Nie daję już rady . Kompletnie .!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie daję już rady . Kompletnie .!!

przez unavailable 02 lip 2010, 00:02
Hej . Nie wiem już co ze sobą zrobić.
Nie rozmawiałam o tym z nikim... bo przez całe swoje życie spotykałam ludzi przez których nauczyłam się że nie można ufać nikomu ...
jednak z drugiej strony czuję że muszę o tym komuś powiedzieć a tutaj jestem anonimowa więc może nikt nie będzie mnie oceniał.?
Nie potrafię ułożyć własnego życia, nie potrafię przestać jeść kiedy czuję tą ohydną bezsilność, a później nie mogę przestać wymiotować.
Na przemian robię głodówki, obżeram się i wymiotuję.
Miałam rzucić palenie, i nigdy więcej już nie pić . to też nie wychodzi.
Nie chcę palić i pić, ale kiedy patrzę na to co się dzieję w domu ogarnia mnie rozpacz i nie mogę nie wyjść na fajkę .
Nie mogę też wręcz patrzeć na ludzi ... kiedy jestem wśród nich czuje się obco, nie umiem się odnaleźć... czuję do nich wstręt .
Chyba przez to że kiedyś tak bardzo potrzebowałam ich pomocy i nikt nie pomógł . no i przez to jak byłam traktowana.
Niestety ten wstręt przeszedł nawet na obcych ludzi .
Najbardziej na mężczyzn . wzbudzają we mnie jakąś odrazę. do tego stopnia że chyba wolę dziewczyny...
Chciałabym tyle zmienić a boję się zrobić cokolwiek. gdy myślę o przeszłości ogarnia mnie wielki lęk o przyszłość...
Zawaliłam szkołę bo dyrektorka i wychowawca wciąż mi powtarzali jaka jestem okropna i nieodpowiedzialna .
Uświadomili mi że to ja jestem powodem wszystkich swoich problemów .
Teraz już wiem że mieli rację bo mimo złych warunków mogłam się przecież uczyć .
Czasem tylko zastanawiam się czy oni by wytrzymali gdyby nie mieli w domu światła, gazu, ciepłej wody i całymi dniami chodzili głodni??
Dodam jeszcze że mam 15 lat. nie pamiętam kiedy ostatnio się śmiałam . ciągle płaczę, im bardziej chce przestać tym bardziej płaczę.
Przepraszam że się tak rozpisałam, ale musiałam bo coś chyba się we mnie przelało ... bo pierwszy raz na poważnie myślałam o śmierci.
Pierwszy raz nie mam siły nawet się umyć. i przez dwa dni potrafię leżeć w łóżku .
Tak bardzo chcę wszystko poukładać . ale wiem że jeśli nikt nam nie pomoże to problemy będą się ciągnąć... więc trudno .
Pozdr. :(:*
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lip 2010, 22:28

Re: Nie daję już rady . Kompletnie .!!

przez emicórcia 02 lip 2010, 09:02
Hej. Zawsze podkreślam, że bez opieki specjalisty, my laicy możemy narobić szkód, więc proszę poszukaj takiego. Nawet z NZF. Założę się, że pomimo wszystko jesteś piękną dziewczyną, wewnętrznie. Kto tak wierzy w człowieka jak nie Bóg. Kto przeciw nam jeśli On z nami. Jesteśmy tu dla siebie. Ja też nie bez powodu. Nie uwolniłam się od rodziców choć mieszkam sama od ponad 4 lat, a i w partnerze nie mam dostatecznego oparcia. To iluzja, że ktoś nam może dać szczęście. My sami musimy o nie zabiegać. Też narobiłam głupot, ale ostatecznie skończyłam szkoły, bo możliwości jest wiele. A ukończyłam ją z dobrym wynikiem - i wtedy kiedy byłam gotowa. Nikt do holery nie jest kimkolwiek, aby mógł nas oceniać. Jeśli sobie wybaczysz, zaakceptujesz i znajdziesz w sobie cechy, które lubisz, nabierzesz dystansu do piźniętego świata. Będziesz dumna, twarda i poradzisz sobie z problemem. Postaw teraz na siebie. Nie na związki, czy to z facetami, czy to kobietami. Mężczyzna i tak pomimo tego, że będziesz przepiękna, zgrabna itp. nie doceni twojego pięknego wnętrza. Zawsze wymcknie mu się coś co cię zaboli. Ale nie zamykaj się. Daj sobie czas. Sama w czterech ścianach, to myślę nie jest rozwiązanie ani dla ciebie ani dla mnie. Poza tym dbanie o byt w pojedynkę jest trudne i upokarzające. Ściskam ciepło. Powolutku do celu, poczytaj też fachową literaturę, lub pisz o tym, może to sprawi ci ulgę.

[Dodane po edycji:]

Hej. Zawsze podkreślam, że bez opieki specjalisty, my laicy możemy narobić szkód, więc proszę poszukaj takiego. Nawet z NZF. Założę się, że pomimo wszystko jesteś piękną dziewczyną, wewnętrznie. Kto tak wierzy w człowieka jak nie Bóg. Kto przeciw nam jeśli On z nami. Jesteśmy tu dla siebie. Ja też nie bez powodu. Nie uwolniłam się od rodziców choć mieszkam sama od ponad 4 lat, a i w partnerze nie mam dostatecznego oparcia. To iluzja, że ktoś nam może dać szczęście. My sami musimy o nie zabiegać. Też narobiłam głupot, ale ostatecznie skończyłam szkoły, bo możliwości jest wiele. A ukończyłam ją z dobrym wynikiem - i wtedy kiedy byłam gotowa. Nikt do holery nie jest kimkolwiek, aby mógł nas oceniać. Jeśli sobie wybaczysz, zaakceptujesz i znajdziesz w sobie cechy, które lubisz, nabierzesz dystansu do piźniętego świata. Będziesz dumna, twarda i poradzisz sobie z problemem. Postaw teraz na siebie. Nie na związki, czy to z facetami, czy to kobietami. Mężczyzna i tak pomimo tego, że będziesz przepiękna, zgrabna itp. nie doceni twojego pięknego wnętrza. Zawsze wymcknie mu się coś co cię zaboli. Ale nie zamykaj się. Daj sobie czas. Sama w czterech ścianach, to myślę nie jest rozwiązanie ani dla ciebie ani dla mnie. Poza tym dbanie o byt w pojedynkę jest trudne i upokarzające. Ściskam ciepło. Powolutku do celu, poczytaj też fachową literaturę, lub pisz o tym, może to sprawi ci ulgę.
emicórcia
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do