Nie mam już sił

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie mam już sił

przez nobody85 07 lip 2010, 18:14
Zacznę od razu a mianowicie od tego że nie mogę normalnie funkcjonować w domu. Ciągle jestem poniżana i gnębiona a ja przecież nie zrobiłam nic złego. Ojciec wciąż ma do mnie o coś pretensje a ja z każdą aferą czuję się coraz gorzej. Śpię po kilka krótkich godzin, ledwo wmuszam w siebie jedzenie mam na nic sił bo czuję się jak kupa gówna. Ojciec przy każdej aferze wciąż powtarza że jestem jak matka i że tak samo skończę jak ona. Chyba dlatego mnie on tak nienawidzi bo jestem jej córką co innego mój brat bo to facet. Zajebiście czuję się samotna, nigdy nikomu tego nie mówiłam ale już dłużej nie mogę. Boję się tego wszystkiego co ze mną się dzieje. Całymi dniami siedzę zamknięta w pokoju i nawet nie mam do kogo gęby otworzyć. Czuję się jakbym nikogo nie miała… przez te całe afery i wszystko co mówi o mnie mój ojciec coraz bardziej zamykam się w sobie, zaczynam bać się ludzi i boję się cokolwiek robić. Boję się tego co czuję. Nie mogę przestać płakać ,ciężko znoszę każdy dzień. Może pomyślisz że przesadzam, ale ja naprawdę nie daję już rady z tym wszystkim. Najgorsze jest to poczucie samotności. Nie mam w domu w nikim żadnego oparcia. Siedzę w pokoju jak w izolatce i widzę w spojrzeniach mojego brata i ojca pogardę i wszystko co najgorsze. Nie mogę tego wszystkiego znieść. czy ja naprawdę jestem nikim tak jak oni twierdzą? Przecież się staram, chce normalnie żyć ale oni mi tego nie ułatwiają. Boje się że to się źle skończy dla mnie jeśli oni nie przestaną. Wariuję już od tego wszystkiego. Chce być tą samą osobą co kiedyś i chcę żeby było tak jak kiedyś. Chcę znowu czuć się dobrze i cieszyć się ze wszystkiego a wiem że tego nigdy nie zaznam, nie wiem co robić. Czuję że zatraciłam gdzieś wszystko to co było we mnie dobre i nie mogę się podnieść. Nienawidzę domu w którym żyję a raczej wegetuje, nienawidzę w nim przebywać widzieć jak Ci którzy powinni być mi najbliższymi osobami niszczą mnie. Czuję jakbym umierała tak to wszystko boli. Nie mogę wytrzymać już tego bólu który przygniata moją klatę aż czasem brakuje tchu. Nie wiem gdzie szukać pomocy i co zrobić a wiem że jeśli nic nie zrobię źle to się skończy bo ja już po prostu nie daję rady. :( chciałaby z kimś o tym porozmawiać ale nie umiem gadać o swoich uczuciach a czuję ze jesli z kimś nie porozmawiam to oszaleję do reszty :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 lip 2010, 18:04

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do