dziękuję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

dziękuję

przez agi114 28 lip 2010, 15:12
Dziękuję za odpowiedzi. Chyba mi łatwiej na spokojnie rozmawaić o takich problemach z ludżmi z którymi nie jestem w żaden sposób związana. Trudno mi zrozumieć depresyjne myślenie bo jest czasem strasznie destrukcyjne. Syn ma 19 lat. Chodzi do zawodówki i mało nie zawalił właśnie drugiej klasy. Z powodu absencji drugi rok z rzędu ma naganne zachowanie. Teraz rozumiem że w szkole źle się czuje. Kiedys tłumaczyłam, prosiłam a w końcu wrzeszczałam i karałam. Nic nie dawało rezultatu. Pytałam dlaczego tak postepuje. Nie wiedział lub nie chciał mówić. Pluję sobie w brodę że nie pomyslałam że to może właśnie problem psychiki. Ktos kiedyś nawet zauważył że syn jest "taki wygaszony". Też żadna myśl nie wpadła mi do głowy. Gdzieś po głowie chodziła mi wizyta u psychologa z synem ale się wycofałam bo próba zmuszenia do jakiegokolwiek działania kończyła się potworną awanturą. No ale tak było kiedyś, przed rozpoznaniem. Miałam to szczęście że syn, choć podejrzewam, że było to dla niego bardzo trudne, sam mi powiedział o swoim galimatjasie w głowie. Zaczął leczenie. Wyjaśnie jeszcze tylko że dzieciństwo mojego dziecka nie wyglądało do końca jak powinno. Nieodpowiedzialny tatuś który dążył tylko do tego żeby jemu było dobrze a z którym rozwiodłam się jak syn miał 11 lat. Mamusia czyli ja bardzo długo traktowała syna jak dzieciatko które jest malutkie i trzeba je wyręczać. Chciałam w jakiś chory sposób wynagrodzić dziecku brak ojca. Z perspektywy czasu dochodze do wniosku że mój były który miał naprawdę trudne dzieciństwo też miał depresję. Ale może w końcu do rzeczy. Syn ma ostatni rok nauki. jeżeli skończy go z nagannym zachowaniem to tak jakby w ogóle nie chodził do tej szkoły, poprostu nie dostanie świadectwa i dyplomu zawodowego. I najbardziej dziwi mnie fakt że syn zdaje sobie z tego sprawę, wiedział i wie że powinien chodzić na lekcje, zna konsekwencje a tak trudno mu coś z tym zrobić. Tak trudno podnieść tyłek. Widze że się stara, próbuje ale częściej nie wychodzi jak wychodzi. Czy człowiek w depresji faktycznie nie myśli o konsekwencjach, przecież może zmarnować sobie życie. Właśnie tego nie potrafie pojąć.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: dziękuję

przez Natascha 29 lip 2010, 21:18
Na tym między innymi polega depresja, ze człowiek nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków. W tej chwili najważniejsze jest zdrowie twojego syna. Kiedy się podleczy będzie mógł wrócić do obowiązków.
Natascha
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Google [Bot] i 17 gości

Przeskocz do