Bilans 8 ostatnich lat zycia...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez Wujek_Dobra_Rada 25 wrz 2010, 11:00
fallenone26, Niestety status pod moim nickiem nie pozwala mi powiedzieć co o tobie myślę. :silence:
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez Wujek_Dobra_Rada 25 wrz 2010, 11:11
Tutaj w 100% pasuje powiedzenie ''gadaj z dupą, to cię obsra''. :bezradny:
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez Wujek_Dobra_Rada 25 wrz 2010, 11:15
Panna_Modliszka, :angel:
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

Avatar użytkownika
przez Viridian 25 wrz 2010, 17:35
agi114 napisał(a):Mój syn ma ten sam problem. Jego dotychczasowe życie to wielka porażka i trauma a to nie do końca prawda. Depresyjny mózg każe mu widzieć tylko te porażki i nimi zyć. Szczesliwe chwile tak skutecznie wyrzucił z głowy że naprawdę ich nie pamięta. Jak o nich opowiadam to powolutku zaczyna mu coś świtać. Ale się leczy od pół roku. Też powinienieś.



Depresja jest jak krzywe zwierciadło, które pozwala dostrzegać jedynie nasze wady; dlatego tak łatwo jest uwierzyć, że jest się nic nie wartym.
Ale każde wsparcie jest pomocne (nawet jeśli wydaje się inaczej); chorzy na depresję szczególnie potrzebują kontaktu z bliską osobą, bo zbyt łatwo jest w tej chorobie odizolować się od ludzi.

[Dodane po edycji:]

Zenonek napisał(a):fallenone26,


jak NIE chcesz sobie SAM pomoc to nikt ci nie pomoze, a wez chlopie rob co chcesz

skoro uwazasz , ze twoje zycie jest nic nie warte to prosze bardzo, wedle zyczenia,

Rozumiem, ze bzdurami sa tez wedlug ciebie moje porady, zebys sie leczyl ? ^^ :great: :great:


Nikt nie "życzy" sobie, by jego życie nie miało wartości, tak potrafi jedynie zniszczyć człowieka ta choroba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez agi114 25 wrz 2010, 18:32
Depresja jest jak krzywe zwierciadło, które pozwala dostrzegać jedynie nasze wady; dlatego tak łatwo jest uwierzyć, że jest się nic nie wartym.

Trafnie ujęte. Moje dziecko jest na etapie: siedzie w domu, sam, bo tak mi dobrze. Nie ma już żadnych przyjaciół, wszyscy odeszli bo nie chciał z nimi przebywać. Dom, komputer i tak w kółko.Problem ze szkołą bo trzeba wyjść. Straszny zastój teraz ma. Do psychologa chodzi chetnie ale nic nie robi żeby sie otworzyć na ludzi bo samemu fajnie siedzieć. Wspieram go jak mogę ale czasem wydaje mi się że tak do końca życia mu zostanie.Dobrze że choć w necie z ludzmi trochę gada. Choć jej nie mam to i tak NIENAWIDZE DEPRESJI. Ale leczyć ja trzeba.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez agi114 26 wrz 2010, 09:43
niemądry napisał(a):agi114, na tym etapie mogłaby mu pomóc jakaś prosta praca. Może roznoszenie ulotek? Albo wykładanie towaru w markecie. Coś nie stresującego ale wymagającego aktywności i przebywania wśród ludzi.

No właśnie ciężko go namówić do wyjścia z domu. Może dobrze sie stało że na praktykach - 4 razy w tygodniu -postawili ulimatum. Albo chodzisz jak w zegarku albo żegnamy. A to jest trzeci i ostatni rok nauki. Szkołe skończyć chce. Od kilku dni mimo strasznych obaw chodzi na ta praktykę i ma kontakt z ludźmi. Zakupów nie robie, wysyłam jego. Lata do osiedlowej budy i musi gadać z ekspendientkami. Troche brak mi już cierpliwość ale musze poprostu czekać na lepsze dni.

[Dodane po edycji:]

fallenone26 napisał(a): Kiedys mialem marzenia, ale one umarly w obliczu doswiadczen zyciowych. A czy zycie pozbawione marzen ma sens? To chyba pytanie retoryczne.

Jak nie pójdziesz po pomoc to faktycznie, Twoje życie może być bezsensowne. A jest zbyt cenne i krótkie żeby przed smiercią powiedzieć: nic mi nie wyszło i z niczego sie nie cieszyłem. Jesteś, moim zdaniem bardzo nieszczęśliwy i chyba nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

Avatar użytkownika
przez Viridian 26 wrz 2010, 19:32
agi114 napisał(a):
Trafnie ujęte. Moje dziecko jest na etapie: siedzie w domu, sam, bo tak mi dobrze. Nie ma już żadnych przyjaciół, wszyscy odeszli bo nie chciał z nimi przebywać. Dom, komputer i tak w kółko.Problem ze szkołą bo trzeba wyjść. Straszny zastój teraz ma. Do psychologa chodzi chetnie ale nic nie robi żeby sie otworzyć na ludzi bo samemu fajnie siedzieć. Wspieram go jak mogę ale czasem wydaje mi się że tak do końca życia mu zostanie.Dobrze że choć w necie z ludzmi trochę gada. Choć jej nie mam to i tak NIENAWIDZE DEPRESJI. Ale leczyć ja trzeba.


Depresja powoduje odizolowanie się od innych, nawet gdy, paradoksalnie, chory cierpi z powodu braku kontaktu z ludźmi. :(
Trudno tu cokolwiek doradzić, bo każdy z nas może mieć inne doświadczenia; niektórym pomaga bardziej terapia innym leki. Ale do końca życia tak nie zostanie; ja też izolowałam się w czasie choroby, dopiero wyjście z depresji umożliwiło mi otwarcie się na ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez fallenone26 04 paź 2010, 13:48
Zastanawiam sie co jest gorsze: nie pracowac w ogole, czy isc do pracy, ktora bedzie mnie wykanczac zarowno fizycznie jak i psychicznie?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
16 sie 2010, 12:50

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

Avatar użytkownika
przez Viridian 04 paź 2010, 21:01
fallenone26 napisał(a):Zastanawiam sie co jest gorsze: nie pracowac w ogole, czy isc do pracy, ktora bedzie mnie wykanczac zarowno fizycznie jak i psychicznie?


Moim zdaniem w depresji najgorsze, co można zrobić, to odizolować się od ludzi. A praca zawsze stanowi miejsce kontaktu z innymi. Mimo, że z kolegami w pracy raczej nie porozmawiasz tak szczerze jak na forum, ale nawet taka krótka codzienna pogawędka "o duperelach" wbrew pozorom dużo daje. Bo łatwo w depresji jest zamknąć się w czterech ścianach, ale trudno jest później z nich wyjść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez fallenone26 04 paź 2010, 21:34
Ale po co nawiazywac jakikolwiek kontakt z ludzmi, z ktorymi nie chce sie miec nic wspolnego, bo reprezentuja poziom patologii?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
16 sie 2010, 12:50

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez wovacuum 04 paź 2010, 22:41
fallenone26 napisał(a):Zastanawiam sie co jest gorsze: nie pracowac w ogole, czy isc do pracy, ktora bedzie mnie wykanczac zarowno fizycznie jak i psychicznie?

jesli masz mozliwosc pojscia do pracy to zrob to..czy sièdzàc teraz w domu na czyims utrzymaniu,nie czujesz siè winny??
Praca potrafi zdzialac cuda np.bardzo motywuje do walki z chorobà. :smile:
wovacuum
Offline

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

Avatar użytkownika
przez linka 04 paź 2010, 22:44
Lepiej zmienić pracę, może na gorszą, może na słabiej płatną - ale na taką która nie wykańcza......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez wovacuum 04 paź 2010, 22:47
fallenone26, wlasnie -a co to za rodzaj pracy,ktora wykancza i psychicznie i fizycznie??
wovacuum
Offline

Re: Bilans 8 ostatnich lat zycia...

przez fallenone26 06 paź 2010, 07:26
Taka, ktora nie rozwija, a przy tym jest kiepsko platna.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
16 sie 2010, 12:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do