sąsiedzctwo

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

sąsiedzctwo

przez AndrzejD 05 sie 2010, 23:05
Witam Wszytkich! Jestem tu nowy.
Mam taki problem , który doprowadza mnie do obłędu. To bezpośrednie sąsiedztwo ze sklepem z piwem i natręctwo miejscowych meneli a zarazem głupota właściciela. Na początku zwracałem im uwagę i prosiłem o spokój i porządek no i nic śmiali się ze mnie . Potem wzywałem policje i straż miejską i nic składam skargi na ich zachowanie do różnych urzędów i nic. Jakaś chwilowa poprawa i spokój a potem od nowa...
Jak widzę zbierająca sie grupę tych samych pijaczków , to dostaje aż drgawek z nerwów i w głowie pojawiają sie różne najdziwniesze pomysły jak z tym wreszcie skończyć .Życie stało sie udręką . Tak cieszyłem sie z wybudowanego własnymi rękami domu a tu mi takie sąsiedztwo wyrosło . Jak uspokoc moją skołataną psychę jak nauczyć się by sie tym nie przejmować jak pokonać tę fobię , bo lekam sie gdy nawet ich nie ma , że za chwilę mogą sie zjawić .cały czas kołata mi w głowie , że jak tylko wróce do domu np z pracy to oni się znowu pojawią i to mnie przeraża, choć jak dotąd nie było z ich strony fizycznej do mnie agresji i fizycznie ich się nie obawiam .Nie jestem słabeuszem a oni to cherlaki takie , a jednak psychika mi siada na samą myśl o tym iż w państwie prawa już na tak niskim poziomie panuje bezkrólewie i bezradność w egzekwowaniu przepisów dotyczących sprzedaży i picia alkoholu. pomocy .pomocy. Andrzej
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 sie 2010, 22:44

Re: sąsiedzctwo

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sie 2010, 19:33
AndrzejD, postawic solidny plot, brame z zelaza dosc wysoka po ich stronie wygluszyc, zasadzic drzewa.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: sąsiedzctwo

przez AndrzejD 06 sie 2010, 20:29
To by znaczyło, że się ich boję i poddaje ich naciskom i wtedy bestia pokazałaby rogi . Okna mojego domu są 15 metrów od miejsca ulubionego przez pijaków , ani płot ani brama nic tu nie pomogą a drzewa od dawna rosną . Taka porada to mnie jeszcze bardziej wpycha w dołek w którym i tak siedzę . Nic co ludzkie nie jest obce - ale to nie jest ludzkie , bo jeśli uznać takie formy zachowania za ludzkie to wolałbym być chyba zwierzęciem.Liczyłem raczej na inną pomoc ...choć może zrobiłem błąd że się tu odezwałem ze swoim problemem. ale dzięki.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 sie 2010, 22:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: sąsiedzctwo

przez To takie czary... 07 sie 2010, 02:41
AndrzejuD nie napisałeś co pijaczki tak naprawde wyprawiają że aż za ogrodzeniem masz ich dosyć.

Możesz ulepszyć ogrodzenie tak żeby żadna menda ci niezaglądała. Co do hałasu to niewiem co ci poradzić.

Policja i straż miejska mają w dupie to może zainteresuj tym media i narób im gówna -jak komendant będzie musiał się tłumaczyć to radiowóz będzie tam b.często bez wzywania...
Debil sprzedający w tym sklepie ma jakąś koncesje na sprzedaż alkoholu więc bardzo by go zabolało jakby ją stracił. :smile:
Zadaj pytanie na tym forum : http://forumprawne.org/ -mnie pomogli w innej ważnej sprawie.
To takie czary...
Offline

Re: sąsiedzctwo

Avatar użytkownika
przez Majster 07 sie 2010, 06:59
Jesli sklep otwarty jest do 22.00 a jego klienci zachowuja sie wzglednie grzecznie, tzn nie rozbijaja sie, nie zaczepiaja ludzi, nie halasują, nie tluka szkla na chodniku, nie robia Ci kupy pod bramką, nie sikają za Twoj plot, unikaja innych obscenicznych zachowan, nie niszczą niczego - to nic nie zrobisz, bo i za co? Ale jesli robią coś zdrożnego, jak wyzej, to naucz sie od razu wzywac policje - od tego są. Nie wszczynaj zadnych wlasnych akcji, nie zwracaj im uwagi, nie negocjuj ze sklepikarzem, nie poprawiaj ich i nie pouczaj - jesli cos takiego zrobisz, to skupisz na sobie później wszelkie akcje odwetowe, np moga Ci fure gwozdziem przejechac. Ale ja podejrzewam, ze tu wcale nie chodzi o pijaczkow, ani o ten sklep - tu jest raczej jakas bariera psychologiczna, bo w opisie skupiasz sie bardziej na swoich obawach z nimi zwiazanych, niż na rzeczywistym "zagrozeniu" jakie towarzystwo to stwarza. Pozdrawiam ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: sąsiedzctwo

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 sie 2010, 10:15
AndrzejD, ale jakim naciskom? Odgrodz sie i tyle. Nie bedziesz ich widzial, mniej slyszal i bedziesz mial spokoj. Mam sasiadow pijakow, w tym jeden gosc jest po wyroku: napad z bronia w reku i tez juz mialam takie akcje ze szok. Najlepiej to w ogole nie reagowac, bo agresja rodzi agresje. Jak wezwiesz policje to policja moze ich poinformowac ze to Ty ich wezwales itp. Zreszta tez szukalam kiedys info, na ten temat i u policji i u prawnika, jedyna rada to powodztwo cywilne, a to sie konczy tak, ze dostana grzywne -bo to mala szkodliwosc czynu i tyle, niestety ale mamy takie gowniane prawo w tym kraju, dlatego mowie, zrob tak zebys mial wzgledny spokoj, albo wyprowadzka.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do