Obwiniam sie za smierc mojego Ojca.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Obwiniam sie za smierc mojego Ojca.

przez Piotr777 27 sie 2010, 02:29
Witam!

Nie wiem jak sobie poradzic z zyciem, jestem na granicy, calkowitego zalamania.
Borykam sie z niepelnosprawnosci fizyczna od urodzenia.
Dziecinstwo spedzilem w szpitalach, potem w "domu",
do ktorego czesto nie chcialo mi sie wracac.

Ostatnio mam dziwne mysli, obwiniam sie, za to ze zbyt pozno wyszedlem z domu,
zadzwonic po pogotowie, kiedy moj Ojciec 12 lat temu dostal ostatniego ataku padaczki.
Moj Ojciec nie byl zlym czlowiekiem ale lubil wypic, bredzic po calych nocach.
Do jego atakow padaczki sie przyzwyczailem, tak, ze podczas ataku,
kladlem Ojca w pozycji bocznej ustalonej i przykladalem zimny kompres i wszystko bylo OK.
Pogotowie juz do wielokrotnych atakow padaczki mojego Taty nie chcialo
przyjezdzac, poza tym nawet jak przyjezdzalo, podali mu luminal lub weronal, Ojciec
te leki zapil i dostawal bialej goraczki i byl grozny dla mnie czy dla mojej Mamy.
Ostatni atak mojego Ojca byl straszny, moj Ojciec wyrwal stol ze srodku pokoju i chcial,
go rzucic, mi sie troche oberwalo...
Niestety nie byl to atak padaczki lecz ostry zawal serca.
Zarzucam sobie, ze moglbym szybciej wyjsc z domu i zadzwonic po pogotowie,
to moze Ojciec by zyl...
Z drugiej strony, chcialem, zeby umarl i ten caly koszmar sie skonczyl!!!

Po smierci Ojca, moja Mama zachorawala na schizofrenie i nie chce sie leczyc.
O chorobie Mamie wiedza i lekarz pierwszego kontaktu, pielegniarka srodowiskowa,
policja, opieka spoleczna i nikt mi nie chcial pomoc.
Niestety nie moglem juz wytrzymac jej wieloletnich opowiesci o mafii
i ucieklem z Polski, jedynie co moge jej pomoc to oplacam jej
rachunki.
Nie moglem wczesniej wyjechac zanim mojej Mamie nie
zalatwilem operacji na oczy, po ktorej nie jest fizycznie zalezna od osob
trzecich.
Jestem wdzieczny swojej Mamie, jej ze mnie urodzila i wychowala ale
musialem uciekac aby sie ratowac.
Nocne klotnie mojej Mamy z duchami doprowadzily mnie, do tego,
ze mialem problemy ze spaniem i lewa reka, zaczela mi dziwnie drgac.

Teraz obecnie mieszkam w UK, materialnie starcza mi na oplaty i na skromne zycie,
nie martwie sie o to co bede jadl, posplacalem dlugi w Polsce, mysle nad studiami.
i powinienem sie cieszyc z lepszego zycia lecz jest inaczej.

Mam potworne bole zoladka a potem glowy, po kilku wizytach i narzekaniach moj lekarz skierowal mnie na CBT, terapie behawioralno-poznawcza, moj psycholog calkiem mily czlowiek ale
nie za bardzo potrafi mi pomoc...

Czemu ja siebie tak nie lubie i nienawidze...
Dlaczego tyle gowna siedzi we mnie?!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 sie 2010, 14:47

Re: Obwiniam sie za smierc mojego Ojca.

Avatar użytkownika
przez mikimoka 27 sie 2010, 05:06
Niestety nie moglem juz wytrzymac jej wieloletnich opowiesci o mafii
i ucieklem z Polski, jedynie co moge jej pomoc to oplacam jej
rachunki.
a właśnie,że jesteś w błędzie. Możesz złożyć wniosek do sądu o przymusowe leczenie. Powód jest jasny- stanowi zagrożenie dla innych a przede wszystkim dla siebie. Nieleczona schizofrenia może mieć skutki fatalne.

A co do Ciebie- Byłeś u psychologa? Masz stanowczo mało wiary we własne siły. Masz jakiś znajomych? rodzinę z którymi masz stały kontakt?

mysle nad studiami.
świetny pomysł. A co Cię dokładnie interesuje?

Czemu ja siebie tak nie lubie i nienawidze...
Bo nigdy nie spróbowałeś tego zmienić:)

Za co możnaby Cię polubić? Nie wierze,że nie ma w Tobie niczego pozytywnego..
Czym zajmujesz się w UK?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 17 gości

Przeskocz do