syn z depresją

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

syn z depresją

przez agi114 06 wrz 2010, 18:47
Czy ktos może cos mi poradzić. Moj syn z depresja zaczął 3 klasę zawodówki. 2 wf-y w środę, reszta to praktyka. Na praktyce nie ma juz przynieś, wynieś, pozamiataj. Został przydzielony do grupy monterów i z nimi ma szlifować zawód. Syn ma fobie społeczną, nie jest już taka straszna jak przed terapią ale jest. Teraz boi się tej jednej codziennej grupy. Jest przydzielony do niej z dwoma kolegami z którymi się dogaduje. No ale to też problem bo oni na pewno zintegrują się z tą grupą a dla syna jest to jednoznaczne ze stratą kolegów. Bardzo mało zna tych ludzi z którymi ma pracować ale twierdzi że oni bedą z niego się nabijać bo już patrzą na niego jak na dziwoląga. To znaczy: rozmawiają, śmieją się, kłócą czyli prowadzą normalne życie zawodowo-koleżeńskie. Na mego syna wystarczy krzywo popatrzeć a on w głowie dorabia sobie filozofię: patrzy na mnie bo jestem nienormalny, dziwny i na pewno mnie wyśmieje. Uważa tak bo ma problem z rozmową jako taką, nie wie co mówić i jak bo jak już coś powie to jak go ocenią? Pamięta z przeszłości tylko to że mu dokuczali, wysmiewali itp. Pielęgnuje te wspomnienia. Nie pamięta fajnych, miłych wspomnień. Wsadził je gdzieś głęboko i nie mają prawa ujrzeć swiatła dziennego. Ma nawet taki pomysł żeby kupić sobie gaz pieprzowy i niech no który podskoczy. Tworzy sobie w głowie koszmarne rzeczy. Broni się przed sytacjami które być może w ogóle nie nastapią ale on wie że bronić się trzeba, na ewentualną agresię reagować agresją. A na niego wszyscy patrzą nawet agresywnie, chcą robić z niego pośmiewisko. Zawsze widzi tych złych, ba! wszyscy ludzie są źli, nie stara się nawet zauważać dobrych ludzi i pozytywnych sytuacji. Chodzi na terapię więc chce chyba zmian choć twierdzi że teraz będzie się "alienował". I chce tak żyć - "wyalienowany", najgorsze że od psychiatry chce zwolnienia z praktyk na cały rok co niestety będzie skutkowało nie skończeniem szkoły w terminie i bedzie musiał powtarzać rok. Ewentualnie chce zmienić szkołę ale na naszym terenie nie ma wyboru, po za tym zupełnie nowe otoczenie bedzie znowu potwornym stresem. OHP lub wieczorówka- ale tam są ludzie często z różnych patologii, często bardzo źli. Mam wrażenie że terapia stanęła w miejscu, jutro dzwonie do psychologa który syna prowadzi. Wiem że nic mi nie powie bo syn jest pełnoletni ale może ja uzyskam choć pomoc z zakresie działania i motywowania syna. O ile to w ogóle mozliwe. Co ja mam robić? Jak wpłynąć na to żeby chodził na praktyki i skończył szkołę? Może ktoś z Was ma podobny problem?
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: syn z depresją

Avatar użytkownika
przez MOCca 06 wrz 2010, 18:56
Super mama z Ciebie, moją to niezbyt interesuje. 3 klasa prawie koniec już...może to taka ucieczka przed tym co czeka go w przyszłości po skończeniu szkoły, pewnie że szkoda tracić roku, z Twoją pomocą na pewno przebrnie dalej, a co do terapii to są i grupowe, i indywidualne, i aktywizujące i psychoanalityczne, musi być dobrana do potrzeb syna, może na grupowej udałoby mu się przełamać i otworzyć bardziej? Gadanie z psychologiem, to tylko gadanie...
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: syn z depresją

Avatar użytkownika
przez mansun 06 wrz 2010, 19:16
Ja bym się zastanowił nad zmianą terapeuty. Myślę, że chłopak potrzebuje w szybkim czasie podbudować swoją samoocenę.

Czy on nie ma jakichś zainteresowań, którymi mógłby się dzielić z innymi? Alienacja, zamykanie się to najgorsze co może mu się przytrafić. Młodzi ludzie zwykle należą do subkultur, łączą się w grupy mające te same zainteresowania (np. muzyka, sport, fotografia itp.). W takich grupach uczmy się wzajemnych relacji, które przenosimy na świat zewnętrzny. Jeśli syn spędza życie pod kloszem to bardzo źle. Sam się w młodości opierałem rodzicom, nie chciałem by mnie zapisali do jakiegoś kółka zainteresowań czy wysyłali na kolonie. Potem tego żałowałem a nawet miałem do nich pretensje, że nie zmuszali mnie na siłę do socjalizacji. W zamkniętym kręgu - dom, szkoła, praktyki - nie ma życia, jest wegetacja i depresja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
06 sie 2010, 20:42
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: syn z depresją

Avatar użytkownika
przez MOCca 06 wrz 2010, 19:48
mansun napisał(a): Sam się w młodości opierałem rodzicom, nie chciałem by mnie zapisali do jakiegoś kółka zainteresowań czy wysyłali na kolonie. Potem tego żałowałem a nawet miałem do nich pretensje, że nie zmuszali mnie na siłę do socjalizacji.


U mnie jak już do czegoś doszło to tylko z mojej inicjatywy, mam na myśli kolonie, wszelkie inne próby kończyły się słowami, a po co ci, nie idź nie jedź bo coś się stanie, i tak wegetuje do dnia dzisiejszego, też mam do nich pretensje o to, że nie zaszczepili we mnie pozytywnego podejścia do życia, tylko ciągle strach, wyzwiska i nie chce mi się żyć...

Zmina psychologa, terapia przede wszystkim.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: syn z depresją

przez Misiek_NL 06 wrz 2010, 20:40
Ja na odwrót... jak byłem młody robiłem co chciałem, koledzy alkohol noce poza domem.... A teraz nie mogę się odnaleść :(
Misiek_NL
Offline

Re: syn z depresją

przez miki74 06 wrz 2010, 21:15
A w jakim nurcie jest prowadzona ta terapia? Na fobię społeczną najlepszym chyba nurtem jest poznawczo-behawioralny. I takiego terapeuty radzę poszukać. Listę terapeutów znajdziesz tu:
http://www.pttpb.pl/index.php?option=co ... &Itemid=38

Dodatkowo namów syna na regularne i częste uprawianie sportu. Jak się PORZĄDNIE zmęczy, lęk mu powinien obniżyć się. Ważną rzeczą jest, by syn nauczył się też i stosował jakąś metodę relaksacji. Ja polecam progresywną relaksację mięśniową wg Jacobsona. Po niej powinien się poczuć bardziej odprężony i spokojniejszy.

Jednak najważniejsze moim zdaniem jest to, by znalazł terapeutę w nurcie poznawczo-behawioralnym. Stańcie na głowie w tej sprawie. Chłopak jest jeszcze młody, całe życie przed nim i warto postarać się, bo ktoś kompetentnie pomógł mu pozbyć się tego balastu życiowego. Bo inaczej już na początku życia dorosłego będzie miał kłopoty, które będą skutkować na przyszłość. Takim kimś kompetentnym według mnie jest terapeuta w nurcie poznawczo-behawioralnym.

Na koniec - polecam książkę "Głębokie uzdrawianie uczuć" Alberta Ellisa. Warto, by syn sobie ją przeczytał i przemyślał.

Wszystkiego dobrego.
miki74
Offline

Re: syn z depresją

Avatar użytkownika
przez mansun 06 wrz 2010, 22:09
MOCca napisał(a):U mnie jak już do czegoś doszło to tylko z mojej inicjatywy, mam na myśli kolonie, wszelkie inne próby kończyły się słowami, a po co ci, nie idź nie jedź bo coś się stanie, i tak wegetuje do dnia dzisiejszego, też mam do nich pretensje o to, że nie zaszczepili we mnie pozytywnego podejścia do życia, tylko ciągle strach, wyzwiska i nie chce mi się żyć...


Oj tam, ale dziś możesz nadrobić zaległości :) Mnie próbowali pchać do przodu, ale robili to bez zastanowienia. Miałem wiele kompleksów, byłem nieśmiały, inny niż wszystkie dzieciaki, przez co było mi trudno się integrować. Rodzice kompletnie tego nie rozumieli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
06 sie 2010, 20:42
Lokalizacja
Warszawa

Re: syn z depresją

przez miki74 06 wrz 2010, 22:39
mansun napisał(a):
MOCca napisał(a):U mnie jak już do czegoś doszło to tylko z mojej inicjatywy, mam na myśli kolonie, wszelkie inne próby kończyły się słowami, a po co ci, nie idź nie jedź bo coś się stanie, i tak wegetuje do dnia dzisiejszego, też mam do nich pretensje o to, że nie zaszczepili we mnie pozytywnego podejścia do życia, tylko ciągle strach, wyzwiska i nie chce mi się żyć...


Oj tam, ale dziś możesz nadrobić zaległości :)
Podpisuję się pod takim podejściem ;)
miki74
Offline

Re: syn z depresją

Avatar użytkownika
przez MOCca 06 wrz 2010, 22:42
Jednak brak wiary w siebie...a zmiana myślenia to dluga droga...domyślam się, że mam pokłady tylko niech ktoś wyciagnie rączkę. :-|
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: syn z depresją

przez miki74 06 wrz 2010, 23:07
Sama sobie wyciągnij rączkę. :twisted:

Bo tak naprawdę, to chyba tylko Ty jesteś w stanie to zrobić.

Skopiowałem z innego miejsca w necie, ale może nikt się nie zorientuje. ;)

Możesz także bezpośrednio wyeliminować wiele poglądów, które dają początek złym myślom i negatywnym emocjom. Albert Ellis sporządził listę dziesięciu irracjonalnych myśli, które nas denerwują. Żadna z nich nie jest prawdą, ale większość z nas jest skłonna wierzyć chociaż w niektóre z nich. Możesz pozbyć się tych myśli zastanawiając się nad nimi tak długo, dopóki nie stwierdzisz, że są błędne.

Oto lista:
- Muszę być kochany i szanowany przez wszystkich, którzy są dla mnie ważni. Czasem nie da się uniknąć wrogów, niektórzy ludzie po prostu szukają konfliktów, gdzie tylko się da. Nie możesz skazywać się na wieczny smutek tylko dlatego, że nie jesteś w stanie ich zadowolić.
- Muszę perfekcyjnie spełniać wszystkie oczekiwania, żeby być coś wartym. Nikt nie jest dobry we wszystkim, co robi. Jeśli jednak uwierzysz, że musisz być perfekcjonistą pod każdym względem, przez całe życie będziesz niedowartościowany i nieszczęśliwy.
- Ludzie traktują mnie niesprawiedliwie, ponieważ są z natury źli. Większość ludzi, którzy źle cię potraktowali ma rodziny
, które ich kochają. Na charakter każdego człowieka składa się mieszanka dobrych i złych cech.
- Nie mogę się opanować, gdy jestem źle traktowany, odrzucony lub naprawdę sfrustrowany. Niektórzy ludzie są tak impulsywni, że ciągle tracą pracę i przyjaciół, ponieważ nie mogą znieść nawet najmniejszej frustracji.
- Cierpienie powodują zewnętrzne siły, którym ja nie mogę zapobiec. Ludzie, którzy są więźniami samych siebie, myślą o sobie jak o korku, który podskakuje na falach morza przypadku.
- Muszę się martwić z powodu wszystkiego, co jest niebezpieczne lub straszne. Wielu ludzi myśli, że ciągłe zamartwianie się pomoże im rozwiązać problemy. Jeśli jeden problem zniknie, wybierają następną pozycję z swojej listy zmartwień.
- Łatwiej uniknąć odpowiedzialności i przeszkód, niż stawić im czoła. Nawet najbardziej bolesne doświadczenie może stanowić doskonałą naukę życia i przyczynić się do naszego rozwoju.
- Mogę być tak szczęśliwy, jak to tylko możliwe, nie robiąc nic, ciesząc się sobą i biorąc życie takim jakie jest. Gdyby to była prawda, każdy bogaty człowiek nie robiłby w życiu prawie nic. Jednak żeby osiągnąć sukces i ciągle się rozwijać, niezbędne jest podejmowanie coraz to nowych wyzwań.
- Przeraża mnie, gdy sprawy nie toczą się tak, jak sobie to zaplanowałem. Czy jesteś w stanie przewidzieć jak potoczy się twoje życie? Raczej nie. Z tego samego powodu nie możesz wymagać, żeby coś działo się dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałeś, nawet w krótkim przedziale czasu.
miki74
Offline

Re: syn z depresją

Avatar użytkownika
przez MOCca 07 wrz 2010, 00:19
miki74, no daj rączkę. :twisted:

Szczerze, to nawej boję się tego czytać, jutro rano będę w lepszej formie. ;)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: syn z depresją

przez agi114 08 wrz 2010, 16:24
Bardzo dziekuję za podpowiedzi. Wczoraj kupiłam 2 ksiązki Ellisa. Jedną dałam synowi drugą sama zaczęłam czytać. Troszkę ciężko chyba bedzie przez nią przebrnąć bo wydaje mi się że niektóre zdania to masło maślane. No ale chyba słuzy to myśleniu i zastanawianiu się. Póki co czytam. Co do terapii grupowej to jest problem, poszukałam podzwoniłam i być może pewna pani psycholog założy taką grupę bo kilkoro młodych ludzi też kiedyś było zainetresowanych. Po moim telefonie z pytaniem czy takowa u niej jest zaczęła sama dzwonić i zbierać byłych i obecnych pacjentów więc może się coś uda. W przyszłym tygodniu syn idzie do niej na rozeznanie. Mieszkam w małym mieście więc nie ma tak że podzwonie i coś znajde wcześniej czy póżniej. Rozmawiałm dziś z pedagogiem szkolnym. Trzeba przyznać że kobieta dała mi kopa w tyłek. Powiedziała co mam robić. Iść na praktykę, wyjaśnić sytuacje, żeby nie było tak że za chwilę rozwiąża z synem umowę bo "bumeluje" bo nic nie wiedzą o depresji i ciężko to będzie to odkręcić. W piatek ide to psychiatry syna. Nie chciałam tam iść bo przecież syn dorosły. Ale teraz widze że pedagog ma rację, to ja płacę za leki i mam prawo mieć wpływ na leczenie, choćby takie że opisze zachowania syna. Ja jestem laikiem, nie przyszło mi do głowy że być może należy zmienić również leki. Może nie będzie się tak koszmarnie bał. Padne trupem a wyrwe syna z tej jego "alienacji". Trudne jest zrozumienie depresyjnego zachowania, to jest czasem totalna destrukcja. Dużo pracy mnie czeka i nauki o tej paskudzie - depresji ale dam radę! Czego i Wam zyczę.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: syn z depresją

przez miki74 08 wrz 2010, 17:49
Miło przeczytać, że jest w Tobie tyle optymizmu i determinacji. Życzę synowi powodzenia.

Synowi polecam książkę Ellisa "Głębokie uzdrawianie uczuć..." . Wiesz, trochę w tych książkach jest masła maślanego. Ale to prawdopodobnie dlatego, by daną myśl utrwalić. Trochę jak powtarzanie wierszyka, by go nauczyć się na pamięć. Najważniejsza jest zasada USA ;) , czyli BEZWARUNKOWA samoakceptacja. Jest ona podstawą, na której można budować wyłażenie z różnego rodzaju lęków.

Zwróć też uwagę na to, że być może depresja nie jest podstawowym problemem syna. Być może jest ona wtórnym problemem, rezultatem właśnie trudności w relacjach z ludźmi, na przykład na praktykach. Czyli może podstawowym problemem jest fobia społeczna i nią należałoby się głównie zająć.

Proponuję też, by lekko, bez wywierania presji, zachęcać syna do aktywnego życia. By nie unikał obowiązków (sprzątanie w domu, załatwianie własnych spraw w urzędach, NAUKA, dobre maniery, dbanie o schludny wygląd). Bo być może jest tak, że z lenistwa, czy też innych powodów, stał się on trochę taki bezwolny, takie "ciepłe kluski", roślinką oglądającą godzinami telewizję bądź siedzącą przed komputerem. Jeśli tak jest, to warto, by z tym powalczył. Wypełnianie różnorakich obowiązków jest moim zdaniem świetnym sposobem na utrzymanie się na powierzchni życia, czyli unikanie wpadnięcia w depresję, lęki itp. Człowiek aktywny, czynny ma, oprócz zwiększonej odporności psychicznej, również więcej do zaoferowania innym! A to wzbudza najczęściej szacunek i sympatię otoczenia, na czym tak zależy synowi. Zatem proponuję, by, bez wywierania presji (!), zachęcać syna, by we własnym interesie - poczucia się lepiej i pewniej - wypełniał swoje obowiązki i prowadził aktywne życie.

Pozdrawiam.

P.S. Mam nadzieję, że nie jesteś nadopiekuńczą mamusią, która chucha i dmucha na synusia. ;) Czyli bez zgody i aprobaty syna nie będziesz mu łazić do jego psychiatry. Bo i tak psychiatra prawdopodobnie nie zgodzi się z Tobą rozmawiać bez takiej aprobaty, o ile w ogóle się zgodzi.
Ostatnio edytowano 08 wrz 2010, 17:55 przez miki74, łącznie edytowano 1 raz
miki74
Offline

Re: syn z depresją

przez Zenonek 08 wrz 2010, 17:55
agi114,

A czy syn bierze jakies leki i czy leczy sie u psychiatry ? (nie przeczytalem wszystkiego, wiec moglem pominac)

Jezeli to jest to absolutnie podstawowy punkt. Byla/jest terapia, ale nie ma wystarczajacej poprawy, wiec po co sie ma meczyc ? Na tego typu zaburzenia lekarstwa dzialaja bardzo dobrze.

Pani syn powinien isc do dobrego psychiatry.

I niech dobrze doszlifuje dany FACH.

W dzisiejszych czasach dobry fachowiec w jakiejs dziedzinie moze zarabiac znacznie wiecej niz ludzie po studiach.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do