeden skończył studia i ma rodzinę, a inni pookończyli dodatkowe kursy, szkolenia z UP i podczas rozmowy są wdzięczni mamie/tacie, że zrobil;i z nimi tak, a nie inaczej. Oczywiście ich rodzice sprawdzali co się z nimi dzieje, itd, ale sami dali sobie radę, bez psychokłamców.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez ewap99 16 paź 2010, 18:47
Kogo nazywasz psychoklamca Krzysztof? wiesz samemu wiele mozna osiagnac niestety nie w kazdym przypadku czasem jest potrzebna pomoc specjalistów.
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: Siedze i płacze

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 17 paź 2010, 11:47
ewap99 napisał(a):Kogo nazywasz psychoklamca Krzysztof? wiesz samemu wiele mozna osiagnac niestety nie w kazdym przypadku czasem jest potrzebna pomoc specjalistów.


Psycholog to ŻADEN specjalista. Można z nim pogadać i tyle. I to są psychokłamcy.
Jedynym zdolnym to dobrania terapii, leków, itd. jest psychiatra. I to najlepiej z drugim stopniem specjalizacji. (Jakiś czas temu wały z MSZ zlikwidowały stopnie specjalizacji i mamy tylko jeden).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do