Zagubiona...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zagubiona...

przez bardzozagubiona 09 lip 2010, 18:10
Boję się.
Nieustannie się czegoś boję.
Boję się wyjść sama z domu, bo boję się, że zasłabnę, że będzie mi niedobrze że będzie mnie bolał brzuch, głowa, serce. Że coś mi się stanie. Czasami udaje mi się przezwyciężyć ten strach. Czasami…
Boję się śmierci. Boję się, że umrę, że wszystko się skończy, że nie będę już mogła mówić, chodzić, jeść, skakać, biegać, myśleć… Że nie będę istnieć. Boję się, a zarazem tak bardzo tego pragnę. Chcę, by to wszystko się zakończyło.
Boję się zostać sama w domu. Ciągle wydaje mi się, że kogoś słyszę lub widzę. Siedzę w ciszy w pokoju i nasłuchuję każdego, nawet najmniejszego szmeru, wytężam wzrok jak tylko mogę i z łóżka patrzę na przedpokój. Każdy szelest i ruch cienia doprowadza mnie do szaleństwa.
Boję się wejść do wanny, położyć się w wodze. Boję się wyjść na słońce, na upał. Boję się zjeść za dużo, boję się łączyć różne jedzenie, że zwymiotuję. Mam obsesję na tym punkcie. Boję się, że nie będę mieć apetytu, boję się, że schudnę i przez to będę wyglądać jeszcze gorzej.
Boję się każdego, nawet najmniejszego bólu. Ból jest nie do zniesienia, nie potrafię z nim funkcjonować. Kiedy mnie coś boli boję się, że na tym się nie skończy, że będzie bolało jeszcze coś innego.
Boję się panicznie owadów. Boję się rozmawiać z obcymi. Boję się egzaminów bardziej niż ktokolwiek. Boję się wyników jakiejkolwiek mojej pracy, że znowu okażę się najgorsza, bezużyteczna, beznadziejna. Że rodzice znowu będą na mnie krzyczeć i mnie krytykować. Lata krytyki spowodowały, że bardzo się jej boję.
Boję się myśleć. Często chciałabym po prostu wyłączyć myślenie i nie istnieć choć przez chwilę.
Boję się być chora, a co za tym idzie, boję się brać tabletek. Boję się ich skutków ubocznych, po zażyciu jakiejkolwiek tabletki robi mi się duszno ze strachu.
Boję się sama siebie. Ostatnio śmierć zawładnęła moimi myślami. Mam napady. Muszę mocno oddychać, trzymać się czegoś, krzyczeć w myślach: „Nie zabij się, nie chcesz tego!”, myśleć o bzdurach, zająć czymś ręce żeby nie pobiec po nóż lub nie skoczyć z okna. Za każdym razem coraz trudniej jest mi się powstrzymywać. Cała się pocę, trzęsę, nie mogę oddychać, kręci mi się w głowie, błagam o sen. Chcę wtedy zasnąć, by nie zrobić sobie krzywdy.
Zdarza mi się mieć lepszy humor, żartować, uśmiechać się, czy nawet śmiać. Czasami mam energię i siłę na cokolwiek, jednak wtedy wystarczy tylko jedno złe słowo, zły gest, zła informacja i ponownie popadam z ten zły stan. Nagle, w ciągu kilku sekund.
Nic mnie nie cieszy, wszystko mnie przygnębia i smuci. Często mam ochotę krzyczeć. Wybiec na ulicę i po prostu wykrzyczeć cokolwiek, choćby jedną literę, sylabę.
Czasem wydaje mi się, że moja psychika umiera, bądź już umarła. Może to i prawda, w końcu nie każdy ma takie myśli.
Często płaczę. Płaczę większość każdego dnia. Jak dziecko. Czasami bez powodu. Nigdy wcześniej nie zdarzało mi się tak płakać. Teraz brakuje mi tchu, ciężko złapać mi oddech nawet przez kilka minut.
Wiem, że powinnam udać się do psychologa, może nawet do psychiatry. Ale nie chcę. Boję się trudnych pytań, boję się mówić to wszystko na głos, wszystkie problemy. Nie potrafię od jakiegoś czasu wypowiadać najprostszych słów. Chcę coś powiedzieć, a odbiera mi mowę, stoję z otwartymi ustami i w myślach mówię sobie: „No powiedz!”. Boję się też, że wybuchnę agresją na jakieś słowa lekarza, że mnie zdenerwuje podejściem, zachowaniem lub jakąś wypowiedzią.
Boję się wszystkiego. Tracę zmysły i zupełnie już sobie nie radzę.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 cze 2010, 12:49

Re: Zagubiona...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lip 2010, 21:36
bardzozagubiona, skoro tutaj piszesz, to znaczy ze zdajesz sobie sprawe z problemu. Co mozesz zrobic? Na pewno isc do psychologa na poczatek, po drugie zaczac sobie stawiac zadania, na dzien, na tydzien i je realizowac, zobaczysz ze kiedy zrealizujesz pierwsze -dasz rade i inne. A strach przewaznie zawsze jest, ale nie mozna sie mu poddawac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do