Ból którego nie da się opisać

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ból którego nie da się opisać

przez Monika07 28 lip 2010, 00:01
Mam taką depresję że nie potrafię sobie poradzić już z niczym.Nie rozumiem ludzi widzę w nich wrogów bo odczuwam u każdego niechęć wielką do mnie.Brak miłości w rodzinie,ciągle ktoś mnie obwinia,mam koszmary w nocy boję się spać,czuję wielki ucisk w środku górnej części brzucha,to jest taki lęk że już nie wiem co mam robić.Boję się iść do szkoły bo rodzice mi wmawiają że sobie nie poradzę nikt we mnie nie wierzy a ja tak potrzebuje ciepła.Nie mam już sił by dalej z tym walczyć chcę odebrać sobie to życie ale boję się skutków ja tak pragnę miłości spokoju i szczęścia błagam pomóżcie mi proszę bo sama zwariuje :(:(:(
Nie mam żadnych przyjaciół każdy się ze mnie wyśmiewa.
Monika07
Offline

Re: Ból którego nie da się opisać

Avatar użytkownika
przez miniSD 28 lip 2010, 00:25
Mam to samo co ty
"Moje marzenia nie leżą w przyszłości, moje marzenia to przeszłość... tylko o niej śnię"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:40

Re: Ból którego nie da się opisać

przez Monika07 28 lip 2010, 12:58
i jak sobie z tym radzisz??
Monika07
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ból którego nie da się opisać

przez wrazliwy 28 lip 2010, 15:42
Monika07, ile masz lat?
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Ból którego nie da się opisać

przez Shadowmere 28 lip 2010, 15:50
Monika07, ból psychiczny jest straszny,jest dla mnie najbardziej dokuczliwą rzeczą,ktorej doświadczylam w swojej depresji i zaburzeniach wspolwystępujących.Tęsknota za czyms bliżej nieokreślonym,bezbrzeżny smutek i ta porażająca samotność (nawet,a zwlaszcza wsród ludzi).
Probowalas tradycyjnego leczenie-tabletek i terapii?To pierwszy krok,ktory powinien przyniesc ulgę.
Shadowmere
Offline

Re: Ból którego nie da się opisać

Avatar użytkownika
przez frytka 28 lip 2010, 18:05
Shadowmere, podoba mi się, że potrafisz ujmować w słowa takie stany... pustka i bezbrzeżna samotność... czy kiedyś uda się ją zapełnić :?: Tęsknota, o której piszesz jest chyba jednak silniejsza. Często, gdy już przytrafia mi się z życiu coś dobrego, nie potrafię tego docenić, cieszyć się tym... tracę to szybciutko i gdy dociera do mnie strata - czuję się jeszcze gorzej.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Ból którego nie da się opisać

Avatar użytkownika
przez miniSD 29 lip 2010, 01:19
Rodziną juz się nie przejmuję, mam ich zdanie tam gdzie światło nie dochodzi. Nie zależy mi na ich miłości, której nigdy nie doświadczyłem i możliwe, że przez to nie potrafię kochać?
Monika07 napisał(a):i jak sobie z tym radzisz??

Wierze w siebie. Jeśli ktoś mi mówi, że jestem do du.y to i tak mu udowodnię, że się myli, nawet stanę na głowie. Niech się ludzie śmieją ze mnie, też się czasami śmieję z innych. A co do tego bólu, też tak czasami mam ten ucisk w splocie słonecznym wtedy ide biegać, zmęczę się i mam czystą głowę.
"Moje marzenia nie leżą w przyszłości, moje marzenia to przeszłość... tylko o niej śnię"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:40

Re: Ból którego nie da się opisać

Avatar użytkownika
przez frytka 29 lip 2010, 10:35
Trzeba siły charakteru aby nie dać sobie wmówić... ja kiedyś też taka byłam... ale jeśli coś się często w życiu powtarza, jak nie zwątpić? dopóki mówiły mi pewne rzeczy tylko stałe osoby puszczałam mimo uszu ale jeśli do grona 'adoratorów' z biegiem czasu dochodziły nowe osoby... nom straciłam jakoś wiarę w siebie. Staram się postrzegać to jako błąd, którego ciągle powtarzam i nie wyzywać siebie samej... ale nadal nie odkryłam co jest tym błędem a czas nie służy odbudowie wiary w siebie...
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Ból którego nie da się opisać

przez maucin 31 lip 2010, 12:56
czuje to samo. Z tego bólu jestem na granicy obłedu
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 lip 2010, 12:10

Re: Ból którego nie da się opisać

Avatar użytkownika
przez mej11 06 sie 2010, 09:46
mam to samo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 22:45

Re: Ból którego nie da się opisać

Avatar użytkownika
przez frytka 06 sie 2010, 17:57
bólu psychicznego nawet nie da się nazwać... gdyby się dało chociażyb nazwać to...
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Ból którego nie da się opisać

przez Dori26 06 sie 2010, 19:08
Meczy i dreczy kazdego dnia to tak strasznie boli :why: moja psychoterapeutka jest na urlopie musze czekac do wrzesnia i umowic wizyte :roll:
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2010, 17:59

Re: Ból którego nie da się opisać

Avatar użytkownika
przez Maleńka 07 sie 2010, 17:01
Zastanawiam się od parunastu godzin jak człowiek potrafi być masochistyczny dla siebie. Bo że ranić innych potrafi bez mrugnięcia okiem to wiem od dawna. Mówię to w odniesieniu do swojej parszywej sytuacji,mniej więcej od roku nasilały się objawy depresji,wszystkie jazdy doskonale każdemu znane,bezsilność,zawalanie dokładnie wszystkiego co tylko możliwe,problemy ze zdrowiem na tle psychiki. I zamiast jak człowiek rozumny reagować,nie tracić wszystkiego i ostatkiem sił ratować się,patrzyłam tylko jak kolejne dni mijają i jest coraz gorzej. Dziś już nie potrafię zasnąć bez płaczu,budzę się w nocy z koszmarami,nie jem bo trzeba by iść na zakupy i nie bardzo mam po co wychodzić bo wszystko już zawaliłam. Mam jazdy że ludzie na ulicy wiedzą że mam depresję i nie chcę wychodzić. Od paru dni dołączył ból i straszliwy smutek. Nie mam siły już grać przed nikim. Nie mam siły iść do lekarza. Czuję jakby mnie wszystko rozrywało od środka. Na własne życzenie..Brak mi słów żeby opisać własną głupotę..
Bo kiedy tylko staje się
Zbyt ludzka niż byś tego chciał
Wtedy oto widzisz że
Jesteś tak jak ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
07 sie 2010, 16:31
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: inesita i 24 gości

Przeskocz do